Ja dziękuję bardzo za wszystkie recenzje i przepraszam, że tak żadko tu odpisuję. Studia, zamieszanie - rozumiecie . Niemniej czytam tu wszystko i biorę sobie do serca, a wdzięczny jestem niezmiernie. Pozdrawiam!
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Kilka.. w porządku, kilkadziesiąt słów wystarczyło Ci, aby stworzyć niesamowicie mroczny, działający na wyobraźnię świat. Masz iskrę Bożą do konstruowania niezwykle poukładanych wizji, w których każde słowo ma swoje znaczenie.
Z czym mi się skojarzył Twój wiersz? Z "Gnijącą panną młodą Tima Burtona". Mam nadzieję, że nie uznasz tego za obrazę.
Dwie uwagi, drobne, mało istotne:
Tytuł wiersza. IMO odrobinę przekombinowany.
Cytat:
Widzisz, jak płonie
Ognik pokunie?
Czy nie powinno być pokutnie?
Poziom: 27 HP
4%
71/1795
MP
100%
857/857
EXP
25%
21/83
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Dzięki, Marku:)
Porównanie bardzo fajne, na pewno się nie obrażę. Wierszyk ten napisałem już z rok temu chyba, leżał sobie ot tak. Tytuł wiersza jest taki a nie inny dlatego, że był podporą całości, także ma spajać całość. Ale przyznaję, że jest nieco irytujący.
Pewnie, że "pokutnie", nie wiem, jak mogłem tego nie zauważyć. Wstyd
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Dawno mnie tu nie było, więc postanowiłem chociaż częściowo odkupić swoje winy
Zacząłem od opowiadania miesiąca. Hmm... nie podejrzewałem Cię hidden_g0at, że możesz napisać coś takiego( a może tylko źle Cię zapamiętałem?) W zasadzie podobało mi się ( pomimo kilku literówek i zjadania koncówek wyrazów). Po kilku obszerniejszych opisach, chciało się czytać dalej. Ale czuje, że czegoś brakło...Niby ciekawy nastrój, bogaty język opisów, a jednak...( nie czytałem innych komentarzy na temat tego opowiadania i zaraz pewnie ktos po mnie pojedzie:))
Przepraszam, ze jestem trochę nie w temacie...
Pozdrawiam
Carnesir
_________________ Czas wrócić ! dawno mnie tu nie było:D
- Paskudna pogoda, prawda? - zagadał, ponownie obracając szło przed oczyma. -
Zdaje się, że powinno być "szkło".
Jednym zdaniem - podobało mi się . Nie jestem wielbicielem takich klimatów, ale udało Ci się mnie zainteresować. Konstruujesz bardzo fajne dialogi (często zwracam na nie uwagę, bo są moją "piętą achillesową", zawsze gdy je piszę wydają mi się niedojrzałe i kiepskie). Styl również niczego sobie. Mam nadzieję, że znalazłeś już wydawnictwo?
Gratuluję kolejnego udanego tekstu i pozdrawiam.
Byłeś to naprawdę, smętny pijaku w okularach? Czy to wszystko był sen?
Niesamowicie klimatyczna historia, która zasługuje na brawa. Twoje opowiadanie od razu skojarzyło mi się z "Dziadami" cz II. Za styl i niesamowity klimat szósteczka z małym minusikiem. Tak więc jeszcze raz gratuluje świetnego opka i czekam na kolejne Twoje historie.
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Dobre opowiadanie. Klimat umiejętnie "wytworzony", robi wrażenie, choć nie jest to jeszcze profesjonalna robota. Czegoś mi tu brakuje. Trochę w klimacie, trochę w fabule, ale trudno mi określić czego tak naprawdę. Może sylwetki bohaterów nie są wystarczająco wyraziste. Całość pozostawia wrażenie niewyraźnego snu (nie wiem, być może częściowo o to chodziło). Ja wolałabym żeby opowiadanie było mocniej zarysowane, mniej "senne". Mimo wszystko jestem za.
Poziom: 6 HP
0%
0/104
MP
100%
49/49
EXP
42%
6/14
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Trochę to głupio wygląda, że po tym, jak moje opowiadanie zostało tekstem miesiąca, jakby konkursy się zatrzymały i ono cały czas wisi. Ale to nie moja wina, naprawdę . Po prostu mało było głosów i nijak konkursów robić.
Blase napisał/a:
Mam nadzieję, że znalazłeś już wydawnictwo?
Tak, nazywa się FantazyZone . Inne jakoś nie mają chęci na moje teksty, choć czasem wysyłam coś na różne konkursy.
Azazel napisał/a:
Twoje opowiadanie od razu skojarzyło mi się z "Dziadami" cz II.
Tekst ten napisałem na konkurs Fahrenheita "Nawiedzony dom". Długo nie mogłem nic wymyślić, aż w końcu właśnie na Dziady padło i coś mi się w głowie ruszyło.
Cytat:
Cytat:
Całość pozostawia wrażenie niewyraźnego snu (nie wiem, być może częściowo o to chodziło).
Takie właśnie było założenie. Zbytnia jednoznaczność sytuacji w moim mniemaniu doprowadziłaby w takim tekście do kiczu. A tego chciałem uniknąć. Z drugiej jednak strony nie lubię tekstów typu "(...)nagle obudziłem się i spostrzegłem, że to tylko zły sen". I w rezultacie wyszło takie coś. Innym powodem, dla którego tekst tak wygląda jest fakt, że właściwie miało się w zamyśle składać z jednego dialogi, z krótkim wstępem i zakończeniem.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Cóż, jeśli tekst jest dobry, to nawet z tym elementem się obroni . A "Konkwista" bardzo mi się podobała. Po prostu za często ten motyw jest używany jako takie zakończenie, gdy pisarz nie wie jak zakończyć i w rezultacie psuje nastrój. Ale jak się umie, to inna sprawa .
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Czytało się całkiem przyjemnie, można było odnaleźć "mroczny nastrój" horroru, ale jakoś mało mnie poruszyła pointa. Liczyłem na jakieś mocne zakończenie...
Mimo wszystko podobało mi się.
Gratuluję i pozdrawiam
_________________ Czas wrócić ! dawno mnie tu nie było:D
Skrytykuj to ktoś, bo Hiddenowi bąbelki sodowe uderzą...
Ja nie mogę tego zrobić, bo nie mam za bardzo za co
Może za to, że "ładniej" wyglądałby tekst, gdyby wiersz Krzystofa ( "Skaczą w kałużach, niszcząc odbicia (...)" ) zapisany był w formie wiersza właśnie, a nie wlepiony do dialogu. Ale to tylko kosmetyczna sprawa i nie każdy może się z tym zgodzić.
Przyznaję, że liczyłam na inne zakończenie, nie mówię od razu o fajerwerkach, ale jakiejś głębszej myśli na koniec, o czymś, co by dodatkowo ugodziło mnie.
Co tam jeszcze...
O, bardzo podobał mi się fragment o pierwszym spotkaniu Biesa z "piękną panią", ładne po prostu. I ja też podziwiam Twoje dialogii, które nie brzmią banalnie.
Wiek: 18 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-08-24, 23:12
Bies Krzysztof
Opowiadanie spodobało mi się. Zakończenie rzeczywiście nie zadowala, ale uważam, że w tym tekście chwali Ci się głównie sam styl, jakim piszesz. Niebanalny, wciągający.. to wszystko, czego powinno się oczekiwać po dobrym opowiadaniu. Może nie było tu wiele grozy, ale i tak kozackie
Mało straszne, ale za to styl pisania wspaniały. Początek wręcz na szóstkę.
Nie mam czego krytykować. Pozostaje napisać tylko, że całość wypada wyśmienicie.
_________________ In my restless dreams, I see that town.
Silent Hill.
Wiek: 31 Dołączył: 03 Wrz 2007 Posty: 254 Skąd: Z miasta
Wysłany: 2008-09-06, 10:01
Bies Krzysztof
Dobry tekst. Jak każdy Twój, przynajmniej z tych, które przeczytałem
Chylę czoła wobec stylu (plastyczny, lekki, sprawny). Senny klimat według mnie pasuje idealnie do treści, choć spodziewałem się czegoś mroczniejszego. W sumie opowiadanie jest bardziej smutne, niż straszne. Porównanie wódki do pięknej pani i samolubnej dziwki - genialne
Pozdrawiam
_________________ "Mówiło się, że milion małp stukających w milion klawiatur stworzy ostatecznie dzieła wszystkie Szekspira. Teraz dzięki Internetowi wiemy, że to nieprawda" - Robert Wilensky
Niezwykle się cieszę, że podoba Wam się ten tekst. Fakt, mało straszne, bo i jako tako nie przepadam za straszeniem, Wolę "nastrojowy nastrój", o horror tylko się ocierający. Choć czuję, że trzeba coś znowu potworzastego napisać. Jeno czasu i natchnienia brak.
Dziękuję za opinie, to piękna motywacja do tworzenia.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Nie powiem, że złe, bo spodobało mi się, błędów nie wyłapałem - pomijając kilka literówek - ale to zdarza się każdemu. Opowiadanie było naprawdę dobre, lecz i tak czegoś mi brakowało, chyba na końcu liczyłem na coś więcej - jakiś punkt kulminacyjny Wprawdzie nie przepadam za horrorami, ale przeczytałem Twój tekst chociażby ze względu na to, co zademonstrowałeś w Różanej Impresji Oto moje uwagi:
"Nieprzyjemny efekt potęgowało to, że ciało mężczyzny było na wpół przezroczyste, wyblakłe i jakby barwione sepią." - nie jestem pewien, ale nie wiem czy można barwić sepią. Sepia to efekt albo technika barwienia, więc jakoś tak dziwnie mi to brzmi x_x Może lepiej by to wyglądało, gdybyś napisał po prostu "w odcieniu sepii". Jak się mylę, to niech mnie ktoś poprawi
"- Ile to już lat? - zadumał się. - Jaki rok mamy, gospodarzu?
Odpowiedziałem zgodnie z prawdą." - fajnie obszedłeś moment określenia daty dzięki temu Twoje opowiadanie nabrało uniwersalnego charakteru.
I cóż ja mogę dodać do powyższych peanów, aby nie przekadzić? Przy Sowokocie udało mi się wyłapać kilka literówek, ale czy w jakiś sposób umniejsza to wartość Twego talentu? UMNIEJSZA? NO? Od dzisiaj zacznę wypatrywać w księgarniach Twoich tomików opowiadań
Po prostu nie wiem, jak Ty to robisz - niby tekst o niczym, a świetnie napisany. W sumie to się zastanawiam... czy to bardziej zasługa talentu, czy tego, że dużo piszesz...?
Wiek: 31 Dołączył: 03 Wrz 2007 Posty: 254 Skąd: Z miasta
Wysłany: 2008-09-19, 14:05
Sowokot
Cytat:
ktoś słuchał muzykę
Czy to aby na pewno poprawna forma? Czy może ktoś słuchał muzyki? Pewien nie jestem, poddaję kwestię do rozważenia.
Cytat:
stan okrycia moich stów
No, jak człowieka słoneczko za mocno przysmaży, to różne miewa omamy wzrokowe i ciekawe teorie do nich dorabia. Najciekawsze jest w Twoim tekście ukazanie tytułowego stworka, a w zasadzie brak jego ukazania. Ot, uszy. I tyle. A reszta jest milczeniem.
Trudno zakwalifikować to opowiadanie. Ani to horror, ani za bardzo fantastyka... Może trąci grozą, jeśli wziąć pod uwagę gdacząco-miauczące emerytki z przedziału.
Bardzo sprawnie operujesz słowem, tworzysz niezwykle plastyczne opisy, styl hmm... może nie lekki, ale na pewno klimatyczny, nastrojowy. Poetycki miejscami. To wszystko sprawia, że Sowokota czyta się z przyjemnością, mimo że w zasadzie brak w nim fabuły. Jak zaznaczyłem na początku, przypomina to majaczenia porażonego słońcem. Ale za to jak napisane!
Pozdrawiam
P.S.
Cytat:
Rzecz na wskroś awangardowa, mająca w sobie ducha serializmu i mocno nawiązująca do kakofonii.
_________________ "Mówiło się, że milion małp stukających w milion klawiatur stworzy ostatecznie dzieła wszystkie Szekspira. Teraz dzięki Internetowi wiemy, że to nieprawda" - Robert Wilensky
Wiek: 18 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-09-26, 12:53
Sowokot
Opowiadanie bardzo fajne. Na pewno jest jednym z tych, które zostają w pamięci na dłużej. Przyznam, nie obyło się bez zaglądania do słownika, ale to dodatkowo urozmaica tekst. Choć niekiedy miałem wrażenie, że starasz się na siłę wcisnąć jakieś niepotoczne słowo..
Pomysł Sowokota świetny, zachęciłem się tytułem. I.. chyba wydaje mi się, że masz jakiś sentyment do tych sów, bo, jak dobrze pamiętam, w którymś z twoich opowiadań również one występowały;p ale mniejsza z tym.
Niekiedy dziwnie układałeś szyk zdań, sam nie wiem czy celowo, bo wiem, że piszesz dobrze, czy może przez niedopatrzenie..hmm..
Rzeczywiście czasem zdarzały ci się błędy. Jak napisał Tregard, chyba raczej "ktoś słuchał muzyki" a nie "muzykę".
Teraz znalezione błędy:
Cytat:
spłonę na jakiś zabitym dechami dworcu
chyba "na jakimś"..
Cytat:
ni myślałem ubierać butów, czy też siadać normalnie. Bo musicie wiedzieć, że zwykłem siadać w pociągach „po turecku”, z nogami skrzyżowanymi. To o wiele wygodniejsze, niż się wydaje, zaręczam. Nie miałem też najmniejszej ochoty na ubieranie butów
hmm, nie wiem czy potrzebnym jest dwukrotne oznajmienie, że bohater nie chciał ubierać butów, raz wystarczy;)
Cytat:
Z pewną niechęcią skonstatowały stan okrycia moich stów
już kolejny raz widzę coś podobnego (powinno być stóp) . Niby nic strasznego, ale w czytania nie umila.. z resztą wymienił to Tregard..
Cytat:
bałem się spojrzeć w niebie, czując, że tam kołują kolejne, czekając aż padnę.
nie "w niebo" przypadkiem?;P swoją drogą, nie wydaje mi się, żeby tak łatwo było spojrzeć na niebo, w górę, będąc w pociągu. Zwłaszcza, że okien nie można otworzyć, jak wspomniane było na początku tekstu.. No, chyba, że pociąg jest mega-nowoczesny i ma szklany, przeźroczysty dach? he he.
Jeszcze coś, za dużo chyba używasz słów "lustrować" i "konstatować", ale to tylko moje skromne odczucie..
Hmm, podobał mi się z kolei pomysł z pasażerami chowającymi się do walizek:)
Widzę, że piszesz raczej grozę, alternatywę, ale podobnie jak Bartuck ciekaw jestem, jak wyszłoby ci coś takiego fantastycznie fantastycznego;d
Pozdrawiam.
_________________ Jakie tempora, takie mores...
Poziom: 10 HP
0%
0/230
MP
100%
110/110
EXP
54%
12/22
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Kurcze, Sowokot powstał właściwie bez powodu - ot, kiedyś zobaczyłem w pociągu jakieś uszy i... oczywiście to nie tekst autobiograficzny . Celowo wciskałem masę dziwnych sów, pardon; słów, żeby trochę urozmaicić narrację. Po prostu chciałem w niej lekkiego przesytu. A co do fantasy, to już od dawna się do tego przymierzam, ale nie mam konceptu. Jak mnie coś napadnie, to z wielką chęcią podejmę to wyzwanie.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Osobiście poczułam się jakbyś mnie wpuścił na chwilę do swojej głowy i dane mi było poznać Twoje "bogate życie wewnętrzne". Bo można jechać pociągiem i można jechać pociągiem, jeśli rozumiecie, co mam na myśli
Uwielbiam Twoje rencistki! Mimo, że babcie w pociągu spotykam często na papierze, rzadziej w rzeczywistości.
Co za upał! Niech to szlag! - pomyślałem, ocierając czoło z tłustych kropel potu.
Nie wiedziałem, że pot jest tłusty
Cytat:
Bo łatwiej jest przecież zapuścić kilkucentymetrową brodę, niż codziennie staczać krwawe boje z ostrzem i pianką.
Hehe, jakbym czytał o sobie
Po pierwsze muszę Cię Hidennie pochwalić za niezwykłe opisy.
O, chociażby ten
Cytat:
Tuż za oknem pociągu pospiesznego „Patelnia” wykwitł niczym krzak dzikiej róży, kolczasty i zdziczały płot, zieleniący się i kwitnący krwistociemnymi pąkami rdzy.
Niby tekst jest o niczym a napisałeś go z taką pasją, że należą Ci się duże brawa. Zabawny, wciągający z trafnymi spostrzeżeniami, naprawdę super. No, może troszkę raziły mnie takie słowa jak: in promptu, supozycja, ale widać, że po prostu taki masz styl, co zauważyłem w poprzednich Twoich opowiadaniach.
Dobra robota!
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum