Na samym początku mojej wiadomości chciałbym przeprosić wszystkich , których uraziła moja kiepska twórczość, oraz tych, których obraziłem na forum.
Przyznam się szczerze, że te prace wysłałem aby sprawdzić jak wygląda stan mojego początkującego pisarstwa. Dzięki wam dowiedziałem się jak wygląda moja sytuacja.
Po przeanalizowaniu wszystkich uwag (za które z całego serca dziękuję) wziołem się ostro za siebie i teraz ciężko pracuje. Uczę się, dzięki waszym uwagom, nadrabiam zaległości i jednocześnie czytam książkę (gorąco ją polecam) Praktyczny Kurs Pisarstwa Pani Katarzyny Skiby.
Opowiadanie pt. Inny świat wyśle jeszcze raz, oczywiście w wersji poprawionej i ulepszono-upiększonej. Stety lub niestety potrwa to dłuższy kawałek czasu, gdyż przekonałem się, że pisanie to nie maraton i w związku z tym będę teraz nad każdym tekstem solidnie pracował.
Jeszcze raz serdeczne dzięki za uwagi, które skierowaliście w kierunku moich "pomiotów". Nie gniewam się za te epitety, ponieważ każdy twórca musi znosić równie dobrze dni smutku jak i dni chwały. Mnie wzmocniły te krytyczne uwagi, co uważam za pozytywny bodziec.
Postawiłem sobie nowy cel w życiu. Upiększać moją pisownię
"Raźnym krokiem, ruszył w kierunku trzech, szerokich, marmurowych schodów."
Stopni, kochnieńki, stopni. Poza tym, akcja dzieje się w czerwcu, a chłopak ma lat 19, jak zatem może czekać na zakończenie roku szkolnego? Dziewiętnastolatek jest wtedy już po maturze. No chyba że Twój bohater powtarzał gdzieś po drodze klasę, ale sugerowałabym odmłodzenie go.
A, i jeszcze jedno. Długie zdania. Poprawiają płynność narracji. Krótkie zdania nie.
"Był obiektem prześladowań kilku pokoleń tutejszej młodzieży."
Jak jeden chłopak może być prześladowany przez kilka pokoleń? Koledzy go prześladują, ich tatusiowie i dziadkowie też?
"Do końca roku brakowało aby tygodnia. "
Tylko tygodnia. Tak na marginesie, te szczegółowe opisy wnętrz ja bym sobie darowała. Wystarczy zasygnalizować charakter wnętrza a nie wypisywać wszystkie detale, że drzwi na prawo, a w kuchni jasne meble na tle zółtej ściany. No chyba że te drzwi są jakieś szalenie ważne i robią za "strzelbę Czechowa"
"Poczuł jak jego pęcherz domaga się opróżnienia, więc powoli ruszył w kierunku łazienki. Drzwi do łazienki znajdowały się na tej samej ścianie, co do kuchni, tyle, że obok."
Primo, powtórzenie, secundo, drzwi na ścianie? Niezręczne sformułowanie.
"Małe piersi delikatnie się odznaczały na czerwonym, jednoczęściowym kostiumie kąpielowym."
Pod kostiumem, albo poprzez jego materiał. Tak w ogóle ta scena z łazienkami jest dość naciągana, kiedy nagle ze wszystkich kątów wyskakują ludzie koniecznie potrzebujący wizyty w WC, akurat w momencie kiedy Jurkowi zachciało się lać. A wiejski (małomiasteczkowy) chłopak znalazłszy się w takiej sytuacji wzruszyłby ramionami i poszedł lać w plenery. Nie mówiąc o tym że dziwnym by mi się wydało, gdyby do mojego domu przyszła z wizytą osóbka odziana w kostium kąpielowy (koleżankę Marty mam tu na myśli).
"W pracy była w luźnej, letniej sukience i w delikatnej bawełnianej bieliźnie."
Ale po co, na litość, opisujesz bieliznę matki??? A poza tym tych dwoje nastolatków czeka aż przyjdzie z pracy mamusia i obiad zrobi? Rączki im upitoliło?
"Miasteczko, które go tak nienawidziło, posiadało niewielki skwerek w samym środku. Na około niego biegło rondo i budynki sklepów spożywczych."
Nie najlepiej skonstruowany ten opis, nie mówiąc o tym że rzadko widuje się ronda biegnące dookoła skwerów.
Podsumowując, opowiadanie jest dość słabe technicznie. Musisz bardzo mocno popracować nad językiem, nad opisami... I dużo, dużo czytać.
Poprzednią recenzję, którą wysmażyłam pochłonęło piekło i szczerze sobie współczułam, że aby ją ponownie stworzyć muszę sięgnąć po Twoje dzieło.
Dobrze nie jest, co już zaznaczali moi przedpisacze.
- „Wstałem jednego dnia o godzinie szóstej nad ranem, umyłem się, zjadłem i wybrałem do szkoły”- wywal słowo jednego. To ma być język literacki, a nie opowieść przy kufelku piwa pod sklepem.
- powtórki
- interpunkcja
- zdania pojedyncze- mam wrażenie, że zapominasz o tym, że istnieją też zdania złożone
- chwila, chwila jaka to w końcu pora roku? Ja rozumiem, że można sobie zaszaleć, śnieg, deszcz, letnie ubranie, jeszcze jakieś tornado malownicze by się przydało.
- literówki
- neoplan- moment, używając jakiegoś języka- w Twoim wypadku jak na mój gust zbyt potocznego- słowo takie jak "neoplan" rzuca się w oczy jak jaskrawy wzór na pastelowym tle.
- „Migały w jednakowym rytmie cztery zera.”- szyk przestawny w tym wypadku wypadł Ci koślawo
- „Po otwarciu drzwi moje oczy oślepiło słońce i błękitne niebo”- słońce może i tak, ale niebo?
- „Był straszny ukrop.”- Zgrzyt, zgrzyt. Przynajmniej dla mnie. Określenia "ale ukrop" używa się bardzo potocznie i mimo potoczności Twojego języka, określenie to zgrzyta mi między zębami.
Nie jest lepiej i chyba nigdy nie połapię się w tym, co chcesz przekazać czytelnikowi. Sam gubisz się w tym, co piszesz, jak wspomniała Melfka. Jeśli będzie Ci tak lepiej pisać, bo widać, że pisać chcesz sądząc po publikacjach, radzę robić plan i konsekwentnie się go trzymać. Daje to spore efekty. I tak jak CrowWoman pisze, czytaj, czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. Także recenzje dla innych autorów, bo wiele się można z nich nauczyć.
Poziom: 32 HP
5%
137/2753
MP
100%
1314/1314
EXP
95%
106/111
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Nic nowego, podanne lekkim, ale zdecydowanie nie profesjonalnym stylem. Brakuje w tym artykule trochę świeżości, ironii, humoru - czegoś, co utrzymywało by uwagę. A co do promocji samych, to ja zazwyczaj daję sie an nie złapać i jestem dalej zadowolony - kwestia wygrzebania odpowiednich. To często tak jak z produktami marki Supermarket - mają zazwyczaj niemal identczną zawartość, jak produkty firmowe, bo też zazwyczaj sa produkowane na zlecenie supermarketu przez jakąś znaną firmę. Czyli ten sam produkt po niższej cenie, w innym opakowaniu
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
W zasadzie nie ma sensu powtarzać tego co już inni wypunktowali. Dobrze nie jest i pracy przed Tobą jeszcze sporo. Ale muszę powiedzieć, że w porównaniu z wcześniejszymi tekstami jest poprawa. Być może wynika jedynie z faktu, iż "iiny swiat" jest krótkim tworem, niemniej w moim odczuciu jest. I jeśli mogę coś poradzić to nie rzucaj sie na teksty tzw. "niedokończone". Raczej postaraj się o jedno zamknięte opowiadanko i popracuj nad nim nie tydzień dwa, ale czas licz w miesiącach i nie zapominaj o surowej samokrytyce za nim cokolwiek przedstawisz na szerszym forum.
pozdrawiam
_________________ "W człowieku, który uważa, ze wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia".
R Kapuściński "Podróże z Herodotem"
Odnoszę dziwne wrażenie, że brak Ci pomysłów na tytuły .
Tekst przyjemny, choć zastanawiam się, do kogo Cynamonowa pochwała za opowieść powinna iść - do autora, czy do bohatera .
Czytało się bez zgrzytów, choć irytuje trochę sposób tłumaczenia - nawiasy w pewnym momencie zaczynają irytować. Jako autor tekstu powinieneś był wygładzić sposób przedstawiania historii, nawet kosztem obcięcia czegoś.
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Paź 2004 Posty: 424 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-01-02, 15:27
Całkiem inny świat
Tekst napisany jest dość przyzwoicie, dotyka też tematyki ważnej, bo jakby nie było mało kto zdaje sobie sprawę, jak to jest w pudle (czego oczywiście nikomu nie życzę!) Nie ulega wątpliwości, że opisana historia jest prawdziwą opowieścią byłego więźnia, co deccyduje w zasadzie o jej wartości. Napisana jest momentami tak, że zdawać się może, że więzienie to nic tak znów złego - uważam, że można było mocniej zaakcentować jakąś przestrogę, ale z drugiej strony podoba mi się brak moralizatorstwa w tej opowieści. Czego jeszcze mi brakuje? Zaznaczenia, że istnieją więzienia o bardzo różnym rygorze, ty a raczej twój znajomy opisuje dość łagodny typ "kicia", na oddziałach dla poważnych przestępców i recydywistów z tego co wiem nie jest tak "lekko". Ciekawostką, której zabrakło w twym artykule, jest też fakt, że więźniowie prawie zawsze mają prawo do korzystania z biblioteki. Podsumowując, odbieram twój tekst pozytywnie, ale byłoby jeszcze lepiej, gdybyś jeszcze bardziej wypytał tamtego człowieka o szczegóły jego więziennej historii, przeprowadził coś na kształt dokładniejszego wywiadu; wtedy artykuł miałby większą wartość informacyjną:)
Pozdrawiam noworocznie.
Poziom: 19 HP
1%
7/798
MP
100%
381/381
EXP
14%
7/49
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Nafaszerowany truizmami banał. Forma co najmniej nie strawna dla mnie. Ja wiem, teraz wierszem jest wszystko, co podzielone na wersy, teraz jest awangarda, jest niewiadomo co. Ale dla mnie to jest słowopotok wylany bez przemyślenia, nie wiersz. I w takim momencie mało mnie obchodzą definicje.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Całkiem inny świat.
1. Motywacja poznania Czarnego przez opowiadającego wydaje mi się mało zasadna. Po drugie na końcu nie wiemy, czemuż to Czarny był tak wyjątkowy, oprocz że siedział w więzieniu, a przecie to czynnik zewnętrzny a nie jakiś szczególny przymiot charakteru. Znajomość ich zdaje mi się nawiązana sztucznie. No i jeszcze fakt, że więzienie go nie zmieniło. Że był taki jak przedtem. To dziwne.
2. Część o więzieniu poprawna, jak na reportaż przystało, ale - jest z ust osoby trzeciej, więc nie do końca wiem, czy się podciaga pod reportaż. Może bardziej ogół Twojej pracy to reportaż. No a ta relacja o więzieniu - trochę za sucha. Opis i nic wiecej. No i bardzo skrótowy.
Ogólnie to takie se jest. Nic interesującego, choć w sumie poprawne. A temat dobry, możnaby w niego włożyć wiecej serca.
Całkiem inny swiat.
Technicznie chyba lepiej niż było, choć powtórzenia trochę rażą a interpunkcja wyglada jakbyś radykalnie zmienił obowiązujące przepisy. Z drugiej jednak strony plus za próbe relacji czegoś faktycznie innego. Być może, przychylam się tu do głosów wyzej, trochę za sucho to opiałeś. Rozumiem też, że zrobiła na Tobie postawa tego człowieka, rozumiem, że chce żyć uczciwie. Wydaje się jednak, że zbyt mało sięgnąłś w głąb (może nie wypadało itp) ale (mówię to z doświadczenia - mam pewien kontakt z ludźmi w więzieniu) - pięć lat musiało go zmienić. Pięć lat to kawał zycia, po ktorym człowiek stajhe przed obcym nieznanym sobie, a co najważniejsze wrogim swiatem, ktory niewiele może mu zaoferować pomocy. W Polsce jest całkowity brak organizacji, instytucji itp, które w jakiś sposób pomagałyby więźniom wrócić do społeczeństwa. Wiem, że nie w każdym przypadku jest to możliwe, ale naprawdę jest sporo młodych ludzi, którzy przez głupotę wpadli do pudla i po wyjściu, gdyby ktoś im pomógł nie wracali by tam spowrotem.
Stąd pewna nbauka przy pisaniu takich tekstów - głebiej trzeba wejść w temat
Pozdrawiam
_________________ "W człowieku, który uważa, ze wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia".
R Kapuściński "Podróże z Herodotem"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum