Wysłany: 2005-07-04, 10:32 Opinie na temat prac mecka
Wiadomo co.
[ Dodano: 2005-07-04, 10:38 ] Bast
Opowiadanie byłoby całkiem niezłe gdyby nie zbyt duże nagromadzenie opisów, które okrutnie męczą... nie są kiepskie, ale po prostu jest ich za dużo. Ciekawie pomyślane opowiadanie, ma fajny klimat. Styl jest troszkę ciężki, toporny, ale to wina zbyt długich opisów. Zaskakująca końcówka, przynajniej dla mnie . Dziwna jast sama konstrukcja tekstu, nie wiem czy to błąd aktualizatora, czy twój pomysł, ale to:
Cytat:
*
*
*
Naprawdę nazywałem się Suqammumu Eltu
*
, ale wszyscy zawsze wołali na mnie Łapa. Mieszkałem niemal w samym centrum miasta,
wygląda dosyć dziwnie.
No i cóż... podobało się, ale przyznam, że przy czytaniu sie solidnie zmęczyłem :/
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
moze sie ustosunkuje
co do konstrukcji, to zostalo poprawione. engine strony * * * zamienil na
*
*
*
podobnie gwiazdkowe przypisy z tlumaczeniem imion rozbil w ten sposob.
jesli zas chodzi o opisy, to opowiadanie czerpie z mitologii cthulhu (erpegowcy beda wiedziec o co chodzi) i z zalozenia mialo byc utrzymane w lovecraftowskim stylu. stad bardzo rozbudowane zdania i duzo opisow.
opowiadanie czerpie z mitologii cthulhu (erpegowcy beda wiedziec o co chodzi)
-.-
Wybacz, ale właśnie się zdenerwowałam. Cthulhu RPG wywodzi się od Lovecrafta - pisarza. Pisanie, że "erpegowcy będą wiedzieli, o co chodzi" (zgubiłeś przecinek ;P) jest obrażaniem ludzi interesujących się fantastyką,a nie grających w RPG.
au, nie mialem zamiaru nikogo denerwowac, moze ta uwaga o erpegowcach faktycznie byla nie na miejscu wsrod literatow .
swego czasu prowadzilem polska strone mitów cthulhu (nie mylic z "zewem cthulhu", na temat rpg nie bylo tam ani slowa. rzecz w tym, ze dla wiekszosci slowo "cthulhu" kojarzy sie jednoznacznie - generalnie to "zew cthulhu" jako system rpg jest szerzej znany, a tworczosc samotnika z providence jest czesto pomijana i zdecydowanie niedoceniana. a ten czlowiek, nie majac wlasciwie zadnego wyksztalcenia, stworzyl cos niepowtarzalnego., stworzyl nie tylko bardzo unikalny styl, ale i dal podstawy calej mitologii, z ktorej przez lata czerpalo wielu pisarzy. zreszta, z reka na sercu, ile mozesz powiedziec na jego temat bez zagladania w google? ile osob bedzie w stanie podac z pamieci piec tytulow jego opowiadan? albo ile osob wie, ze lovecraft to nie tylko opowiadania, ale i dziesiatki niezwyklych listow, ktore dla niego byly wlasciwie jedynym kontaktem ze swiatem zewnetrznym. o tym, ze pisal np. sonety (ktore, swoja droga, nigdy chyba nie zostaly przetlumaczone na jezyk polski)? jesli ktos chce, dysponuje oryginalem. probowalem tez swoich sil w tlumaczeniu, przelozylem chyba osiem pierwszych z cyklu "fungi from yuggoth" (36 sonetow). moge podeslac do oceny, choc to nie jest stricte moja tworczosc.
w kazdym razie raz jeszcze przepraszam, jesli urazilem
Poziom: 10 HP
0%
0/230
MP
100%
110/110
EXP
45%
10/22
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
ile mozesz powiedziec na jego temat bez zagladania w google? ile osob bedzie w stanie podac z pamieci piec tytulow jego opowiadan?
ja tam mogę sięgnąć na półkę z książkami , z podaniem z pamięci paru tytułów problemów bym nie miał, ale zaskoczyłeś mnie tymi listami i sonetami... ciekawe, czeba będzie się tym zainteresować, jak znajdę trochę czasu .
aha... zaraz, czy dobrze rozumiem.. Szymon Zaleski = meck?
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Poziom: 38 HP
8%
348/4353
MP
100%
2078/2078
EXP
48%
74/153
aaricia [Usunięty]
Wysłany: 2005-07-04, 13:12
Te dziwne, pionowe gwiazdki wyskoczyły po zrobieniu aktualki. Pierwotnie były ustawione trzy w poziomie. Nie wiedziałam, że tak się zachowa tekst greficznie. Za wszelkie bugi proszę obarczać mnie - to była moja pierwsza aktualizacja zresztą
Mała uwaga, zmieńcie Szymno Zaleski na meck. Niechaj będzie jakaś konsekwencja w opowiadaniach i recenzjonie.
Bast
- jest kilka literówek
Bardzo ciekawe opowiadanie. Jakże inne od tych, które do tej pory ukazywały się na FZ. Chociaż zabrakło mi jakiegoś...klimatu krótko mówiąc. Jest nieźle, ale. No właśnie jest pewne "ale". Bast jest moją ulubioną boginią i ciężko mnie zadowolić jeśli chodzi o ten temat. W każdym bądź razie, opowiadanie zasługuje na nominację.
Witam, Meck.
"Bast".
Naprawdę bardzo dobre opowiadanie.
Moje skojarzenie to "Pożeglować do Bizancjum" Silverberga. A to znaczy, że odwaliłeś kawał solidnej roboty.
Opisy plastyczne, budujące w wybraźni sugestywnie obrazy. Z wielką przyjemnością podróżowałem po wykreowanym przez Ciebie mieście. Czułem się jak turysta, oprowadzany przez znakomitego przewodnika.
Akcja nie pędząca na oślep do przodu.
Dobrze skonstruowane zdania.
Błędy nieliczne, nie wpływające na odbiór tekstu.
Nominacja.
Pozdrawiam.
BMW
Ostrzegam - znajdzie się w tej recenzji przynajmniej jeden SPOILER.
'brukowane uliczki, na tyle szerokie' - przecinek niepotrzebny;
'nad którym już unoszą się chmury much' - 'gryzie' mi się to wtrącenie czasu teraźniejszego w tym fragmencie;
=>'uedi' - co oznacza to słowo?;
'Jeszcze przed kilkoma laty o paręnaście rzutów kamieniem od bramy stała niewielka osada.' - 'Jeszcze przed kilkoma laty, o paręnaście rzutów kamieniem od bramy stała niewielka osada.';
'Na niewielkich skrawkach zieleni porastających pobliskie uedi Tuaregowie wypasali swoje kozy.' - przecinek przed 'Tuaregowie';
'Jednak jednej jesieni na kamienistym dnie' - przed 'na';
'napić się wiele taniej niż' - za każdym razem, gdy czytałam to opowiadanie, dodawałam 'o' przed 'wiele' = 'o wiele';) ;
'że zaginął jeden, czy drugi włóczęga' - tutaj bez przecinka;
'Prawdę mówiąc nikt nawet nie zauważył' - przecinek rzed 'nikt';
'w nadziei na kęs zbożowego placka, czy kawałek nadpsutego owocu' - jw.;
'kiedy miękka zielona trawa' - przed 'zielona';
'pieściła moje stopy' - rozumiem, chcesz ukryć fakt, że narratorem jest kot - ale dla mnie owe stopy są małą nieścisłością w porównaniu z kocimi łapami;
'Uporczywe brzęczenie targujących się handlarzy, kołatki niczym klekotanie czerwononogich bocianów' - brak kropki na końcu tego zdania, poza tym - kuleje tutaj składnia: urwany jest ten fragment z kołatkami, przydałaby się nazwa dźwięku, bo zdanie bez nego jest po prostu niezrozumiałe;
'Odkąd z ulic zniknęli żebracy to miasto' - bez 'to', a jeśli tak pozostawisz, wtedy przecinek przed 'to';
'wysmukłe bazaltowe koty po obu stronach wejścia, podtrzymujące architraw i umieszczony nad nim fryz straciły' - przecinek przed 'straciły';
'W półmroku, okryty płaszczem cienia, rzucanego przez stary mur stał człowiek.' - 'W półmroku, okryty płaszczem cienia rzucanego przez stary mur, stał człowiek.';
'Nagle w wąskiej uliczce...' - mała propozycja: może lepiej by to zdanie zacząć od nowego akapitu?;
'w pół kroku. W półmroku' - ciekawy... rym ;
'uscho' - literówka;
'który wtapiał się właśnie w tłum z wyszywaną złotem i srebrem sakiewką w dłoni.' - jak dla mnie to ten tłum jest wyszywany tą złotą nicią;
'W dni takie jak ten chłód marmurowych podłóg skrytych przed drapieżnym słońcem pod dachem rodzinnego domu był jak zbawienie.' - zgrzyta mi to zdanie, bo jest po prostu za długie, proponowałabym skrócić, bo składniowo się 'sypie';
'kagańcach' - prędzej 'kagankach' ;
'kościste dłonie, wystające z poszarpanych rękawów lnianego płaszcza błyszczały czerwienią świeżej posoki.' - przecinek przed 'błyszczały;
'usta' - i znów ludzkie określenie;
'Jasne wydmy oblane księżycową poświatą przypominały pokryte śniegiem górskie szczyty.' - podejrzewam, że kot urodził się na pustyni i żył tam od samych narodzin - skąd więc wie o ośnieżonych, górskich szczytach?;
'Nabu potrafił przewidzieć kiedy spadnie deszcz' - przed 'kiedy';
'Zawsze spragniony wiedzy, zawsze zagubiony w tym świecie był chyba' - dalabym przecinek przed 'był';
'Gnany niejasnym przeczuciem przemykałem się' - przed 'przemykałem';
'Z niewielkich otworów pod zwieńczeniem wieży niczym jadowite węże wiły się złociste' - przed 'niczym' (i chyba przed 'wiły', ale musi to stwierdzić osoba bardziej kompetentna);
'nawet nie wiesz jak blisko jesteś prawdy' - przed 'jak';
'Nie zastanawiając się długo ruszyłem za nim' - przed 'ruszyłem';
'i widziałem jak na jego' - przed 'jak';
'Rozejrzał się na boki i przyspieszył kroku.' - może warto wtrącić coś w stylu: "Kiedy skończyłem swą opowiweść, rozejrzał się..."?;
'Nagle poczułem jak wszystko' - przed 'jak';
'Zanim wsłuchałem się w ich treść kaplica' - przed 'kaplica';
'Rozpoznałem go od razu.' - rozpoznał głos? Do tego to zdanie sie odnosi? Czy do Nabu^?;
'Posłuchajcie mnie bracia i siostry' - przed 'bracia';
'Kiedy zniknął większość' - przed 'większość';
'Ntalya' - dosyć 'swojskie' imię w porównaniu z egzotycznymi, egipskimi 'nazwami' bohaterów;
'Całymi dniami i nocami pracował próbując znależć' - przed 'próbując';
'Właściwie nie wiedziałem sam po co tu przyszedłem.' - przed 'po co';
'sprawić by i ona odeszła' - przed 'by';
'Przełknąłem.' co przełknął? Ślinę? Czy tę grudkę spod stóp?.
(=>przypisy zazwyczaj zaznacza się '*' - miałam prawo mieć wątpliwość, czym są te gwiazdki, bo wprowadziłeś egzotyczne imiona sumeryjskie i myślałam, że ów Nabu to Nabu+^ - nie wiem, czy dobrze to wytłumaczyłam)
Fabuła zanika, gubi się w nagromadzeniu opisów, które tez mi jakos do gustu nie przypadły. Nie wiem, kim jest Bast - boginią? Opowiadanie jest o niej, a jej postaci tyle, co kot napłakał - a szkoda. Wątki się rwą. Niektóre fragmenty proponowałabym bardziej wyszczególnić akapitami. Opis 'bitwy' - wyprany z emocji, nie ma kulminacji akcji, a przecież to jest szczytowy moment opowiadania. Za mało uwagi poświęcasz dialogom, które niewiele wnoszą do akcji (np. spotkanie głownego bohatera z Nabu) - za bardzo 'pasjonujesz się' tworzeniem opisów. Ma być tajemnica, a wyszło za bardzo enigmatycznie. Mam mieszane uczucia, z przewagą negatywnych. Czekam na coś więcej.
tych przecinkow faktycznie wyszla cala masa. coz, interpunkcja nigdy nie byla moja silna strona. z tym ukrywaniem natury bohatera, staralem sie jak moglem. chociaz gdyby popatrzec na to z perspektywy kota, to ma on prawo powiedziec o swoich lapach "stopy" oraz "usta" o swoim pysku. my, ludzie, tez uzywamy okreslen "dostaniesz w pysk", chociaz wiemy, ze osoba do ktorej sie zwracamy ma de facto usta badz twarz.
co do pozostalych uwag... chcialem napisac cos innego. chcialem pobawic sie "konstrukcyjnie". wiekszosc tworcow piszac swoje opowiadania skupia sie na akcji, by caly czas pedzila do przodu, by czytelnik czul, ze caly czas cos sie dzieje. moze inaczej - wiekszosc poczatkujacych tworcow. w efekcie bardzo czesto w kilkustronicowym opowiadaniu wyrzucaja z siebie tyle tresci, ze wystarczyloby na cala gruba ksiazke. zauwaz, ze w przypadku bardziej znanych i docenianych pisarzy, sytuacja wyglada inaczej. opowiadania maja krotka i zwiezla fabule, dluzsze historie zamieniaja sie w ksiazki. w pierwotnej wersji planowalem dluzszy opis bitwy. pewnie, ze mozna bylo... tylko wlasciwie po co? wpadlbym w schemat, pellenor juz opisano. akurat opis bitwy nie wzbogacilby chyba tego opowiadania. tempo akcji nic by na tym nie zyskalo. zreszta jak pisalem, nie na tym staralem sie skupic. raczej na tym, co dostrzegl Bogdan - na budowaniu sugestywnych, plastycznych opisow. opowiadanie mialo byc wprawka. staralem sie stworzyc senne, pograzone w piaskach pustyni miasto, w ktorym powietrze drzy z goraca. fabula jest tu tylko tlem. w zwykly targowy dzien, kiedy nic sie nie dzieje, opisy sa dluzsze. w dalszej czesci akcja nieco przyspiesza, a opisy staja sie krotsze. tak jak i akapity. coraz krotsze i krotsze. tu nie jest wazna ostatnia bitwa, ile ofiar bylo po jednej, a ile po drugiej stronie. wazny jest raczej sam fakt ofiary, ktora skladaja koty.
tak, bast to bogini. piekna, tajemnicza, kocia. neutralna. w dobie internetu wystarczy wrzucic jej imie w wyszukiwarke, by ja znalec. celowo nie skupilem sie na niej. troche chcialem wywolac pytanie - kim byla bast. by ktos, kto nie wie, sprobowal poszukac, poszperac, czegos sie dowiedziec. stad troche pokretne nazwanie opowiadania jej imieniem.
nie bede sie spieral z negatywna ocena. dziekuje za wszystkie uwagi. jak po prostu lubie sie bawic jezykiem i forma. w jednym opowiadaniu sa to dlugie opisy, w innym mocno rwane akapity, przeskoki akcji. moze faktycznie zbyt ciezkie opowiadanie trafilo na debiut.
pozdrawiam
Poziom: 10 HP
0%
0/230
MP
100%
110/110
EXP
45%
10/22
aaricia [Usunięty]
Wysłany: 2005-07-12, 19:06
Tworzenie rozbudowanych, ciekawych opisów imponuje mi, ale u Ciebie ich 'kunszt' ma z każdym akapitem coraz mniejszą wartość - chyba przez to skracanie właśnie. Drażni sztuczność monologu Nabu - jest zbyt toporny, zbyt dużo ten bohater opisuje w jednej wypowiedzi. Zamiast wpleść delikatnie tę historię w jakiś dialog lub stworzyć jej ciekawy opis, stworzyłeś monolog, który lekko zniechęca.
Co do akcji i wpadania w schemat - wydaje mi się, że jest na odwrót. Początkujący pisarze często skupiają się na opisach uczuć bohaterów itp., zapominając właśnie o akcji. Piszą tak rozwlekle, chcą zawrzeć jak najwięcej szczegółów, że w pewnym momencie opowiadanie staje w miejscu, a czytelnik odpuszcza sobie dalszy ciąg. Nie zarzucam Ci tego, ale warto by się pokusić o opis bitwy. O cokolwiek, co by to opowiadanie ożywiło, bo mnie naprawdę zmęczyło swoją statycznością...
Najdziwniejsze jest to, że nie sprawdziłam, kim jest Bast. W żadnej książce, na żadnej www.
Czekam więc na coś 'żywszego'
Ale to tylko moja baaardzo subiektywna i zapewne odosobniona opinia.
- interpunkcja
- powtórki
- literówki
Poza tym błędów nie odnotowano. Sposób konstrukcji, który wybrałeś, jest bardzo trudny i szczerze mówiąc kiepski dla czytelnika. Ciężko się połapać z czyjej perspektywy akurat jest widziana akcja i powstaje spory chaos. Temat całkiem ciekawy, choć w pewnym momencie miałam skojarzenie z "Rapsodią" E. Haydon. Podsumowując. Opowiadanie mnie nie przekonało. Być może nie skupiłam się jak należy, ale bohaterowie wydali mi się herosami z ciężkim dzieciństwiem. Ani trochę ich nie polubiłam, ani nie przejęłam się ich losem.
Trudno jest przy tym silniku eksponowac pewne graficzne elementy. Jak np. podtytuly, w ktorych znajduje sie imie narratora, albo raczej osoby, z punktu widzenia ktorej historia jest opowiadana.
Co do fabuly... moze troche sie wyjasni, jesli napisze, ze jest to wlasciwie zakonczenie dluzszej historii z ponad poltorarocznego grania w play-by-email. Co za tym idzie, bohaterowie faktycznie sa postaciami, ktore mialy ciezka przeszlosc (niektorzy i dziecinstwo). Herosami za to na pewno nie sa, chociaz to pewnie wiem tylko ja i osoby, ktore ze mna graly . A ze kazde z nas mialo inna wizje zakonczenia... powstal tryptyk, w ktorym historie sie splataja, opowiedziane sa trzema jezykami i z trzech punktow widzenia. Dzieki za uwagi, pozdrawiam.
Poziom: 10 HP
0%
0/230
MP
100%
110/110
EXP
45%
10/22
AHRIMAN [Usunięty]
Wysłany: 2005-07-25, 14:12
meck napisał/a:
Trudno jest przy tym silniku eksponowac pewne graficzne elementy. Jak np. podtytuly, w ktorych znajduje sie imie narratora, albo raczej osoby, z punktu widzenia ktorej historia jest opowiadana.
Nowy silnik jest w drodze, będzie w nim kilka dodatkowych opcji tego rodzaju (pogrubienia, rozstrzelenia, centrowanie i inne wyrównania, itp. itd.). Póki co, nikt nie zabroni Ci korzystania z tagów:
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Paź 2004 Posty: 424 Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-08-01, 19:28
Bast
Niezle, choc nie powala. Fajny klimat, dobre opisy (moze troche za duzo opisow a za malo dialogow), ciekawa postac boginii jak i bohatera. Jednak momentami mialam wrazenie, ze fabulla jest niedostatecznie rozbudowana. Za malo tego wszystkiego, chcialoby sie napisac, za szybko opowiadanie sie skonczylo - choc teoretycznie ze wzgledu na owe opisy nie bylo krotkie. Ale niezle, zamierzam przeczytac inne opowiadania twoje.
Tryptyk
Styl opowiadania na wysokim poziomie, choć jakoś bardziej odpowiadał mi on w "Bast". Nie znaczy to, że mam do niego negatywne uwagi. Po prostu "Bast" było pierwsze i dlatego jest takie moje wrażenie.
Historia bohaterów opowiedziana sprawnie, ale jest w niej delikatne zamieszanie, które powoduje pewien dyskomfort (IMO) odbioru tekstu. Tu zgadzam się w Lil, że wystawiłeś czytelnika na trudną przeprawę.
Zaskoczyło mnie na plus, to nagłe przejście od spokojnie opowiedzianej historii do wydarzeń zgoła brutalnych. Szkoda, że Senya skończyła w taki sposób.
Teraz czekam na Twoje s-f.
Pozdrawiam.
BMW
Witam. Twoje opowiadanie było pierwszym jakie przeczytałam na fantazyzone więc recenzja też jest moją pierwszą
Podobał mi się klimat i tematyka. Opowiadanie ciekawe, choć muszę przyznać, że jak dla mnie troszkę trudne w odbiorze. Nie wiem dlaczego, ale zupełnie umknął mi pierwszy akapit - nie przypomniałam sobie o nim nawet gdy już wyjaśniło się o czym mówił. Dopiero teraz gdy przeglądałam opowiadanie przed odwiedzeniem forum.
Nie zawsze od razu orientowałam się w "czasie akcji" i przeszkadzało mi to, bo wyglądało jak gdybyś próbował oprócz opisów (które są bardzo dobre) nadać opowiadaniu więcej klimatu właśnie taką budową - ale tu już ci się, jak dla mnie, nie do końca udało. Spróbowałabym rozwiązać to może gwiazdkami, ale to ty jesteś autorem
Bohaterowie - po pierwsze i najważniejsze - kim jest Iskra? I co się z nią stało? Nie doczytałam/nie zrozumiałam, albo tego nie było. A jestem ciekawa
Tranides mi się niestety nie spodobał. Jak dla mnie z tym całym swoim kochaniem wszystkich był zbyt słodki jak na kogoś kto wiele o życiu wiedział (choćby znając historię Ailen czy Lance'a) i zapewne również doświadczył. Tak na marginesie, czy jego i Krisa łączyło coś więcej oprócz przyjaźni, czy tylko ja to tak odebrałam?
Pozostali bohaterowie - Senya, Lance i Kris byli ok. Chociaż najciekawszy wydał mi się ten ostatni.
To chyba tyle z moich odczuć. Nie mogę napisać nic o stronie technicznej, bo się na tym nie znam. Jestem w stanie opisać tylko odczucia przeciętnego czytelnika fantasy.
Na koniec - podobało mi się zakończenie. Lubię takie niespodziewajki i choć twój pomysł nie był pierwszym tego typu to jednak realizacja Ci się udała
Momentami zbyt rozbudowane opisy, które mogły nużyć. Mimo to opowiadanie, które pozytywnie mnie zaskoczyło. Umiesz pisać, budować klimat, wystarczy, jak popracujesz troszkę nad wyważeniem akcji i opisów. Fajny suspens, który sprawił, że zapamiętam Twój tekst na dłużej. za to duży plus!
Generalnie - bardzo dobrze. Z ciekawością zabiorę się do Tryptyku.
_________________ Jeśli otrzymasz coś za darmo - zastanów się
Ile naprawdę przyjdzie Ci za to zapłacić...
Pierwsze wrażenie - za dużo wielokropków. Pretensjonalne.
Drugie wrażenie - za dużo zaimków. Błąd.
jakby nie chcąc wykrakać faktów. - paskudne sformułowanie. "Wykrakać" używa się, gdy ktoś trafnie przewidzi nadchodzące złe wydarzenia. Fakt jest czymś, co istnieje w danym momencie. Nie da się go wykrakać.
Elf zgrabnie uchylił się od trafienia - wystarczy samo "uchylił się". Reszta jest sztuczna.
Gdyby byli uważniej na nią patrzyli przez ostatnie kilka dni, pewnie dostrzegliby, - niepotrzebne "byli".
- Tak, tak... Mógł być z niego prawdziwy kapitan... - mówił co jakiś czas cieśla.
- Tak, tak... - Dodawał Norman - szkoda, że zrezygnował, to był dobry chłopak... - szczerze mówiąc, wątpię, by mówili o kapitanie "chłopak". Kapitanami zostawali tylko doświadczeni marynarze (którzy swoje "odpływali" jako pierwsi i drudzy oficerowie), a o takich nikt nie mówiłby "chłopak".
który cały czas usiłował sobie przypomnieć jak iść na Plac Solny. - "jak dojść".
W opowiadaniach generalnie nie używa się cyfr.
Wulgaryzm na "k" wyjątkowo nie pasuje do świata fantasy.
Senya siedziała w zbyt jej znanym pokoju na górze. - "sobie", a nie "jej". Poza tym konstrukcja zdania kuleje.
Miejmy nadzieję, Stary nie mówił prawdy, że Des przeżył i odnajdzie go - koszmarne zdanie. Po pierwsze, jacy "my"? Po drugie, brakuje "że", po trzecie - nie wiadomo, do kogo odnosi się zaimek "go", a całe zdanie można odczytać na dwa (albo i trzy) różne znaczeniowo sposoby.
Słowo "denat" nie pasuje, ani do świata fantasy, ani do języka literackiego.
Fragment pseudopoetycki męczący, zbyt pompatyczno-cierpiętniczy, zbyt wydumany i przekombinowany. Ogólnie - moim zdaniem chybiony.
Ogólne wrażenie - raczej negatywne (choć to nie znaczy, że tekst jest tragiczny). Opowiadanie jest zbyt chaotyczne, zbyt wiele rzeczy usiłujesz utrzymać w tajemnicy i przez to mam wrażenie, że cała historia nie trzyma się kupy. Drażni też nadmierna ilość zaimków, choć styl, generalnie, nie jest zły. Budujesz klimat, jednak mam wrażenie, że nie potrafisz utrzymać zainteresowania czytelnika. Ciekawie robi się gdzieś w połowie, początek zniechęca raczej do czytania, zakończenie - słabe.
Nie rozumiem jednego - po kiego grzyba elfy w całej historii? Równie dobrze mogliby wszyscy być ludźmi.
Poziom: 33 HP
5%
149/2982
MP
100%
1424/1424
EXP
43%
51/117
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Po pierwszym przedzytaniu opowiadanie to zostawiło w mojej głowie chaos. Co? Kiedy? Po co? Gdzie? Jak? Nie jest to oczywiście wada, ale zwykłe stwierdzenie faktu . Czytając, miałem wrażenie, że piszesz o czymś dziwnie mi znajomym. Kiedy czytałem po raz drugi, nagle do nie dotarło: Lovecraft Niby język inny, inny świat, inny pomysł, ale całość, a w szczególności forma, kojarzy mi się z twórczoscą Mistrza. Ciekawe jest to, ze ja czasem czuję ,zę Miasto naprawdę istnieje, że jest tuż za ścianą, że prawie tam jestem.
Parę drobiazgów, które raczej mi się nie spodobały:
Cytat:
Wtedy wariat, czubek, świr i przypał
Ten "przypał" razi trochę w oko. Niby wszystko dobrze, ale jest taki... nieliteracki
Cytat:
Wariat, czubek, świr, przypał - te słowa brzmią zupełnie inaczej, gdy masz świadomość, że mogą odnosić się do Ciebie, gdy masz już wytatuowane w życiorysie żółte papiery. Ale to tylko jedna strona medalu. Druga to widok od środka. Te słowa brzmią inaczej, gdy spędzisz pośród tych ludzi kilka miesięcy swojego krótkiego życia. Wtedy wariat, czubek, świr i przypał zyskują swoje imiona, twarze, przypisane do nich strachy.
Zapewne całkowicie celowe powtórzenie ,ale moim zdaniem niepotrzebne.
Cytat:
Kij im w oko
komentarz potrzebny?
Ogólnie: opowadanie świetne, nietypowe i nastrojowe. Styl - bez zastrzerzeń, długość w sam raz. Nomianacja.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Paź 2004 Posty: 424 Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-11-22, 21:22
Po drugiej stronie
Ciekawe. Nie do końca wiem o co chodzi, ale czytało się świetnie W ogóle dziwne to opowiadanie, nie sposób przewidzieć nawet ogólnie, o czym będzie kolejny akapit, ale raczej podoba mi się to. Na największą pochwałę zasługuje moim zdaniem język i styl. Napisane w sposób przekonujący, zupełnie jakbyś sam był kiedyś w takim szpitalu dla umysłowo chorych (bez obrazy, także jeśli faktycznie byłeś )
Po drugiej stronie.
Opowiadanie napisane naprawdę bardzo dobrym stylem, do którego pasuje tylko jedno określenie: profesjonalny. Muszę przyznać, że pewne zdania czytałem kilkakrotnie, bo tak mi się podobało ich brzmienie. A wszystko do siebie idealnie pasujące, bez zbędnych określeń, bez wpadek. Słowem kawał solidnej roboty, przez co nakreślona przez Ciebie historia ma swój klimat, ponury i surowy w wyrazie, ale jednocześnie urokliwy i wspaniały. Na pewno na dłużej zagości w mojej pamięci.
Pozdrawiam i gratuluję.
BMW
Po pierwsze dziekuje za pozytywne recenzje, jak rowniez za nominacje. Po drugiej stronie, jak wszystkie inne opowiadania w temacie Miasta, powstalo za sprawa snu. Poczatkowo byl to list do kolegi, do ktorego dlugo nie pisalem. Mielismy zwyczaj pisywac do siebie na papierze, tworzac rozne historie. Skojarzenie z Lovecraftem jak najbardziej na miejscu, to jeden z moich ulubionych autorow. Zreszta dzieki niemu zaistnialem drukiem (opowiadanie "Tindalos" w antologii lovecraftowskich opowiadan polskich autorow). Poki co nie bylem w szpitalu psychiatrycznym ani jako gosc, ani jako pacjent.
Cytat:
Zapewne całkowicie celowe powtórzenie ,ale moim zdaniem niepotrzebne.
Masz racje, celowe. I pewnie masz racje, ze mozna tez bylo obejsc sie bez niego. "Nabieraja one wtedy... " itede. Powtorzenie mialo tutaj na celu wyeksponowanie tych slow, wyzwisk.
Komentarz "Kij im w oko" - tez sie zgodze. Niczego nowego nie wnosi. Nie przeszkadzal mi wczesniej, ale jak przeczytalem raz jeszcze na stronie po Twoich uwagach, to jakos zaklul w oczy. Kijem
Znalazlem jeszcze jakies literowki, ktore, o dziwo, umknely przy czytaniu przed wyslaniem. Korytarzy zamiast korytarzu, naaszprycowanych itepe. Mam nadzieje, ze nie popsuja lektury.
Jeszcze jedna sprawa. Bal w Astorii z pewnoscia wielu osobom skojarzy sie z filmem "Oczy szeroko zamkniete". Sam mialem takie skojarzenia po obejrzeniu filmu. Tyle, ze opowiadanie juz wtedy lezalo w szufladzie
Raz jeszcze dziekuje za przychylne opinie. Pozdrawiam.
Poziom: 10 HP
0%
0/230
MP
100%
110/110
EXP
45%
10/22
xpinkasx [Usunięty]
Wysłany: 2005-11-23, 12:13
Witaj Meck.
Zacznę od "Po drugiej stronie". - Za to opowiadanie nelażą Ci się ukłony, brawa, oklaski i co tam sobie wymarzysz. Powaliłeś mnie na kolana. Moje gratulacje!
NIe ma sie za bardzo do czego przyczepić, choć jest klika leterówek, wymione zostały przez innych, nie będę się powtarzał. Jeśli zdecydujesz się rozwinąć tekst, mozę stworzyć coć tak wspaniałego jak "Lot na kukułczym gniazdem" Życzę Ci tego
Miałem niedawdno praktyki w szpitalu neoropsychiatryczynm, dlatego bardzo się cieszę, że poruszyłeś ten temat.
Teraz pora na "Bal w Astorii" - Równie mistrzowskie, co wcześniejsze. Widzę, że muszę zajrzeć po Twoje inne teksty, bo podoba mi się jak pisesz. Budujesz ładne zdania Jeszcze raz gratuluję, chyba przede wszystkim talentu, bo niewątpliwie go posiadasz. Nie zmarnuj go, bo to byłaby wielka strata, nie tylko dla Ciebie.
Chyba nie muszę pisać na co oddam swój głos...
Pozdrawiam i zyczę owocnej pracy nad kolejnymi tekstami
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Wyborne, aczkolwiek "Po drugiej stronie" bardziej mi się spodobało. Pomysł ciekawy, świene opisy, konkretny styl, cudny klimat... Końcówka jest ciut zbyt niejasna, ale to tylko pierwsze wrażenie. Brawa dla tego pana!!!
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum