Wysłany: 2004-04-08, 14:37 Opinie na temat prac Hrabiego
Opinie na temat prac Hrabiego
Poziom: 16 HP
1%
5/556
MP
100%
265/265
EXP
35%
14/39
morbit [Usunięty]
Wysłany: 2004-05-03, 18:14
'Górnik'
Ciekawe, ciekawe. Spojżenie na wydobycie drogocennego pierwiastka ze strony zwykłego pracownika., który chyba nie do końca jest 'nieuświadomiony'. Proponowałbym troszke przebudować zakończenie. Mianowicie: dlaczego górnik jest tak pewien, że w jądrze nie ma nic, czego mógłby się spodziewać stary Max? Być może źle to zrozumiałem - ale prosze nie odpowiadaj tu (na forum) na moje wątpliwości. Proponuje pisac tak, by zwykły czytelnik, który nie wie niczego, o czym go nie poinformujesz, zrozumiał.
Tekst nie tryska środkami artystycznymi, ale może tak miało być - skoro opowiada to zwykły górnik, człowiek pracy (ale mógłbyś np. zabawić się w narratora i powciskać gdzie się da, coś co podniesie walory artystyczne całości opowiadania).
Ogólnie ciekawe; czyta sie jednym tchem - więc interesiujące.
Mam nadzieję, że moje opinie pomoga ci w przyszłych projektach...
Drogi Morbicie!
więc tak...
przyznaje, masz racje co do tego końca.. mogłem bardziej się postarać i to opowiadanko "dopieścić"... ale jakoś tak wyszło, że chciałem napisać takie proste, szybkie opowiadanko. Jakoś tak mnie wzieło zeby siąść o 22 przed kompem i popisać sobie przez dwie godziny i po czasie zrobić jakieś zakończenie... W prawdzie mogłem zrobić to berdziej ciekawsze
co do tej prostoty... to zgadłeś.. Górnik miał być kolesiem prostym, zwykłym, żaden tam artysta, poeta, naukowiec... normalny gościu pracujący w kopalni, Pluton to dla niego cały świat...
Wielkie dzięki za przeczytanie i thex za napisanie co o tym sądzisz.
A tak na marginesie co sądzisz o "Mauri"??
niech moc będzie z tobą
_________________ "On był stały! Tylko one się zmieniały."
Hrabio przeczytałem " górnika" i nasuwaja mi sie niejako dwie recenzje
Pierwsza: pod względem artystyczno literacko fantasycznym wysztko jest ok, fajnie przedstawiłes psyhikę człowieka cięzko pracującego, bez szerszych perspektyw, dobry język i styl, słowem rozwijasz sie
Druga: pod względem merytoryczno naukowym dałes troche plamę, po pierwsze na plutjonie nie ma dużo rtęci (jeżeli wogóle jest), po drugie rtęć prawie wogóle nie występuje w przyrodzie w stanie czystym(w przypadku rteci uznajemy tutaj 99,5% czystej Hg), a występuje w związka z których potem w procesie rafinacji otrzymuje sie czytą rtęć, po drugi nie ma istnieją bakterie rtęciowe poniewarz bakterie kiedy odstają związki rtęci (czyli przereagują zrtęć z wodą), Niezależnie od postaci i drogi w jaki sposób rtęć dostanie się do środowiska wodnego, mikroorganizmy metylują ją i w ten sposób powstaje zawsze metylek rtęci. Jest on rozpuszczalny w tłuszczach, a zarazem bardzo toksyczny i trwały- jest to główna postać rtęci, która dostaje i kumuluje się w żywych organizmach. jeszcze jedna rzecz a mianowiecie pluton nie ma płynnego jądra tylko cieżkie jądro skaliste a jego powierzchnie skuwa lód,
czyli wnioski teraz po miom pseudonaukowym wykładzie
Hrabio piszesz dobrze ale jeżeli masz zamiar pisać o czymś co istaniej w relanym świecie (a szczególnie o planecie (która defakto możeby ć tylko asteroidą ale tego naukowcy nie udowodnili na 100%)) poszperaj w fachowej literaturze, na dany temat, wiem fantastyka fantastyką ale nie na darmo jest w S-F słowo Sience
więc na początku: dzięki serdeczne że przeczytałeś i skomentowałeś
-"Rozwijasz się" - oho.. jaki jestem wielki, mistrz, hehehehe...
- A co to tej nauki... Sprawaj jest troche skomplikowana... zanim zacząłem pisać, poczytałem sobie troche, a poza tym ucze się chemi i takich tam jeszcze... ale właśnie o to michdziło, żeby napisać takie "bzdury naukowe"... to przecież mam być fantastyka!! przecież jak sam napisałeś sf to - fantastyka i nauka.. więc wychofdzi że jest to fantastyka naukowa, czyli lejemy wodze
a jak było z "Powrotem do przyszłości" czy innymi filmami i ksiażkami?? Przrciesz wiemy, że nie można stworzyć wehikułu czasu, nasi naukowcy tak TERAZ mówią, no ale za 20 30 lat może stworzymy.. A Rtęć na plutonie może się odnajdzie..
thex za twoje zdanie na temat mej skromnej i dziwacznej twórczośći twórczej hehehehh
_________________ "On był stały! Tylko one się zmieniały."
Poziom: 16 HP
1%
5/556
MP
100%
265/265
EXP
35%
14/39
morbit [Usunięty]
Wysłany: 2004-05-05, 17:35
a ja sie przychylam do wywiura...tzn nie wymagam od autora zeby tryskal wiedza na jakis temat;... ale dobrze ze nie wiedzialem nic o plutonie jak czytalem 'gornika' bo pewnie bym sie denerwował
lubie czytac o czyms co sie moze zdazyc itd...
ale widac kazdy autor i czytelnik ma swój koncept zarówno na pisanie jak i czytanie
Wy nie rozumiecie duszy pisarza!!!!!! ... a nie sorki wy też przecież piszecie teksty
.. no, jak wam się nie podoba to nie musicie czytać .. już was nie lubie!!!
... nie nie ja tylko tak żartowałem.. jesteście fajni i mili, kocham was!... nie to też był tylko żart. hehehe... ale śmieszny jestem
... ok. teraz tak na serio.
Drogi Morbisławie!
.. może masz troche racji. .. za bardzo fantastyczne by można było zaliczyć do fantastyki naukowej.
Chodziło mi o opowiadanie - Mauri Pieśń Pustyni, Modlitwa pielgrzyma. ... Troche się nad nim napracowałem... polecam (znalazłem tam w nim pare.. no troszke więcej niż pare błędów - literówek, ale tak to wydaje mis ie że jest dobre. Chciałem w nim pokazać różne postacie o różnych charakterach, które w całkiem inny sposób spostrzegają Boga i świat. Akcja dzieje sę na pustynnej planecie Mauri. Zadawałem też sobie pytanie: jak będzie wyglądać religja chrześcijanńska w przyszłości, czy pozostanie taka sama, czymoże się zmieni?
Morbit? a ty wiesz że jesteś ty najstarszy??? Stary koń jesteś!! Co ty wiesz o pisaniu? Ty stara.... (to też był żart)
_________________ "On był stały! Tylko one się zmieniały."
Poziom: 16 HP
1%
5/556
MP
100%
265/265
EXP
35%
14/39
Kruszynka [Usunięty]
Wysłany: 2004-05-05, 19:39
"Maurii"
Wspaniałe studium ludzkich charakterów! Zawiść, zakłopotanie, marzycielstwo i wiele innych... Połączenie buddyzmu z chrześcijanizmem bardzo trafne! Gdyby nie liczne błędy gramatyczne, byłoby jeszcze lepiej!
Co do fabuły… Wciągająca, świetnie zbudowałeś świat przedstawiony… Dużo opisów! Czyli ogólnie mi się podobało i to bardzo… nie mogę się doczekać ciągu dalszego!
Pozdrawiam,
Kruszynka
morbit [Usunięty]
Wysłany: 2004-05-05, 19:42
no i gdzie to mauri bo nie widze. dawaj dawaj i sie bój
Kruszynka [Usunięty]
Wysłany: 2004-05-05, 19:43
"Górnik"
W sumie powtórzę to, co powiedzieli inni, ale sam wiesz, że moje uwagi pokrywają się z tym co mówiłam Ci już o tym opowiadaniu wcześniej...
Za szybko skończyłeś opowiadanie… Tak nagle w pół zdania… Skąd on wie, że tam (w jądrze) nic nie ma? Przecież tam nie był. Nie zostawiasz nawet milimetra niepewności… Ale opowiadanie, jak już wiesz podobało mi się tylko... buuu ja chcę więcej!!!!!!
PeeS. Świetnie opisana fascynacja (nałóg?) rtęcią… Brawo!!
hrabiuleczku, hodziło mi o to tylko że w sience fiction jest rzeczownik Sience (czyt. Nauka), po prostu jeżeli piszesz o marsie na ten przykład nie możesz napisać cże jest to planeta gazowa z 16-toma ksieżycami i lodowo skalną otoczką w około orbity krążącą, bo każde dziecko powie cie że to przecież jest saturn, a co do podróży w czasie to są one teoretycznie możliwe , nawet teraz sąwykonywane , serio, obecne statki kosmiczne sondy smutniki itp. latają z prędkością około 40 000 km/h (a te z silnikami jonowymi cały czas przyśpieszają), a jak wiadomo z podstaw fizyki czas jest zjawiskiem relatywnym i zmienia się on wraz z prędkością obietktu, (syndrom bliźniaków, czyli jeśeli poleciałbyś z prędkością światłą z alfa centauri i z powrotem a twój brat bliżniak został by na ziemi to po towim powrocie był by od ciebie dużo starszy) bo w miare wzrostu prędkości czs płynie relatywnie wolniej w porównianiu z czasem obiektu który prędkość ma mniejsza ,tutaj powiedziałem o podróży w przud czasu a jeżeli byś przeskoczył prędkość światła 2x (czyli coś około 600 000 km/s) to czas by zaczął sie dla ciebie cofać (oczywiście w porównaniu z obiektem w bezruchu), a co do tego że nie można podobno przekroczyć prękości światła to naukowcy w akceleratorach cząstek odkryli cząsteczki które maja prędkość hipotetycznie większą do światła, a mianowicie tahiony , czyli hrabiulu (przepraszam za ten wyczerpujący wywud:P) takie żeczy jak podrórze w czasie da sie wytłumaczyć "siencowato" ale to że pluton ma płynne jądro to już nie , hehe ale ze mnie maruda. powiem ci tak nie rozpatruje tego opowiadania w kwestii plutona ale innej, jakiejśzgoła fantastycznej planety i jest bardzo dobrze , pisz pisz, rozwiń ten wątek, bo temat jest całkiem niezły
Kruszynka, Kruszynka.. jaka ty piękna królewna jeste .. tylko ty jedyna we mnie wierzysz....
Jak tylko ja w Ciebie wierzę?? A te milony stęsknionych za Tobą fanów i fanek, przed którymi musisz się oganiać, gdy czatują pod Twoimi krapkowickimi włościami? A te sesje zdjęciowe, wywiady konferencje?? Nio i na koniec pozostaje jeszcze niejaki Marek K. ... Więc nie mów, że tylko ja w Ciebie wierzę... :p
A tak na serio! Podoba mi się Twoja tfu!rczość więc piszę co myślę...
Droga Księżniczko!
No tak.. te fanki.. masz racje jestem kochany... ah ta ma charyzma
a właśnie dzisiaj sobie obiecałem że będe pisać dalej mam nowy pomysł na opowiadanie. Tak jakby totalitaryzm w przyszłości gdzie ludzie chcąc się buntowqać przed Systemam i jego narzucaną Formą czytają w tajemnicy książki by stać się wolni... no zobaczymy co z tego wyjdzie...
a jak na razie kruszynko to niech lud dalej składa mi pokłony hehehehe...
ps. o co chodzi z "Markiem K."?
_________________ "On był stały! Tylko one się zmieniały."
Poziom: 16 HP
1%
5/556
MP
100%
265/265
EXP
35%
14/39
Kruszynka [Usunięty]
Wysłany: 2004-05-07, 08:13
Kiedyś Ci wyjaśnie...
morbit [Usunięty]
Wysłany: 2004-05-07, 18:41
Hrabia napisał/a:
Tak jakby totalitaryzm w przyszłości gdzie ludzie chcąc się buntowqać przed Systemam i jego narzucaną Formą czytają w tajemnicy książki by stać się wolni... no zobaczymy co z tego wyjdzie...
Ciekawa wizja przyszłości ludzkości. Fabuła zwięzła i wszystko trzyma się przysłowiowej "kupy". Jedyne błędy jakie znalazłem to kilka literówek. Nic więcej. To bybyło na tyle mojej recenzji.
_________________ Za linią wroga są tylko dwie rzeczy, którym możesz ufac. Swojej broni i swojemu Bogu.
Moje zachowanie jest ludzkie, tak ludzkie, że wręcz krasnoludzkie.
Mam syna, na imię mu "Odwet"!
Regis:
Hrabio! Czytałem otym czerwonym punkcie. Sorka, ale zapomniałem tytułu... bo w głowie nadal mam dopiero co przeczytaną treść. Twoje opowiadanie było poprostu... hm... zajebiste, to nie, bo to za skromnie... Jedyny minus, to to, iż tak szybko się skończyło...? A może to ten napis na końcu "CDN... może" ? Ogólnieświetne, i prosze Cię... Pociągnij to opowiadanie dalej, bo szkoda, żeby na samym wstępie się zmarnowało.
gryzwald [Usunięty]
Wysłany: 2004-07-19, 13:26
a ja czytałem MAuri - hm.. pomysły masz fajne i widać że nie sprawia ci problemu pisanie (chodzi o treść) a co do formy to troche dużo błędów - powinieneś więcej czasu poświęcić na poprawienie tego opowiadania - za często powtażasz wyrazy - ciągle pieśń i pieśń np. .."Starzec zamilkł w wyniku, czego pielgrzymi odpowiedzieli mu chórem, śpiewając następną pieśń. Każdy z nich znał już kolejność wszystkich pieśni, modlitw i czynności, wykonywanych podczas codziennych modlitw"[/i][/i]
i widze niekonsekwencje - typu pozostała ich garstka - 30 ze 100 (to nie garstka...)
"trzy czwarte załogi zginęło, a po paru dniach połowa z pozostałych umarła z innych przyczyn...." jeśli 3/4 to 75 osób i połowa pozostałych to 12 więc nijak 30 nie mogło zostać
nie rógam cię broń borze tylko na przyszłość takie szczegóły powinno sie wyłapywać i unikać ich.
do plusów natomiast można zaliczyć całą historię i pomysł - czekam na ciąg dalszy
ciekawe Panie Gryziu (moge tak mówić;)?
te płędy kture mi wuytykasz są okropne... ale dobże wiedzieć że coś takiego robie. może jak będę wiecej pisał i tworzy itd. nie będzie takich błędów. co do powtarzania wyrazów.. staram się tego nie robić.. ale jak do disaka można zastąpić wyraz "pieśń"??? jak pisze opowiadanie to często mam przy sobie encyklopedie, słowniki(synoniky i takie tam)... ale jak widać wciąż za dużo tych samych słów...:)
_________________ "On był stały! Tylko one się zmieniały."
Hrabia przeczytałem "Zabawkę..." i mi sie podobało! Wreszcie coś poważnego! Prawie... Bo samo zakończenie jest rodem z MiB a jush ostatnie zdanie mnie powalilo!! Zaczalem tak brechtac, ze o malo nie spadlem z krzesla!! Pomysl genialny, wykonanie rowniez, tylk oto zakonczenie... niemniej jednak uwazam opowiadanko za udane!
_________________ "Życie jest zbyt posrane, żeby nie słodzić herbaty" - Długi ^^
"Życie jest zbyt krótkie, żeby czekać na zielone światło" - To sem powiedział ja ^^
co do zakończenia.. żeby je zrozumieć musisz mieszkać w krapkowicach...
zawsze chciałem żeby to miasto przestało istnieć...
_________________ "On był stały! Tylko one się zmieniały."
Poziom: 16 HP
1%
5/556
MP
100%
265/265
EXP
35%
14/39
Ave [Usunięty]
Wysłany: 2004-08-24, 18:46
Na wakacjach , z braku czegoś do roboty, przeczytałem sobie twoje opowiadanie Hrabio - a było to "Czerwony rozpieprzony punkt w Otmęckim lesie" (możliwe, że przekręciłem nazwe tego lasu._ Nie chce być bardzo krytyczny, ale z działu humoreski, to opowiadanie jest jedynym, które tak naprawde do niego pasuje. Uśmiałem się świetnie przy nim, klimat jest przepełniony humorem. Wspaniałe dialogi również dodają tego 'czegoś' by roześmiać Jako krytyk amator nie znalazłem żadnych błędów. I (co widze po wypowiedzi Regisa) chyba masz skłonnosc do niezrozumiałych zakończeń. Ponieważ chętnie bym poczytał o tym co działo się później z tą ich bohaterką, a tu bach ciach koniec. Chociaż nie wiem czy to błąd czy nie. szczere gratulacje za to opowiadanie, widać że piszesz dużo i świetnie.
"Nawet na takim pustkowiu jak ten księżyc, oddalonym o dwa tysiące mil świetlnych od ich domu, (...)"
Hrabio czcigodny! Odległość w kosmosie mierzymy w latach świetlnych, nie w milach. Zresztą, jak zdefiniować milę świetlną? Mila to mila. A w ogóle to mam pytanie. Po co te wymyślone jednostki? Czy cokolwiek by się zmieniło w Twoim tekście, straciłby on na wymowie, czy czymkolwiek innym, gdybyś użył jednostek znanych i swojskich?
"Po awaryjnym lądowaniu na księżycu okazało się, że trzy czwarte załogi zginęło, a po paru dniach połowa z pozostałych umarła z innych przyczyn. Niektórzy od ran poniesionych podczas eksplozji, inni od ataku przez dzikie zwierzęta,(...)"
Od czego? Rozumiem, że tamtejsza fauna zaatakowała ich obóz i poraniła oraz zabiła część załogi, ale Twoje sformułowanie jest, mówiąc delikatnie, cokolwiek niezręczne. Takich drobnostek trochę w Twoim tekście jest.
" Słońce grzało niemiłosiernie, wdychane powietrze stawało się z każdą chwilą tak gorące, że trzeba było uważać, by nie robić głębokich wdechów. Przez nieuwagę można było poparzyć sobie gardło."
Na litość, to czemu oni nie wędrują nocą, tylko smażą się żywcem za dnia? Ponadto przy takim żarze, co to parzy gardło przy oddychaniu, długo by nie pożyli. Zwłaszcza wędrując w dzień.
"Choć ta noc trwała tylko kilka pełnych modlitw, była ona dla niego wystarczająca. O dziwo ta pora była najbezpieczniejsza! Nikt nie miał pojęcia, czemu. Wszystkie istoty zasypiały, schowane głęboko pod piaskami pustyni i w jaskiniach purpurowych skał."
Zwierzęta pustynne mają to do siebie, że aktywne są przeważnie w nocy. Bo wtedy temperatura jest znośniejsza. W dzień przemieszczają sie tylko kiedy muszą. Także to co opisałeś jest nieprawdopodobne.
No i oczywiście moja stała śpiewka: korekta. Korekta panie Hrabio. Tekst po napisaniu wsadza się do szuflady i powstrzymuje się od zaglądania do niej przez minimum dwa tygodnie. Potem tekst się wyjmuje, czyta uważnie i wyłapuje wszystkie niezręczne sformułowania, błędy gramatyczne oraz niechlujstwo wynikłe z pospiesznego pisania (bo jak tu powoli pisać, gdy utwór domaga się przelania na ekran/papier już, teraz i natychmiast). Oraz wycina się zbędne fragmenty, zaśmiecające tekst. Tego Ci brakuje. Bo tak w ogóle to fajnie piszesz i widzę że cały czas się rozwijasz. I, przyznaję, będę czekać niecierpliwie na Twoje następne teksty. Oraz na ciąg dalszy, który, mam nadzieję, nastąpi.
Drogi Ave!
Piszę do Ciebie ten list z szczerą mą radością. Niezmiernie jestem rad z tego, że poczytałeś moje skromne, mizerne i niedopracowane dzieł jakim jest „Czerwony..” (i chyba nie tylko ten tekst jest mizerny). Jakie było me miłe zaskoczenie, gdy przeczytałem twe miłe słowa o mym tekście. Nie teraz żebym mówił jaki to jest dobry tekst, jaki jestem wybitny itd. No, ale się cieszę hehehe.
Kończę już, zimno robi się w skryptorium. Kciuk mnie boli.
Niech moc będzie z tobą wielmożny Von Ave
Z wyrazami szacunku
Jan Maria dela Hrabia
27.08.04
Kochana Krukoczyco!
Bardzo jestem szczęśliwy i uradowany z twej dość ostrej, ale zarazem profesjonalnej aż do niechcianego prze zemnie bólu. Ach! Ach, ach! Zraniłaś mnie na wskroś, na wskroś mnie zraniłaś tymi słowami Kruczych! Ale cóż trzeba żyć dalej. Może zacznę jak te ziemskie zwierzęta chodzić nocą po pustyni i polować na inne animales. Nie żebym się na ciebie oburzył, czy coś temu podobne droga Czarna Ptaszyno no, ale twa krytyka tak mnie zabolała, że aż płaczę. łzy spływają po mych policzkach. Smutno mi. No ale cóż, żyć nie umierać. Jedyne czym mogę się przed tobą pochwalić to jest to, ze ja też umiem przepisywać słowa Kinga z „Pamiętnika…”
Pozdrawiam z najszczerszym mym uśmiechem Drogą Przyjaciółkę Krukoczyce
Mości Waćpan Hrabia
_________________ "On był stały! Tylko one się zmieniały."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum