Mimo, że nie lubię takiej brutalności, w twoim opowiadaniu wydaje się być niezbędna. Nie mam się do czego przyczepić, więc się nie przyczepiam. Słowem bardzo dobre opowiadanie.
Sprzeżenie zwrotne
(oops, bede pamietal na przyszlosc)
fajne opowiadanie, ciekawy pomysl i dobrze opracowany.
tylko czas mi sie rozjechal, ale to drobiazg, na ktory nie zwraca sie uwagi
skoro on spotkal go w 115, a facet nie zyl od 113...
skoro syna dochowal sie z dziewczyna, z ktora pobral sie rok po zdarzeniu, czyli w 116...
skoro corka Hagena w 113 byla juz dzieckiem i pamieta blizne ojca...
wychodzi, ze dziewczyna jest przynajmniej z dziesiec lat starsza od jego syna, czyli wlasciwie bardziej jest juz dojrzala kobieta niz dziewczyna, zwlaszcza ze w odniesieniu do glownego bohatera pada okreslenie starszy czlowiek. ale to wlasciwie takie spostrzezenie - dopowiedzenie, a nie blad. pozdrawiam i gratuluje - naprawde dobre opowiadanie[/b]
Ostatnio zmieniony przez meck 2005-06-28, 09:38, w całości zmieniany 1 raz
Dzięki, Meck.
Jedno wyjaśnienie dotyczące różnicy wieku, dzielącej syna głównego bohatera opowiadania i córkę Hagena. Oczywiście taka róznica istnieje, ale w moich założeniech jest ona nieco mniejsza. Ponieważ pamiętam pewne zdarzenie ze swojego życia, a miałem wtedy nieco ponad cztery lata, więc postawiłem Sales w podobnej sytuacji. Wtedy ta różnica spada do siedmiu lat. Jakkolwiek nazwanie Sales "dziewczyną", tu zgoda, jest niezbyt fortunne. Chyba że rozpatrujemy jej wiek z perspektywy głównego bohatera.
To chyba wszystko.
Raz jeszcze dziękuję za przychylną recenzję.
Pozdrawiam.
BMW
"Sprzężenie zwrotne" Przepraszam, ale dziwi mnie fakt - jak można błędnie przepisać tytuł czyjegoś opowiadania, lucasie? dop. aaricia
Niezły tekst. Bardzo dobrze, że zbyt długi, bo jak widzę ten pomysł nie wymaga więcej słów.
O błędach nie piszę, tym zajęli się już inni.
Pozdrawiam i czekam na kolejne opowiadania.
Dzięki, Lucas.
Jeżeli spodobało Ci się to opowiadanie, proponuję na dokładkę "Ostatnią noc". Trochę dłuższe, ale także dobrze przyjęte przez recenzentów. Mam nadzieje, że się nie zawiedziesz.
Pozdrawiam.
BMW
Bardzo dobre, a nawet lepsze . Dosyć długie, ale zdecydowane nie nudne. Masz naprawdę dobry styl, bogate słownictwo i sprawnie prowadzisz akcję. Po prostu kawał solidnego opowiadania .
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Poziom: 38 HP
8%
348/4353
MP
100%
2078/2078
EXP
48%
74/153
aaricia [Usunięty]
Wysłany: 2005-07-02, 17:28
hidden_gOat napisał/a:
bo to temat bardzo mało wyeksploatowany.
Hidden... eksploatować to możesz np. kopalnię... ale nie temat! Chyba chodziło Ci o 'wyeksponowany'?
Aaricio, można eksploatować temat - temat wyeksploatowany to temat oklepany (zużyty), o którym pisali/mówili już wszyscy i nic nowego napisać/powiedzieć nie można.
Dzięki, Hidden.
Jeżeli się podobało to znaczy, że moja korekta nie poszła na marne. Wczesniejsza wersja opowiadania była nieco bardziej rozwlekła.
W najbliższym czasie postaram się ukończyć kolejny pomysł. Mam nadzieję, że będziesz wśród jego recenzentów.
Raz jeszcze dziekuję.
BMW
Dzięki, AHX.
Tak sobie pomyślałem, pisząc "Sprzeżęnie ..", żeby nie wyszedł z tego podręcznik podrywania. I ciekawe, kto pierwszy zwróci na to uwagę?
W pewnym sensie pierwszy zwrócił na to uwagę Jimmy, ale jego spostrzeżenia dotyczyły trochę innego aspektu sprawy.
W rezultacie - wygrałeś, AXH. Gratulacje.
Pozdrawiam.
BMW
uff... długie to było ... ale nie mam poczucia straconego czasu. Opwiadanie jest bardzo dobre (i bardzo długie), czyta się przyjemnie, wciąga, a styl jest naprawdę konkretny. Spodziewałem się trochę innej końcówki, ale jest nieźle, szkoda tylko, że tak mało w niej wyjaśniłeś - w rezultacie zakończenie jest dobre, ale nie pozostawia opadniętej szczęki . No i tyle, bardzo dobre
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Dzięki, Hidden, za recenzję.
"Ekspiacja" jest tak dluga, bo w pierwotnym zamyśle, przewidywałem ją jako powieść. A to co przeczytałeś, stanowi skrót. Jakkolwiek nie miałem sumienia "wycinać" zbyt wiele i dlatego, aż tyle tekstu zostało. Jestem ciekawy, jakie zakończenie Tobie przyszło do głowy.
I co jeszcze powinno zostać wyjaśnione?
Pozdrawiam.
BMW
Bardzo fajne opowiadanko. Gratulację należą się jednak za podjęcie się napisania humoreski. Co prawda śmiechu u mnie nie wywołałeś, ale za to opowiadanko jest bardzo sympatyczne.
Poziom: 32 HP
5%
137/2753
MP
100%
1314/1314
EXP
95%
106/111
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
heh... twoje najsłabsze opowiadanie. Niebardzo mnie to śmieszy, nie podoba mi się to zmieszanie nauki i fantastyki... Styl takie sobie, fabuła niewciągająca. Trzymaj się lepiej s-f bo wychodziło ci o niebo lepiej
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Dzięki za recenzję.
Opowiadanie to napisałem już bardzo dawno temu, a teraz postanowiłem je nieco "odświeżyć". Nie liczyłem, oczywiście, że będziecie pokładać się ze śmiechu, ale może choć półuśmiech ....
Następny temat, Hidden, będzie na pewno typowym s-f.
Podrawiam,Lil.
Pozdrawiam, Hidden.
BMW
Wszystko fajnie oprócz tego trzygłowego smoka. Powszechnie bowiem wiadomo, że wszystkie smoki mają po jednej głowie, co udowodnione zostało naukowo w "Studium z zakresu smokologii stosowanej" oraz w "Fizjonomii smoków".
Nie, żartuję oczywiście, nieźle.
Pozdrawiam
aaricia [Usunięty]
Wysłany: 2005-07-15, 17:48
(bez)błędny rycerz - Swoją drogą gdzieś by się w tytule mogła znaleźć duża litera, nieprawdaż?
'Tryumfalny ryk z trzech potężnie uzębionych paszcz, przebiegł nad zielonymi łąkami' - przydałoby się wtrącenie 'Triumfalny ryk, wydobywający się z trzech potężnie uzębionych paszcz(y?), przebiegł...', bo w takiej formie zdanie kuleje składniowo;
'gdzie w jednej z baszt, siedziała' - niepotrzebny przecinek;
'kiedy to pewnego popołudnia, usłyszała' - jw.;
'na wiodącej do zamku, kamienistej drodze' - jw.;
'Z nową nadzieją, pobiegła do okna' - jw.;
'wpadały one na pole bitwy, krańcowo zgonione' - bez przecinka;
'watacha' - ort.! 'wataha';
' Srebrna zbroja lśniła w promieniach słońca, jak najcenniejszy z klejnotów.' bez przecinka;
'kto tyle lat spędził w zamknięciu, mając za jedynego towarzysza, obrzydliwą kreaturę o trzech głowach.' - bez obu przecinków;
'Nie miał też przy sobie ozdobnego rogu, ani nawet najmniejszego werbla.' - jw.;
'W odpowiedzi, rycerz sięgnął do' - jw';
'i już trzymał, co najmniej czterokrotnie dłuższy oręż.' - jw; nie podoba mi się słowo 'już' - może 'i już po chwili'?;
'Jeżeli miała doświadczyć w swoim życiu, choć jednego szczęśliwego dnia' - bez przecinka;
'Z początku leniwie, potem coraz szybciej zamachał ogonem' - 'zamachał' jest czasownikiem dokonanym, a Ty traktujesz go w tym zdaniu jak niedokonany ;
'A jeździec i jego rumak stali dalej nieporuszeni, jak skały.' - bez przecinka;
'śmiał zaprzątać mu swoją obecnością, tak dobrze rozpoczęte popołudnie. ' - jw.;
'Po krotkim namyśle, smok bluznął ogniem' - jw.;
'i pozorując swoją ociężałość ruszył' - przed 'ruszył';
'jednym skokiem, sprężył się i skoczył' - małe powtórzenie: skoczył, skok;
'W zetknięciu z metalem, smocza łuska zaskwierczała ostrzegawczo' - amoże 'Wskutek zetknięcia z metalem...'?;
'ozjuszony do żywego potwór, ryknął ze wszystkich sił i natarł z jeszcze większym impetem.' - bez przecinka;
'Jeździec wraz z doskonale współpracującym z nim rumakiem, coraz bardziej zacieśniali krąg ataku.' - jw. (zamieniłabym 'wraz' na 'oraz', wtedy składniowo lepiej - wg mnie - by wyglądało to zdanie);
'Odgryzał się jednak zaciekle' - nie podoba mi się to zdanie: odgryzał w sensie dosłownym? Pewnie nie, ale dla mnie... czegoś tutaj brakuje;
'opadł ciężko, wprost pod miecz rycerza' - opadł... pod? Czy na? Opada się zawsze na coś, tak jak w kolejnym zdaniu w Twoim opowiadaniu: 'opadło z wielkim hukiem na ziemię.';
'Jego spojrzenie pobiegło w stronę kamiennej baszty, gdzie, cała rozanielona, czekała królewna.' - tylko przecinek przed 'gdzie' jest poprawny;
'wprost ku rycerzowi. Rycerz' - powtórzenie słowa 'rycerz';
'Grube jak konary najstarszych drzew pręty broniły dostępu na schody, prowadzące do wnętrza baszty.' - 'Grube jak konary najstarszych drzew pręty broniły dostępu na rpowadzące do wnętrza baszty schody.';
'wchody' - czym są 'wchody'?;
'Byłoby głupio, spaść z wysokich stopni' - bez przecinka;
'Królewna, z rumieńcem zdobiącym jej oblicze' - jw.;
'Jej włosy były białe, ale od upływu lat!' - taki kolor ma się odnosić do 'świetlistej, niespotykanej piękności'? Chodzi mi o to, że to zdanie jest lekko niezrozumiałe;
'bo metal trzasnął w ciszy komnaty, wyjątkowo głośno.' - bez przecinka;
'Mówiąc to, odrzuciła do tyłu swoje włosy i energicznie ruszyła w stronę rycerza.' - lepiej 'powiedziawszy to';
'ratowanie panien szlachetnego rodu, jak ty' - bez przecinka;
'A to, przecież jest zakazane.' - jw.;
'że jest, jak mówisz' - dodałabym: 'że jest tak, jak mówisz';
'twój ostatni, niedoszły wybawca' - bez przecinka;
'Teraz młodzi wolą polowania na jelenie i dziki, niż na smoki' - jw.;
'Tam o wiele łatwiej wywalczyć księżniczkę, i w razie zwycięstwa nie trzeba od razu się z nią żenić.' - jw';
'Oddał ją, czym prędzej.' - bez przecinka, a ze zdania wynika, że oddał albo chustkę, albo księżniczkę;
'Zabiłeś smoka i zdjąłeś ze mnie klątwę' - jaką klątwę? Mogłaby chociaż wspomnieć o tym (choć na końcu to wytłumaczyłeś, jednak dziwi mnie, że rycerza wcale nie ciekawi rodzaj zaklęcia);
'- A co robił do tej pory? – pomyślał złośliwie rycerz.' - myśli bohaterów zaznacza się inaczej niż wypowiedzi - vide 'Elementarz pisarza' -> sposób budowania dialogów;
'I ma miotać ogień nie gorzej, niż ten szkarłatny.' - bez przecinka;
'Gdzie jest lamus w tym zamku?
Potrzebuję trochę materiału zastępczego.
Rycerz był dobrym konstruktorem, a lamus zawierał wystarczająco dużo drobiazgów.' - i był pewien, że lamus księżniczki zawiera cokolwiek przydatnego? Tak od wejścia? Zresztą, lamusem kiedyś nazywano obiekt, w którym przechowywano zboże;
'a kiedy, po dwóch dniach pracy, sobowtór był gotowy, ustawił go przed wejściem do zamku.' jedyny poprwany przecinek przed 'ustawił';
'Królewna aż krzyknęła z zadowolenia, kiedy go zobaczyła.' - czyli kogo?;
'W świetle dnia, smok prezentował się imponująco.' - bez przecinka;
'twierdzenie' - a może lepiej 'stwierdzenie'?;
'lepiej, niż ten żywy.' - bez przecinka;
'pozbawiony nadmiernej ilości wylewającego się tłuszczu.' - tamtemu smokowi tłuszcz ciurkiem kapał z brzucha...?;
'A tu, ryk i ogień.' - bez przecinka... a poza tym... trochę za ubogie jest ta wypowiedź;
'ale zaraz pod wprawnym ruchem
palców królewny, nabrał właściwego sobie rozmachu.' - bez prezcinka;
'Nie wiem, jak daleko' - bez przecinka;
'Pewnie smoczyca, bo wtedy znikają na długi czas.' jacy 'oni'? Ja rozumiem, że smok i smoczyca w ten sposób uciekali sprezd oczu królewny, by sobie w spokoju pobaraszkować, ale ta informacja nie wynika ze zdania; a może to po prostu jest drugi smok-smok?;
'po tylu zwycięstwach, to smok był faworytem tej potyczki.' - bez przecinka;
'Niestety, znam tylko żeńską stronę.' - jw.;
'i z wysokości okna, wysłała polecenie aktywacji smoka.' - jw.;
'i strzelił w górę, ku niebu, strumieniem ognia.' - bez tego 'w górę', bo to bez sensu i wtedy bez przecinka żadnego;
=> po co rycerzowi były aż dwa miecze, skoro użył w wlace ze smokiem tylko jednego?
Za dużo 'pakujesz' przecinków w zdania - to ze spraw technicznych.
Treść - mam mieszane uczucia... tak szczerze mówiąc... nic konkretnego na temat tego opowiadania nie mogę powiedzieć. Żadnej ciekawej puenty, historia napisana w sumie sprawnie, zwięźle, choć kilka pomyłek Ci wytknęłam. Nic szczególnego to nie jest. Kolejna lekka parodia rycerskiej walki o zamkniętą w wieży i strzeżoną przez smoka księżniczkę. Kolejna... i niestety - niezbyt zapadająca w pamięć.
Dzięki za obydwie recenzje.
A oto moje wyjaśnienia.
Szkarłatny smok jest w prostej linii potomkiem Króla Gidory, więc posiadanie przez niego trzech głów to rzecz oczywista. Znasz chyba Gidorę, Lucasie?
Aaricio, lamus to także magazyn na zbroje, dokumenty i różne inne cenne przedmioty. W opowiadaniu symbolizuje on raczej skład starych rzeczy.
Pewnie, że nie "wchody" lecz schody.
To jednak była smoczyca.
Dwa miecze. A jakby mu się ten pierwszy wyszczerbił lub, co gorsza, złamał? No i rumakowi szło się wygodniej, kiedy był odpowiednio zbalansowany.
Pozdrawiam.
BMW
lamus to także magazyn na zbroje, dokumenty i różne inne cenne przedmioty. W opowiadaniu symbolizuje on raczej skład starych rzeczy.
Nie wiedziałam. Tylko skąd księżniczka jest w posiadaniu zbroi? Czyżby wychodziła w nocy (gdy smok spał, bo pewnie nie pozwalał jej się ruszyć na krok za dnia) na spacer i zbierała z pola bitwy pozostałości po niedoszłych wyzwolicielach? Po co jej takie rzeczy?
Bogdan W napisał/a:
Dwa miecze. A jakby mu się ten pierwszy wyszczerbił lub, co gorsza, złamał?
A przecież mu się nie wyszczerbił. Kłuje mnie ten szczegół w oczy po prostu, bo dla mnie jest zupełnie zbędny i nic do akcji nie wnosi. A nie jestem pewna (podkreślam - nie znam się na orężu, proszę mnie więc w razie czego poprawić), by rycerze obładowywali swoje wierzchowce żelastwem, by te były lepiej zbalansowane. Jeśli w czasie walki coś by się temu mieczowi stało (złamałby się... kiepska robota w sumie, na nic w tym przypadku drugi, pochodzący pewnie z tej samej kuźni miecz), to rycerz nie ma szans, by sięgnąć po drugi - musiałby przyskoczyc po ten miecz do wierzchowca, bo na plecach drugiego raczej by nie nosił podczas starcia... o ile nie walczyłby na koniu - co chyba jest niewygodne zresztą.
Hm... chyba się czepiam. Proszę więc mnie przystopować trochę.
W opowiadaniu nigdzie nie było powiedziane, że lamus t e g o zamku zawierał zbroje. Były inne szpargały, ale nie zbroje. Choć prawdę powiedziawszy, to i one (zbroje ) powinny się tam znaleźć. Bo przecież przez tyle lat uzbierało sie trochę części po pokonanych rycerzach.
Załóżmy więc, że smok był porządnym gospodarzem i nie pozwalał walać się śmieciom po zamkowych włościach.
A inne rzeczy zgromadzone w lamusie? Przyjmij pewne fakty z przymrużeniem oka. Po prostu tam były. I niech Ci do głowy nie wpadnie dociekać, kto zbudował zamek i jak się tam znalazła królewna. Bo to już temat na kolejne opowiadanie, którego jednak nie napiszę.
Dwa miecze przy boku rumaka. Oczywiście, że to zwykły ozdobnik. Ale miecze wcale nie musiały wyjść spod ręki tego samego płatnerza. Rycerz mógł je zdobyć w pojedynku z innym rycerzem, odebrać je jako nagrodę za wygrany turniej ....A opowiadanie należy do kategorii humoreska, więc .... przymykamy drugie oko na ten szczegół.
Pozdrawiam, Aaricio.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum