Ech, przykro widzieć, że Hrabia jaki był taki jest i nic się nie zmienił :/ .
Problem jest taki, Hrabio, że Ty chyba krytyki nie chcesz - i nie chcesz poprawiać. "Piszę jak potrafię" - czy to znaczy, że nie chcesz nic ulepszać? Jeśli tak - po co wysyłasz tutaj? Uderzaj do Esensji albo Nowej Fantastyki.
Volthar poświęcił czas, żeby wskazać Ci, co możesz ulepszyć w swoim pisaniu, a Ty się cały stroszysz. I wybacz, ale jeśli kogoś tekst straszy literówkami, to niestety pokazuje to brak szacunku dla czytelnika - i to autora zadanie, żeby ten szacunek było widać.
I, o ile pamiętam, tutaj, na Fantazyzone, nikt nikomu wieku nie wypomina. Nikt też nie bluzga na siłę, nie wyżywa się i nie odreagowuje pisarskiej niemocy. Na FZ od dawien dawna szczerze wytykamy sobie błędy, nie owijając w bawełnę i nie klepiąc z pobłażaniem po tylnich częściach ciała.
A jeśli chodzi o pokorę, to chyba Tobie by się przydała - dlaczego, zamiast "o cholera, tyle literówek się prześlizgnęło, muszę się przyłożyć następnym razem" dostajemy listę zarzutów o złośliwość, deprecjonanie recenzji ("pewnie masz trochę racji") i uwagi ad personam?
Zresztą po takiej reakcji na recenzję ja na pewno do opowiadania nie zajrzę. Po co męczyć się z uwagami, skoro autor ich nie chce?
Wybacz drobną złośliwość, ale czuję się trochę rozgoryczona widząc postawę długoletniego (choć z przerwami) użytkownika. Nie tego się spodziewałam .
Melfko nie o to mi chodziło. Nie mam żalu do V, że dostałem taką opinię jaką dostałem. Jakbym tego nie chciał to bym tu w ogóle nie publikował. Po prostu uważam, że mnie obraził i tyle. A pisze jak umiem to znaczy daje z siebie 100%. Najwidoczniej nie mam umiejętności pisania jak wy i moje pisanie wygląda jak wygląda. Bardzo przepraszam jeśli kogoś obraziłem, nie miałem tego na celu.
_________________ "On był stały! Tylko one się zmieniały."
Wiek: 19 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-27, 21:57
Ja nie mam zamiaru nikogo zniechęcać do pisania, Hrabio.
Ale też nie zamierzam kłamać na temat Twojego tekstu. Skoro już zdarzyło mi się poświęcić prawie dwie godziny na dokładne oględziny tego opowiadania, robię to jak najbardziej skrupulatnie. Nie tyle po to, żeby kogoś wkurzyć, ile po to żeby coś komuś uświadomić. Piszę, co myślę na ten temat. Zauważ, że dobrych tekstów na FZ, jak choćby tekstów Hiddena, albo Pietrasa, nie jeździłem. Bo nie dawali mi po prostu powodów, bym to robił. Stąd też można wywnioskować, że nie jeżdżę (obrażam?) każdego. Nie ze złośliwości. Dla mnie obrazą jest wysyłanie niedopracowanego tekstu, o czym zresztą już wspominałem.
Jeżeli chcesz, żeby ktoś to czytał, spraw, aby nie musiał przy tym zgrzytać zębami z irytacji. Tak więc nie zniechęcaj się. A zwłaszcza subiektywnym komentarzem siedemnastolatka Bo po co. Może ktoś jeszcze przeczyta, poradzi Ci, co masz zmienić, lepiej ode mnie i będziesz wiedział, jakich błędów nie popełniać w przyszłych dziełach.
Tyle ode mnie. Finito, pozdrawiam,
uderzenie ręką w siedzącego komara na własnym ciele czy wbicie się jego ssawki w skórę.
z tak sformułowanego zdania wynika, że komar siedział na własnym ciele, a przecież nie o to Ci chodziło, prawda?
Cytat:
próbowałem podbudować samego siebie
i
Cytat:
zmuszony byłem do rozmowy z własnym mną,
"samego siebie" jeszcze zniosę, ale "własnym mną" to już słowny koszmarek
Cytat:
Na początku jesteś sfrustrowany, ponieważ nic nie możesz zrobić, potem wpadasz w panikę, a na koniec jesteś tak wyczerpany, że próbujesz jedynie podgryźć żyły. Nie jesteś w stanie nic zrobić, tylko czekasz na ocalenie lub śmierć.
"nic nie możesz zrobić" i "nie jesteś w stanie nic zrobić" nie powinny znaleźć się tak blisko siebie. Zbędne powtórzenie.
Cytat:
Napój natychmiast rozgrzał
co napój rozgrzał?
Cytat:
która przerodziła się w tragiczną w skutek eksplozję całego statku.
tragiczną w skutkach
Cytat:
Ja byłem najbliżej kapsuły ratunkowej, wiec kapitan kazał ją przygotował i w razie, czego się ratować, jeśli reszta nie zdąży.
estetyka tego zdania pozostawia wiele do życzenia
Cytat:
Rozglądnąłem się po pomieszczeniu.
może lepiej wyglądałoby "rozejrzałem"
Cytat:
odpowiedziałem w pustkę przestrzeń pokoju.
pustkę przestrzeń ? chyba "pustą przestrzeń"
Cytat:
To nie prawda
nieprawda
Cytat:
Skoczył prosto na mnie. Poczułem jak gorący żar przeszywa moje ciało.
mnie-moje, jeden z zaimków należałoby bezwzględnie usunąć
Cytat:
Ostatnimi swoimi siłami krzyknąłem.
"swoimi" do usunięcia
Cytat:
Leżałem na podłodze i bolało mnie prawe strona żeber.
Wiek: 26 Dołączył: 27 Wrz 2010 Posty: 23 Skąd: Tam i tu
Wysłany: 2010-09-29, 14:45
Pa, pa i dziękujemy za reklamę!
Kilka osób już się wypowiedziało na temat tego opowiadania, to i ja postanowiłem dorzucić coś od siebie.
Cytat:
denerwowałem się i co chwilę ścierałem ze swojego ciała resztki owadów po poprzednim ich zabiciu
Powinno być "po uprzednim ich zabiciu", zamiast "poprzednim"
Cytat:
Nie wiedziałem, co bardziej bolało – uderzenie ręką w siedzącego komara na własnym ciele czy wbicie się jego ssawki w skórę
Właśnie cały pic polega na tym, że jak komar wbija się w skórę, to wtedy to nie boli. Wstrzykuje środek znieczulający, żeby mógł się wbić w ciało i środek przeciwko krzepliwości krwi, żeby mu krew w ryju nie zaschła jak pije.
Cytat:
Nasze spojrzenia z kapitanem skrzyżowały się – jego wzrok pełen cierpienia i łez.
Myślałem, że to chodzi o taką kapsułę, co to jest wystrzeliwana ze statku, żeby nie podzielić jego losu. Zastanawiam się czy bohater byłby wtedy w stanie rozpoznać dobrze sylwetki, nie mówiąc już o takich detalach jak wyraz twarzy, czy oczy. Opis pożaru na statku nie przypadł mi do gustu, sprawiał wrażenie niedopracowanego.
Rozumiem autorze, że nie chciałeś się skupiać na wydarzeniach na wahadłowcu, że miały one być tylko tłem dla opisania zmagań bohatera z samym sobą. Jeżeli tak, to dobrze, bo historyjka istotnie jest banalna. Całkiem nieźle nakreśliłeś sylwetkę głównego bohatera, jednak zbyt powierzchownie. W zasadzie dopiero zacząłeś nakreślać, a szkoda, bo mogło to być siłą napędową całego opowiadania. Problem z lekami, zwidy, fajnie ci to wychodzi, tylko odważniej, rozbuduj (oczywiści w granicach rozsądku) niektóre wątki, uchyl czytelnikowi rąbka tajemnicy, co też takiego dzieje się w psychice twojego bohatera.
Do poprawy zdecydowanie jest styl. Niektóre konstrukcje zdaniowe to niezły horror.
Zaintrygowało mnie (pozytywnie) zakończenie, jednak nie wiem do czego go przyłożyć.
Sorry, ale muszę, bo pęknę: komar nie ma ssawek, tylko aparat gryząco-ssący, nazywany czasem 'kłujką'. Samo wkłucie nie powoduje bólu (w przeciwieństwie do ugryzienia bąka bydlęcego) i - tutaj malutka dygresja - trwa około jedną setną sekundy. Podobnie szybkie jest ugryzienie kleszcza. Jednak w ślinie komarów są składniki powodujące pieczenie i swędzenie, a czasami inne reakcje alergiczne. Samego opowiadania nie czytałem.
Przeczytałem i doszedłem do wniosku, że warto jednak by było, hrabio, abyś postarał się poprawić to i owo, bo jak pamiętam Twoje poprzednie opowiadania, niewiele się zmieniło - te same błędy. No, przecież literówki to już naprawdę można poprawić we własnym zakresie. Styl jest odrobinę zbyt monotonny jak dla mnie i jeśli mogę coś doradzić, popracuj nad imiesłowami, tak dla urozmaicenia i wzbogacenia opisu.
Tym co napiszę za chwilę pewnie sprawię Ci przykrość Hrabio, ale czytając "Pa, pa..." odniosłem wrażenie, że tekst "spłodziła" naprawdę młoda osoba (15-17 lat). Braki warsztatowe są nader wyraźne i nawet gdyby treść byłaby interesująca, mają znaczny negatywny wpływ na subiektywną przyjemność płynącą z czytania.
Sama treść zdecydowanie mnie nie porywała.
Pozdr.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum