Wysłany: 2004-10-01, 17:05 Opinie na temat prac Hidden_g0at
Jak w temacie.
"Frank de Menel - Mordercą"
Opowiadanie, które miało być napisane "lekką ręką, swobodnym językiem, zdradzając niebanalne poczucie humoru autora", jak mniemam.
Cóż. Nie wyszło.
Zdania przekombinowane, wołają o pomstę do nieba, niepotrzebne zaimki kaleczą tekst, fabuła żadna, humor, który miał być chyba esencją opowiadania - również.
Cóż, budzi nieodparte skojarzenie z tekstem "Franek - Mniejsze zło" Barda Jasisza, a także z nieudolną próbą podrobienia pilipiukowego stylu i bohatera - Jakuba Wędrowycza.
Nigdzie też nie widzę elementu fantastycznego, charakterystycznego dla opowiadań Pilipiuka - i wszystkich tekstów zaliczanych do szeroko rozumianej fantastyki.
Kilka uwag szczegółowych
totalnie naga
Zły przymiotnik. Mówi się "całkiem naga" lub "zupełnie naga" (z tego, co mogę sobie przypomnieć w tej chwili). Totalna może być wojna, porażka, ewentualnie głupota...
W zasadzie to w swoim żywocie chłopak nie widział wielu kobiet, a nagich to jeszcze mniej.
Znaczy się zakonnikiem był? W klasztorze mieszkał? A może w zamkniętej jednostce wojskowej? Bo to jedyne miejsca, które kojarzą mi się z małą ilością kobiet. Idę o zakład, że Frank wiele kobiet w swym życiu widział (chociażby idąc ulicą, w stronę sklepu). Niewiele mógł widzieć jedynie nagich/mądrych/pięknych/cokolwiek.
sprzedawanego w spożywczym po trzypiendziesiąt
Ostatni wyraz proponuję w cudzysłów - wtedy żart-cytat będzie wyraźniejszy (i nie będziesz sugerował czytelnikowi, że nie wiesz, jak się pisze "trzy pięćdziesiąt" ).
Pierwszą rzeczą jaką zrobił było zwymiotowanie do stojącego obok czegoś co w praktyce było łóżkiem [a w teorii to lepiej nie mówić czym] wiadra.
PRZECINKI!
Bez przecinków (w odpowiednich miejscach) czytanie tego zdania w ogóle nie ma sensu - wszystko zlewa się w niezrozumiały bełkot...
Poziom: 33 HP
5%
149/2982
MP
100%
1424/1424
EXP
40%
47/117
hidden_g0at Gość
Wysłany: 2004-10-02, 20:19
no fakt, Franek specjalnie cudny nie jest, już tłumaczę: to moje pierwsze opowiadanko, napisałem je na grubo przed odkryciem tej stronki. Tak więc nie powinno być ono traktowane jako plagiat, bo nie miałęm z czego takowego plagiatu zrobić!!!!!
A co do technicznej, to fakt: nie jest najlepiej, ale nie miałem serca tak ot zostawić "franeczka mojego" na twardzielu.
Tak więc dziękuję za krytykę i proszę was bardzo, abyście komentowali lepiej "Ostatnią bitwę"
MoS Gość
Wysłany: 2004-10-03, 07:30
Hehe z komentowaniem Melfki moźr nyć ciężko Lepszym sie znaczy
MoS, jak opowiadanie dobre, to i komentarz lepszy . Tylko trzeba zasłużyć .
Hidden_g0at - przyznam się, że trochę dziwi mnie Twoje podejście. Nie masz serca zostawić czegoś "w szufladzie"? To jak? Opublikować wszystko, jak leci i potem się najwyżej wstydzić?
Wybacz, nie jestem maszynką do czytania i recenzowania tekstów. Mam życie prywatne, swoje sprawy, rozpoczynający się rok akademicki... Jak przeczytam, to się wypowiem, nie życzę sobie być poganiana - zwłaszcza, że staram się czytać "po trochu z każdego".
Lekko poirytowana
Melfka
Poziom: 33 HP
5%
149/2982
MP
100%
1424/1424
EXP
40%
47/117
hidden_g0at Gość
Wysłany: 2004-10-03, 20:11
jej, chyba źle mnie zrozumiałaś ja cię wcale nie poganiam!!!!! po prostu dopiero zaczynam pisanie i ciekawy jestem co ludzie sądzą o miich wypocinach... jak nie masz czasu to nie czytaj
"Odgłos dudnienia milionów stóp, łap i kopyt był słyszalny już od dłuższego czasu. Wiedział, że za moment ujrzy na horyzoncie najpiękniejszą i najbardziej majestatyczną armię, jaką tylko można sobie wyobrazić"
Przeczytawszy dwa powyższe zdania można wywnioskować, że to odgłos wiedział iż za chwilę coś ujrzy. Brak podmiotu w zdaniu drugim, sugeruje że odnosi się ono do podmiotu pierwszego zdania. Czyli odgłosu. I powstaje zamęt.
"Najpierw zobaczył majestatyczne i ogromne białe smoki ze skrzydłami pokrytymi najszlachetniejszym srebrem i szponach zdolnych w ciągu sekundy zmienić ludzkie ciało w krwawy ochłap."
A tu mamy ładny przykład niegramatyczności, skutkiem nagłej zmiany przypadku. Z kim, czym?-ze skrzydłami, ale już za chwilę o kim, o czym? -(o) szponach. Co sugeruje że Szanowny Autor niezbyt się do korekty przyłożył.
"Za smokami posuwały się dumne centaury z kuszami i pomniejsi aniołowie na jednorożcach dzierżący w rękach kopie i miecze."
Militarystyczna uwaga na marginesie: rycerze ziemscy, do chwili skruszenia kopij miecze mieli w pochwach, ponieważ aby złożyć się kopią, w jednej rączce należy trzymać tarczę. Wyposażoną w specjalne wycięcie, w którym opierała się kopia. Ale może aniołowie mają inną taktykę...
"Bóg spoczywał na swym tronie. Wydawał się być zamyślony, na jego obliczu gościł spokój i opanowanie. To, co działo się w Jego duszy wiedział tylko On."
To jest Bóg. Istota duchowa na wskroś. Jakże może mieć duszę?
"Kiedy wróg znalazł się wystarczająco blisko spadł na niego deszcz strzał i bełtów."
Bełt, to albo synonim strzały, albo jej pierzasta część. W rezultacie Twoi aniołowie strzelają do wroga strzałami i strzałami (masło maślane), albo strzałami i ich kawałkami. Jedno i drugie jest nielogiczne.
"Walka trwała już od wielu godzin, gdy zaatakował Cthulhu. Olbrzymi demon trzymał w dłoni ostrze, którym rozcinał smoki w pół. "
Jakem fanka Lovecrafta, nie słyszałam żeby Cthulhu miał dłoń. Błoniaste skrzydła, niby ptasie łapska z ogromnymi szponami, macki i ohydną facjatę owszem, ale dłonie? Poza tym każdy czytelnik Lovecrafta wie, że Cthulhu broni nie potrzebuje, jego własne wyposażenie starczy w zupełności.
"Cthulhu wpadł w dziką furię, bezmyślnie wymachiwał ostrzem, krzyczał."
Cthulhu krzyczał, powiadasz. Tak ogromna istota raczej ryczy. Krzyk doń nie pasuje wcale.
"Na polu bitw zalegały trupy jednostek obu stron."
Rany boskie, a co to za koszmarek? Wygląda jak z pamiętnika dzielnicowego, słowo. Nie jednostek, na litość. Żołnierzy, wojowników, whatever, tylko nie jednostek. Bo to nielogiczne (jednostek czego?) i koszmarne stylistycznie.
Tak na marginesie, czy nie słyszałeś Drogi Autorze o znaku przestankowym zwanym wielokropkiem? Bo zdań typu:
"Ta walka jeszcze długo nie wyłoniłaby zwycięzcy, gdy nagle. Wybuch."
nie daje się czytać wcale. Powiem więcej, irytują one niezmiernie.
"Istoty dookoła padają na ziemię. Ludzie."
CO ludzie? Stoją, biegną, lądują, piwo piją?
"Jego twarz nie przedstawiała żadnych emocji."
Twarz może wyrażać emocje, nie przedstawiać.
Twoje opowiadanie byłoby całkiem niezłe, gdyby nie takie usterki. I fatalna interpunkcja.
"Bóg spoczywał na swym tronie. Wydawał się być zamyślony, na jego obliczu gościł spokój i opanowanie. To, co działo się w Jego duszy wiedział tylko On."
To jest Bóg. Istota duchowa na wskroś. Jakże może mieć duszę?
Bóg zasadniczo (jeśli istnieje) jest duszą, ale dla potrzeb opowiadania jak widać dodałem mu [i innym] ciało. W końcu dlaczego Bóg nie miał by ucieleśnić się, podobno Jezus tak zrobił...
Cytat:
Tak na marginesie, czy nie słyszałeś Drogi Autorze o znaku przestankowym zwanym wielokropkiem? Bo zdań typu:
"Ta walka jeszcze długo nie wyłoniłaby zwycięzcy, gdy nagle. Wybuch."
nie daje się czytać wcale. Powiem więcej, irytują one niezmiernie.
Tak się składa, że w opowiadaniu wielokropki występowały, nie wiem dlaczego zmieniły się w kropki... może to wina Worda???? A może szanownego Imperatora jakiś kozioł opętał i pozamieniał wszystkie wielokropy na kropy
Cytat:
"Jego twarz nie przedstawiała żadnych emocji."
Twarz może wyrażać emocje, nie przedstawiać.
No, faktycznie jakoś dziwnie to brzmi
Dzięki za krytykę, jush się bałem, że nikt tych moich wypocin nie przeczyta, a jednak...
"Bóg spoczywał na swym tronie. Wydawał się być zamyślony, na jego obliczu gościł spokój i opanowanie. To, co działo się w Jego duszy wiedział tylko On."
To jest Bóg. Istota duchowa na wskroś. Jakże może mieć duszę?
Bóg zasadniczo (jeśli istnieje) jest duszą, ale dla potrzeb opowiadania jak widać dodałem mu [i innym] ciało. W końcu dlaczego Bóg nie miał by ucieleśnić się, podobno Jezus tak zrobił...
Okej, przyjmuję do wiadomości. Widocznie mi umknęło, soorry .
"Ostatnia bitwa"
Pierwsze skojarzenie? "Siewca Wiatru Kossakowskiej. Bitwa między dobrem a złem, istnieniem a nieistnieniem i takie tam.
Skoro przy Kossakowskiej jestem, Jeden z recenzentów określił jej opis "wielkiej bitwy" jako "bardzo młodzieńczy". Odnosząc się do tamtego, Twój określiłabym jako "jeszcze bardziej młodzieńczy". Po prostu nie przekonujesz mnie, że na moich oczach rozgrywa się krwawa bitwa, w dodatku podobno decydująca. Za mało napięcia, za mało uczuć, a działania bohaterów (zarysowanych bardzo skromnie, zresztą) wydają mi się niekiedy pozbawione logiki.
Wątek z pojawieniem się Cthulhu powoduje opad szczęki. Niestety, niezbyt pozytywny, bo to stworzenie zupełnie nie pasuje do tekstu odwołującego się do tradycji chrześcijańskich. I w moim odczuciu jest trochę "na siłę" - jak scena miłosna w filmie o spraliżowanym autystyku.
Końcówka - nadal nieprzekonująca w warstwie "finałowości", za to pomysłowa. Niestety, nagły przeskok z gorączki bitwy do chwili refleksji powoduje zgrzyt. Jakby czegoś zabrakło...
Spraw technicznych czepiać się nie będę, bo nie ma co dublować CrowWoman. Mogę napisać tylko, że zgadzam się z nią - i tyle. Krzyknę tylko: ZAIMKI! Jest ich zdecydowanie za dużo...
***
Crow - nauczycielka?
No cóż... Nauczycielka (po licencjacie i jeszcze bez stażu, ale jednak ) kłania się z tej strony .
"Kiedy wróg znalazł się wystarczająco blisko spadł na niego deszcz strzał i bełtów."
Bełt, to albo synonim strzały, albo jej pierzasta część. W rezultacie Twoi aniołowie strzelają do wroga strzałami i strzałami (masło maślane), albo strzałami i ich kawałkami. Jedno i drugie jest nielogiczne
Crowman, tutaj mała dygresja. Moge sie mylić ale pierzasta część strzały to brzechwa a nie bełt , bełt to raczej pocisk do kuszy wszelkich maści.
bełt [/b[b]](ang. bolt, ros. bolt) - strzała do kuszy - zwana w
średniowieczu po polsku schyp, a po łacinie telum [28.58] "pocisk
miotany z kuszy cięższy i krótszy od strzały łuku. Składa się z
grotu, promienia (drzewca) i lotek." -
strzała(łac. sagitta, ang. arrow, niem. Pfeil, franc. fleche,
tur. ok., ros. striela, węg. nyil, jap. ya) -pocisk miotany z łuku
składający się z grotu, z brzechwy (promienia), lotek (pierzyska),
owijek i osady.
Definicja wg Mirosława Konarskiego - Mikołajewicza
ja tam kłucić sie nie lubie, to powinno starczyć , chociaż trza sie przyznać pospołu że brezchwę to wszyscy pomyliliśmy, sztama?
[Niewtajemniczonym powiem jedynie, że już o sprawie bełtów siakowych kiedyś wspominał - choć, przyznaję, bez poparcia słownikowego ;P - i został przygaszony ]
ja tam kłucić sie nie lubie, to powinno starczyć , chociaż trza sie przyznać pospołu że brezchwę to wszyscy pomyliliśmy, sztama?
Okiej, niech będzie sztama, bo nie mogę znaleźć nic na poparcie swojej tezy że bełt to te pióra na końcu strzały. W takim razie moja kulpa. Bezdowodowo nie będę pyskiem, czy raczej klawiaturą, kłapać
Ale, dalej twierdzę z uporem, wspierając sie autorytetem Brucknera, że bełt jest również synonimem strzały. Więc się Koobuś nie ciesz, bo nie ustąpię
Łe. A już się tak ucieszyłem... A co do pierzystego zakończenia strzały - nazwałbym to lotkami, pierzyskiem lub ew. piórami brzechwowymi (taką nazwę też słyszałem, nigdy jednak nie udało mi się potwierdzić jej prawdziwości ;P). No, ale w sumie to już temacik do "Słownika" (gdzieś tam, na którymś z podforów powinien takowy wątek istnieć ;P), więc przestańmy biednemu Hidden_G0atowi temat zaśmiecać.
hidden_g0at Gość
Wysłany: 2004-10-23, 16:09
Witam, witam koziołek ukryty się kłania
Cytat:
Wątek z pojawieniem się Cthulhu powoduje opad szczęki. Niestety, niezbyt pozytywny, bo to stworzenie zupełnie nie pasuje do tekstu odwołującego się do tradycji chrześcijańskich. I w moim odczuciu jest
trochę "na siłę" - jak scena miłosna w filmie o spraliżowanym autystyku.
Więc tak: przyznaje, że z tym Cthuhu to średnio dobry pomyśł był. Mogłem bestię nazwać Edek albo Marian - może by lepiej było, . A co do tego, że chłopak nie pasuje do myśli chrześcijańskiej się
zupełnie zgadzam i już tłumaczę tez zabieg. Chodziło mi o namieszanie, rozrzerzenie granic wszechśwata. Nie wiem czy dobrze to uchwyciłem, ale chodziło mi jakby o sprowadzenie go z alternatywnego świata
czy coś takiego. . Po prostu chciałem trochę namieszać z religią, myślałem nawet o dodaniu Zeusa czy innego Posejdona, ale to wyszło by może jeszcze bardziej niestrawnie. No... w każdym razie... a,
sam dobrze nie wiem o co mi chodzi.
Cytat:
określiłabym jako "jeszcze bardziej młodzieńczy".
Nic w tym dziwnego nie ma, w końcu młodzieniec ze mnie ... A tak naprawdę, to mam świadomość, że jeszcze dużo wody z kranu wypłynie, nim nauczę się dobrze pisać. Po prostu: muszę dużo
ćwiczyć.
Niech szmoc sprzyja wszystkim, co recenzują te moje twory. Może niedługo przyślę coś noVego.
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Paź 2004 Posty: 424 Skąd: Kraków
Wysłany: 2004-12-16, 00:26
zbieram się na odwagę.
"Oni" - sama idea nie wnosi wiele nowego, ale styl w jakim napisałeś to opowiadanko bardzo mi przypadł do gustu. Nie doszukałam się żadnych błędów. Tekst budzi zamierzoną grozę. Zakończenie - nie przewidywalne (jak dla mnie). Gdyby to było SF, byłoby słabe może, ale jako horror - bardzo fajne. Poza tym lubię opowiadania o Kosmitach, byle nie zbyt naiwne.
"Wyczytane..." - bardzo mi się podoba w tym opowiadaniu w zasadzie wszystko, może z wyjątkiem zakończenia - takie zbyt proste. Ale ładnie napisane i wzruszające, a mnie wzruszyć niełatwo Aha, i fajny tytuł ma.
"Oni"
Nie zachwyciło mnie. Poprawnie napisane (choć w paru miejscach nie przyłożyłeś się do korekty - ale to drobiazgi), ale strasznie denerwuje mnie nadużywanie zaimka "Oni". Kojarzy mi się z autorami (nie twierdzę, że jesteś jednym z nich), którzy wychodzą z założenia, że najlepiej, jak czytelnik nic nie wie, a groźni najeźdzcy to po prostu "oni" - i nawet nie wiadomo, czy to zmutowane pomidory, zielone ludziki czy czarne trójkąciki. Moim zdaniem lepiej wyglądałoby już "obcy", "przybysze" czy coś w tym stylu ("kosmici" ma już chyba zbyt humorystyczny wydźwięk),
Cieszy styl - nie jest może wybitny, ale nie ma też poważniejszych uchybień. Tylko dalej szlifować.
Natomiast fabuła - cóż, jak napisała Julia, nic nowego. Zakończenie, niestety, nie zaskoczyło mnie.
Poziom: 33 HP
5%
149/2982
MP
100%
1424/1424
EXP
40%
47/117
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum