Nie ma już nieba, bo i Boga nie stało. Zastępy anielskie, rozformowane i zdemilitaryzowane, szukają sobie zajęcia na granicy swych dawnych światów, czyli u nas. Każdy robi, co najlepiej potrafi. Okazuje się, bez niespodzianki, że najlepiej sobie radzą ci, którzy, miast bujać w obłokach czy wąchać kwiatki, zawsze twardo stąpali po(d) ziemi(ą).
Oto pomysł, który nie zasługuje na prędki koniec.
Kawałek nieba - II
Już chciałem się przyczepić do pierwszego zdania, ale ubiegł mnie marq12. W takim razie nie będzie "łapanki". Napiszę Ci tylko, że przeczytałem kolejną część i mam ochotę przeczytać następną. Bo jak już wpadłem w rytm, to jednak wypadałoby wiedzieć, co z nimi dalej się będzie działo.
Strugi deszczu spływały po szybie, melancholijnie bębniły o parapety i rynny, zalewały zatłoczoną ulicę.
Cytat:
Westchnął i spojrzał wprost w zachmurzone niebo.
„Będzie padało”, pomyślał obojętnie, bezwiednie mnąc w ręku karteczkę. „Będzie lało jak cholera.
Powyższe zdania rzuciły mi się w oczy. W pierwszym deszcz pada, a w drugim, że ma się dopiero rozpadać.
Cytat:
wycmokana buśka
buźka
Cytat:
Na zewnątrz, dla odmiany, padało.
Zgrzyta mi tu wyrażenie "dla odmiany". Jest logiczne, że w kościele nie powinno padać.
Z początku za bardzo mnie drażniło zbyt częste używanie słowa "cholera", ale w dalszej części tekstu jest już tego mniej.
Jak dla mnie, niektóre opisy zbyt rozbudowane, klimat za bardzo mroczny, depresyjny (czyli ogólnie przygnębiający).
_________________ Książka jest jak przyjaciel, inny - to już nie ten sam. Nie będę przyjaciół na poniewierkę, na pewną zgubę zostawiać.
Maria Kann
W pierwszym deszcz pada, a w drugim, że ma się dopiero rozpadać.
Do tego też przyczepiła się moja koleżanka Te dwa zdania pochodzą z różnych fragmentów, które opowiadają o zupełnie różnych postaciach, mogących znajdować się w zupełnie różnych miejscach.
Nikolai napisał/a:
Zgrzyta mi tu wyrażenie "dla odmiany". Jest logiczne, że w kościele nie powinno padać.
to była raczej ironia ;p pada przez cały czas,nie chodziło mi tu o to, że nie padało w kościele. Dziękuję za wszystkie opinie i pozdrawiam
_________________ "żyjemy w wieku, w którym za dużo się czyta, żeby być mądrym, i zbyt dużo się myśli, żeby być pięknym"
Na początku pozwolę sobie napisać- gratuluję. Udał Ci się mnie - czytelnika- zainteresować. Moje reakcje na niektóre fragmenty były ponoć żywe i głośne. Padło nawet brzydkie słowo na "k" (dialog o wyglądzie Gabiego-heh). Co do zastrzeżeń, mam takie same jak do swoich własnych tekstów. "Błędy"- jak to można nazwać, wynikają ze specyfiki kobiecej psychiki. Pierwszym z nich jest opisywanie miejsca za pomocą kilku szczegółów. Wiem, że tak widzimy-najbardziej "oczojebne" elementy właśnie, zamiast "męskiego" schematu ogólnego. Przykładowo pałac kultury- oni widzą na początku wielki prostokąt. My- najbardziej ozdobione okno, różową firankę w drugim, ptaka na iglicy... U Ciebie drugi sposób patrzenia jest bardzo wyraźny. Tworzy się rozprysk, opisy wyglądają jak po wybuchu bomby, co może niektórych razić. Następna sprawa- zbyt dalekie powiązania skojarzeniowe. Tekst traci na spójności, jeżeli w jednym akapicie przechodzi się od żółtej sznurówki do chińskiego cesarza. Ty wiesz, jak to połączyć - czytelnik niekoniecznie musi. Trzecia sprawa-facet. Też mam z tym ogromny problem. Otóż facet inaczej kontaktuje się z otoczeniem. Twoi panowie, jak to powiedzieć... mają babskie mózgi. Nie mam pojęcia, jak mężczyźni myślą (jestem w trakcie badania tego paradoksu), ale... inaczej niż my rozprawiają o wielu rzeczach. Możesz powiedzieć, że aniołowie, że maja prawo być inni. Wtedy zapytałabym, dlaczego nie wcieliłaś ich w anielice, tylko w real males. Chciałaś, żeby byli facetami. Gdzie jest granica między mężczyzną a kobietą, jaki procent jej stanowi kultura, a jaki natura- sama nie wiem, próbuję cały czas tego dociec. I Ciebie zachęcam do podobnych poszukiwań, aby tworzyć bardziej naturalne postaci (albo ze świadomym zamysłem nierealne). Jakiś jeszcze błąd? Nie zwróciłam uwagi. Zauważyłam, że w miarę postępu akcji tekst traci niespójność, czyli musisz popracować nad początkiem. Tyle. Ciekawe, co w dalszych częściach. Zerknę tez na inne Twoje teksty.
Dobre opowiadanie, ładny styl i całkiem ciekawa historia. Może się kojarzyć z Bułhakowem, tak jak już było wcześniej wspomniane. Trochę kłują w oczy literówki i błędy, ale przyjemnie się to czyta
Jak na 15 lat to naprawdę świetny tekst, gratuluję!
Kawałek nieba (1 i 2)
Bardzo mi się podobało. Pomysł jakoś super oryginalny nie jest, ale anioły i demony w zespole metalowym mnie pozytywnie zaskoczyły . Dialogi i opisy nie nudzą, czyta się jednym tchem. Znaczących błędów nie dostrzegłem. Oby tak dalej! Mam nadzieję, że pojawia się następne części.
Pozdrawiam.
Czy to już koniec? Gwiazdka pierwsza: w porządku. Znam pewnego Michała, do którego ten opis doskonale pasuje. Gwiazdka druga: ogólnie jakieś mętne, chociaż dobre. Możliwe, że jest tam za dużo podobnych słów. Coś mi się zdaje, że imiona za często się powtarzają bez zamiennika. Nie wiem, czy to błąd. I to:
Cytat:
Archanioł zmarszczył brwi w geście absolutnego niezrozumienia, ale wzruszył tylko ramionami. W drzwiach obejrzał się przez ramię.
Powtórzyło się słowo "ramię". Gwiazdka trzecia: chyba nie wiem do końca, o co chodzi. Dlaczego ona przyjęła ich do rodziny? Może coś pominęłam. Gwiazdka czwarta: o, kur...! Hardkorowe. Gwiazdka piąta: brak większych zastrzeżeń oprócz tych, które wspomnę na końcu Gwiazdka szósta: O ja pier... Ale jazda! Gwiazdka siódma:
Cytat:
"Nie ma to jak wpaść z jednego nałogu w drugi", pomyślał Michał i jednym haustem opróżnił naczynie.
Cytat:
marzenia wyślizgnęły mu się z rąk i z głuchym trzaskiem roztrzaskały o podłogę.
-powtórzenia.
Cytat:
Poczuł, że ktoś wpadł mu na plecy i miękko osunął się po nich na podłogę. Odwrócił się.
– niejednoznaczny podmiot. Gwiazdka siódma: Coś jest nie tak, ale nie jestem w stanie określić, co. Potrzebne tu wyższe wtajemniczenie. Gwiazdka ósma: W bieżącej wariacji powtórzenia są uzasadnione, maja wydźwięk emocjonalny. Moim zdaniem jednak możnaby usunąć choć jedno ze zdublowanych słów, aby tekst wydawał się bardziej udolny.
Ogólna uwaga: gratuluję, aniołowie stracili już nieco swojej typowo kobiecej psychiki, na rzecz uniwersalnej, człowieczej (nie muszą być stuprocentowymi samcami, ale babami też nie, o czym przypomina rodzaj męski bohaterów). Przydałoby się jeszcze, żeby się czymś od siebie różnili, oprócz koloru oczu i włosów. „Dobrzy” są tylko trochę bardziej „pedałkowaci”, ale poza tym... Można się pogubić w liczbie i zachowaniach jednych i drugich aniołów. Nie ma różnic w sposobie komunikacji, gestykulacji, a takowe, przy uczłowieczaniu naszych skrzydlatych przyjaciół powinny być ogromne. To nie jest przecież JEDEN. Jest ich KILKA.
Dziękuję pięknie za recenzje. Co do "Kawałka Nieba", to sama mam wrażenie, że czegoś w tym opowiadania brakuje, tylko, że nie jestem pewna czego. Niby wszystko napisałam tak jak zamierzałam, ale z ogólnego efektu nie jestem jakaś szczególnie zadowolona i co najgorsze nie wiem co mi tu tak naprawdę nie pasuje.
_________________ "żyjemy w wieku, w którym za dużo się czyta, żeby być mądrym, i zbyt dużo się myśli, żeby być pięknym"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum