Wiek: 26 Dołączyła: 24 Maj 2005 Posty: 46 Skąd: Szczecin
Wysłany: 2005-05-25, 21:00
Melfko!
Przeczytałam "Jesienną melodię". Miła odmiana, gdy czyta się coś napisanego językiem prostym i przejrzystym. Współcześni autorzy fantastyki i gatunków pokrewnych mają dziwną manierę posługiwania się skomplikowanym stylem, budowania zdań dziwnych i często niejasnych semantycznie. Zwykle przytrafia się to twórcom młodym i niedoświadczonym. Ty tego błędu uniknęłaś! Język i styl są głównymi atutami opowiadania "Jesienna melodia".
Mimo jesiennych barw, aura utworu jest bardzo ciępła. Muzyka, sztuka jako taka, to temat wdzięczny, dla wrażliwszych pisarzy szczególnie. Faktem jest, że motyw starca i dziecka nie jest szczególnie orginalny, ale Tobie udało się wyciągnąc z niego coś nowego. ciekawe jest zespolenie Irminy z naturą i przywiązanie Muzyka do małej. Połączyła ich przecież muzyka...
Dodam jeszcze, że fabuła opowiadania jest przewidywalna... do pewnego stopnia. Ratuje Cię ptaszek o brązowym upierzeniu
TAK, to jest zdecydowanie dobre opowiadanie!!! Mam zamiar przeczytać inne Twoje utwory, więc na pewno coś jeszcze tutaj napiszę!
_________________ "szczęście polega na tym, całe szczęście, by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów"
Za recenzję, zwłaszcza tak przychylną, pięknie dziękuję.
Język prosty, bo taki generalnie lubię - dziwaczne konstrukcje nie sprzyjają płynności opowiadania, a chciałam, żeby "brzmiało" równie ładnie, jak Nigun .
Cytat:
TAK, to jest zdecydowanie dobre opowiadanie!!! Mam zamiar przeczytać inne Twoje utwory, więc na pewno coś jeszcze tutaj napiszę!
No to akurat źle, że zaczęłaś od "Melodii" , bo reszta to utwory starsze, czyli siłą rzeczy - słabsze warsztatowo. Tych nowych na razie nigdzie nie publikuję, leżą na dysku.
No to na co czekasz? Czy może jeszcze nad nimi pracujesz? dopieszczasz?
Na co czekam? Na odpowiedzi z różnych redakcji . Nie chcę publikować wszystkich na "hurra" i w jednym miejscu.
Ogólnie - jedno opowiadanie dopieszczam, jedno zostanie opublikowane 1 czerwca w nowym serwisie, jedno czeka na odpowiedź z redakcji... A jedno obecnie pęcznieje do powieści.
Witaj, Melfko.
Staram się nadrobić zaległości w lekturze opowiadań i teraz padło na Ciebie.
Ponieważ nie opublikowałaś jeszcze żadnego opowiadania s-f (moje ulubione) zdecydowałem sie na "Defende nos"
Krótko mówiąc, bardzo, bardzo dobre. Dopracowany styl, umiejętnie położone, nastrojowe akcenty podczas przedstawiania historii. Czytając "Defende ..." odniosłem wrażenie pewnego rodzaju niematerialności świata, jego lekkości i kruchości. To oczywiście liczy się na plus. Potrafisz umiejętnie przeprowadzić czytelnika poprzez tekst, od początku do końca, nie dając mu czasu na znudzenie się tym, co czyta.
Ocena: duża 5. Koniecznie z kropką na końcu.
Jakkolwiek czekam na choćby jedno s-f w Twoim wykonaniu.
Pozdrawiam.
BMW
Co do "Defende nos" - pięknie dziękuję za opinię. Opublikowałam je na FZ w ramach eksperymentu, bo sama nie mam najlepszego zdania o tym tekście. Wasze komentarze zaskakują mnie .
Bogdan W napisał/a:
Jakkolwiek czekam na choćby jedno s-f w Twoim wykonaniu.
Mam jedno opowiadanie w klimatach cyberpunka, ale i tam nie skupiam się na charakterystycznych dla s-f rzeczach (opowiadanie jest o snach - tych prawdziwych i sztucznie generowanych).
Najprawdopodobniej jeszcze długo nie napiszę nic s-f - uważam, że nie mam do tego wystarczającej wiedzy. Fizyki kwantowej liznęłam zaledwie odrobinkę, z asrtonomią u mnie lepiej, ale z kolei tylko na tej wiedzy nie oprę opowiadania. Zważywszy na to, że dwaj z trojga moich ulubionych autorów to pisarze s-f, to tym bardziej widzę, ile mi jeszcze brakuje, żeby czuć się swobodnie w tym (pod)gatunku .
Poziom: 33 HP
5%
149/2982
MP
100%
1424/1424
EXP
40%
47/117
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Nie wiem jak to się stało, że czytam to opowiadanie dopiero teraz . Napisane (dla odmiany ) bardzo dobrze, prawdopodobnie bezbłędnie, nie ma błędów, które by rozpraszały, a to sprawa, że czyta się bardzo dobrze. Tekst napisany lekkim piórem, czyta się bez problemów, zgrzytów... no może poza samym faktem, że dziewczynka zamieszkała u muzyka tak od razu, ale baśniowy klimat, styl sprawiają, że można to łatwo zaakceptować. No i tyle, podobało się i to bardzo, ale czy to twoje najlepsze opowiadanie na FZ to nie wiem... ale jedno z lepszych na pewno .
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
A więc niech będzie o snach. Dzieje sie w nich przecież naprawdę wiele. A znając jakość Twoich pomysłów, spodziewam sie czegoś szczególnego.
Czekam na publikację.
BMW
[ Dodano: 2005-06-16, 22:41 ]
A ci dwaj pisarze s-f, to którzy?
Jeśli mozna wiedzieć.
BMW
[ Dodano: 2005-08-27, 23:51 ]
"Najpiękniejsza róża"
Dawno, dawno temu czytałem wspaniałe baśnie pana Andersena. Pamiętam do tej pory ich klimat. Dziś, dzięki lekturze Twojego opowiadania wróciłem do tamtych czasów.
Nie będę doszukiwal się błędów, bo chcę zapamiętać tę historię (kojarzącą mi się z orientalnymi kulturami) jako pełną wspaniałości pod każdym względem.
Pomimo że nie przepadam za fantazy, to co stworzyłaś w znaczący sposób wpływa na zmianę mojego zdania w tym temacie.
Ponieważ mam jeszcze parę Twoich tekstów do przeczytania, nie będę się rozwodził nad superlatywami dotyczącymi "Najpiękniejszej ...".
Krótkie podsumowanie. Wszystko na piątkę.
Pozdrawiam.
BMW
[ Dodano: 2005-08-28, 18:44 ]
"Obrazek z aniołem"
Zupełnie niezła historia. O sprawności Twojego warszatu literackiego przekonałem się już dawno, a nie inaczej jest i w przypadku "Obrazka ...", więc nie powtarzając pochwał daję "bardzo dobry".
Jedyne co można byłoby zarzucić opowiadaniu to to, że zakończenie nie wyjaśnia jednoznacznie losów głównego bohatera. Jakkolwiek, gdybym to ja był autorem "Obrazka ..." osobiście wybrałbym właśnie takie rozwiązanie. Alternatywne historie są o wiele ciekawsze.
Pozdrawiam i zabieram się za kolejne opowiadania.
Czy znów tam znajdę anioła?
BMW
[ Dodano: 2005-08-30, 00:10 ]
"Aniołowie, jeśli tylko są..."
I znów te anioły. Ale historia przedstawiona na Twoim (wysokim) poziomie, więc nie będę zrzędził, że coś się powtarza. W to skądinąd poważne opowiadanie bardzo subtelnie wtrącony kawałek humoru. Ponadto ciekawy motyw "podzielonego anioła". Zastanawia mnie tylko bezsilność Opiekunów w pewnych sytuacjach. A może wymagamy od nich zbyt wiele?
Pozdrawiam.
BMW
[ Dodano: 2005-08-30, 00:11 ]
"Aniołowie, jeśli tylko są..."
I znów te anioły. Ale historia przedstawiona na Twoim (wysokim) poziomie, więc nie będę zrzędził, że coś się powtarza. W to skądinąd poważne opowiadanie bardzo subtelnie wtrącony kawałek humoru. Ponadto ciekawy motyw "podzielonego anioła". Zastanawia mnie tylko bezsilność Opiekunów w pewnych sytuacjach. A może wymagamy od nich zbyt wiele?
Pozdrawiam.
BMW
[ Dodano: 2005-08-30, 00:15 ]
Ha, nawet recenzja poszła podwójnie.
Coś jest w tych Twoich aniołach.
[ Dodano: 2005-08-30, 19:37 ]
"Czerwony flet"
Napisane oczywiście jak należy, ale czegoś w tym tekście zabrakło. Może zwrotu akcji, może bardziej wyrazistej puenty. Przeprowadziłaś Czytelnika poprzez historię spokojnie i ciepło. A może właśnie zbyt spokojnie.
Albo to ja mam dziś zrzędliwy nastrój.
Pozdrawiam.
BMW
[ Dodano: 2005-08-31, 19:16 ]
"Jesienna melodia"
Ha, kolejny H.Ch. Andersen w najlepszym znaczeniu tego słowa. Wzorowo wprowadzony i utrzymany nastrój. Niezwykle przyjemna lektura. Planuję raz jeszcze przeczytać "Jesienną...", ale tym razem przy muzyce Chopina. Mam wrażenie, że to będzie bomba.
Jak na razie najlepsze Twoje opowiadanie, choć przede mną "Śnieg". Wtedy zobaczymy, jak będzie z oceną.
Pozdrawiam.
BMW :607:
"Jesienna melodia"
Nastrojowe opowiadanie o fajnym klimacie, w którym niby niewiele się dzieje, ale coś w tym jest Trochę mało prawdopodobna scena, gdy dziewczynka bierze za rękę obcego mężczyznę i prowadzi go do jego domu, ale widocznie zadziałała magia. Nie bardzo gustuję w takich opowiadaniach, wolę, gdy jest więcej akcji. Widocznie historia byłą pisana dla innych odbiorców. Myślę, że gdybym był 10-12-letnią dziewczynką, opowiadanie zauroczyłoby mnie.
PS. Interesujesz się grą na skrzypcach?
"Aniołowie, jeśli tylko są..."
Przeczytałem ze względu na tytuł - cytat z piosenki "Mała wojna" Lady Pank. Bardzo lubię ten zespół. Jak na opowiadanie o aniołach, tekst jest bardzo oryginalny i "pokręcony", ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Dobrze napisane, ale tematyka nie za bardzo mnie zainteresowała. Pewnie dlatego, że jakoś nie potrafiłem zidentyfikować się z małą dziewczynką. Postać podzielonego anioła z pewnością bardzo unikalna i nietuzinkowa. Nadużywasz nawiasów, jest ich trochę w tym tekście, już w pierwszych trzech akapitach są trzy nawiasy, nie wygląda to dobrze. Jak na mój gust często pisałaś zbyt rozwlekle, co spowalniało akcję i sprawiło, że byłem lekko znudzony, ożywiając się dopiero pod koniec. Widzę, że stawiasz nie na akcję, tylko na klimat, co oczywiście nie jest błędem.
- "fruwajki " - o, wymyślasz nowe słowa
- "samotne dziewczynki, które gubią się w lesie, umierają z głodu lub zostają pożarte przez dzikie zwierzęta tak szybko, że nie zdążą sobie nawet porządnie popłakać." - trochę przesadziłaś - z głodu umiera się co najmniej kilka dni, a dzikie zwierzęta też od razu nie znalazłyby dziewczynki, więc z pewnością zdążyłaby sobie popłakać.:-)
- "rozpłakało się jeszcze rzewniej, sprowadzając na polankę widmo rychłej powodzi." - więc leciało z niej jak z pompy strażackiej. Pewnie ten fragment o powodzi miał być śmieszny, ale mnie nie rozbawił, tylko zdziwił.
- "Nie pieprz". "- O Lubie biegać nago po mieście! - " - ładnie się aniołek wyraża.
- "Czarnooki Elf" - przedtem była mowa tylko o aniołach, a teraz okazuje się, za anioł jest elfem?
"- No, panienkę - mężczyzna zdziwił się nie mniej. - Przecież wisi na zewnątrz "madam defusy, specjalista od bla, bla, bla i dziwek wszelakich" - bardzo mnie to rozbawiło, naprawdę dobry i śmieszny fragment
- "Specjalistka Dyplomowana od Magii, Okultyzmu, Przyszłości Podglądania i Dziwów Wszelakich " - gdy powtarzasz to po raz trzeci (w sumie, w całym tekście) jako synonim Madame de Fussy, to już nie jest śmieszne, tylko nużące.
Bardzo dobra, wzruszająca i zaskakująca końcówka. Pozdrawiam.
_________________ Wczoraj jest historią, jutro tajemnicą, a dzisiaj - darem.
No proszę - zdążyłam zapomnieć, że mam recenzjon .
Niniejszym przepraszam Bogdana, który tak pracowicie recenzował, a nie doczekał się nawet słowa podzięki.
BMW napisał/a:
A więc niech będzie o snach. Dzieje sie w nich przecież naprawdę wiele. A znając jakość Twoich pomysłów, spodziewam sie czegoś szczególnego.
Zdaje się, że ta sprawa już załatwiona na privie.
BMW napisał/a:
Jedyne co można byłoby zarzucić opowiadaniu to to, że zakończenie nie wyjaśnia jednoznacznie losów głównego bohatera. Jakkolwiek, gdybym to ja był autorem "Obrazka ..." osobiście wybrałbym właśnie takie rozwiązanie.
Cóż, obrazek jest tylko obrazkiem. I nawet jeśli (jak zauważyła Lil), kryje się za nim jakaś historia, to obrazek przedstawia jedynie część. Można na obrazku zobaczyć biegnącego Michała, ale odpowiedź na pytanie, czy zdążył, należy do czytelnika. Poza tym, dodanie jakiegokolwiek zakończenia zniszczyłoby uniwersalność "przesłania".
BMW napisał/a:
I znów te anioły.
To ja może się od razu wytłumaczę. Raz na ruski rok "muszę" napisać coś o aniołach - tak już jakoś wychodzi. Za każdym razem wizja jest inna. Byli "Aniołowie...", był "Obrazek z aniołem", rok temu - "Zobaczyć Anioła", a niedawno - "Sylvia". Zapewne za rok znów napiszę coś o pierzastych.
BMW napisał/a:
W to skądinąd poważne opowiadanie bardzo subtelnie wtrącony kawałek humoru.
Bo początkowo miała to być humoreska. W końcu zdecydowałam się na przejście - od beztroski do bardziej poważnego nastroju. Wciąż jednak nie wiem, czy zmiana nie jest zbyt gwałtowna.
BMW napisał/a:
Albo to ja mam dziś zrzędliwy nastrój.
Nie . To po prostu jedno z pierwszych moich opowiadań (jeśli chodzi o te nadające się do publikacji) - zmartwiłabym się, gdyby nie było najsłabsze .
BMW napisał/a:
Planuję raz jeszcze przeczytać "Jesienną...", ale tym razem przy muzyce Chopina.
Mnie inspirował nigun. Niestety, nie mogę załączać do opowiadania pliku mp3 - a szkoda.
BMW napisał/a:
Jak na razie najlepsze Twoje opowiadanie
Cóż, patrząc na wszystkie moje teksty (nie tylko opublikowane na FZ), jest najlepsze. Chyba nawet powieść mu nie dorównuje (ale powieści to, na szczęście, osobna kategoria ).
Robson napisał/a:
gdy dziewczynka bierze za rękę obcego mężczyznę i prowadzi go do jego domu, ale widocznie zadziałała magia
A nie pomyślałeś, że dziewczynka pojawiła się w parku właśnie po to? Żeby wziąć mężczyznę za rękę?
Robson napisał/a:
Myślę, że gdybym był 10-12-letnią dziewczynką, opowiadanie zauroczyłoby mnie.
Myślę, że nie. Wydaje mi się też (oceniam po dwóch powyższych wypowiedziach), że nie do końca zrozumiałeś, o czym jest ta opowieść - albo nie wiesz, czym jest pasja (bez urazy).
Robson napisał/a:
PS. Interesujesz się grą na skrzypcach?
Skrzypce miałam w ręku zaledwie kilka razy w życiu. Wydobyłam z nich zaledwie kilka dźwięków - i to tylko dzięki pomocy właściciela instrumentu. Od czasu do czasu grywam na flecie (prostym) - ale tak zdolna, jak Irmina, nie jestem .
Lubię jednak wiedzieć, o czym piszę. Trywializując (bo powód jest jeszcze jeden) - stąd akurat flet i skrzypce, a nie klarnet i saksofon .
Robson napisał/a:
Nadużywasz nawiasów, jest ich trochę w tym tekście, już w pierwszych trzech akapitach są trzy nawiasy, nie wygląda to dobrze.
Normalnie sama bym się do nawiasów przyczepiła, nie używam ich w opowiadaniach. W tym wypadku zadecydowała specyfika tekstu.
Robson napisał/a:
Jak na mój gust często pisałaś zbyt rozwlekle, co spowalniało akcję i sprawiło, że byłem lekko znudzony, ożywiając się dopiero pod koniec.
Przyznam, że jestem zaskoczona. Tekst to zaledwie trzy sceny na krzyż - powinien być bardziej rozciągnięty, poprowadzony w mniej "szarpany" ("filmowy") sposób. Nie wiem, jak można by tekst skrócić, zwłaszcza, że to nie o akcję, a zabawę językiem w nim chodzi. Historia jest tylko pretekstem.
Robson napisał/a:
trochę przesadziłaś - z głodu umiera się co najmniej kilka dni, a dzikie zwierzęta też od razu nie znalazłyby dziewczynki, więc z pewnością zdążyłaby sobie popłakać.
Jesteś mężczyzną, więc Ci wybaczę . Po pierwsze - wszystko jest względne, słowo "porządnie" też. Domyślam się, że jako facet, za "porządnie" uznałbyś jakieś piętnaście minut . Podpowiem, że w przypadku kobiety "porządnie" może oznaczać kilka dni. Fakt, że to i tak może być mało, by umrzeć z głodu, ale i styl sugeruje, by nie brać tekstu śmiertelnie poważnie.
Robson napisał/a:
więc leciało z niej jak z pompy strażackiej. Pewnie ten fragment o powodzi miał być śmieszny, ale mnie nie rozbawił, tylko zdziwił.
Odnośnie tego i uwagi powyżej - słyszałeś o czymś takim, jak hiperbola?
Robson napisał/a:
ładnie się aniołek wyraża.
O, admin znów dostanie "bęcki". W oryginale (dostępnym na mojej stronie) jest przypis, który wyjaśnia, skąd aż takie wyrażenie.
Robson napisał/a:
przedtem była mowa tylko o aniołach, a teraz okazuje się, za anioł jest elfem?
No, no... Nie doczytało się... Dostaniesz "bęcki" razem z adminem .
Cytując za opowiadaniem: Jedyny-I-Niepowtarzalny-Podzielony-Anioł-Stróż, (...), który natychmiast przybrał swoją zwyczajową postać dwóch Elfów.
Robson napisał/a:
gdy powtarzasz to po raz trzeci (w sumie, w całym tekście) jako synonim Madame de Fussy, to już nie jest śmieszne, tylko nużące.
Spierać się nie będę. Z mojego punktu widzenia wymagała tego specyfika tekstu (tak, jak i nawiasów).
Ufff... Rozpisałam się. Dziękuję za recenzje (zbiorczo - Tobie i Bogdanowi ).
Przeczytałem "Śnieg" i zrobiło na mnie duże wrażenie. Fajnie opisałaś klimat slumsów Brazyli a także psyhikę i mentalnośc ludzi tam żyjących. Kreacja rzeczywistości bardzo obrazowa i spójna. Bardzo wyraziste i obrazowo przedstawione postacie, podobała mi sie mentalnośc grupy trzymającej sie razem ale ustalającej między sobą hierarchię według swoich dziecięcych wartości. Z tym sniegiem też świetny pomysł zarówno wykorzysania go jako marzenie o czymś czego nie ma co jest bez wartości a zarówno jest bezcenne. Postać czaownicy całkiem fajnie zrobiona, takie mroczne zło które trzeba pokonać aby zapobiec innemu złu, dla mnie mniam, poprosze o jej numer telefonu
Historia jest bardzo smutna a zarazem fascynująca, pokazałaś marzenia dzieci i możliwości ich spełnienia pomimo tego że świat skłania i daje możliwości do zupełnej ich odwrotności.
O ortografi nic niestety powiedzieć nie moge bo niekoniecznie sie na niej znam, aczkolwiek język bardzo łady i przyjemny, mardzo miło sie ciebie czyta.
Powiem tak Melfuś - twój styl bardo mi się podoba, pomysły też, oby tak dalej
"Śnieg"
Tym razem skojarzenie nie z H.Ch.Andersenem ale z E.Amicisem i jego "Sercem". Mimo to, że czytałem ową książkę naprawdę bardzo dawno temu, doskonale pamiętam wrażenie, jakie na mnie wywarła. I właśnie "Śnieg" spowodował tę kolejną reminiscencę. (Podziękowanie z głębokim ukłonem) Oznacza to, że Twoje opowiadanie (opis, nastrój) wspięło się na szczyt nazywany Godwin Austen.
Aby najdokładniej wyrazić ocenę tego utworu, musiałbym zebrać wszystkie plusy z poprzednio recenzowanych opowiadań i rzucić je w "Śnieg".
I to było na tyle.
Pozdrawiam.
BMW
- A przekaz jakiś głębszy (oprócz pokazania, jak to przyjaźń i poświęcenie są cenne)?
Hmmm... Przyznam, że nigdy nie traktowałam swoich shortów jako narzędzia do "przesłania" czegokolwiek. Zawsze były to raczej obrazy, które mnie zafascynowały, a które tworzyły krótką, oderwaną od wszystkiego historię. Takie prozatorskie "haiku" .
Teraz piszę dłuższe teksty - chyba też bez przesłania.
Literatura (moim subiektywnym zdaniem) powinna nieść jakieś, choćby drobne, przesłanie... bo w innym przypadku zaczyna przypominać sporą część amerykańskich filmów... biją się, strzelają, robią pościgi, rozpieprzają pół miasta... a sens w tym nijaki, moralność... a może właściwie odwrócona moralność...
Choć z drugiej strony... czasem i dobry jest brak moralizatorstwa... po prostu zwykła bitka...
Literatura (moim subiektywnym zdaniem) powinna nieść jakieś, choćby drobne, przesłanie... bo w innym przypadku zaczyna przypominać sporą część amerykańskich filmów... biją się, strzelają, robią pościgi, rozpieprzają pół miasta... a sens w tym nijaki, moralność... a może właściwie odwrócona moralność...
Nie rozumiem, dlaczego opisujesz dwa ekstrema: teksty moralizatorskie i coś, co jest pozbawione jakiejkolwiek wartości. A pomiędzy to już nic nie ma?
Tymczasem w literaturze jest coś jeszcze bardzo istotnego: styl. Mam gdzieś przesłania, jeśli tekst jest napisany fatalnie, bez poszanowania dla języka polskiego. Co więcej, nie ruszą mnie teksty napisane topornie, w których na próżno szukać czegoś, co się zwie "literacki język".
Z drugiej strony - literatura, tak jak film i inne formy sztuki, może również służyć rozrywce. Literatura rozrywkowa (mówię o tej na poziomie) nie powinna być traktowana jako coś gorszego.
Wiek: 57 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-19, 14:43
Ta jednak, trzymając za rękę swoją nową koleżankę, spokojnie przeszła przez mgłę. Obie zniknęły, a Podzielony Anioł (rzadko kiedy działający tak zgodnie) o mało co nie zderzył się z kamieniem, będącym jeszcze niedawno powiernikiem złotowłosej dziewczynki, gdy Lithe i Serith rzucili się w kierunku portalu.
To zdanie mi nie gra...
A poza tym chyba poczytam sobie "Ciebie" więcej, bo bardzo fajnie się czyta.
Pozdrowienia
Jotha
[ Dodano: 2006-01-03, 12:29 ]
"Najpiękniejsza róza"
Bardzo ładna baśń...
I jak to baśń przewidywalna, co nie jest wadą... tylko czemu cesarzami zawsze byli tacy pozbawieni wyobraźni egoiści?
No, jakieś drobniutkie usterki...
"Dawno, dawno temu... żył sobie..." - a żonie to już nie żył? D
"Jedynym, co stanowiło jego bogactwo..." Nie wystarczyło by "jedynym jego bogactwem..."? A właściwue dlaczego "jedynym"... a kochająca żona?
Ale to drobiazgi...
Pozdrawiam
jotha
[ Dodano: 2006-01-03, 12:41 ]
"Obrazek z aniołem"
Świetne.
(I co ta Lilith chce, przecież jest absolutnie kompletne?)
[ Dodano: 2006-01-03, 12:50 ]
"Czerwony flet"
I znowu świetne.
Tylko... "Współczuła Panowi..."?
Jotha
Poziom: 15 HP
1%
4/488
MP
100%
233/233
EXP
28%
10/35
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Współlokator jest pierwszym Twoim tekstem, po który sięgnąłem i już wiem, że nie będzie ostatnim. Historyjka całkiem przyjemna, choć bez rewelacji. Urzekła mnie natomiast "lekkość pióra", coś czego często brakuje nawet profesjonalnym literatom. Przez opko śmiga się jak na spływie kajakowym, choć nie doświadczyłem żadnych niebezpiecznych progów i nie zauważyłem kiedy byłem już na mecie.
Do tego bardzo spodobał mi subtelny humor, którym okrasiłaś cały tekst. Smutny jest jedynie płynący z niego morał ( a w sumie morał płynący z wielu opowiadań traktujących o podobnych tematach), że normalny student jak pozna fajną laskę to musi być wampirzycą, dworgą czy innym drapieżnikiem szukającym frajera. Ech, życie...
Wiek: 57 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-29, 09:30
Współlokator
Niemożliwe, znalazłem Melfce dwie literówki... zjedzone s w nazwisku, hmm, "bohaterki" i "to" zamiast "co"...
A opowiadanie bardzo dobre.. no, może tylko przeceniasz, Melfko, odporność studentów matinfy na stres związany z próbą zrobienia z nich ofiary dla sciągnięcia demona
Do tego bardzo spodobał mi subtelny humor, którym okrasiłaś cały tekst.
A dziękuję . Nigdy nie mam pewności, czy nie przedobrzę, albo właśnie nie napiszę zbyt subtelnie i czy czytelnik będzie się dobrze bawił.
siremil vel Dae napisał/a:
Smutny jest jedynie płynący z niego morał ( a w sumie morał płynący z wielu opowiadań traktujących o podobnych tematach), że normalny student jak pozna fajną laskę to musi być wampirzycą, dworgą czy innym drapieżnikiem szukającym frajera. Ech, życie...
Rozbawiłeś mnie . Chyba nie jest aż tak źle? Choć pewnie zależy, co się rozumie przez "fajną laskę".
jotha napisał/a:
Niemożliwe, znalazłem Melfce dwie literówki... zjedzone s w nazwisku, hmm, "bohaterki" i "to" zamiast "co"...
Ja już wypatrzyłam inne, bardziej "poważne" błędy . Pocieszę się, że w mojej powieści jest średnio literówka na akapit - a wszystkie malownicze .
jotha napisał/a:
A opowiadanie bardzo dobre.. no, może tylko przeceniasz, Melfko, odporność studentów matinfy na stres związany z próbą zrobienia z nich ofiary dla sciągnięcia demona
Oj, zdecydowanie nie przeceniam. No dobra, jestem subiektywna i wybiórcza, ale ci, których znam, są baaaardzo odporni .
Chociaż oni to raczej z tych, co z demonem na kawę, a nie na ofiarę .
Cieszę się, że opowiadanie spełniło swoje zadanie - mianowicie dostarczenia rozrywki czytelnikowi. Dziękuję za lekturę i polecam się na przyszłość .
Mniejsza o błędy i błędziory. Co do treści, to nie mogę się zgodzić z poprzednikami. Owszem, opowiadanie miało być w założeniu lekkie i humorystyczne, ale jakoś mnie nie porwało, nie powaliło na kolana. Historia nierealna, śmieszna, ale, cholera, przeszła przeze mnie i już nie wróciła...
Pewnie moja ocena wynika z tego, że spodziewałem się czegoś innego, czytałem przecież Twoje wcześniejsze opowiadania. Cóż, mam taką zasadę, że od najlepszych wymagam najwięcej. Pozdrawiam serdecznie.
A mnie sie to opowiadanie zdecydowanie i jednoznacznie skojarzylo z filmem "Constantine"- lowca ukrytych demonow i do tego zaangazowany palacz. To skojarzenie troche mi zepsulo lekture.
Ale poza tym ladnie, milo i przyjemnie. Wyczuwam lekkie pioro.
Pozdrawiam.
(Przepraszam za brak polskich znakow- ALT wciaz nie dziala )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum