. A ja poprostu nie lubię kiepskiego, zschematyzowanego fantasy, zwł. na FZ
No coż, niektórzy uważali że poprzednia część była schematyczna ze względu na motyw nauczyciela i ucznia, ale nic nie mogę na to poradzić, ten właśnie motyw był mi wtedy potrzebny.
A faktycznie było sobie jakieś wcześniejsze opowiadanie i nawet je czytałam. Teraz do rzeczy. Nadal kuleje interpunkcja, ale sama mam z nią problem więc Ci wybaczam. No i jeden ananas strużki krwi. Moje ulubione przekręcenie stróżek ze strużkami. Jest wiele niedopowiedzeń i faktycznie ten, kto nie czytał początku może czuć się niepewnie na gruncie Twojej historii. Co więcej i ja się troszkę gubiłam, bo poprzednia część znacznie różni się od tej i na początku nie miałam pojęcia, że to kontynuacja. Zwróć uwagę na uwagi Kruczycy. Ależ mi masło maślane wyszło.
Wiek: 23 Dołączyła: 16 Gru 2005 Posty: 170 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-12-02, 16:58
Jego poczatek. Iktor
Poczatek troche niejasny, a z racji ze nie czytalam tego poprzedniego mialam trudnosci z odnalezieniem sie w tej historii. Rzeczywiscie jeszcze za wczesnie zeby cos wiecej napisac, ale zapowiada sie calkiem ciekawie. Czekam na kontynuacje
_________________ One sa wsrod nas
Poziom: 12 HP
0%
0/319
MP
100%
152/152
EXP
11%
3/27
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Chciałbym tylko poinformować, że Prolog Jego początku jest ponownie dostępny na stronie. Przepraszam za kłopot związany z jego usunięciem.
EDIT:
Jego początek
Iktor
Szczerze mówiąc nie bardzo mi podeszło, ale może dlatego, iż nie mam chcwilow zbyt dobrych warunków do czytania. Historia dopiero sie rozkręca i z pewnością sięgnę po kolejnie cześci, ale nie powiem, bym był zachwycony. Na pewno nie jest źle, ale jest zwyczajnie nijak.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Przyznaję, ze nie lubię opowiadań, które skrawkami trzeba składać na przestrzeni dłuższego czasu. To samo odnosi się również do Twego tekstu. Tak naprawdę w dalszym ciągu nie jestem pewny swoich odczuć co do tego tekstu. Niewątpliwie jest inny niż większość FZ-owych fantasy, a to już duży plus. W każdym razie jestem ciekawy dokąd nas zaprowadzisz i w jakim wcieleniu będzie Iktor w nastepnej części.
Pozdrawiam
_________________ "W człowieku, który uważa, ze wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia".
R Kapuściński "Podróże z Herodotem"
Śmierć westchnął i spojrzał ponaglająco na sekretarkę, która uwijała się jak w ukropie, poszukując zguby w stosie papierów. Właściwie Dariusz jej współczuł. Widać było, że się denerwowała. Co jakiś czas rzucała przestraszone spojrzenie na mężczyznę za biurkiem i zaraz wracała do poszukiwań.
No to w końcu Pan czy Pani Śmierć?
Strasznie zamotałaś początek historii, ale dalej jest już o niebo lepiej. Ogromniasty plus za oryginalność . Stworzyłaś piękny klimat. Gdy bohater słaniał się z dziurą w brzuchu przez korytarz, ładnie opisałaś jego myśli, odczucia. Opis, hmm..." Urzędu Śmierci"(?) -przemiodny. Widzę, że próbowałaś przekazać coś głębszego i za to też masz plusa. Gdzieniegdzie zabrakło przecinków ale nie zmienia to faktu, że opko bardzo mi do gustu przypadło. Masz u mnie nominacje jak w banku
Śmierć westchnął i spojrzał ponaglająco na sekretarkę, która uwijała się jak w ukropie, poszukując zguby w stosie papierów. Właściwie Dariusz jej współczuł. Widać było, że się denerwowała. Co jakiś czas rzucała przestraszone spojrzenie na mężczyznę za biurkiem i zaraz wracała do poszukiwań.
No to w końcu Pan czy Pani Śmierć?
Wyróżnione przeze mnie dwa zdania świadczą o tym (przynajmniej dla mnie ), że przytoczony przez Ciebie fragment był zapisem sytuacji widzianej okiem Dariusza. Wydaje mi się, że mógł myśleć w ten sposób i płynnie przechodzić od myśli o Śmierci do myśli o sekretarce.
Dzięki za pozytywną opinię i nominację
Poziom: 6 HP
0%
0/104
MP
100%
49/49
EXP
42%
6/14
kpoziorski [Usunięty]
Wysłany: 2008-02-14, 10:35 Gabra: "Dziś nie przyjmujemy"
Gabra: „Dziś nie przyjmujemy”
1) Początek
Początek jest słabiutki. Cały tekst do miejsca gdzie jest tytuł (podtytuł? w każdym bądź razie nagłówek „Dziś nie przyjmujemy”) można śmiało wyciąć i opowiadanie by na tym nie ucierpiało.
Pewnie to mój sposób patrzenia na opowiadanie, więc się nie przejmuj, ale nie lubię gdy autor zaraz na początku uderza w patos. „[Dwóch ludzi] Patrzą w przeszłość, słyszą przeszłości głosy”. Takie zdanie w pierwszym fragmencie? Po co? Co takiego pokazałaś czytelnikowi do tego momentu, żeby go od razu wrzucać na głęboką wodę?
Też mi się zdarzyło napisać opowiadanie, które rozpoczynało się w podobny sposób, ale już dawno wykasowałem je z twardego dysku. I nigdy nikomu nie pokazałem.
2) Klimat
Dalej jest o niebo lepiej. Czyżbyś pisała resztę w innym nastroju? Albo tak z pół roku później? Zdarzają się drobne wpadki, ale ogólnie jest bardzo dobrze. Potrafisz zaciekawić czytelnika, co też stanie się z bohaterem.
Najbardziej podobał mi się klimat urzędniczego molocha, coś rodem z „Procesu” Kafki. Bałagan, niepewność co do dalszych losów - bardzo dobrze.
3) Przykłady potknięć.
Wprowadzasz gościa, który nagle okazuje się panem Wojtkiem. Wydaje mi się, że fragment czytałoby się lepiej, gdyby na przykład gość miał na fartuchu służbowy „badge” (etykietkę) z imieniem. Pasowałoby to do klimatu opowiadania. A tak wprowadzasz Wojtka i zmuszasz czytelnika, żeby przyjął, iż tak akurat się nazywa. Niby drobnostka, ale można zrobić to lepiej.
„Ktoś będący w podobnej do niego sytuacji po cichu wygłaszał cięte uwagi uciekając od oficjalnie ubranego mężczyzny, próbującego przekonać go do swojej oferty.” Zacytowane zdanie w ogóle mi się nie podoba. Rozumiem o co chodzi, ale jeśli już chciałeś wprowadzić owego „ktosia”, to mogłeś po prostu poświęcić akapit na opis zmagań „ktosia” z „oficjalnie ubranym mężczyzną”. Byłoby bardziej plastycznie.
„Żołnierze wystrzelili. Salwa ICH wystrzałów rozniosła się po sali”. „Mężczyźni nie podtrzymywali rozmowy, rozglądali się za to naokoło, chcąc rozpoznać otaczający ICH teren.” W zacytowanych fragmentach można spokojnie wyrzucić zaimek.
„Przedstawili się sobie.” Może lepiej byłoby rozszerzyć opis na bardziej plastyczny? Na przykład: Niemal równocześnie wyciągnęli dłonie. - Dariusz. - Zdzisiu.
„W danym momencie Dariusz był w stanie przywołać do siebie każde minione zdarzenie”. Może tak: Wtedy Dariusz potrafił już przywołać (...). Albo: Od tamtej chwili Dariusz potrafił (...).
„Po pewnym czasie dojechali na miejsce.” Tak można pisać o kimś, kto wie dokąd zmierza. Bohater nie wiedział, więc może lepiej połączyć to zdanie z następnym i napisać: dotarli do wielkiego, białego budynku, który wyróżniał się wśród żółtych piasków.
4) Filozofia, przesłanie, wizja.
Cóż, nie będę z tobą dyskutował na temat wizji, którą przedstawiłaś. Skupiam się raczej na warsztacie. Jednak kulminacyjna rozmowa bohatera ze Śmiercią-urzędnikiem w jednym miejscu rozczarowuje. „Istniejecie by żyć” - to stwierdzenie wydało mi się, hm, płytkie. Może nie trzeba się było silić na specjalne przesłanie. Sama wizja bałaganu po śmierci bohatera naprawdę wystarcza, żeby oprzeć na nim całe opowiadanie.
Wiek: 31 Dołączył: 03 Wrz 2007 Posty: 254 Skąd: Z miasta
Wysłany: 2008-02-14, 11:42
Dziś nie przyjmujemy
Bardzo fajne opowiadanie, super klimat i świetny pomysł. Przyznam szczerze, że czytając początek, miałem pewne obawy. Np. że popadniesz w jakiś banał… Na szczęście myliłem się.
Ogólnie rzecz biorąc, początek nie pasuje do reszty. Wszystko, co jest przed tytułem, wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie, a więc jest zbędne. Podobnie z fragmentami poezji.
Błędy jakieś tam są, ale nie ma ich dużo i nie są na tyle rażące, aby psuć przyjemność z czytania.
Tak więc pomysł + realizacja = nominacja
_________________ "Mówiło się, że milion małp stukających w milion klawiatur stworzy ostatecznie dzieła wszystkie Szekspira. Teraz dzięki Internetowi wiemy, że to nieprawda" - Robert Wilensky
Początek jest słabiutki. Cały tekst do miejsca gdzie jest tytuł (podtytuł? w każdym bądź razie nagłówek „Dziś nie przyjmujemy”) można śmiało wyciąć i opowiadanie by na tym nie ucierpiało.
Pewnie to mój sposób patrzenia na opowiadanie, więc się nie przejmuj, ale nie lubię gdy autor zaraz na początku uderza w patos.
Hmm, z Twojego punktu widzenia i pewnie większości osób, które przeczytały czy przeczytają to opowiadanie, początek będzie słaby i nie dziwię się. Podejrzewałam, że tak będzie. Ale miałam swój powód by go umieścić i jest on naprawdę ważny.
Patos? Tak, z pewnością i przyznam się, że go nie lubię, tak w swoim wydaniu jak i innych, dlatego miałam pewne opory pisząc początek, ale powtórzę, że ma to sens(chodzi o ogólną ideę, na podstawie której powstało opowiadanie i przemyślenia na temat losu tych ludzi, których życie wiąże się z historią opowiedzianą w dalszej części). Co jeszcze mogę powiedzieć? Opowiadanie nie jest kompletne, a ja je zmieniałam już tyle razy, że nie zliczę, ale się uparłam. I pewnie dalej będę je zmieniać. Wersja opublikowana na fz nie jest wersją ostateczną. Wiedziałam to, kiedy ją wysyłałam.
kpoziorski napisał/a:
Wprowadzasz gościa, który nagle okazuje się panem Wojtkiem. Wydaje mi się, że fragment czytałoby się lepiej, gdyby na przykład gość miał na fartuchu służbowy „badge” (etykietkę) z imieniem. Pasowałoby to do klimatu opowiadania.
Pan Wojtek był kimś całkowicie innym od osób pracujących w przychodni. Był jakby „z innej bajki”. I czułby się obrażony, gdyby ktoś chciał go namówić do noszenia służbowego fartucha ;P
kpoziorski napisał/a:
4) Filozofia, przesłanie, wizja.
Cóż, nie będę z tobą dyskutował na temat wizji, którą przedstawiłaś. Skupiam się raczej na warsztacie. Jednak kulminacyjna rozmowa bohatera ze Śmiercią-urzędnikiem w jednym miejscu rozczarowuje. „Istniejecie by żyć” - to stwierdzenie wydało mi się, hm, płytkie.
Ok, ale chyba nie doceniasz znaczenia tego zdania. Większość ludzi go nie docenia. Wiedzą, że „istnieją by żyć”, ale nie rozumieją co się za tym kryje.
Dzięki za recenzję. Opowiadanie z pewnością zostanie zmienione, wiedziałam, że muszę to zrobić, ale potrzebowałam kilku opinii, by przekonać się co zostanie odebrane nie tak jak zamierzałam.
[ Dodano: 2008-02-14, 13:42 ]
Dziękuję Tregardzie za nominację
Tregard napisał/a:
Ogólnie rzecz biorąc, początek nie pasuje do reszty. Wszystko, co jest przed tytułem, wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie, a więc jest zbędne. Podobnie z fragmentami poezji.
Z zamieszaniem się zgadzam
Poziom: 6 HP
0%
0/104
MP
100%
49/49
EXP
42%
6/14
kpoziorski [Usunięty]
Wysłany: 2008-02-14, 14:12 @Gabra
Napisałaś:
Cytat:
Hmm, z Twojego punktu widzenia i pewnie większości osób, które przeczytały czy przeczytają to opowiadanie, początek będzie słaby i nie dziwię się. Podejrzewałam, że tak będzie. Ale miałam swój powód by go umieścić i jest on naprawdę ważny.
Nie rozumiem. Jeżeli sama się nie dziwisz, a ponadto parę innych osób wskazało początek jako słaby, to naprawdę nie ma sensu się przy nim upierać. Chyba, że traktujesz opowiadanie jako część czegoś większego, gdzie taki wstęp pasuje. Tylko w takim razie może lepiej trzymać całość osobno, natomiast na FZ wklejać tylko opowiadanie.
Początek opowiadania zniechćea do dalszego czytania. Ja dałem Ci szansę i czytałem dalej, inni - niekoniecznie.
Hmm, z Twojego punktu widzenia i pewnie większości osób, które przeczytały czy przeczytają to opowiadanie, początek będzie słaby i nie dziwię się. Podejrzewałam, że tak będzie. Ale miałam swój powód by go umieścić i jest on naprawdę ważny.
Nie rozumiem. Jeżeli sama się nie dziwisz, a ponadto parę innych osób wskazało początek jako słaby, to naprawdę nie ma sensu się przy nim upierać. Chyba, że traktujesz opowiadanie jako część czegoś większego, gdzie taki wstęp pasuje. Tylko w takim razie może lepiej trzymać całość osobno, natomiast na FZ wklejać tylko opowiadanie.
Początek opowiadania zniechćea do dalszego czytania. Ja dałem Ci szansę i czytałem dalej, inni - niekoniecznie.
Opowiadanie jest częścią czegoś większego, ale jeśli chodzi o pomysł, za to jego konstrukcja jest zamknięta i nie jest ono tylko urywkiem wyjętym z jakiejś określonej całości. Chyba nie zrozumieliśmy się do końca. Podejrzewałam, że początek zostanie przez większość odebrany w taki a nie inny sposób, ale gdybym naprawdę uważała go za niewypał, z pewnością zostałby wykreślony.
[ Dodano: 2008-02-15, 00:50 ]
marq12 napisał/a:
Autorka jest uparta albo skołowana przez nasze stróżki, doglądające porządku na forum zalewanym strugami[/i] tekstów i napisała:
Gabra napisał/a:
...łzy, które białymi [u]stróżkami zaznaczyły...
mimo że problem był już, przy okazji wcześniejszego Jej tekstu, omówiony.
Wybacz, złośliwiec ze mnie czasem wyłazi...
Ups, ten błąd był tak dawno omawiany, że całkowicie o nim zapomniałam. Obiecuję poprawę
Odgrażałem się, że przeczytam do końca i przeczytałem
Zacznijmy od początku czyli prologu – skoro sporo osób twierdzi, że go nie rozumie, nie wie, po co on jest i o co w nim chodzi, że można go pominąć, to może rzeczywiście coś z nim jest nie tak? Trzeba też wziąć pod uwagę Twoje zdanie w tej kwestii: upierasz się, że jest ok i potrzebny. Rozumiem więc, że chciałaś coś przezeń przekazać czytelnikom – innymi słowy: jest potrzebny. Sumując odczucia (tutejszych) czytelników i Twoje zdanie, wychodzi mi, że powinien zostać, ale że zupełnie źle go napisałaś, bowiem nie spełnia swojej roli.
Teraz trochę uwag technicznych:
Cytat:
Stali w rzędzie między Olafem i Antkiem. Dalej za Antkiem widać było twarze Tomasza i Czarnego, wszyscy dopiero co podnieśli się z ziemi. Antek miał przerażoną minę.
– „tylu” Antków na początek... Coś byłoby dobrze z tym zrobić.
Cytat:
Młody żołnierz, z jakiegoś powodu dowodzący grupą,
– jak to, z jakiegoś powodu? Skoro nie wiadomo z jakiego powodu, to pisanie o tym nie ma sensu, jest wypełniaczem przestrzeni opowiadania
Cytat:
Najmłodszy z żołnierzy zarepetował swoją broń.
– a inni nie?
Cytat:
Przytłumiony odgłos zamykanych drzwi dochodził do Dariusza...
– długo tak dochodził? Żołnierze wyszli i powolutku zamykali drzwi? W ogóle kłopotali się tym?
Cytat:
Walczył przez chwilę z sobą i z własnymi mięśniami.
– ja bym napisał, że z własną słabością... Ale może rzeczywiście Twoja wersja bardziej oddaje to, co chciałaś napisać.
Był zakrwawiony i brudny, ale nawet przez ten brud widać było jego bladość. Szczeciniasta broda i zapadnięte oczy świadczyły o tym, że człowiek ten dawno nie widział brzytwy i porządnego łóżka.
– a jakby wyrzucić to, co podkreśliłem?
Cytat:
Wcześniej pusty, cichy, zacieniony, teraz jasny, gwarny i zagracony różnymi rzeczami – począwszy od biurowego fotela i deski klozetowej, a skończywszy na obrazie przedstawiającym jakiś idylliczny krajobraz - korytarz eksponował ogromną liczbę ulotek i plakatów o krzykliwych kolorach i dziwnych hasłach w stylu:
„Ostatni dzwonek na ocenę swojej duszy!”
– dziwnie skonstruowałaś to zdanie...
Cytat:
z jakiegoś powodu nie przywiązywał do tego uwagi.
– ten rodzaj błędu ma jakąś nazwę, ale jej nie pamiętam, choć niedawno słyszałem, jak pewien profesor o nim opowiadał. Przywiązywać wagę, a zwracać uwagę. W audycji podawano inny przykład: odnieść porażkę i ponieść zwycięstwo.
Cytat:
...pod budynkiem panował niezły bałagan
– do piwnicy zeszli czy co?
Cytat:
Młodzieniec wiekiem wyglądał jakby dopiero co przekroczył próg dorosłości.
-
Cytat:
... choć wiele osób miało pytania. Choć kierowca zdawał się być miły,
– ta powtórka nie brzmi zbyt dobrze.
Cytat:
...przynosiło na myśl
– nie znałem takiego związku frazeologicznego... Zdecydowanie lepiej mi brzmi: przywodzić na myśl
Cytat:
Jedni byli zdezorientowani, inni mieli głupie miny, jeszcze inni zachowywali niewzruszony spokój. Jednak wszyscy na coś czekali.
– czemu jednak? A jakby tak bez jednak?
Cytat:
Zamrugał powiekami.
– a czym mógł zamrugać? Uszami?
Cytat:
nowo przybyły
– hmm..., nowoprzybyły...
Cytat:
starsza kobieta uśmiechnęła się pocieszająco poprzez przyciemniane szkła.
– ja się uśmiecham nie tylko oczami i ona pewnie też. Więc przez te szkła...? No nie wiem...
Cytat:
zastanawiał się jeszcze, jak by
– a nie przypadkiem jakby?
I ciekawostka: od tego miejsca do końca, nie zauważyłem wartych odnotowania problemów
Druga ciekawostka: nie zmieniłbym za wiele w interpunkcji w ogóle. Duże, pozytywne zaskoczenie.
Ogólnie: niezłe. Trochę technicznych problemów było, ale nie zaważyły znacząco na ocenie tekstu. Pomysł – wart poświęcenia uwagi. Śmierć-urzędnik, dystans do życia, ludzi, kwestia wyborów – coś w tym jest.
Czegoś mi w jednak tym wszystkim brak. Jakiegoś dopełnienia. Napisałaś, że tekst jest częścią czegoś większego, może właśnie tego mi brakuje? Tła wydarzeń, ich sensowności...
Pisz więcej
_________________ Prawie wszystko co piszę w recenzjonie, to opinie początkującego hobbysty pisarskiego rzemiosła, ale doświadczonego czytelnika.
Zacznijmy od początku czyli prologu – skoro sporo osób twierdzi, że go nie rozumie, nie wie, po co on jest i o co w nim chodzi, że można go pominąć, to może rzeczywiście coś z nim jest nie tak? Trzeba też wziąć pod uwagę Twoje zdanie w tej kwestii: upierasz się, że jest ok i potrzebny. Rozumiem więc, że chciałaś coś przezeń przekazać czytelnikom – innymi słowy: jest potrzebny. Sumując odczucia (tutejszych) czytelników i Twoje zdanie, wychodzi mi, że powinien zostać, ale że zupełnie źle go napisałaś, bowiem nie spełnia swojej roli.
Postanowiłam, że napiszę go jeszcze raz.
marq12 napisał/a:
Cytat:
Najmłodszy z żołnierzy zarepetował swoją broń.
– a inni nie?
A czy musieli robić to w tym samym czasie? Może mieli jakieś wytyczne?
marq12 napisał/a:
Cytat:
Dariusz korzystał z tego, że był w szoku.
– skorzystał, sugeruje świadome działanie, szok - ,coś wręcz przeciwnego = (w moim odczuci) sprzeczność.
Dariusz nie był w stanie wtedy doświadczać żadnych uczuć w stylu rozpacz, gorycz itd., ale zdawał sobie sprawę z tego co widzi.
Nie ze wszystkimi Twoimi uwagami się zgadzam, ale w większości przypadków masz rację. Dziękuję za recenzję
Błędy w pisaniu już wymieniono, nie będę wypisywał tego, co znalazłem, bo pewnie znajduje się u góry.
Oglądałaś może "Między piekłem a niebem"...?
Co mnie wciągnęło? Przyrównanie życia pozaziemskiego do wizyty u urzędnika, jazda ciężarówką, a może raczej pan Wojtek(bardzo sympatyczna postać), poczekalnia... I może nie było by już tak fajnie, gdybyś je jeszcze bardziej rozwinęła, opisała, pociągnęła dalej, ale jak dla mnie były za krótkie.
Trochę nudziłem się, kiedy przedstawiałaś uczucia umierającego. Sam nie wiem dlaczego, może po prostu gościa nie znałem, a jak już miałem poznać to w takich okolicznościach? Dodatkowo wysypałaś imiona pięciu(?) innych żołnierzy, którzy później nie mają znaczenia w opowiadaniu. Po co to było?
I jeszcze przyczepię się do rozmowy z urzędnikiem. Czym właściwie byłaby ta śmierć? Gdybym miał taki wybór, jaki miał Dariusz, musiałbym za wszelką cenę dowiedzieć się, co właściwie wybieram.
A ogólnie? Ja to widzę tak. Świetny pomysł(nie wnikam czy inspirowany wyżej wymienionym filmem), pewne przesłanie(no, z niektórymi sprawami się zgodzę, z innymi nie, ale Twoja wola, co chcesz przedstawić, więc nie biorę tego pod uwagę) i miejscami naprawdę bardzo dobry styl(czasami niezręcznie zaczynałaś lub kończyłaś akcję, np. jazda ciężarówką). W sumie? Mi się podobało, ale mogło być lepiej.
Pewnie jeśli będziesz więcej pisała, a czasami dłużej zastanowisz się nad tekstem, nie będę w stanie znaleźć żadnych błędów, a przeczytam kawałek eleganckiej prozy
Pomysł nie do końca mnie przekonał, ale to głównie dlatego, że opisany jest dosyć oszczędnie. Nie do końca wykorzystałaś potencjał tematu. Styl masz całkiem dobry, choć nieco męczący (a może to ja jestem zmęczony?). Generalnie gdyby pomysł rozwinąć, byłoby nieźle, a tak jest poprawnie. I nie bardzo mnie to rusza, niestety. Mam nadzieję, że następnym razem będzie inaczej.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum