Z lekka humorystyczna przygoda anioła-idioty średnio przypadła mi do gustu.
Brak korekty dodatkowo zniechęca.
Wypisałem tylko parę przykładów:
Cytat:
Na dodatek zakłócając tym funkcjonowanie żywych. Żywi szybko przypinali takiemu miejscu etykietkę "nawiedzone" i uciekali
– wcześniej nie piszesz nic o miejscu, więc zdanie „wisi” w powietrzu.
Cytat:
ludzie zwani egzorcytami.
– chyba literówka.
Cytat:
Przekaże innym ładunek miłości i wyrwać z tego otępienia.
– tu się pogubiłeś.
Cytat:
Trzeba tylko znaleźć kogoś kto będzie tym kamyczkiem, który wywoła lawinę dobra.
– Skoro wcześniej nie było mowy o żadnym kamyczku to „ten” i "który" można byłoby sobie darować i papisać np tak:
Trzeba tylko znaleźć kogoś, kto będzie kamyczkiem wywołującym lawinę dobra.
Cytat:
Będąc w ludzkim cielenie widział już aur.
– tu też się coś zgubiło... nie
_________________ Prawie wszystko co piszę w recenzjonie, to opinie początkującego hobbysty pisarskiego rzemiosła, ale doświadczonego czytelnika.
Poziom: 18 HP
2%
14/711
MP
100%
339/339
EXP
55%
25/45
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Ani zabawne, ani ciekawe. Głębszej myśli też brak. Żebym mógł choć duszę ucieszyć pięknym, wysmakowanym stylem, ale nie. Dla mnie bardzo słabe, szczególnie, że nie jesteś nowicjuszem. Skazuję na dwadzieścia batów! Na przyszłość radziłbym dłużej pracować nad własnymi tekstami.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Aniouuu
Opowiadanie ne średnim poziomie, które jednak dużo traci dzięki brakowi odpowiedniej korekty. Historia zbyt ciekawskiego anioła przedstawiona jak dla mnie niezbyt interesująco. Zaletą tekstu jest jego zwięzłość. To dobrze, że nie kazałeś czytelnikowi zbyt długo wędrować z Armuelem. Ale chętnie przeczytałbym jakiś Twój bardziej rozbudowany i skomplikowany tekst. Dla porównania.
a tam nieszczęśnika przejmowali aniołowie jeszcze szkaradniejsze od niego
- przejmowali aniołowie jeszcze szkaradniejsi
Cytat:
w głębi duszyi dalej robił swoje
- mała literówka
Cytat:
Aury energii otaczające ich ciała, w
większości w różnych odcieniach szarości, przenikały się nawzajem.
- tutaj też błąd formatowania
Cytat:
Innych otaczała trupio bladą mgiełka melancholii
- trupio blada, mam nadzieję, że to też literówka
Cytat:
Przymróżone oczy strzelały pogardą
- wstyd! przymrużone!
Cytat:
Najgorszey był węch
- hm.
podsumowując. opowiadanie nie jest jakoś specjalnie śmieszne albo mnie przynajmniej nie śmieszą tego typu teksty. radziłabym poprawić tekst, bo jest sporo pomyłek.
W rzeczy samej, nie wiem co sobie myślałeś, przekazując tekst do działu humoreski.
"... ni to piękne, ni smaczne, ni to skóra na buty", żeby zacytować Jacka Kleyffa
Mnie szczególnie zirytowała mowa aniouuua już pod postacią człowieka.
"Ale żem se przyjemności zapodał... "
Jeśliby aniołowie w Raju rzeczywiście mówili współczesnym młodzieżowym slangiem, to ja dla zdrowia psychicznego wolałbym zostać strącony do Otchłani.
Opowiadanie Aniouuu czyta się dosyć przyjemnie. Niezły pomysł choć na mój czytelniczy gust-czegoś brakuje. Zakończenie mogłoby być ,,bardziej barwne". Podsumowanie w stylu
"Nic tu po mnie, Ziemia to nie miejsce dla aniołów" nie zadowala mnie jako zaciekawionego czytelnika. Ogólnie podoba mi się, ponieważ czyta się przyjemnie(nie nudzisz ,a to ważne!), choć jest się do czego przyczepić...
Pozdrawiam i życze powodzenia przy pracy nad kolejnymi tekstami
Łukasz
PS. Zapomniałem dodać najważniejszego. W tym opowiadaniu tak na prawdę brak przesłania(w większej części). A czy jest takie zabawne to też kwestia gustu. Lubie jednak opowiadania o aniołach. Może napisz coś jeszcze....
nie rusza mnie, brak czegoś wyróżniającego się, gdy to czytałem wydawało mi się że mam "deja vu"... to już gdzieś było.
Aniouuu
hm... jak dla mnie, raz się pojawił się na mojej twarzy uśmiech (i to nie było w momencie śpiewu piosenki "kryzysowej") a pozostały tekst średnio mnie zaciekawił. Myślę, że średnie.
- fajna nazwa firmy
- literówki
- „Na dodatek zakłócając tym funkcjonowanie żywych. Żywi szybko przypinali takiemu miejscu etykietkę "nawiedzone" i uciekali.” – opis poproszę, jak zakłócali funkcjonowanie, jak to nazywasz, żywyh
- „w której nie chcąc zaczęła funkcjonować” – interpunkcja, a raczej jej brak rozmywa sens zdania
- myśli – przede wszystkim wyróżnij je w jakiś sposób graficznie - kursywą, biorąc zdanie w cudzysłów, jakkolwiek inaczej, byle nie zlewały się z tekstem w jeden ciąh. Po drugie miejscami narracja miesza Ci się z myślami bohatera, a to bardzo fe.
- przymrużone - u Ciebie jest ortograf
Opowiadanie mnie nie rozbawiło, a taki jest cel humoreski, jednak trzeba mieć poprawkę na moje specyficzne poczucie humoru. Elementy komiczne są, ale jest ich zdecydowanie za mało. Trochę po macoszemu potraktowałeś to opowiadanie. Warto było pobyć tym aniołem w ciele różnych ludzi i myślę, że wtedy mogło wyjść coś ciekawego
Non omnis moriar
- literówki
- odróżnienie myśli od reszty tekstu
- zaimki zamiast podmiotu
- interpunkcja
- bezcelowe użycie wielokropków
- nagromadzenie zdań pojedynczych powoduje "posiekanie" tekstu, przez co ma się wrażenie, że podczas pisania Twoje myśli skaczą
- „Dlaczego prześladują go te myśli? Dlaczego? Są torturą. Nie chce już czuć tej rozpaczy, nie chce!!!” – on czy ja? Pogubiłeś w tym momencie płynność między narracją, a odczuciami bohatera.
- Brakuje mi opisu miejsca, w którym znalazł się bohater. Właściwie nic nie mówisz o tej przestrzeni. Nie określasz jej nawet słowami – było ciemno/jasno/cicho/głośno itd.
Choć może pointa nie jest orginalna, tak jak sam pomysł, to podoba mi się Twoja koncepcja opowiadania i zakończenie. Jednak sam tekst jest jak na mój gust dość płaski, jednowymiarowy. Brakuje mi tu głębi, przekonujących opisów uczuć bohatera. Nie wystarczy napisać „był skołowany”, by czytelnik mógł uwierzyć Ci na słowo. Trzeba pouwodzić czytelnika, dać mu konkret, który będzie mógł odnieść do siebie, do swoich przeżyć, który będzie mógł sobie wyobrazić. Słowem podsumowania. Nie jest źle, ale nie jest też odkrywczo, nie jest porywająco i nad tym warto by popracować.Co do strony technicznej, to jest parę usterek, ale bez problemu łatwo możesz się ich pozbyć. Pozdrawiam.
Niestety, nie rozbawiło, a przeciwnie – zdegustowało. przede wszystkim – brak korekty. Napisane strasznie niechlujnie – wstyd! Śmieszne za grosz, dobrze choć, że krótkie.
Pozdrawiam
D.C.
Ostatnio zmieniony przez hidden_g0at 2007-05-03, 20:45, w całości zmieniany 1 raz
Jestem z Tobą...
Zdecydowałam się na przeczytanie dlatego, że spodziewałam się po tytule czegoś uczuciowego, ciepłego, delikatnego... zakończenie zaskoczyło mnie ale tez rozczarowało.
lubie opowiadania pisane pojedynczymi zdaniami, ale nie lubie, kiedy sa nieumiejętnie napisane (nawet pojedynczymi zdaniami mozna napisac tak ze narracja się nie rwie).
Kolejną rzecza, która mi się nie podobała, jest jezyk. z poczatku silisz się na zbliżony do literackiego, później staje się on coraz bardziej potoczny. brzmi to tak, jakby kogoś roznosiło ze złości.
Tytuł wskazuje na opowiadanie miłosen wysokich lotów, sytuacja jest jednak banalna. takie blogowe opowiadanie...
Bardzo jestem ciekawa, czy autor w ogóle poprawił teksty - podejrzewam, że nie, że nawet nie przeczytał komentarzy innych, zamieszczonych powyżej.
Zresztą - odpowiedzi raczej nie dostanę, bo Limek zarejestrował się na forum tylko po to, by zamieścić reklamy - żadnego przywitania, żadnego podziękowania... Ech, bez komentarza.
Jak dla mnie perełka. Zazdroszcze pomysłu, jak i wykonania. Nazwałbym to literaturą abstrakcyjną, jakkolwiek można w sumie tak powiedzieć o literaturze fantastycznej samej w sobie. Ale naśmierciny to istny łamacz konwencji, niemal psychodela, za co ma u mnie najwyższe noty. Poza tym pokazuje życie w oryginalnej karykaturze - odwrotnosci - która ostatecznie, co najgenialniejsze w tym utworze, i tak nie wiele zmienia, i zycie w wersji z naśmiercin, a przynajmniej jego rachunek, okazuje się niewiele różne od tego z rzeczywistości. Tak samo posrane, tak samo dające w kość, przygnębiające i napawające ochydą, wprost nakłaniające do samobója; więzienie, a każdy z nas, siedzących w tym, skazany na 1 ten sam wyrok. A jednak... jednak nie do końca. Genialne i nie ma innego słowa, by oddać wartość tego opka.
_________________ Z prochów powstałeś, prochy wąchałeś, i w proch sie obrócisz... a potem po sobie posprzątasz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum