Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-05-11, 15:15
Dzięki wszystkim za pochwały.
Cóż, Szuirad, nie wiem czy to duża sztuka z takimi rymami, bo one mi jakoś same wychodzą, ja sie na tym nie znam. A wierszyk nie jest nowy, swoje odleżał, nie dawałem go na stronkę bo mało "fantastyczny". A ja nie publikuję, bo ostatnio jakoś brak czasu i nastroju na pisanie, zarówno prozy jak i wierszyków... ba, nawet na czytanie utworów forumowiczów...
pozdrowienia dla wszystkich
jotha
Poziom: 15 HP
1%
4/488
MP
100%
233/233
EXP
28%
10/35
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Świetna rzecz. Od czasu do czasu przytrafi mi się niechcący skrobnąć jakąś poezję. Ale gdzie mi do ciebie. Zresztą, co będę się rozwlekał...
Tego krytyka rozłożyłeś na wznak bez trudu...
[ Dodano: 2007-08-23, 10:01 ]
Rycerz i smok
Rok mija z okładem i znów przychodzi mi zachwycić się nad poetycznym talentem jothy.
Świetne to było. I pouczające. Bo oto okazuje się, że nie warto obstawiać na giełdzie, jak Bóg przykazał, podwyżek cen na teściowe, bo zawsze się może trafić jakiś rycerz - idealista, mylący smoka ze świekrą - smoczycą.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
- Akurat przedwczoraj znalazłem tą historię w starym pitawalu.
Tę.
Cytat:
Mimo tego, ze ciało spadło z dużej wysokości i tego, że uderzyło w beton alejki, twarz akurat nie ucierpiała.
Powtórzenie rzuca się w oczy.
Cytat:
Zastanawiał tylko wyraz tej twarzy... wyglądała jakby nieboszczyk się uśmiechał.
Moim zdaniem lepiej pasowałoby tu, zamiast nieboszczyka, trup.
Cytat:
No to tego szaleńca mamy raczej z głowy – sarkazm w głosie komisarza walczył z ulgą – szkoda, że tak późno.
Przecinek po "no".
Cytat:
Tędy uciekł? – Machnął ręką w górę schodów w pytającym geście.
O ile się nie mylę, "machnął" należałoby napisać z małej litery.
Cytat:
Raczej tak – odpowiedź jego asystenta niewiele różniła się tonem – chociaż tego akurat to bym wolał chyba sam rąbnąć.
Wypowiedzi dialogowe trzeba zaczynać od myślników.
Cytat:
Winda była ciasna i ciemnawa, lekki zapaszek stęchlizny nie wystawiał najlepszego świadectwa gospodarzowi budynku. Chociaż przy tylu mieszkańcach...
Ja bym dał po 'budynku' myślnik albo średnik. Po 'chociaż' przecinek.
Tyle błędów (nie one są najważniejsze), resztą zajmie się Volthar Twoje opowiadanie średnio mi się podobało. Opis ciał ani mną nie wstrząsnął, ani nie zaskoczył, fabuła wzbudziła umiarkowane zainteresowanie. Nie zbudowałeś klimatu, całość jakoś nie trzyma się kupy Mamy zdarzenie, trupy, potem opis i 'monolog' Wiatru. Uważam, że to zdecydowanie za mało aby stworzyć coś wciągającego.
Pozdrawiam i zapraszam do recenzji moich tekstów
Wiek: 19 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-21, 02:40
Wiatr
Cytat:
Mimo tego, ze ciało
zapomniałeś o kropeczce nad żet
Cytat:
znalazłem tą historię
tę historię, jak wspomniał Pietras.
Cytat:
a dokładniej co 63 lata
lenistwo? Lepiej byłoby napisać "sześćdziesiąt trzy lata" - moim zdaniem.
Cytat:
zawsze była najsłodsza, Zwiastowała wyzwolenie.
duża litera po przecinku?
Cytat:
żył, Żył w wietrze
ten sam błąd
Cóż, od czego zacząć. Najpierw podziękuję Pietrasowi za zapowiedź
Następnie chyba powiem, co sądzę o tekście... błędy, w sumie nie było ich wiele, ale zdecydowanie najbardziej męczyły mnie braki myślników w dialogach - znacznie utrudniało mi to zrozumienie rozmów. Parę razy, no może paręnaście, zdarzyło Ci się zapomnieć o kropce nad "ż", pisałeś z dużej litery po przecinku - chyba dwa razy Ci się zdarzyło; ale może po prostu zapomniałeś wstawić tam kropki, więc się o to specjalnie nie czepiam.
Może jeszcze za dużo wielokropków, tj. mogą być, ale w niektórych momentach wydawały mi się zbędne, jak tutaj:
Cytat:
Znowu przeniknęła go ta nienawiść do ludzi... asystent właśnie odwracał się do komisarza
miast wielokropka wstawiłbym kropkę, bo dwie części zdania (ta przed i po wielokropku) mają jakby inny przekaz, o czym innym mówią. A wielokropek wyraża raczej przerwanie jednej myśli - tej samej - z kolei dalszy ciąg po wielokropku jak gdyby kontynuację.
Ale tutaj już trochę filozofuję. Co do fabuły nie mam się co czepiać, bo szczerze mi się spodobała. Opowiadanie, fakt, krótkie, można nawet nazwać je shortem, ale nie uważam, jak Pietras, że za dużo niedopowiedzeń. No, racja, można było to bardziej rozwinąć, chciałoby się poznać przyczyny niewyjaśnionych inkarnacji Wiatru, ale chyba Tobie nie o to w tym wszystkim chodziło. Reasumując, opowiadanie oceniam na dobre i językowo, stylistycznie jak i fabularnie.
Pozdrawiam, Volthar.
Poza tym wesołych świąt, nowego roku i tak dalej
I zapraszam do przeczytania mojego tekstu
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-22, 11:00
Dzięki za recenzje i uwagi. Z większością trudno polemizować, bo "tą-tę" i zaznaczanie dialogów to zawsze mi słabo wychodzi, a reszta to lenistwo i brak korekty. Co prawda akurat z Pietrasem się nie zgodzę jeśli chodzi o powtórzenie, bo wydaje mi się uzasadnione, takoż "nieboszczyk" bardziej mi niż "trup" pasuje.
No i zgadłeś, Voltharze, rozbudowywanie opowieści o szczególy "istnienia" Wiatru nie było moim zamiarem, bo nie jest według mnie potrzebne.
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!
I wiele weny
Wiatr
Zastanawia mnie brak myslników na początku dialogów - błąd autora, czy wcięło je gdzieś przy publikacji?
Przy opisie zwłok na ósmym pietrze z powodu braku informacji, że to trup kobiety- byłam pewna, że to facet. dlatego zdziwko mnie wzięło na wspomnienie o męzu, hehe
Sam pomysł może niezbyt oryginalny (widziało sie podobne historie w tv), a i wiatr mnie nie ruszył (może w nim COŚ żyło?) Gdyby tak jeszcze rozbudowac, to mógłby wyjśc niezłty horror
Że jotha tworzy wciągające historie, to fakt bezsporny. Szkoda tylko, że tak szybko podzielił się z nami kolejną. Gdyby jednak opowiadanie odleżało swoje w szufladzie, choćby miesiąc, nie więcej, może obrosłoby w ciało? O likwidacji wszelkich "błądków" niewspominając. A tak, jakieś takie niepełne wyszło, jak szkielet bardzo ładnej dziewczyny - eeech, gdyby tak coś prócz tych, działających na wyobraźnię kostek...
Wiatr
Mimo że nie jest to długie opowiadanie, to na początku kapkę się ciągneło. Tak czy inaczej, ciekawa idea, chociaż dość mało rozbudowana, uzasadniona, nie wiem jak to nazwać, ale w końcu to fantastyka;p. Przyjemnie się czytało.
_________________ "Jest świt,
Ale nie jest jasno.
Jestem na pół zbudzony,
A dokoła nieład.
Coś trzeba związać,
Coś trzeba złączyć,
Rozstrzygnąć coś.
Nic nie wiem.
Nie mogę znależć butów,
Nie mogę znależć siebie.
Boli mnie głowa. "
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-06, 11:00
Cóż, oczywiście powinienem potrzymać "arcydzieło" w przechowalni, poczekać z wysłaniem (jak zawsze innym radzę ). Pośpieszyłem się dlatego pewnie, ze dawno mi sie nic nie napisało
Ale, jak znam siebie, to pewnie bym kilka błędów poprawił, ale treści by nie przybyło...
Wiatr
Napiszę co myślę i co odczułem po przeczytaniu twojej pracy jotha. Ja Ci powiem, a raczej napiszę, że mi się niezbyt podobało. Dłuży się strasznie z początku. Opis trupa również nie należy do dobrych. Moim zdanien powinien być bardziej hmmm... krwawy? Nie odczułem nic specjalnego po przeczytaniu tego fragmentu. Równie dobrze komisarz mógł minąć dmuchaną lalkę, albo zgniłego pączka. Motywu wiatru muszę przyznać, że ni jak nie zrozumiałem. Za brak wyjaśnienia o co chodzi z tym wiatrem oraz z powodu braku akcji w Twoim opowiadaniu, wystawiam ocenę 3-/6 Pozdrawiam
P.S. Nie gniewaj się za recenzję. Napisałem jedynie co myślę, a o to własnie w recenzjonie chodzi
_________________ "...I cicho Cię proszę chroń przed ścieżką ciemną.
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć..."
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-15, 09:51
A czemu miałbym sie gniewać? To Twoje odczucia, i łagodnie podane zresztą... gdzieś tam jest jeszcze recenzja, jaką mnie kiedyś nieodzałowany AXH bodajże potraktował. To dopiero była niezbyt przychylna recenzja
gdzieś tam jest jeszcze recenzja, jaką mnie kiedyś nieodzałowany AXH bodajże potraktował. To dopiero była niezbyt przychylna recenzja
Ty to chyba jeszcze nieprzychylnej recenzji nie widziałeś. Jak chcesz zobaczyć, to zajrzyj sobie na pierwszą stronę recenzjonu niejakiego koziołka, któremu teraz zdarza się wygrywać konkursy na opowiadanie miesiąca na takim FZ...
Niech będzie, że jeszcze ja.
Wiatr
Pierwsze wrażenie? Ból zębów. Zaimki w pierwszym akapicie mi przywaliły. Więc ja, w ramach odwetu, dowalę Tobie . Choć właściwie to mści się na Tobie pośpiech, nie ja - trza było odleżeć tekst przed wysłaniem, to obyłoby się bez rękoczynów i bólu zębów.
Nie wciągnęło mnie, ale mimo wszystko początek nie jest zły - ot, tajemnicza sprawa, psychopatyczny morderca... Spodziewa się Melf, że dalej będzie jakieś śledztwo, albo atmosfera niepewności, może jakaś groza. I co? I nic. Zamiast tego wyjaśnienie podane na tacy, zero napięcia i jakichkolwiek emocji. Zostaje więc pytanie: i po co to było?
A szkoda, bo pomysł ciekawy, a i styl, Jotho, masz niezły. W ramach kary i pokuty i czego tam jeszcze możesz to napisać jeszcze raz. Porządnie, z rozpisaniem na emocjonującą fabułę i efektami specjalnymi w postaci rosnącego napięcia/niepewności/grozy/czego sobie życzysz.
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-23, 14:40
Masz rację, Melfko... jak Ci mogę ten ból zębów zrekompensować? Przeczytałem ponownie pierwszy akapit...
Wiem, w końcu kupię "Białe szepty", już kilka razy miałem ten tom w rękach, ale za każdym razem trzymałem również w rękach kolejny tom z cyklu o Rapsodii Hayden albo o Honor Harrington Webera... ech, ta paskudna konieczność wyboru!
W ramach kary i pokuty i czego tam jeszcze możesz to napisać jeszcze raz. Porządnie, z rozpisaniem na emocjonującą fabułę i efektami specjalnymi w postaci rosnącego napięcia/niepewności/grozy/czego sobie życzysz.
Łatwo nie odpuszczę, bo pomysł był dobry .
jotha napisał/a:
Wiem, w końcu kupię "Białe szepty", już kilka razy miałem ten tom w rękach, ale za każdym razem trzymałem również w rękach kolejny tom z cyklu o Rapsodii Hayden albo o Honor Harrington Webera... ech, ta paskudna konieczność wyboru!
Biedaczku! Znałam kiedyś ten ból, ale teraz już nie - ilekroć przyjeżdżam do Polski (a nie zdarza się to za często, w tym roku - może nawet wcale) wymieniam pracowicie zarobione euro w stosunku minimum 1:3 i w ten sposób kupuję, co tylko zechcę, bez dylematów . Jedni podczas urlopu wydają pieniądze na balangi, inni - na książki .
"Białych szeptów" jeszcze nie przeczytałam (zaledwie 2 opowiadania, 3 jeśli wliczać własne ), więc uczciwie nie mogę polecić. Nieuczciwie mogę odesłać do recenzji na Poltergeiście .
Ale to już offtopic.
Tak więc, Jotho, do roboty, trzeba "Wiatr" napisać jeszcze raz! Czekam, czając się w mroku (a co! czarny i ciemny ten styl) Recenzjonu .
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-29, 13:31
Ciężko by było się zebrać, i nawet Melf uroczy mnie chyba nie zdopinguje. Pomysłu starczyło mi tylko na tyle, co napisałem, to po pierwsze, a po drugie czas remontów domowych się zaczyna, więc raczej myślę teraz jak przenosić i gdzie składać te metry bieżące posiadanych książek (a wszak człowiek ze mnie wiekowy, więc i metrów się nazbierało mnogo...z pięćdziesiąt?)
Ciężko by było się zebrać, i nawet Melf uroczy mnie chyba nie zdopinguje.
Jak to mawia mój Osobisty Bardzo Zły Geniusz: flattery will get you nowhere. Czyli - pochlebstwami się nie wywiniesz, Jotho
jotha napisał/a:
Pomysłu starczyło mi tylko na tyle, co napisałem, to po pierwsze,
Zawsze można uprawiać wodolejstwo stosowane i napisać to samo jeszcze raz, tylko dłużej .
jotha napisał/a:
a po drugie czas remontów domowych się zaczyna, więc raczej myślę teraz jak przenosić i gdzie składać te metry bieżące posiadanych książek (a wszak człowiek ze mnie wiekowy, więc i metrów się nazbierało mnogo...z pięćdziesiąt?)
No to akurat świetny czas na pisanie! Człowiekowi zawsze chce się tworzyć, gdy akurat ma do zrobienia coś żmudnego, męczącego i obowiązkowego .
Nic tylko pisać!
(wyjdzie Cię to taniej niż rachunek za mojego dentystę )
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-20, 14:09
Ani sie "wywijać", Melfko, nie miałem zamiaru, ani to pochlebstwa. Uroku, z fotki sądząc, Ci nie brakuje.
Tylko charakter masz paskudny, straego człowieka do roboty gnasz, nie bacząc ani na wiek, ani... na jego wrodzone lenistwo.
Niestety, czas remontów może i by sprzyjał innej twórczości, gdyby nie fakt, zem już się uzależnił od kompa, ręcznie pisać mi się nie chce, a sprzęt domowy zdemontowałem i do szafy schowałem w plastik owinięty, bo wszędzie pyłu pełno.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum