Nie przepadam za takimi tekstami - to jest za shortami, szczególnie jeśli te dotyczą Boga na niskim stopniu abstrakcji. Ale masz na tyle talentu, Donie, że i tak odebrałem tekst in plus. Bo dobrze napisany, bo masz pomysły i potrafisz efektownie je prezentować. I za motyw z trzema szóstkami gromkie brawa. Nie wymyśliłbym czegoś podobnego, choćby ze mnie rwali pasy . Generalnie fajnie, ale wolę trochę dłuższe rzeczy. Te jak sądzę trzymasz do publikacji na papierze. Tak przynajmniej podejrzewam i mam nadzieję, że na papierze je przeczytam .
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Jestem kolejną osobą, która nie przepada za zbyt krótkimi opowiadaniami. Ale w tym przypadku jest to zaletą, bo w końcu zabrałam się za recenzję
Najbardziej rzuciły mi się w oczy powtórzenia "mężczyzna" i "staruszek".
W tekście jest też zbyt dużo wtrąceń. Są one prawie w każdym dialogu. Czasami dobrze jest zostawić odrobinę miejsca dla wyobraźni czytelnika.
Pozdrawiam
_________________ Książka jest jak przyjaciel, inny - to już nie ten sam. Nie będę przyjaciół na poniewierkę, na pewną zgubę zostawiać.
Maria Kann
Witam. Jestem nowy na forum i przed chwilą zdaje się zadebiutowałem nawet na stronie, ale to temat dla prac Don Centauro.
Smok
Dla takich opowiadań warto zaglądać na tę stronę. Fabularnie nie jest odkrywcze (podobno, co miało być o smokach napisane, już dawno napisano - ja jestem daleki od tego stwierdzenia), niemniej czyta się je przyjemnie. Drobne potknięcie na początku (brak przecinka przed 'a') to tyle, co wyłapałem. (A wyłapywanie błędów, jeśli są, zostawię dla innych, bo już wiem, na co niektórych stać.)
Mam nadzieję, że moja twórczość jest równie lekka w odbiorze
Warsztatowo - majstersztyk!
Opowiadanko z jajem, tyle że zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało. Liczyłem na coś mocniejszego, na kopa z pół obrotu. Ale może to rzeczywiście wina tematu. Co jak co, ale tyle już opowiadań o smokach napisano, że trudno napisać coś oryginalnego. Tak czy siak świetna robota Centaurze
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Całkowicie zgadzam się z Azazelem- językowo jak zwykle przyjemnie. Ale bez polotu. Raz, że krótkie (wiem, wiem, takie miało być, ale na konkursie, a nie tu). Dwa, że temat mało oryginalny. Ale co tam- wielu by chciało mieć Twoje umiejętności
Aa, wiem co chciałam jeszcze. Skad w słowianskim świecie rycerz z Avignonu? U siebie żadnych smoków nie miał?
Rycerz z Avignonu dlatego, że przedtem było jeszcze o połowę krótsze, a miejsce akcji było "nieokreślone". Mam napisanych kilkadziesiąt takich shortów (do 5000 znaków), większość z nich nie jest do publikacji, tylko zapisana jako "pomysł + zarys fabuły".
To opko akurat było również efektem ubocznym innego opowiadania, które dłuższe jest (27 000 znaków) ale wrzucić go nie mogę, bo aktualnie bierze udział w konkursie.
"Smoka" przeczytałam - szkoda, że taki wtórny, o ile mnie pamięć nie myli (i nie koloryzuje), to miewałeś już lepsze opowiadania, Donie. Nie chodzi nawet o to, że puenta nie dość mocna, bardziej o to, że "to już było", podczas lektury miałam wrażenie: ja to już gdzieś czytałam. Może nie, jak to mówią, "toczka w toczkę", ale bardzo podobne. Więc siłą rzeczy zachwytów nie było.
Ale dobre rzemieślnictwo należy pochwalić, a mi ktoś kiedyś powiedział, że dobrego pisarza poznaje się nie po tekstach wybitnych, ale po tym, jak dobrze radzi sobie z zadanym tematem. Ty sobie poradziłeś nieźle .
Od strony językowej dobrze napisane opko choć - jak już była mowa o tym wyżej - troszkę bez polotu. Czytało się je sympatycznie, lecz jednak się nie uśmiałem, choć - wiadomo - każdy ma inne poczucie humoru. Zastrzeżenia mam natomiast do samego początku. Ja wiem, że z założenia to nie miało być arcydzieło. Ja wiem, że tematyka niepoważna. Nie podoba mi się jednak jak na samym początku Autor przybliża troszkę czytelnikom świat poprzez rozmowę szambelana z władcą. Toż ten książę nie ma absolutnie pojęcia co się w okół niego dzieje, jak wygląda władztwo którym rządzi! Mimo formy humoreski taki chwyt uważam za dość prymitywny (co wcale nie oznacza, że ja zrobiłbym to lepiej ).
p.s. a te ziemniaki to taki żart jak z konserwami?
A bu! Musiałam temat z drugiej strony wygrzebać.
W desperackiej próbie znalezienia wymówki od pakowania przeczytałam "Grę" - bardzo przyjemny short, eksploatujący temat tak zużyty, że szkoda słów, ale na swój sposób interesujący. Wiadomo, taka opowieść okrzyku zaskoczenia nie wywoła, ale napisana zgrabnie, przywołała przynajmniej uśmiech. Widać dobry warsztat, Donie.
I tyle (bo i tekst krótki) - wracam do pakowania...
Przed chwilą zapoznałem się z "Grą" oraz "Dniem po..." - podobały mi się, jak z resztą wszystkie Twoje opowiadania, które miałem przyjemność czytać. Niestety nie usłyszysz ode mnie słów konstruktywnej krytyki, bo zupełnie nie wiem, do czego miałbym się przyczepić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum