Wysłany: 2007-04-07, 19:39 Opinie na temat prac Crisema
Zaginione Księgi
Księga I - Stworzenie
Zacznę od niemiłej wiadomości: tekst jest bardzo słaby. Druga nieprzyjemna wiadomość jest taka, że teraz też nie będę chwalił.
Crisem, postanowiłeś zmierzyć się z bardzo trudnym tematem - wielu już wcześniej robiło to samo, czy na FantazyZone, czy też gdzie indziej - wszyscyście niemal polegli. Tolkien wyszedł obronną ręką, i Lewis - ale on zfabularyzował swoje quasigenezis. Abstrahuję oczywiście od wszelkich prawdziwych mitologii, bo te powstały w sposób naturalny i są odnośnikiem dla wszystkich wyimaginowanych. Niestety mało kto zadaje sobie trud, by stworzyć na ich podstawie (bo jakże inaczej) coś oryginalnego. A tu boga zamienimy w kryształ, tu w płomień itd itd... Pomysł chybiony! Drugim poważnym błędem jest opieranie się na "Silmarilionie" jako podręczniku stylu. Już przecież papa Tolkien na biblijnym stworzeniu świata się wzorował - ale to tylko jedna droga. A przecież można inaczej. Czemu by nie zrobić z tego opowiadania? Czegoś innego! Inna rzecz to pytanie: "Po co?". Czy nie lepiej napisać opowiadanie dziejące się we własnym świecie i mimochodem przenosić do fabuły jego historię? To tyle, jeśli chodzi o samą ideę. Teraz wykonanie.
Pozwolę sobie przeprowadzić wiwisekcję na pierwszym akapicie tekstu:
Cytat:
W odległej przyszłości, gdzie czas został wstrzymany i pochłonięty przez wszechobecną pustkę, na krańcach wszechświata żarzył się ogień wielki i nieprzenikniony. Gorący i zimny, piękny a zarazem koszmarny. Płonął sam, od zawsze i na zawsze. Płonął ogniem bezbarwnym. Aż w końcu rozbłysną nowym światłem, białym i czarnym załamując bezkresną pustkę. Postanowił odnowić początek, którego nie było. Był On od zawsze początkiem i końcem. I cofnął wszystko, co było do początku i wypalił nową rzecz w aksamitnej pustce. Dał jej nową siłę i swe światło, zapalił rozświetlając nieprzeniknione ciemności i pozwolił się rozwijać samej w sobie jak on sam. I powrócił wtedy na swe miejsce wiedząc, że sam już nie jest a jest z nim jego cząstka. Płonął on i ona, od teraz do końca wszystkiego, co jest i będzie. Wrócił wtedy w przyszłość, aby spojrzeć, co jego ogniem płonie i co sam z siebie wypalił, dając cząstkę temu, czego nie było początkiem a jest i trwa na końcu płonąc samym sobą.
Zdecydowanie przesadziłeś tu z użyciem oksymoronów, zaprzeczenia i absurdalne zwroty aż wylewają się z tego opisu. Dodatkowy niesmak budzi fakt, że nie potrudziłeś się o wymyślenie czegoś ciekawego, oryginalnego. Twierdzę wiec, że za bardzo przypomina to patetyczny bełkot, niż patos sam w sobie. W dodatku nie działa to na wyobraźnię, a jedynie nudzi i zamazuje obraz, który przecież chciałeś odmalować czytelnie, prawda? Przejrzyj, proszę, na spokojnie ten akapit, przeczytaj go głośno i zastanów się nad tym, czy tak być może.
Co do dalszej części tekstu mam podobne zastrzeżenia. Jest bardzo nieczytelnie i przyznam szczerze, że niewiele udało mi się zrozumieć. Wzrok mój błąkał sie po wyrazach, ale mózg nie miał chęci. Bardzo też, ale to bardzo nie podobają mi się Twoje nazwy własne. O ile jeszcze "Płomień Wielki" i "Panią Lasów" jako tako przetrawię, to już przy "eN 'utpen" autentycznie wybuchnąłem gorzkim śmiechem. Ten wyraz nie ma tu żadnego uzasadnienia. Po co silić się na imiona tam, gdzie nie są potrzebne. I na czorta komu taki dziwaczny język? Wybacz, ale to dla mnie absolutne i dogłębne nieporozumienie.
Nie znajduję też sensu w użyciu szyku przestawnego. Po co? To nie kronika naszego świata, prawda? Więc dlaczego język tam miałby przechodzić tak podobną metamorfozę, jak nasz?
Podsumowując: odstaw ten tekst na dłuższy czas, niech sobie poczeka. Później "na zimno" go przeczytaj i przemyśl. Bo jest wiele do poprawy.
Na koniec chciałbym się wytłumaczyć. Już raz zostałem oskarżony o pastwienie sie nad tekstami debiutantów. Zgoda - nad tekstem owszem. Ale nie nad autorem. Nóż mi sie w kieszeni otwiera, jak takie coś czytam i zwyczajnie chcę pomóc - nie jako spec, jeno osoba patrząca nieco obiektywniej. Mam więc nadzieję, że recenzji tej nie będziesz mi miał za złe i skorzystasz z niej choć odrobinę. Zachęcam Cię też do recenzowania i czytania tekstów innych autorów - to bardzo ułatwia korektę i cały proces pisania.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Zaginione Księgi - Stworzenie
Zafundowałeś nam (czytelnikom) Autorze bardzo ciężki kawałek tekstu. Pomimo że stylowo jest on napisany na przyzwoitym poziomie, to jednak fabularnie (jak na razie) nie zachwyca. Zbyt skomplikowane opisy skutecznie męczą wyobrażnię. Droga, po jakiej powienieneś prowadzić czytelnika, musi być szeroka i wygodna - Twoja jest wyboista i pełna zakrętów. Ale wszystko jest przecież do naprawienia. Potraktujmy więc ten wstęp jako poziom odniesienia, co zobowiązuje Ciebie, przy następnej publikacji, do przedstawienia nam tekstu znacznie bardziej przyswajalnego.
Taka ocena "Stworzenia" wzięła się z tego, że znowu musiałem brnąc przez opisy dotyczące narodzin kolejnego ze światów. Jakkolwiek przeczytam, jak się ten świat w Twojej wyobraźni rozwinie.
Jednocześnie zachęcam do lektury i komentarzy innych tekstów zamieszczonych na FZ.
szczerze mówiąc spodziewałem się krytyki. dziękuję za te gorzkie słowa - po to chciałem wystawic gdzieś swoje opowiadanie, aby właśnie dowiedziec się, co jest do poprawy, czego brakuje, co jest zrobione źle. liczyłem się z tym bo już gdy zaczynałem pisanie "stworzenia" i przeczytał to jakiś znajomy usłyszałem "jeśli to trafi gdzieś jako lektura, będzie bardzo nielubiane " trochę komplikuje sam sobie życie zabierając się za pisanie takiego wstępu - dalsze części to już przejście na typowe opowiadanie z nawiązaniem do Płomieni. nazwy własne - można je odczytywac w niektórych przypadkach od tyłu co daje nam zwykłe nazwy - pomysł na tyle banalny, co czasami wręcz głupi, ale...
sumując - nie mam do nikogo żalu za słowa krytyki. o to przecież tutaj chodzi, żeby poznac szczere opinie innych.
- interpunkcja
- 20 – nie używamy w opowiadaniach zapisów cyfrowych, chyba że jest to naprwdę, ale to naprawdę konieczne
- ciemnobrązowe
- przysłuchiwały się piesniOM pięknym
- wilgoć ziemi - jedno i
Bliżej mi do zdania Bogdana, niż Hiddena, dlatego myślę, że moja recenzja bardziej będzie Tobie przychylna. Aż chce mi się szpetnie zakląć, kiedy czytam o oryginalności zawsze, wszędzie i o każdej porze dnia i nocy, w dowolnie wybranej pozycji. Niechże twórca sam raczy sobie wybrać, czy chce być zawsze wszędzie itd. oryginalny, czy po prostu będzie się wzorował na tym, co zna i czego uważa, że mógłby spróbować. Stylizacja biblijna stworzenia świata nasuwa się sama, bo w końcu chrześcijański z nas naród i na tym żeśmy zostali wychowani. Co innego pomysł, co innego wykonanie. Nie będę tu pisać o pisarzach publikujących na fz, którzy są oryginalni z naciskiem na szalenie oryginalni, że aż kiszki skręca. Przepraszam, drogi autorze, że właśnie u Ciebie wyrażam swoje zdanie, ale po prostu muszę.
Druga rzecz - nazwy - tu masz u mnie po uszach. Primo z małej litery, co mnie odrzuca, secundo - w jakimś niezrozumiałym, bełkotliwym języku, który po grzyba jest tekstowi potrzebny, drogi autorze? W tej kwestii zgadzam się z Hiddenem.
Po trzecie - pisanie o genesis, jakimkolwiek, gdzie nie jest to potraktowane jako mimochodem wspomniane w opowiadaniu, wystawia czytelnika na próbę. Dlaczego? Bowiem tworzysz sobie mitologię, ale jak znam kreowanie światów, mitologię tworzy się bardziej na swój - autorski - pożytek, niż na uciechę czytelnika. Czytelnikowi można w opowiadaniu napomknąć, że sobie był Płomień, Kamień, czy nawet coś tak abstrakcyjnego do kreowania świata jak kosiarka spalinowa, a potem wyjaśnić mu z czym to się je. Nie jako meritum sprawy, ale jak didaskalia - wchodzi Atena - boginii mądrości, atrybut sowa itp.
Co zaś do samego pomysłu, to mi się podoba. Konsekwencję widzę i przemyślenie sprawy. Wykonanie nie jest porywające, co zrzucam na karb stylizacji i po prostu tego, że opisałeś mitologię.
Poziom: 32 HP
5%
137/2753
MP
100%
1314/1314
EXP
95%
106/111
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Jej, aż mi głupio, że tak jadę po wszystkich nowych tekstach. Dobrze, że macie inne zdanie - autor sobie z recenzji powybiera co mu potrzebne, a i tam ciekawiej, gdzie zdania różne
Lilith:
Lilith napisał/a:
Aż chce mi się szpetnie zakląć, kiedy czytam o oryginalności zawsze, wszędzie i o każdej porze dnia i nocy, w dowolnie wybranej pozycji.
Zbytnia oryginalność mnie też odrzuca. Tekst musi być świeży - może dlatego, że w ostatnim czasie opublikowane zostały dwa podejścia do Genezis - takim ten tekst mi sie nie wydaje. Jak by nie było - mnie się nie podoba.
Lilith napisał/a:
Niechże twórca sam raczy sobie wybrać, czy chce być zawsze wszędzie itd. oryginalny, czy po prostu będzie się wzorował na tym, co zna i czego uważa, że mógłby spróbować.
Ano, to oczywiste. Ale po to tu jesteśmy, by ocenić, by jakoś wspomóc. Gdyby była jedna recenzja do jednego opowiadania - byłby problem, a tak niech autor sobie wybierze kierunek. Zawsze jest ktoś, kto będzie marudził.
Lilith napisał/a:
Nie będę tu pisać o pisarzach publikujących na fz, którzy są oryginalni z naciskiem na szalenie oryginalni, że aż kiszki skręca. Przepraszam, drogi autorze, że właśnie u Ciebie wyrażam swoje zdanie, ale po prostu muszę.
Pardon, jeśli to do mnie, to przyznaję, że szalenie oryginalny nie jestem. Ale staram się każdy pomysł uformować we własny. W ramach jakiegoś stylu, czy konwencji, ale zawsze pisząc daję z siebie wszystko i daję to tak "od siebie", jak tylko mogę - mam wielu patronów, czy wzorów, ale nigdy nie staram się ich kopiować. Czyli zasadniczo staram sie być na tyle oryginalny, na ile zostanę przy tym sobą. A czy tak to wygląda, tego nie wiem.
Lilith napisał/a:
Czytelnikowi można w opowiadaniu napomknąć, że sobie był Płomień, Kamień, czy nawet coś tak abstrakcyjnego do kreowania świata jak kosiarka spalinowa, a potem wyjaśnić mu z czym to się je.
O, dokładnie! Gdybym przeczytał "Silmarilion" przed "Hobitem". czy też "Władcą Pierścieni" to czar by prysł - nie cały może, ale nie byłoby to równie urokliwe.
Crisem:
crisem napisał/a:
trochę komplikuje sam sobie życie zabierając się za pisanie takiego wstępu - dalsze części to już przejście na typowe opowiadanie z nawiązaniem do Płomieni.
O, to mnie cieszy. Ale moim zdaniem faktycznie niefortunnie zacząłeś takim wstępem. Że wszystko sobie usystematyzowałeś - bardzo się chwali, widać że nie robisz tego "na odwal".
crisem napisał/a:
nazwy własne - można je odczytywac w niektórych przypadkach od tyłu co daje nam zwykłe nazwy - pomysł na tyle banalny, co czasami wręcz głupi, ale...
A widzisz - banalny, ale tego nie zauważyłem. Ale powiem Ci, że teraz - po wyjaśnieniu - bardziej mi się podobają. Tyle, że niepotrzebnie tak sie nakombinowałeś - napisać je normalnie i wszystko by pasowało Moim zdaniem, rzecz jasna.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
[Hidden to nie do Ciebie odnosi się moja alergia na wszelaką przesadną, jak słusznie zauważyłeś, oryginalność. Nie chcę nikogo urazić, bo pewnie zainteresowani wiedzą o kogo chodzi, więc nie podałam imion. Teraz znikam, żeby nie zaśmiecać tego recenzjonu. L.]
Na koniec chciałbym się wytłumaczyć. Już raz zostałem oskarżony o pastwienie sie nad tekstami debiutantów. Zgoda - nad tekstem owszem. Ale nie nad autorem.
Hiddenie, po prostu rób swoje. Lepiej dla autora, jak dostanie kubeł zimnej wody na głowę niż sobie wyrobi przekonanie, że geniuszem jest i nic już robić nie musi. Kto chce pisać i się rozwijać, każdą krytykę przetrzyma i będzie pisał dalej. A kto chciał tylko laurek i zachwytów, uwolni literaturę od swojej osoby .
Poza tym, Hiddenie, póki nikt nie stwierdzi, że na młodych autorach odreagowujesz frustracje seksualne, to wszystko jeszcze przed Tobą
crisem napisał/a:
nazwy własne - można je odczytywac w niektórych przypadkach od tyłu co daje nam zwykłe nazwy - pomysł na tyle banalny, co czasami wręcz głupi, ale...
hidden_g0at napisał/a:
Ale powiem Ci, że teraz - po wyjaśnieniu - bardziej mi się podobają.
A mi się nie podobają - zauważyłam od razu i zapachniało mi "Czarodziejką z księżyca".
Poza tym, jeśli już chciałeś, autorze, nawiązać do planet, po co było udziwniać?
Lilith napisał/a:
Aż chce mi się szpetnie zakląć, kiedy czytam o oryginalności zawsze, wszędzie i o każdej porze dnia i nocy, w dowolnie wybranej pozycji.
Lilith, myślę, że trochę mylisz pojęcia. Bo z "oryginalnością" nie chodzi o to, żeby jak druga Masłowska "pisać książki, jakich jeszcze nikt nie napisał" (tak mówiła w jakimś wywiadzie), ale o to, by nie pisać Nowego Lepszego Wiedźmina czy Nowego Lepszego Silmarilionu.
Żeby z pomysłu na płatnego zabójcę potworów zrobić coś swojego, a nie kalkę Geralta. Większość autorów bawi się konwencją, ogranymi motywami. Chodzi o to, żeby mieć pomysł, jak to zrobić, a nie tworzyć kolejną niezbyt udaną kopię.
crisem napisał/a:
po to chciałem wystawic gdzieś swoje opowiadanie, aby właśnie dowiedziec się, co jest do poprawy, czego brakuje, co jest zrobione źle.
A tu znalazłam jeden dość poważny błąd. Twój tekst to dla mnie nie jest opowiadanie.
Jakbym miała do czegoś przyrównać, to do "Opisu/Historii świata" w dowolnym podręczniku RPG.
Przez tekst nie przebrnęłam - nie ma w nim akcji, bohaterów ani stylu, które trzymałyby mnie przy lekturze. Stworzenie świata, mitologię i w ogóle wszystko można wpleść w historię - niech rozmawiają o tym bohaterowie, niech ktoś komuś tłumaczy jakieś zagadnienie, niech narrator wspomni o skomplikowanej mitologii przy okazji opisu świątyni...
Nie wiem, jakie książki czytasz, ale zaryzykuję stwierdzenie, że mało która zaczyna się od zanudzania czytelnika historią stworzenia świata i panteonem. Weź z nich przykład i po prostu opowiedz ciekawą historię, a wiadomościami niezbędnymi czytelnikowi podziel się "mimochodem".
"W odległej przyszłości, gdzie czas został wstrzymany i pochłonięty przez wszechobecną pustkę, na krańcach wszechświata żarzył się ogień wielki i nieprzenikniony. Gorący i zimny, piękny a zarazem koszmarny. Płonął sam, od zawsze i na zawsze. Płonął ogniem bezbarwnym. Aż w końcu rozbłysną nowym światłem, białym i czarnym załamując bezkresną pustkę. Postanowił odnowić początek, którego nie było. Był On od zawsze początkiem i końcem."
I tu wymiękłam. Ja bardzo przepraszam, ale to jest bełkot. Rozumiem głęboką potrzebę oryginalności, ale ta oryginalność nie powinna być wprowadzana kosztem przydatności tekstu do czytania. A tego się czytać nie daje.
Oryginalność jest sprawą raczej drugorzędną, w czasach, gdy, aby użyć słów ś.p. C. Niemena, wszystko już zostało napisane.
Czy oryginalny był Sapkowski, posiłkując się Tolkienem, zawłaszczając wiel wątków z legend arturiańskich?
Czy oryginalny był Baniewicz, biorąc z Sapkowskiego, ile się da?
Umiar, mili państwo. Przede wszystkim umiar. Tego zabrakło, stwierdzam ze smutkiem. Zagęszczenie słów na metrze kwadratowym, w znacznej mierze oksymoronów. Imiona, na których złamaliby języki sami boscy właściciele.
Co jeszcze? Niech raz jeszcze zabrzmią słowa:
hidden_g0at napisał/a:
moim zdaniem faktycznie niefortunnie zacząłeś takim wstępem
Melfka napisał/a:
Stworzenie świata, mitologię i w ogóle wszystko można wpleść w historię - niech rozmawiają o tym bohaterowie, niech ktoś komuś tłumaczy jakieś zagadnienie, niech narrator wspomni o skomplikowanej mitologii przy okazji opisu świątyni...
Lilith napisał/a:
pisanie o genesis, jakimkolwiek, gdzie nie jest to potraktowane jako mimochodem wspomniane w opowiadaniu, wystawia czytelnika na próbę. Dlaczego? Bowiem tworzysz sobie mitologię, ale jak znam kreowanie światów, mitologię tworzy się bardziej na swój - autorski - pożytek, niż na uciechę czytelnika. Czytelnikowi można w opowiadaniu napomknąć, że sobie był Płomień, Kamień, czy nawet coś tak abstrakcyjnego do kreowania świata jak kosiarka spalinowa, a potem wyjaśnić mu z czym to się je.
Oryginalność jest sprawą raczej drugorzędną, w czasach, gdy, aby użyć słów ś.p. C. Niemena, wszystko już zostało napisane.
Ależ oczywiście. Święte słowa po prostu i piwa temu panu nalać Niemniej mogę zrozumieć że młody, debiutujący w pisarskim fachu , autor pała potrzebą napisania czegoś tak nowego, oryginalnego i odkrywczego że wszystkim poopadają kopary. Czegoś, czego świat nie widział. Tyle że u takiego pałającego debiutanta owa potrzeba oryginalności rzadko chadza w parze z pamięcią o tym że utwór powinien być czytalny. No i potem wychodzi to, co wychodzi, czyli coś, co po jakimś czasie chowa się z rumieńcem wstydu do szuflady i nikomu nie pokazuje
Oj… strasznie to bełkotliwe i bezmyślne, przynajmniej na początku. Mamy tu i czarne światło (!!), i wodę z ognia (o wodzie ognistej owszem, słyszałem, ale chyba nie o taką chodziło) i ogień na krańcach wszechświata (tylko jaka energia go podtrzymywała, wszak wszechświat się wypalił), i masło maślane:
Cytat:
On tylko znał początek i koniec, bo sam początkiem i końcem był.
[…]
I wtedy ląd wielki zaczął swoje dzieje do momentu powrotu Wielkiego Płomienia, który początkiem i końcem jest.
i szyk przestawny (po co?), i zdania dziwaczne:
Cytat:
Wrócił wtedy w przyszłość, aby spojrzeć, co jego ogniem płonie i co sam z siebie wypalił, dając cząstkę temu, czego nie było początkiem a jest i trwa na końcu płonąc samym sobą.
.
Poza tym pokręcona mitologia rzymska.
Opowiadaniem tego nazwać nie można, myślę, ze znacznie lepszym pomysłem byłoby zapisanie sobie tego i wykorzystanie w poszczególnych częściach opowiadania. niech o stworzeniu świata opowie jakiś kapłan, niech bard zaśpiewa gdzieś w karczmie pieśń, a czytelnik zagłębiając się w poszczególne rozdziały stopniowo poznaje tę historię. W przedstawionej wersji jest to – niestety – absolutnie niestrawne.
Kilka drobiazgów:
Cytat:
w szczególności niewiastą, które dla Niej były dobre.
Cytat:
Aż w końcu rozbłysną nowym światłem
Cytat:
Płomienie mniejsze widząc to pozwoliły myślą swym przybrać
Cytat:
przysłuchiwały się pieśnią pięknym
Czyżby kłopoty z końcówkami liczby mnogiej? niewiastom, myślom, pieśniom!
I oczywiście rozbłysnął .
Cytat:
wzroku nie uchwytnego.
Nieuchwytnego – ‘nie” z przymiotnikiem piszemy razem.
Bardzo mnie zmęczył ten tekst (którego, tak jak Melfka, nie nazwę opowiadaniem). Im dalej, tym mniej uważnie czytałam. Taki opis stworzenia na początek nie jest najlepszym pomysłem, o czym już zresztą pisali inni. Dobrze jest stworzyć sobie coś takiego i wplatać, kiedy jest potrzebne, ale nie należy tego "podawać" czytelnikowi w całości i to na wstępie.
I jeszcze denerwował mnie szyk przestawny, jak dla mnie wymuszony.
dziekuję za wszystkie słowa krytyki przyda mi się to do dalszej pracy nad "stworzeniem". na szczęście dalsze częsci już bardziej podchodzą pod opowiadanie, chociaż często nawiązanie do Księgi I jest wplatane. i przyznaję rację - to nie jest opowiadania - bardziej opis. oszczędzę Wam już reszty "stworzenia", przejdę do opowiadania
Eeee, co by tu napisać... Tekst jest zbyt ciężki dla "zwykłego" czytelnika, a dla "niezwykłego" zbyt mało oryginalny. Zalatuje za bardzo "Silmarilionem" i Biblią. Przypomina raczej wprawkę, stworzoną dla ujęcia, jaki jest dany świat i jakimi prawami się rządzi, niż opowiadanie właściwe. Polecam odchudzenie tekstu i unikanie dużej liczby powtórzeń. Środowisko, jakie kreujesz, może być ciekawe, ale powinno być również przystępne dla czytającego.
Mimo to potencjał autor posiada i niechaj ktoś zaprzeczy. Jeśli tylko zapanuje nad przesadnym słowotokiem, jeśli skupi się na tym, co stanowi samo sedno opowieści, może być naprawdę dobrze.
Zaginione Księgi - Era krwi.
Jest lepiej, bo pojawiła się w Twoim opowiadaniu fabuła. Jakkolwiek nadal (IMO) poprzez tekst brnie mi się raczej mozolnie. Na pewno pewien w tym udział ma sposób zapisywania dialogów, który, nie wiedzieć dlaczego, wygląda tak jak w książkach obszaru anglojęzycznego. Ponadto można by jeszcze dopieścić styl niektórych zdań. Z tym że co do stylu, uwag mam najmniej. Ale zwróć uwagę na takie zdania jak:
Cytat:
Ten osłonił się tarczą i kuszą trafił przeciwnika w nogę. Azif spadł na ziemię, ale nie uderzył w nią. Swobodnie wylądował, strzała w nodze się zwęgliła.
Z kuszy strzela sie bełtami, a nie strzałami. No i nie kuszą trafił przeciwnka w nogę, lecz właśnie beltem. Chyba że rzucił kuszą, a bełt przypadkowo utkwil w nodze przeciwnika, Ale to jest bez sensu. Prawda?
Cytat:
Azif zdezorientowany wyskoczył na mury, ale nie umknął strzałom. 5 z nich wbiło się w plecy, ból dosięgnął go w końcu.
Pięć słownie, nie w zapisie cyfrowym.
Cytat:
Z otchłani wyłonił się olbrzymi, kościsty demon. Jego białe kości płonęły czarnym ogniem a oczy wypełnione były pustką. Był to pradawny demon istniejący razem z Wielkim Płomieniem przed stworzeniem wszystkiego.
kościsty - kości, demon - demon.
Tu zbyt wiele powtórzeń, na zbyt krótkim fragmencie tekstu. Nie jest to szczególnie "bolesne" dla czytelnika, ale postaraj się o różnorodność sformułowań.
Niestety, nadal nie wygląda to na opowiadanie. Niby jest jakaś akcja, fabuła, ale wygląda to bardziej na kronikę, opis. Strasznie sztywne. Nie jest to oczywiście tekst zły, (te imiona pisane od tyłu – fajnie brzmią, zwłaszcza Cinek ). Brak w nim po prostu życia. Za suche, za beznamiętne, za kronikarskie.
Kilka błędów:
- strasznie dziwnie formatowane dialogi.
- „„Taki będzie Twój koniec” – Twój – z małej litery, z dużej tylko w listach piszemy
- nie stosuj zapisu cyfrowego!
Cytat:
trwała 4 dni i 4 noce.
cztery dni i cztery noce.
Cytat:
Przez 500 dni
pięćset dni
… i jeszcze w wielu miejscach.
- „opóścili” – wrrrr… Na szczęście tylko jeden taki babol
Cytat:
Smoczyca nie zdążyła zareagować i rażona ciosem w kark i runęła na ziemię.
drugie „i” – zbędne.
Cytat:
Azif skoczył wysoko z mieczem długim na dwa metry celując w głowę smoka.
Cytat:
razem z tymi słowami wyciągnął miecz i wytarł go o swój czarny płaszcz.
Jakiego wzrostu był Azif, że tak swobodnie wyciąga i wyciera w płaszcz dwumetrowy miecz?
Cytat:
Każdy cios nie trafiał, każda kula nie trafiała.
Żaden cios nie trafiał, żadna kula nie trafiała.
To by było na tyle, życzę więcej akcji i fabuły w następnych częściach:)
Moim zdaniem, jeżeli decydujesz się na rozpoczęcie cyklu opowieści, należałoby zachęcić każdą częścią do przeczytania następnej, a więc tak rozwijać fabułę, żeby zaciekawiła czytelnika- nie musi być na siłę oryginalnie i inaczej- ważna obok treści jest też forma przekazu. Postaraj się więc skrócić nieco opisy, które mącą odbiór opisywanej historii. Oprócz tego, naprawdę podobało mi się i czekam na następną część. ( sorry za te krytyczne słowa-sam nie jestem lepszy, ale wady dostrzega się u innych:p)
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Stwierdziłem wcześniej, że piszesz ciekawie i zdania nie zmienię. Jednak poprawy wielkiej w stosunku do "Stworzenia" nie widzę. Pojawiają się dokładnie te same powtórki. Chcesz jak najwięcej Dziejów wcisnąć w tekst, jakbyś na siłę chciał już w trzech, czy czterech pierwszych odsłonach wyjaśnić wszystko, co było drzewiej. Po co ten pośpiech, pytam? Czy nie można zaznajamiać czytelnika z historią "Zaginionych Ksiąg" stopniowo, dawkując ją po trochu w kolejnych epizodach?
Pojawiła się fabuła. To dobrze. Jednak mógłbyś podjąć wysiłek i stworzyć imiona nieco oryginalniejsze. Naprawdę przestaje bawić czytelnika, po którymś z kolei przypadku, gdy w imieniu nowo pojawiającej się postaci wystarczy zamienić kolejność liter, aby odkryć jakiegoś Jacka, Sebastiana, czy Filipa.
nie ważne czy ktoś dysponował doskonałym wzrokiem czy też odpowiednim oprzyrządowaniem
Przed łącznikiem "czy" zawsze(!) stawiamy przecinek.
Być może jestem jakaś mało spostrzegawcza, ale nie do końca zorientowałam się, kto jest podmiotem. Jakaś ceramika? A tytuł skojarzył mi się z "Były nas miliony" (co rzekł na początku pan Irzyk, a dopiero potem bakterie;))
Sen lutowy
Cytat:
Szary dzień jeszcze nie wdrapał się na czarne niebo gdy usłyszałem bzyczenie jakiegoś owada.
niebo, gdy - zapomniałeś o przecinku
Cytat:
Zaraz chyba otworze okno
Mam nadzieję, że to literówka - otworzę
Cytat:
poprawiłem poduszkę z wciąż zamkniętymi oczami
Ciekawa ta poduszka. Może raczej: Nie otwierając oczu, poprawiłem poduszkę.
Na końcu coś dziwnego dzieje się z narracją. Rozumiem, że miało to wprowadzić uczucie niepokoju, ale ja przynajmniej zagubiłam się w tekście. Mimo że naprawdę łatwo mnie przerazić, Koszmar nie wzbudził we mnie praktycznie żadnych emocji.
Sen marcowy
Cytat:
Wszędzie woda, i twarze, i głosy
O jeden przecinek za dużo - ten pierwszy.
Podoba mi się końcówka i chyba tylko ona. Znów dziwna narracja.
Sen kwietniowy
Cytat:
Żółta farba z przed kilku lat
sprzed
Cytat:
Z prac?
To też chyba literówka. pracy
Sen majowy
Cytat:
Nie wiedziałem jak tu się znalazłem i co mam robić, krzyczeć??
Zjadłeś przecinek przed "jak". Pokręciłeś też z Miało być chyba ?! Podzieliłabym to zdanie na dwa: Nie wiedziałem, jak się tu znalazłem i co mam robić? Krzyczeć?!
Cytat:
Miałem sparaliżowany głos, nogi ręce
Znów brak przecinka. Byłeś głodny?
Cytat:
barwy otaczały mnie z wszystkich stron
ze wszystkich stron
Cytat:
W ręce ściskałem poduszkę a nade mną wisiała moja kołdra
poduszkę, a nade mną ...znów przecinek
A tutaj bardzo podoba mi się tytuł! Może nie było to twoją intencją, ale szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę zakończenie.
Sen lipcowy
Cytat:
sflustrowane twarze
sfrustrowane raczej:)
Cytat:
Zapadła głęboka cisz
Literówka - cisza
Cytat:
Dlaczego??
Ten błąd się powtarza. Używamy: albo ? albo ! albo ?! albo ! albo !!! (co świadczy wg pana pratchetta o szaleństwie piszącego)
Pierwsze pytanie: a gdzie czerwiec?
Trudno jest ocenić Twoją pracę. Jeśli są to prawdziwe sny, a takie się wydają, postawiłeś sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Sny są tak ulotne, że zapisanie ich w formie przystępnej dla czytelnika graniczy z niemożliwością. Nie jestem pewna, czy Tobie się to udało. Nie zrozumiałam sensu tej pracy. Chciałeś się podzielić z nami swoimi marzeniami sennymi? Przepraszam, ale powiem brutalnie:
Cytat:
A kogo to obchodzi??
Może lepiej byłoby, gdybyś połączył je jakąś fabułą lub chociaż nadał wyraźne cechy bohaterowi. Bo opowiadania robią się sympatyczne, kiedy właśnie ten bohater jest obecny, np. spada z łóżka. Myślę, że sny nie powinny być oddzielnymi historiami, a raczej urozmaiceniem innej, wnoszącej więcej treści opowieści.
Dziękuję za uwagę.
_________________ lecz niepokoi mnie to wprost: czy jestem? czy się staję?
no to małe sprostowanie - czerwca nie ma...ponieważ musiałem się pomylić. to raz.
dwa - niektóre opisy są snów, niektóre sytuacji wymyślonych.
trzy - dużo lieterówek się wkradło, sam ich nie wyłapałem za co przepraszam.
cztery - miał to być mały przerywnik przed księgą trzecią Zaginionych Ksiąg.
Przed łącznikiem "czy" zawsze(!) stawiamy przecinek.
No właśnie nie zawsze.
Ale w cytowanym przez Ciebie zdaniu - tak.
Zaznaczyłam, że przed "czy" stawiamy przecinek, gdy jest on w funkcji łącznika (zdania złożonego). Oczywiście, gdy jest partykułą pytającą przecinka tam nie ma.
Czyli:
Nie wiem, czy zdążę na pociąg.
Ale:
Czy zdążysz na pociąg?
_________________ lecz niepokoi mnie to wprost: czy jestem? czy się staję?
Zaznaczyłam, że przed "czy" stawiamy przecinek, gdy jest on w funkcji łącznika (zdania złożonego). Oczywiście, gdy jest partykułą pytającą przecinka tam nie ma.
Czyli:
Nie wiem, czy zdążę na pociąg.
Ale:
Czy zdążysz na pociąg?
No to w takim razie zawiniła błędna interpretacja Twoich słów - odczytałam je tak, jakbyś uważała, że "czy" jest tylko łącznikiem.
(Drugi przykład chyba chybiony? Bo to i tak początek zdania )
Poziom: 33 HP
5%
149/2982
MP
100%
1424/1424
EXP
43%
51/117
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Styczniowy jest bardzo niepokojący i działa na wyobraźnię. Pozostałe zupełnie mi się nie podobają. Brakuje im wyrazistości - onirycznej - i brakuje rozwinięcia. Nie pracowałeś nad tym chyba zbyt długo, bo i błędów jest sporo. Ogólnie nic specjalnego - a szkoda, bo zaczynało sie dobrze.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum