Wysłany: 2006-04-02, 19:42 Opinie na temat prac Jordiewhite
Po pierwsze witamy na FZ. Po drugie od razu mowie - nie zalamuj sie, jesli pierwsze opinie nie beda zbyt pochlebne. FZ jest po to, by szlifowac swoj warsztat i dzielic sie z innymi tym, co wyjdzie spod naszego piora, czy klawiszy.
Oczy szaleńca
zaczne moze od bledow. wlasciwie to jednego, powtarzajacego sie kilkanascie razy. po "ł" piszemy "e", a nie "ę". wyglada to koszmarnie. taka mala porada - sprawdz swoj tekst zawsze w jakims edytorze z korekcja, chocby w wordzie. takie rzeczy na pewno wychwyci.
co do tresci... hm... nie rozsmieszylo mnie ani troche. ale moze dlatego, ze zupelnie nie zrozumialem tego opowiadania. przyznaje, ze przeczytalem trzy razy (jest krotkie, wiec nie bylo to problemem) i nadal nie wiem, co wlasciwie chciales nim przekazac...
i niestety o
Ragnaroku zmuszony jestem napisac dokladnie to samo.
ni to bawi, ni smieszy, ni straszy. jakbys nagle odslanial fragmencik swojego swiata i chowal go zanim ktokolwiek zdazy sie przyjrzec. wprowadzasz w srodek akcji i konczysz ja zanim naprawde rozpoczales. pozostaje mi wierzyc, ze nastepnym razem pokazesz wiecej.
Opowiadanie jest pełne niesmacznych dodatków tj. literówek, powtórek i nie do końca poprawnej interpunkcji. Styl zaś prezentuje się średnio ( słabo właściwie). Fabuła to już całkowite studium fanaberii, nic sensownego nie wynika z niej dla czytelnika (ależ rym ), żadnych wrażeń i emocji.
Moje rady:
- solidna korekta
- więcej czytać
- przemyśleć temat wielokrotnie, głównie od stony odbiorcy twojego utworu.
Podobne uwagi mam do tekstu Ragnarok.
Słaby debiut, ale to nic nie znaczy, wystarczy odrobina chęci i pracy, a na pewno będziesz pisać dużo lepiej i ciekawiej. To nie pierwsze i nie ostatnie opowiadanie tego typu na FZ. Powodzenia!
_________________ "Więc kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała " - "Blue velvet", Myslovitz
Oczy szaleńca i Ragnarok.
Recenzja dotyczy dwóch tekstów jednocześnie.
Tak naprawdę to niewiele z nich zrozumiałem. Opowiadania stanowią jakby strzęp Twoich spostrzeżeń (koszmarnych snów), które dla mnie są zupełnie obce. Próbowałem sobie wyobrazić każde zdanie z osobna, ale wyszła z tego sekwencja surrealistycznych obrazków, dziwnych i niezrozumiałych. Dochodzi do tego styl, nie do końca dopracowany (dotyczy to szczególnie Ragnarok).
"To jakaś sala, wygląda jak z Francji." - napisałeś. Nie brzmi to dobrze. Czytelnik (IMO) niby wie o co chodzi, ale przeszkadza tu niezbyt fortunny dobór słów.
W sumie debiutujesz na FZ na średnim poziomie, więc zawsze będzie się można poprawić, czego Ci życzę.
Przede wszystkim zero korekty. Takich tektow się sie nie publikuje; zrozumiałbym, gdyby opowaidania były dłuzsze, ale to przecie shorciki, co za problem przejżeć je ze dwa razy?! Mogłeś sie też bardziej wysilić przy tworzeniu fabuły. Ragnarok Nie zachwycił mnie ani trochę, jest nudny, nieśmieszny i niesmaczny. Oczy szaleńca prezentują sie już trochę lepiej, bo choć tekst jako tako jest słaby, jednak zaśmiałem się na końcu. Humor czarny, lekko pythonowski, trochę gore'owy. Przemyśl lepiej swoje prace przed wysłaniem, napisz cos dłuzszego, zrób korektę - mozę coś z tego będzie... ale nieszybko.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Poziom: 38 HP
8%
348/4353
MP
100%
2078/2078
EXP
48%
74/153
savikol [Usunięty]
Wysłany: 2006-04-03, 11:54
Oczy szaleńca
Dla odmiany, ja nie będę narzekał. Podobało się. Surrealistyczne i jak dla mnie, zabawne.
Naprawdę szalone. Jako short, bardzo udane.
Przyłączę się do przedmówców, jeśli chodzi o korektę. Należałoby skazywać na karę chłosty pisarzy nie czytających własnych tekstów. Niechlujny, nie poprawiony tekst to policzek w twarz dla czytelnika, objaw lekceważenia. Choć z drugiej strony, drobne literówki można darować. Nie sposób samemu tego wyłapać.
Ragnarok
Trochę słabsze. No i raczej nie śmieszne. Puenta mocna, ale nie powala. Jako short, ujdzie.
Kultowe nie zawsze znaczy dobre. Po prostu napisz coś lepszego. Choć po lekturze "Ragnaroku" i "Oczu Szaleńca" obawiam się, że tak naprawdę ci na tym nie zależy.
Mam nadzieję, że się mylę.
Witam!
Tak się postarałam, a mi recenzję wcięło!!! Wiec będzie krócej, ale treściwiej
Co do obydwu opowiadań, to podoba mi się wizyjność Twojej prozy, humor też w sumie przypadł mi do gustu. Choć to może bardziej sarkazm?
niestety mnogość błędów interpunkcyjnych, literówek, a także wyrażeń językowo niezręcznych (zwłaszcza myślę to trzecie, bo dwa pierwsze są od bidy do przełknięcia), zaniża diametralnie poziom opowiadań.
Polecam bardziej krytyczną lekturę własnych tekstów pod kątem formalnym, trochę takiego kombinowania ze słowem i oczywiście polecam korektę.
Pozdrawiam.
Hej
Ragnarok i Oczy Szaleńca
Przeczytałem. Pozostał jakiś chaos. Bardzo wiele rzeczy się zmienia w sposób zaskakujący. Mam wrażenie jakbyś przez cały czas próbował czytelnikowi postawić przed oczami kolejną dziwny obraz, zestawienie słów itp. Ginie w tym wszystki jakby przesłanie ( o ile było ). Tekst jest zagmatwany i nie do końca komunikatywny.
Co do warsztatu to muszę podzielić opinię innych. Zresztą sam przyznałeś się, że
Jordiewhite napisał/a:
pisałem w pracy, a mam mało time, więc napisałem byle jak...
- tylko tym samym z góry skazujesz czytelnika, czyli nas, w tym i mnie na coś co, jak sam przyznajesz, po prostu jest.
Z drugiej strony trochę humoru, w sumie i słownictwo i takie ogólne wrażenie czegoś innego w tych tekstach jest ( może nie wyłowione końca, ale widoczne) mówi to o tym, że masz potencjał. Szkoda psuć go takimi błędami.
Pozdrawiam
_________________ "W człowieku, który uważa, ze wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia".
R Kapuściński "Podróże z Herodotem"
"Wybraniec"
Opowiadanie jest bardziej przejrzyste i czytelne niż poprzednie. Najwiecej rzucajacych sie w oczy błędów jest w interpunkcji. Ale jest lepiej.
I cóż powiedzieć? Ogólnie mi się podobało. Posługujesz się groteską, masz swój styl (Czy też manierę. Co ciekawe, kiedys wcale nie było to słowo nacechowane ujemnie).
Moze nie tyle wywołuje we mnie smiech, co raczej szokuje.
Jednak po jego przeczytaniu zadałam sobie pytanie: "I co z tego?" No właśnie, brakuje mi trochę...bo ja wiem...pointy, albo ogólnej koncepcji, jakiegoś celu , dla którego napisałeś akurat to a nie co innego. Mam wrażenie, że jest to tylko pewnego rodzaju niezobowiazujaca zabawa dla piszącego i tym samym ma być dla czytelnika.
Pozdrawiam.
Wybraniec
Z pewnością poprawiłeś jakość "przejrzystości" tekstów (choć nie jest to jeszcze pewnie Twoje optimum). Jakkolwiek wolałbym przeczytać coś bardziej konwencjonalnego i dłuższego, bo nadal mam takie wrażenie, że przedstawiasz sprawy tak krótkie jak mgnienie myśli.
A to pomyłki, które udało mi się zauważyć:
Nieważne - piszemy łącznie.
Bemowo - z dużej litery.
Ale całościowo skoczyłeś na odrobinę wyższy poziom.
Opowiadanie napisane niechlujnie, głównie pod względem interpunkcji.
Operujesz absurdem i groteską, moimi ulubionymi formami w literaturze, jednak robisz to bez większego zaangażowania, nijako licząc, że nonsens może być byle jaki. Ja oglądałem sporo skeczy Monty Pythona i wiem co to znaczy dobry absurd. Twój jest raczej słaby, choć jakoś tam pokątnie podobał mi się. Postaraj się bardziej
_________________ "Więc kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała " - "Blue velvet", Myslovitz
Hmm. Nie kupuję tego. Styl średni, bardzo średni, dialogi cokolwiek drewniane, mało naturalne (nie brzmią, że tak powiem) a fabuła... No fabuła taka jakby Autor sam sobie jakiegoś grzybka strzelił.
Jordiewhite, weź Ty przyślij nam jakiś solidniejszy tekst - bo jak do tej pory są to tylko jakieś skrawki - o sporym potencjale, ale przedstawiające mizerną jakość. A jestem pewny, że jeśli sie postarasz - pozytywnie mnie zaskoczysz.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
- A grzybki uwielbiam, są pyszne!
- Mam talent, tego nie da się ukryć, mam też problemy z ort. ( to przez narkotyki )
- Przecież w Piśmie Świętym jest napisane:
" I rzekł Bóg: Oto wam daję wszelkie zioło przynoszące ziarno po całej ziemi... pokarmem będzie dla was wszelka trawa zielona"
Księga Rodzaju 1:29
- Jestem także parszywym leniem.
Pozdrawiam...
-UUUUŁŁŁŁŁŁAAAA!
[ Dodano: 2006-04-09, 22:35 ]
"...nawet najnormalniejszy człowiek zaledwie wisi na śliskim sznurze normalności. Obwody normalności wbudowano w ludzkie zwierzę wyjątkowo niedbale" Stephen King
Niestety to prawda...
_________________ Szkoła to Matrix, nauczyciele to agenci, woźna to wybraniec.
Poziom: 4 HP
0%
0/61
MP
100%
29/29
EXP
18%
2/11
savikol [Usunięty]
Wysłany: 2006-04-10, 07:43
Wybraniec
Poprzednie surrealistyczne humoreski twojego autorstwa bardziej mi się podobały. Tekst nosi znamiona opowiadania in statu nascendi (powstającego w trakcie pisania), czyli mówiąc wprost - jest nieprzemyślany. Pomysł powstawał razem z tekstem, mam rację? Nie zawsze taka taktyka przynosi dobre rezultaty. Tu zawiodła, za dużo nonsensu, surrealizmu.
Wiek: 23 Dołączyła: 16 Gru 2005 Posty: 170 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-10, 14:38
Urzekła mnie wizja tych wystających rur, od razu sobie to wyobraziłam, musiało ciekawie wyglądać Wcale nie jest tak źle, podoba mi sie Twoje poczucie humoru
Wtedy to wszedł do sali włochaty i szary na pysku szympans, wysoki na półtora metra i pełen naturalnego majestatu. Szympans niósł w ręku zwój i podszedł do młodych mężczyzn.
"Szanowni Panowie" - rzekł - "czy wiecie, czemu księżyc Pickeringa krąży w złym kierunku? Szanowni Panowie, widzę u was sutki, czyżbyście dawali mleko? A cóż to do licha, Szanowni Panowie, da się zrobić z tym prawem Heisenberga?"
Odczekał chwilę i rzekł: "KTOŚ MUSIAŁ ZROBIĆ TO CAŁE ZAMIESZANIE!".
POWIADAM WAM: TRZEBA MIEĆ W SOBIE
ZAWSZE CHAOS, BY DAĆ POCZĄTEK
TAŃCZĄCEJ GWIEŹDZIE! - Nietzsche
_________________ Szkoła to Matrix, nauczyciele to agenci, woźna to wybraniec.
Powiedz mi, że to nie autobiografia. Bo jedynie grzybki ew. LSD mogłyby dostatecznie wytłumaczyć powstanie Twoich opowiadań.
Co do "Wybrańca". Moim zdaniem zdecydowanie lepiej, niż w przypadku dwóch poprzednich. Dlaczego? Bo mnie rozbawiłeś do łez, czego nie udało Ci się wówczas. Szczególnie motto zapadło mi w pamięć. Sprzedam je bratu. On również chciałby się pośmiać.
Poziom: 27 HP
4%
71/1795
MP
100%
857/857
EXP
30%
25/83
xpinkasx [Usunięty]
Wysłany: 2006-04-15, 20:22
Witam! "Wybraniec"
Ciekawy pomysł, nieco zagmatwana fabuła, jeśli można o niej mówić i literówki oraz interpunkcja. Ciężko mi napisać coś więcej bo nie rozumiem jaki jest cel opowiadania, dlatego przeczytam jeszcze raz. Ale fajnie, że starasz się mieć własny styl, to się chwali.
Wiek: 22 Dołączył: 15 Maj 2005 Posty: 51 Skąd: Lodz
Wysłany: 2006-04-15, 21:45
Wybraniec
Hmh, takie to... chaotyczne i niechlujne. Gdybys zmniejszyl ilosc dialogow, a dalbys wiecej miejsca na narracje byloby znacznie lepiej Generalnie pomysl ciekawy tylko wykonaniu brakuje ciagu przyczyna-skutek
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Paź 2004 Posty: 424 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-04-16, 18:30
Illuminacje
Cytat:
Dawno, dawno temu, zioło siedziałem sobie nad strumykiem i w zasadzie nic ciekawego nie robiłem
No OK, po lekturze twojego recenzjonu domyślam się że miało być "paląc zioło".
W dialogu mniej więcej pośrodku opowiadania nie orientuje się, kto mówi. Nie jest to może błąd, ale przez to trudno się czyta.
Ogólnie chaos. Tekst ma coś w sobie, jest kilka ciekawych spostrzeżeń. Od razu nasuwa się myśł o grzybkach, ziołach i podobnych substancjach. Mam tylko jedną radę: jeżeli juz piszesz po tym, przeczyta później swój tekst na trzeźwo, przemyśl, czy inni zrozumieją cokolwiek z natury twych wizji. Dick podobno też pisał pod wpływem substancji halucynogennych, ale jego teksty są o wiele bardziej spójne. Co za dużo (chaosu) to tez niezdrowo. Można by też nie tylko przepisywać halucynacje, ale jakoś je obrobić, dodać do nich fabułę, rozwinąć temat... ja np. tak robię, gdy przeistaczam w opowiadania moje sny.
"Zapotrzebowanie: głowica nuklearna.
Cel: przyjęcie - niespodzianka dla dygnitarza“
Za cholerę nie rozumiem tego ostatniego akapitu - nie pasuje do reszty, choć zaintrygował mnie. Wytłumaczysz, o co chodzi?
[ Dodano: 2006-04-16, 18:42 ] Wybraniec
O wiele lepszy tekst niż Illuminacje. Pozytywnie mnie zaskoczyłeś. Opowiadanie nie jest wolne od błędów, ale świetnie się je czyta, momentami jest naprawdę zabawne, a sama puenta jak najbardziej udana. Jedyne, co mnie razi, to dziwaczne wstawki, tytuły, podtytuły, motta. I znów nie rozumiem końcowego motta, tego o negocjatorze. Znaczy rozumiem chyba sens tego zdania, ale nie mam pojęcia, jak to się wiąże z wcześniej opowiedzianą historią.
Wiek: 22 Dołączył: 15 Maj 2005 Posty: 51 Skąd: Lodz
Wysłany: 2006-04-16, 19:35
Illuminacje
Huh i znow utopilem sie morzu chaosu i to jeszcze wiekszym niz poprzednio Tekst mozna nazwac narkomanska wersja ,,Ostatniego papierosa" Avraxisa Tylko niestety na duzo gorszym poziomie - przydaloby sie oddzielenie tych dialogow matki i syna od reszty Podoba mi sie klimat, ktory tworzysz piszac swoje opowiadania ;D
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum