Wysłany: 2006-02-01, 12:51 Opinie na temat prac Terebka
Ostatnie Życzenie Gwidona
Sympatyczne i całkiem zabawne opowiadanie. Widać, że autor jest miłośnikiem piłki nożnej. To już kolejna, w ostatnich dniach, kpina z kiboli, na łamach Fantazy Zone.
Nie mam żadnych zastrzeżeń jeśli chodzi o język. Nie zauważyłem najmniejszych błędów. Praca została dopieszczona, a to się chwali.
Choć nie zachwyca i nie powala, to przeczytałem z przyjemnością. Porządny, solidny tekst. Bardzo przyzwoity debiut, pozostawiający apetyt na więcej.
Niezmiernie ucieszyła mnie pierwsza recenzja pierwszego opowiadania, jakie udało mi się przedstawić szerszemu gronu czytelników. Szczególnie raduje jej pochlebny ton. Zgadzam się, niestety, że "Ostatnie życzenie Gwidona K." nie powala na ziemię, ale pogłaskanie po główce nawet najmniej zdolnego ucznia w klasie potrafi naprostować go i pchnąć we właściwym kierunku. Nie sposób obszczekać kogoś, wytknąć mu najdrobniejszy błąd, nawet tak mało istotny, jak przecinek w niewłaściwym miejscu. Prawdziwą mądrością jest dostrzec to, co dobre, choćby w całej masie złych rzeczy. Zdaję sobie oczywiście sprawę z faktu, że coś tak niedoskonałego sprowokuje do kolejnych recenzji, już nie tak pochlebnych. Przyjmę je z pokorą.
Ostanie Życzenie Gwydiona
Niezły tekst, bez rzucających się w oczy błędów, a jeżeli takowe były, to przegapiłem je z uwagi na szczere zainteresowanie przedstawianą historią. Na taki stan na pewno niewątpliwy wpływ miał wątek piłkarski. Przyjemnie było przeczytać o tak dobrze znanych mi postaciach. Podobał mi się także element fantastyki. 9:0 dla Realu. Niezłe. Choć w obecnej sytuacji (postawa Beniteza wobec Dudka) chciałbym, aby taki scenairusz się spełnił.
Podsumowując, dałbym 4.
A więc z pewnością udany debiut na FZ.
Pozdrawiam.
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-02-02, 12:27
Ostatnie życzenie Gwydiona
Bardzo fajne opowiadnie i dobrze napisane.
Są, według mnie, drobne usterki, ale nie psują obrazu całości.
"Dobiegniew wprawdzie uważa się za kibica Realu" - chyba "uważał"
"Pytanie nie było skierowane do kogokolwiek konkretnego" - do kogoś konkretnego
"na podobieństwo zgrai duchów..." czy akurat "zgraja duchów" porusza się ciężko, z opuszczonymi głowami... dla mnie duch jest raczej synonimem czegoś ulotnego, nieważkiego...
"spomiędzy stron nie wyleciał pojedynczy zwitek i lotem jesiennego liścia" - zwitek, jak sama nazwa wskazuje, to coś zwiniętego... tu chyba lepszy by był "arkusz" albo "papierek"
"czerwono udrapowanym korytarzem" - drapuje, czyli upina w fałdy, to się chyba tkaninę... może "udekorowanym"?
"niemożliwe " to razem...
"jakby sam właśnie co wynurzył się z kałuży" - zginęło "dopiero"
"w którym czułby aż tak wyraźny odór bijący od siebie samego" - tu mi jakoś "siebie" nie pasuje, lepsze chyba byłoby "niego", ale pewności nie mam...
To zresztą wszystko tylko sugestie, bo ja za autorytet robić nie mogę.
Nie mam też pewności, jak się powinno odmieniać te brazylijskie przydomki - "sprzedać Ronalda" czy "sprzedać Ronaldo"? Mnie bardziej pasuje ta druga forma...
No i chyba nawet stara oślica jest wiecej warta niz 50 kopiejek... ale aktualnych cen na tym rynku nie znam
Ale jeszcze powtórzę, że opowiadanie conajmniej dobre!
Od autora
Usterki wskazane powyżej ukazały mi, jak dużo mam jeszcze do nadrobienia. Przeraża mnie możliwość, że wybrałeś tylko kilka najbardziej rzucających się w oczy, że było ich znacznie więcej. Od siebie tylko dodam, że nie ze wszystkimi się zgadzam. Być może chodziło mi o zgraję duchów pokutujących w opuszczonym zamczysku, smujących się ociężale z komnaty do komnaty, podzwaniających opinającymi je łańcuchami.
Co do Dobiegniewa, on raczej nie przestał się uważać za kibica Realu, zatem chyba jednak "uważa" lepiej pasuje niż "uważał". O właściwej odmianie imiom obcych możnaby dyskutować. No i na koniec nieszcześna Chelsea. Nie napisałem, w jakiej formie było to zwierzę; ile liczyło sobie lat. Poza tym wyceny dokonał S. Trudno o moralności uczynków dyskutować z kimś, kto posłużył się fałszerstwem, aby zdobyć podpis na cyrografie.
Przyznaję rację również BMW. Wynik odpowiada kosmicznej nazwie ekipy Galaktycznych. Zaś Benitez, podobno nie sugerujący się prywatą profesjonalista, zachował się niczym pies ogrodnika - nie widzi Dudka u siebie, jednocześnie wzdraga się na myśl, aby mógł on bronić innej bramki. Oto dopiero postępek wyprany z moralności. Gdzie takiemu S. do Beniteza.
Pozdrawiam i zachęcam do wytykania błędów. Posłuży mi to z pewnością do wyeliminowania ich w przyszłosci.
"Ostatnie życzenie Gwydiona"
Plus za układ tekstu, plus za ciekawy pomysł. Myśle, że ktoś, kto nie zna sie zbytnio na piłce, mógłby być z deczka znużony ilościa pilkarskich szczegółów, ale ja akurat bawiłam się dobrze.
Przyznam, że pod koniec meczu z deczka ogarniało mnie zniecierpliwienie. W ogóle miejscami opowiadanie się "wlekło". I tu uwaga: w tytule jest Gwydiona, a to był Gwidon w tekście - czemu tak?
Osobowość bohatera jest dość intrygujacą jak dla mnie - zważywszy na fakt, że jest kibolem. No i swietna postać pana S.
Świetny humor i oryginalne pomysły zwłaszcza w "Spotkaniach", choć zakończenie podobało mi się średnio, takie trochy naciagane.
Zastanawiałam się czy praca bardziej nie pasowałaby do działu humoreska.
Ogólnie bardzo dobre opowiadanie.
Pozdrawiam.
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Paź 2004 Posty: 424 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-02-05, 00:14
Fajnie przedstawiona akcja, dobre, klimatyczne opisy, humor, niezła stylizacja bohatera. Końcówka taka jak trzeba, nie zawiodlam się. Słowem, bardzo fajne opowiadanie i na pewno zasluguje na nominację. Oby tak dalej.
- interpunkcja i to już od pierwszego zdania
- "począwszy od momentu bladym świtaniem"- mylisz przypadki: począwszy od (kogo?czego?) momentu bladego świtania"
- "świat boży"- z dużej litery "Boży"
- gubisz podmiot
- budujesz koszmarne długie zdania, których nie potrafisz poprawnie podzielić
- "trójka kmotrów "- kumotrów; od słowa "kum" (l.poj., r.m.)
- poczytaj o interpunkcji w dialogu
- mieszasz czasy; czas przeszły i teraźniejszy
- powtórki
- "Upiorną Opowieść Petera Strauba"- tytuł w cudzysłów
- zmiast liczb powinieneś użyć słownego ich zapisu
A teraz ogólne wrażenie co do treści. Hmm, na początku myślałam, że jest to kolejna wariacja na temat "zapalony kibic i jego popołudnie". Motyw z diabłem, handlem duszą itp bardzo mi się spodobał, ale potraktowałeś go po łebkach. Jak widzisz wymieniłam wiele usterek technicznych, więc Twoje opowiadanie poddałabym jeszcze korekcie. Ale nie jest źle, jak na debiut to całkiem nawet dobrze.
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-02-06, 10:21
No cóż, jeśli chodzi o Beniteza, to wczorajszy mecz Chelsea-Liverpool i czerwona kartka dla Reiny pokazal, ze miał absolutną rację nie puszczając Dudka...
Natomiast co do tekstu, to mogę Cię zapewnić, że nie ukrywałem żadnych zauważonych błędów... ale ja nie jestem specjalistą od języka. Ale są tu tacy, więc możesz się spodziewać jeszcze kilku ciekawych recenzji... niektóre bywają nawet malowniczo złosliwe.
Co nie znaczy, że wszystkie zgłaszane błędy faktycznie są błędami...
Lil sie chyba pomyliła dwa razy, bo według mnie zarówno zwrot "począwszy od momentu bladym świtaniem" jak i określenie "kmotr" są zupełnie na miejscu...
Według mnie są to błędy jotha. "Począwszy od momentu" i tu powinna nastąpić jakaś akcja, np. począwszy od momentu, kiedy Gwidon ziewnął szeroko... . Natomiast bladym świtaniem, to bladym świtaniem. Zupełnie zbędne jest jedno z tych określeń czasu, bo w końcu czas jest określany.
Na tego kmotra również się nie zgodzę. Ani w słowniku jezyka polskiego, ani wyrazów obcych takiego słowa "kmotr" nie znalazłam, za to "kumotr" jest.
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-02-06, 15:45
A według mnie nie. Niech o kwestii "wczesnego switania" może sie ktos inny wypowie, ale co do kmotra, to z googla wyrzuciło mi że to po staropolsku ojciec chrzestny....
Błędów językowych, wytkniętych jak sądzę przez osobę pewną swych poglądów, nie wyprę się.Jestem przekonany, że jest ich znacznie więcej. W sprawie "kmotra" jednak rację ma jotha. Nie wszystkie słowa używane potocznie można znaleźć we współczesnych słownikach. Mówię "współczesnych", bo wiele z tych słów używano niegdyś i choć dzisiaj ich się juz nie używa, to wcale nie znaczy, że przestały istnieć. Kto dziś powie: "Daj, ać ja pobruszę... " it.d.?
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-02-07, 10:22
I dla podsumowania dyskusji podam jeszcze jedno źródło, gdzie "kmotr" jest - Kopalińskiego "Słownik mitów i tradycji kultury" - takze w gwarowym rozumieniu przyjaciela czy kumpla
Chodziło mi o to, że taki archaiczny wręcz archaizm nie pełni w teście według mnie żadnej roli. Owszej jest pewna stylizacja, ale nie aż tak mocna, by używać takich słów. Takie jest moje zdanie.
Poziom: 32 HP
5%
137/2753
MP
100%
1314/1314
EXP
95%
106/111
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Przyjemny tekst. Osobiście absolutnie nie pasjonuję się piłkąnożną, wręcz odczuwam niechęć do tego sportu. Nie zmienia to jednak faktu, że czytało się przyjemnie. Fragment z opise meczu trochę mnie zanudził, ale zarówno początek jak i koniec wręcz przeciwnie Tekst nie jest rewelacyjny, takie ot przyjemne czytadło i w tej roli sprawdza.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Od autora
Wkrótce nowe opowiadanie. "Piekło znajduje się w Peralvillo", czyli zaginiony rozdział przygód przemyślnego rycerza z Manczy, dzielnego Don Kichota, opowidziany z perspektywy hidalga Bernardo Pavona. Niestety umknął on gdzieś Sidi Hametowi Ben Engeli, a co za tym idzie, również Miguelowi Cervantesowi de Savedra, nieutrudzonym pamiętnikarzom błędnego rycerza. Rozdział ów wpadł mi w ręce przypadkowo. Uznałem, że powinni go przeczytać inni.
Oczywiście wypada, abym podziłękował obydwojgu kronikarzom, zarówno Sidiemu, jak i Miguelowi. Nie uczyniłem tego w nagłówku opowiadania, czynię więc to tutaj.
Poziom: 27 HP
4%
71/1795
MP
100%
857/857
EXP
30%
25/83
savikol [Usunięty]
Wysłany: 2006-03-13, 13:16
Piekło znajduje się w...
Doskonałe. Poczatkowo czytałem z mieszanymi uczuciami, ale potem wciągnęło.
Spojler
Co prawda szybko zorientowałem się, że chodzi o Don Kichota, ale i tak napisane jest świetnie. A do tego mistrzowski finał i zakończenie. W pełni profesjonalny tekst. Zasługuje na mocną piątkę. Oby więcej takich opowiadań na forum.
Piekło znajduje się w Peravillo.
O ile "Ostatnie życzenie..." było dobre, to "Piekło ..." jest lepsze. Przedstawiłeś świat ubrany w doskonale dopasowane do siebie słowa. Nie powiem, że było to lekka lektura, ale z każdym wersem historia nabierała rumieńców. Przez pewien czas miałem skojarzenie (jak najbardziej pozytywne) z filmem "Rękopis znaleziony w Saragossie". Czytając opis więzienia niemal czułem się umieszczonym tam skazańcem. Brawo.
I na dodatek świetnie wkomponowany element fantastyki w zakończeniu.
W skali szkolnej bezapelacyjna piątka.
PS. Bo kiedy kończyłem szkołę, nie stawiali jeszcze szóstek.
Pozdrawiam.
Z linijki na linijkę lepiej. Początek nie za bardzo zachęcił mnie do dalszej lektury, ale po trzech, czterech akapitach zdanie zmieniłem. Atmosfera i klimat OK+ , zwłaszcza sugestywne opisy. Wydaje się jednak, że za często tworzysz długie, wilelokrotnie złożone zdania, przy których trzeba się, mimo wszystko, zatrzymać. Zdania te budujesz przy użyciu dużej ilości imiesłowów, których nagromadzenie, a już ich zaprzeczeń w szczególności, rzuciło się w oczy.
Kilka innych uwag :
Pierwsze zdanie
"Zdecydowanie, (?) już od wielu dni Bernardo Pavon nie miał powodów do radowania się."
znak zapytania - wydaje mi się , że w tym miejscu przecinka nie powinno być.
Czy nagromadzenie wyrażeż : [b]Jeszcze tydzień wcześniej [/b]w pierwszym akapicie jest zamierzone?
"O tym jak bardzo przez ten cały czas starali się omijać rzeczoną miejscowość, a przynajmniej sam herszt Bernardo, który,,,,,,,, co prawda nie studiował w Salamance, ale głupi bynajmniej nie był, nikogo nie trzeba chyba przekonywać." - przy wieloprzecinku chyba jeden powinien zostać - nie było żadnego
"Nie do końca nieszczęsny Bernardo miał słuszność" - chyba chciałeś powiedzieć, że :
"Nieszczęsny Brnardo nie do końca miał słuszność" -
No może jeszcze kilka bym znalazł, ale generalnie świetne opowiadanie i, co podkreślę, język i styl dopasowany do pewnej konwencji - co się chwali.
Pozdrawiam
Poziom: 17 HP
1%
6/630
MP
100%
301/301
EXP
2%
1/41
Krystyw [Usunięty]
Wysłany: 2006-03-14, 20:06
Piekło znajduje się w...
moim zdaniem świetne opowiadanie. hiszpańsko brzmiące wstawki dają na prawdę ciekawy efekt. czytało się przyjemnie, choć czasami te dłuugie zdania kazały zwolnić...
od początku z czymś mi się kajarzył ten styl, ale dopiero pod koniec zorientowałem się z czym. stary dobry Don Kichote...
[ Dodano: 2006-03-14, 20:09 ]
no oczywiście chciałem jeszcze dodać, że z pierwszego monologu błędnego rycerza nie zrozumiałem praktycznie nic, co bardzo podwyższyło moją ocenę na temat opowiadania
savikol [Usunięty]
Wysłany: 2006-03-15, 09:47
Asco
Mam mieszane uczucia. Nie specjalnie ciekawa wydała mi się przygoda tego chłopca. W dodatku mało realistyczna (trochę głupio mówić o realizmie w fanatazy, ale mimo wszystko wydaje mi się mocno naciągana). Opowiadanie o Don Kichocie było znacznie lepsze i ciekawsze. Na plus zasługuje język, nie zauważyłem rażących błędów. Właściwie to tylko w kilku miejscach inaczej postawiłbym przecinki. Czekam na następne rozdziały, mam nadzieję, że będą bardziej wciągające.
Asco
Nie należę do fanów opowiadań fantazy(pewnie przesyt ilościowy), więc każdorazowy kontakt z tego typu literaturą napiętnowany jest z założenia pewną dozą nieufności. Niestety, tym tekstem nie przekonałeś mnie, że powinienem zmienić swoje stanowisko.
Opowiadanie napisane jest poprawnym stylem, ale nie umywa się do "Piekła...". Przede wszystkim brakowało mi klimatu i czegoś, co nazywa się "duszą" tekstu.
Przeczytałem "Asco" lecz nie pozostanie po nim w najbliższym czasie żaden ślad. Po prostu rozmyje sie w natłoku następnych publikacji na FZ. (Nie dotyczy to oczywiście "Piekła").
Powyższe uwagi odnoszą się jedynie do warstwy fabularnej utworu.
Zauważ zresztą jak ciężko jest napisać na tyle intrygujące fantazy (wiem coś w tej materii), które zostałoby ocenione ponad teksty z innych, konkurencyjnych działów. Świadczy o tym jedna z mniejszych ilości przyznanych wyróżnień.
Ocena w skali szkolnej. Tym razem niepełna czwórka.
Jak już poinformowałem w stopce opowiadania, "Asco" jest jedynie krótkim fragmentem większej całości. Miałem więc wrażenie, słuszne, jak się później okazało, że nie zostanie do końca zrozumiany. Ale jest on preludium do innych wydarzeń - dość istotnym preludium - dlatego uznałem, że zaprezentowanie go było jak najbardziej na miejscu.
Co do innych zarzutów. Zbyt długie, złożone zdania rzeczywiscie potrafią zatrzymać czytelnika w miejscu i skutecznie zniechęcić go do reszty utworu. Zdaje się, że to Lil zwróciła mi uwagę na to jeszcze przy okazji "Ostatniego życzenia Gwidona K.". Na swoje wytłumaczenie powiem jedynie, że są to dość stare opowiadania, które odleżały swoje w szufladzie, zanim dostąpiły łaski ujrzenia światła dziennego. Dlatego też, przygotowując je do prezentacji, skupiłem się raczej na eliminacji literówek. Obiecuję, że w "Kamillu" zdania będą zdecydowanie lepiej wspóółgrały z całością.
Terebka
Poziom: 27 HP
4%
71/1795
MP
100%
857/857
EXP
30%
25/83
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Początek słaby, później coraz lepiej. Opowiadanie jest bardzo dobrze napisane, czyta sie przyjemnie. Fabuła przypadła mi do gustu. Co tu dużo mówić - brawa sie należą
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Ciekawy pomysł z opowiadaniem z perspektywy dziecka. Czasem jednak jego wiek ucieka i Twój bohater staje się nad wyraz dojrzały. Czytało mi się lekko i przyjemnie. Ganić też za bardzo nie ma za co. Nadal masz problem z interpunkcją, także w dialogach, potórkami i literówkami (ale te ostatnie były drobne). Znalazłam też dziwaczne słowo "zawizżał" czy coś w tym guście, pewnie chodziło Ci o "zawizgał". Generalnie nie jest źle, choć jak wspomnieli recenzenci wcześniejsi, fajerwerków nie ma. Ot, poprawne opowiadanko.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum