www.forum.fantazyzone.pl
Forum dyskusyjne portalu literackiego fantazyzone.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Opinie na temat prac Nitras Drago
Autor Wiadomość
marq12 
Ent


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 397
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2007-06-08, 19:11   Opinie na temat prac Nitras Drago

Legenda. Prolog

Cytat:
W centrum pomieszczenia znajdowała się olbrzymia kolumna ozdobiona rzeźbami ludzi i zwierząt za nią stał ołtarz przygotowany do odprawienia ceremonii, po lewej stronie od wejścia znajdowało się biurko na nim leżały zwoje pióra i stał tam również pojemnik z atramentem na prawo znajdował się kominek, w którym huczał ogień przed nim stał puszysty purpurowy fotel, na którym siedział odziany w czarny płaszcz mężczyzna

Cytat:
Krzyknął gburowaty, obleśny, niski krasnolud, którego broda była cała morka zmoczona przez piwo, obok którego siedział wysoki mężczyzna, miał trochę szpiczaste uszy, co wskazywało na to, że jest w połowie elfem a w połowie człowiekiem, jego srebrne włosy pięknie błyszczały w blasku palących się świec i lamp, który miał z sobą długi luk i ogromny dwuręczny miecz

Autorze, czy wiesz po co są przecinki, kropki i myślniki? Jestem przekonany, że tak. Czemu więc ich tak konsekwentnie unikasz? W efekcie każesz nam czytać zdania-koszmary.

Kolejna rzecz: zastanów się dobrze, co piszesz. Jeśli kreujesz jakąś scenerię – przemyśl ją, a później bądź konsekwentny. Nie może być tak, że
Cytat:
W centrum pomieszczenia znajdowała się olbrzymia kolumna

a chwile później
Cytat:
na ołtarzu, który stał pośrodku pokoju


Albo:
Cytat:
W środku trzy pomieszczenia, przedsionek, korytarz oraz pokój gościnny
To jak: trzy pomieszczenia plus korytarz, przedsionek i pokój gościnny? To bez sensu jest mówić trzy pomieszczenia, bo jakie pomieszczenia? A jeśli tylko korytarz, przedsionek i pokój gościnny, to szczególnie ten „pokój gościnny” z ołtarzem ofiarnym brzmi absurdalnie.

Cytat:
Gdy już przygotowali wszystko i byli gotowi by wyruszyć w drogę do miasta zwanego Izlud.
– Czy coś Ci tutaj nie umknęło? Co „gdy” i „i”?
Cytat:
pragną
– literówka, powinno być pragnął
Cytat:
z stąd
– stąd
Cytat:
był bym
- byłbym
Cytat:
Następnego ranka Simon obudził śpiew słowika siedzącego
– albo to zdanie jest źle zbudowane albo mi coś umknęło i Simon zmienił na chwilę płeć.
Wcale bym się nie zdziwił gdyby Simon zmienił płeć w mgnieniu oka, bowiem w Twoim tekście sporo rzeczy dzieje się w dwóch, trzech zdaniach – bijatyka w karczmie, konkurs pijacki, uratowanie z opresji kupca, przejście przez „nawiedzony” las,...
Można byłoby wymienić więcej błędów. Według mnie podstawowymi problemami są:
- masz ogólny pomysł – może nawet niezły, ale kompletnie brak Ci szczegółowego rozpisania akcji i w efekcie wszystko upraszczasz do bólu.
- zupełnie nie liczysz się z interpunkcją

W pierwszej chwili pomyślałem, że to przecież nie ma sensu, żebyś pisał powieść, skoro nie potrafisz napisać składnie opowiadania, jednak właściwie to chyba nie ma różnicy, czy napiszesz kilka kiepskich technicznie opowiadań czy jeden dłuższy kilkurozdziałowy tekst. Istotne jest, czy starczy Ci cierpliwości, by się uczyć i ćwiczyć, bo parę rzeczy już potrafisz (czytywałem tu znacznie gorsze rzeczy), ale żeby pisać tak, by czytało się Twoje teksty z przyjemnością, to jeszcze sporo Ci brakuje.
Życzę wytrwałości.
Ostatnio zmieniony przez Legolas 2007-11-09, 21:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Poziom: 18 HP   2%   14/711
   MP   100%   339/339
   EXP   55%   25/45
meck 
Sauron


Wiek: 38
Dołączył: 22 Cze 2005
Posty: 130
Skąd: Seattle
Wysłany: 2007-06-08, 19:21   

Legenda

odnioslem bardzo podobne wrazenie. masz pomysly (choc fabule poki co trudno oceniac, skoro to jedynie prolog), ale brakuje Ci wprawy. nie zrazaj sie krytycznymi uwagami i pisz. zacznij od mniejszych form, bo na nich o wiele latwiej cwiczyc styl. zanim podeslesz opowiadanie tutaj (tu ludzie potrafia byc bardzo brutalni), przeczytaj je kilka razy, moze daj jeszcze komus do przejrzenia. nie kazdy rodzi sie kingiem, cardem, czy williamsem, a im rowniez zdarzalo sie popelniac gnioty, kiedy juz byli slawni. pisz, pisz i jeszcze raz pisz. styl przyjdzie z czasem.
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   45%   10/22
b. 
Ork


Wiek: 22
Dołączyła: 08 Lut 2007
Posty: 36
Skąd: warsaw below
Wysłany: 2007-06-09, 16:35   

Legenda

Najpierw powiem, co mnie, możliwe, że sprzecznie z twoją intencją, autorze, rozbawiło:
- całkiem surrealistyczna wizja "pokoju gościnnego"
- "puszysty purpurowy fotel" - chciałabym taki mieć w pokoju
- "kilka bardzo drogich drobiazgów zdobniczych" - a nie łatwiej napisać, że to klejnoty?
- "Następnego dnia, gdy Simon i Garik wstali zostali zmuszeni przez straż do wysprzątania tawerny." -szkoda, że inkwizycja nie stosowała takich kar;p
- "Szybko zareagowali na ten akt przemocy i wybili złoczyńców." - szkoda, że policja tak nie działa
- "Dowiedział się, że jest to zwój z zaklęciem przywołania jakiegoś monstrum, więc postanowił go schować do plecaka." - skąd tu plecak?
- "Następnego ranka znów rozpoczęli wędrówkę szli przez wąwóz gdzie zostali napadnięci przez hordę orków, goblinów, ogarów i olbrzyma dowodzącego tą zgrają" - ogary to chyba takie psy.
- "Mógłbyś nam powiedzieć jak to się stało, że po tak długim czasie jeszcze się trzymasz?"
- "powróciła na ten świat w całości, a nie tylko w postaci góry kości." - ciekawy rym
- "Simonie mam już dwieście trzydzieści sześć tysięcy siedemset osiemdziesiąt cztery lata"
- "Krzyknął a smoczych przyleciało do Nitrasa i siadła na podłodze przed nim." - e...
- "Tak, ale nie mogłem już znieść tego wulkanu uczuć, który we mnie buchał."
- "Wszyscy niewolnicy ruszyli za nim skuci kajdanami by nie mogli uciec Nitras poprosił ich by zaczekali na niego przed sklepem, ponieważ środku nie było miejsca na tak dużą grupę."
- "Uwagę Nitrasa zwróciła brunetka o dużych brązowych oczach, której włosy był spięte w dwa kucyki, dzięki czemu wyglądała na dziesięcioletnią dziewczynkę z bardzo dużymi piersiami" - zostawię to bez komentarza
- "Gdy ceremonia dobiegła końca rozpoczął się pokaż tańców wykonywanych przez półnagie kobiety, podczas którego Nitras zemdlał z zmęczenia i musieli przerwać cała zabawę. " - starość nie radość

Cóż, nie wiem, czy opowiadanie z założenia miało być humoreską, ale niektóre zwroty sprawiały, że wybuchałam śmiechem.

Cała historia jest napisana tak skrótowo, jakbyś chciał streścić, a nie pisać opowiadanie.

I gdzie uciekły przecinki i kropki?! koszmar...

Chyba dużo przed tobą pracy, autorze.
_________________
lecz niepokoi mnie to wprost: czy jestem? czy się staję?
 
     
Poziom: 4 HP   0%   0/61
   MP   100%   29/29
   EXP   81%   9/11
Kiana 
Sauron


Wiek: 20
Dołączyła: 24 Kwi 2007
Posty: 131
Skąd: Tychy
Wysłany: 2007-06-10, 00:26   

Legenda

Nie dodam chyba nic nowego. W pracy są spore niedociągnięcia. Żeby nie przynudzać już byt długo i się nie powtarzać poprę tylko przedmówców. Ćwicz. Nikt nie rodzi się Tolkienem, ani Sapkowskim, do tego trzeba pracy i cierpliwości (no i talentu oczywiście ;p).
Pozdrawiam,
Kiana.
_________________
"żyjemy w wieku, w którym za dużo się czyta, żeby być mądrym, i zbyt dużo się myśli, żeby być pięknym"
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   50%   11/22
Nitras 
Goblin

Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 5
Skąd: Katowice
Wysłany: 2007-06-15, 14:30   

Tak po prawdzie to jest "troszkę streszczone" gdyż wysyłałem je jako pracę konkursową do jednej z szkół. Dlatego właśnie musiałem ograniczyć je do 8 stron A4. W zwaiązku z tym jest kiczowate ponieważ brakuje tutaj 4 stron tekstu które gdzieś mi sie zapodziały :( Interpunkcja jest moją największą zmorą. Niestety :-( Ale bardzo staram się z niej wyleczyć.
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   44%   4/9
BMW 
Ajar


Dołączył: 04 Mar 2005
Posty: 1055
Skąd: Wa-wa
Wysłany: 2007-06-16, 00:37   

Legenda
Nitrasie, na pewno masz jakąś swoją ulubioną książkę. Wobec tego otwórz ją na którejś ze stron i przeczytaj kilka linijek tekstu. Przy okazji postaraj się zauważyć, jak powinna wyglądać prawidłowa konstrukcja zdań, ta z przecinkami, myślnikami i przede wszystkim ze stylem. Tego wszystkiego na razie w "Legendzie" zabrakło. A brak tak podstawowych rzeczy znacznie obniża odbiór tekstu przez czytelnika. I nie da się tego nadrobić nawet dobrą fabułą.
Wszystkie te uwagi mają jedynie na celu uświadomienie Ci, co jest jeszcze do zrobienia. Przy odrobinie chęci i wytrwałości, myślę że powinieneś sobie z tymi problemami poradzić.
_________________
Każdy z nas czeka na recenzję swoich tekstów
www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f59/20.
http://www.dozamagazyn.pl/
 
     
Poziom: 28 HP   4%   78/1963
   MP   100%   937/937
   EXP   63%   55/87
CrowWoman 
Hobbit


Dołączyła: 25 Sie 2004
Posty: 181
Skąd: Z Lasu
Wysłany: 2007-06-16, 13:32   Legenda-prolog

"Na dalekiej północy głęboko w Górach Groma stał ceglany budynek bez okien z wielkimi dębowymi drzwiami."

Nie żebym się czepiała, bo nie jest to jakiś potworny błąd, ale Szanowny Autorze, dla spójności świata przedstawionego lepiej żeby się, że tak powiem, detale zgadzały. Stąd jeśli gdzieś tam stoi dom, to lepiej żeby był on zbudowany z surowców właściwych dla otoczenia, zamożności i statusu właściciela. A jeśli już jest zbudowany z czegoś niezwykłego, to lepiej żeby było to uzasadnione. Tu mamy ceglany dom w sercu gór. Skąd glina cegielniana w górach??? Jeśli już to niechby on był drewniany albo kamienny, czyli z surowców najdostępniejszych.

"W środku trzy pomieszczenia, przedsionek, korytarz oraz pokój gościnny. W centrum pomieszczenia znajdowała się olbrzymia kolumna ozdobiona rzeźbami ludzi i zwierząt za nią stał ołtarz przygotowany do odprawienia ceremonii, po lewej stronie od wejścia znajdowało się biurko na nim leżały zwoje pióra i stał tam również pojemnik z atramentem na prawo znajdował się kominek, w którym huczał ogień przed nim stał puszysty purpurowy fotel, na którym siedział odziany w czarny płaszcz mężczyzna."

Jezus Mario, zabrakło mi tchu przy czytaniu! Nie trzeba było tego kolosalnego zdania podzielić na kilka mniejszych? Nie mówiąc o tym że zginęło Ci parę przecinków. I zaraz, pokój gościnny, ale bez łóżka i szafy, czy bodaj kołka w ścianie, ale za to z gigantyczną kolumną i ołtarzem? I gdzie pokoje gospodarza???
I Autorze Drogi, jak fotel może być puszysty? Miękki niechby on był czy jakoś tak, ale puszysty? I po co te wszystkie detale?

"Było mu tu bardzo wygodnie, ponieważ na dworze szalała straszna burza. Zapewne ów człowiek był bogaty gdyż jego szata wyszywane była złotymi i srebrnymi nićmi a także posiadała kilka bardzo drogich drobiazgów zdobniczych. Był zamyślony, jego małe czerwone oczy skierowane były na ołtarz, na którym spoczywał złoty nóż twarz była blada a siwe włosy połyskiwały w blasku światła, które dawał ogień palący się w kominku."

Było mu wygodnie bo było mu wygodnie, burza nic do tego nie miała. Co to są bardzo drogie drobiazgi zdobnicze? Poza tym znowu pouciekały Ci przecinki.

"Nagle jedna z ścian kolumny otwarła się a z jej wnętrza wyszli dwaj uzbrojeni żołnierze przyprowadzili z sobą kobietę odzianą w bardzo zniszczony płaszcz podróżny.
-Przyprowadziliśmy ofiarę dla Belhira o najpotężniejszy. - Powiedział jeden z wojowników.
-Dobrze przywiążcie ją do ołtarza i odejdźcie.- Odpowiedział kapłan.
Drzwi zatrzasnęły się za nimi, natomiast Sager wypowiedział kilka słów i kobieta straciła przytomność."

Nie wiedziałam że kolumny mają ściany. Poza tym, Drogi autorze, zaczynasz od nieznajomego mężczyzny, co do którego narrator nie wie czy jest on bogaty, a potem znienacka już wiadomo że pan jest kapłanem i ma na imię Sagir. Musisz się zdecydować jaki typ narracji wybierzesz i czy Twój narrator jest narratorem wszechwiedzącym, czy nie. Poza tym rozdrabniasz się od początku na detale, takie jak pióra na biurku, które istotne dla akcji póki co się nie okazały, a jednocześnie zapominasz donieść czytelnikowi o tak istotnych rzeczach jak to że bohater jest kapłanem jakiegoś bóstwa, na kogoś czeka, ba! ma w planach krwawą ofiarę. No tak być nie może.

"Kilka godzin później na ołtarzu, który stał pośrodku pokoju leżało nieruchome, zakrwawione ciało dziewczyny, którą przyprowadzili żołnierze. Kapłan zawołał straż, która wyniosła zwłoki, a on sam ukląkł i modlił się do swego złego Boga."

Nieco wcześniej określiłeś tę nieszczęśnicę mianem kobiety. A "kobieta" mój drogi, to pojęcie-worek, bo można tak powiedzieć o dziewiętnastolatce i o dziewięćdziesięciolatce. I dowiedzieliśmy się że nosi ona zniszczony płaszcz, a nie dowiedzieliśmy się w jakim jest wieku, czy jest przerażona... Potem dopiero okazało się że to dziewczyna. Znowu zajmujesz się duperelami, zapominając o rzeczach istotniejszych.

"-Barman nalej jeszcze piwa! - Krzyknął gburowaty, obleśny, niski krasnolud, którego broda była cała morka zmoczona przez piwo, obok którego siedział wysoki mężczyzna, miał trochę szpiczaste uszy, co wskazywało na to, że jest w połowie elfem a w połowie człowiekiem, jego srebrne włosy pięknie błyszczały w blasku palących się świec i lamp, który miał z sobą długi luk i ogromny dwuręczny miecz."

A z tego zdania nie rozumiem kompletnie nic. Wysoki mężczyzna siedział obok piwa które zmoczyło brodę krasnoluda? Kto miał szpiczaste uszy i dwuręczny miecz??? Gramatyka i interpunkcja jest po to, żebyś nie musiał dodawać do każdego zdania przewodnika objaśniającego czytelnikom co autor miał na myśli.

"Po tych, slowach rozpoczela się zacięta walka, w której nie było zwycięscy, ponieważ wszyscy, którzy brali w niej udział uciekli lub padli zmęczeni, a przegranym był właściciel zniszczonej karczmy."

Świetna scena batalistyczna, nie ma co... W dodatku okraszona błędem ortograficznym.

"Następnego dnia, gdy Simon i Garik wstali zostali zmuszeni przez straż do wysprzątania tawerny. Po kilku godzinach pracy wyszli na podwórze i poszli do sklepu gdzie zakupili kilka mikstur leczniczych, pochodnie, linę i inne przedmioty niezbędne do bezpiecznego podróżowania po świecie."

Po pierwsze tawerna i karczma to jakby chyba niezupełnie to samo. Po drugie liny i pochodnie jako sprzęt niezbędny dla bezpieczeństwa podróży? Uśmiałam się. Po trzecie sklep z leczniczymi miksturami, linami i pochodniami na składzie???

"Nie wędrowali zbyt długo a już dostrzegli bandę rabusiów napadających na kupca wiozącego swe towary. Szybko zareagowali na ten akt przemocy i wybili złoczyńców. Kupiec, który pragną się im odwdzięczyć dal im kilka starych zwoi zapisanych w języku runicznym. Garik postanowił spróbować odcyfrować słowa zapisane na nim. Dowiedział się, że jest to zwój z zaklęciem przywołania jakiegoś monstrum, więc postanowił go schować do plecaka."

Mój ty Boze, tak się nie pisze opowiadań, tak to można strzeszczenia najwyzej pisać... Język kuleje, opis schematyczny do bólu.

"Podczas śniadania Garik zadał pytanie.
-Czy my naprawdę musimy przedzierać się przez ten las? Nie moglibyśmy przejść przez góry Gromu a potem wynająć statek i przepłynąć przez Tiriam?
-Gariku gdybyśmy chcieli ominąć Du Wor to zajęłoby nam to kilka tygodni.
-Wiem! Ale w Du Wor mieszkają elfy.
-Elfy wcale nie są takie złe zrozum to."

A tu już mnie trafiła cholera. Sklerozy nie mam, "Władcę pierścieni" pamiętam, niechęć Gimlego do wędrówki przez Las Lorien też. Autorze! Po to pisarz ma wyobraźnię żeby snuć własne opowieści, a nie zrzynać z innych!

Reszty nie komentuję, bo nie ma siły, powiem tylko że musisz Drogi Autorze mocno popracować nad swoim stylem, gramatyką, interpunkcja i zrozumiałością tekstu. Do czytania i pisania marsz.
_________________
http://upiorw.blox.pl - Ratunku! Zapoczątkowalam fanfica!
 
     
Poziom: 12 HP   0%   0/319
   MP   100%   152/152
   EXP   51%   14/27
Nitras 
Goblin

Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 5
Skąd: Katowice
Wysłany: 2007-06-16, 13:37   

CrowWoman Pragnę ci powiedzieć że nigdy nie widziałem, ani nie czytałem "Władcy pierścieni".
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   44%   4/9
b. 
Ork


Wiek: 22
Dołączyła: 08 Lut 2007
Posty: 36
Skąd: warsaw below
Wysłany: 2007-06-18, 19:32   

To w takim razie wiele straciłeś, Autorze. Można zachwycać się Tolkienem, można też go nie lubić (ja osobiście usypiam przy jego opisach), ale nie należy być takim ignorantem, żeby nie zapoznać się z jego twórczością. Mr. Tolkien ma olbrzymi wkład w literaturę fantasy, którą próbujesz tworzyć. Nie użyję tego wyświechtanego i całkiem już dziurawego frazesu, że jest jej ojcem. Powiem tylko, że stworzył konwencje, które trwale zapisały się w naszej kulturze i z których ty, być może nieświadomie, korzystasz. Bo to, że mamy gburowate krasnoludy i elfy o szpiczastych uszach zawdzięczamy właśnie panu Tolkienowi, który tak zręcznie wykorzystał różne dostępne mitologie i historię powszechną. Więc radzę się nie oburzać na CrowWoman, tylko przynajmniej liznąć Mr. Tolkiena, gdyż dla wielbicieli fantasy smakowity to kąsek.

[ Dodano: 2007-06-18, 19:35 ]
Nitras napisał/a:
Interpunkcja jest moją największą zmorą. Niestety :-( Ale bardzo staram się z niej wyleczyć.


Wyleczyć się z interpunkcji? O, autorze, musisz się najpierw w nią wleczyć.
_________________
lecz niepokoi mnie to wprost: czy jestem? czy się staję?
 
     
Poziom: 4 HP   0%   0/61
   MP   100%   29/29
   EXP   81%   9/11
Nitras 
Goblin

Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 5
Skąd: Katowice
Wysłany: 2007-06-18, 20:51   

MR. b. troche poplątalem ale chodziło mi oto że mam problemy z interfunkcją :( Niestety

kolorek - hidden
Ostatnio zmieniony przez hidden_g0at 2007-06-18, 20:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   44%   4/9
Nikolai 
Saruman


Dołączyła: 10 Kwi 2007
Posty: 104
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-06-18, 21:32   

b. napisał/a:
nie należy być takim ignorantem, żeby nie zapoznać się z jego twórczością. Mr. Tolkien ma olbrzymi wkład w literaturę fantasy


Ja o Tolkienie usłyszałam dopiero, jak powstały ekranizacje na podstawie jego powieści. Z początku nie byłam nawet zainteresowana tymi filmami, bo uważałam, ze są za bardzo przereklamowane. Gdy je obejrzałam, zmieniłam zdanie.
Później przeczytałam (choć nie jestem fanką fantasy) wszystkie tomy Władcy Pierścieni. Zajęło mi to trzy dni i uważam, że są rewelacyjne. Więc polecam Ci, Autorze, trylogię Tolkiena.
_________________
Książka jest jak przyjaciel, inny - to już nie ten sam. Nie będę przyjaciół na poniewierkę, na pewną zgubę zostawiać.
Maria Kann
 
 
     
Poziom: 9 HP   0%   0/193
   MP   100%   92/92
   EXP   20%   4/20
hidden_g0at 
Iluvatar
Jesteśmy starzy i nienormalni


Wiek: 25
Dołączył: 01 Lis 2004
Posty: 2222
Skąd: Zazwyczaj Gliwice
Wysłany: 2007-06-18, 22:13   

Legenda
Rozdział I: Prolog


Obawiam się, że autor nie tylko nie czytał Tolkiena, ale też Ursuli Le Guin, Sapkowskiego, Howarda, Prachetta czy Bóg wie, jakiej jeszcze klasyki. Mam wrażenie, że autor czytał jeno eRPeGowe przygodówki i grał w rpg. Nie widzę w tym tekście ani grama oryginalności, nie widzę nic ciekawego. Dla mnie nuda, nuda, nuda i do tego sztampowe rpg. Autorze! Do biblioteki marsz! I nie tylko klasykę fantasy, ale w ogóle klasykę literatury. I czytać, czytać, czytać. Nie po to, by robić kalkę, jeno by zaobserwować jak można ładnie wpleść w fabułę coś, co nie jest ciągłą akcją. Jakieś uczucia, przemyślenia, ładne opisy, smakowite dialogi. Bardzo dużo przed Tobą pracy, Nitrasie, ale nie przejmuj się: przede mną i przed większościa z nas też. Wiec do pracy!
pozdrawiam
_________________
http://carpenoctem.pl/wordpress/pmateja/
Słów kilka o grozie.

All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
 
     
Poziom: 38 HP   8%   348/4353
   MP   100%   2078/2078
   EXP   48%   74/153
Szuirad 
Ent


Wiek: 43
Dołączył: 07 Paź 2005
Posty: 332
Skąd: Trzebnica
Wysłany: 2007-06-19, 00:30   

Hm, oryginalny to nie będę, zwlaszcza o tej porze. Myslalem, ze na dobranoc "łyknę" troche dobrego tekstu. Niestety kładę się spać wielce rozczarowany.
Przede wszystkim INTERPUNKCJA !! Autorze przecież brak przecinka potrafi całkowicie zmienić sens zdania a juz na pewno zamieszać w odbiorze tego co chcesz przekazać. Przyznaję, że tekstu nie skończyłem zmęczony próbami zrozumienia co Autor w kolejnej gmatwaninie i zlepku słów ( czasami tego naprawdę nie można nazwać zdaniem) chciał, próbował, usiłował, pragnął, zamierzał etc. pokazać.
Po opinii CrowWomen (do treści jej recenzji przychylam się z całą rozciągłością i podpisuje nawet trzema krzyżykami) w zasadzie wszystko zostało powiedziane, choć wiele błedeow opuszczono.
Styl też nie przekonywujący. Sam przyznaleś, że to skrót, streszczenie. Zgadza się, w dodatku podane w bardzo niestrawny sposób.
Dużo, dużo, ba, bardzo dużo pracy przed Tobą. Mam nadzieję, że się nie zniechęcisz, wyciągniesz wlasciwe wnioski i uraczysz nas lepszym tekstem
Pozdrawiam

[ Dodano: 2007-06-19, 00:48 ]
Chodzi oczywiście o tekst : Legenda
_________________
"W człowieku, który uważa, ze wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiękniejsze - uroda życia".
R Kapuściński "Podróże z Herodotem"
 
     
Poziom: 17 HP   1%   6/630
   MP   100%   301/301
   EXP   2%   1/41
Nitras 
Goblin

Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 5
Skąd: Katowice
Wysłany: 2007-06-19, 06:46   

Dziekuje wszystkim za opinie i uwagi :D Dziekie temu będe wiedział co muszę jeszcze uczynić by dorównać innym wybitnym twórcą. Niedawno ukończyłem czytać pierwszą częśc Wiedzimina i zabieram sie do drugiej. Zazwyczaj czytałem literaturę ludzi takich jak Tracy Hickman, Margaret Weis, Richard A. Knaak, Mel Odom i Feliks W. Kres.
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   44%   4/9
Melfka 
Iluvatar
Wiedźma bagienna


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Wrz 2004
Posty: 1546
Skąd: Dublin
Wysłany: 2007-07-13, 19:42   

Nitras napisał/a:
Dziekie temu będe wiedział co muszę jeszcze uczynić by dorównać innym wybitnym twórcą

Może na początek zacząć od ortografii? :|
Zanim, autorze, zechcesz dorównywać wybitnym twórcom, proponuję, żebyś chociaż dobił do poziomu przeciętnych.

Nitras napisał/a:
Zazwyczaj czytałem literaturę ludzi takich jak Tracy Hickman, Margaret Weis, Richard A. Knaak, Mel Odom i Feliks W. Kres.

Hickman i Weis to literatura nie jest. Takoż Odom. Podobnie Knaak. To są komercyjne produkcyjniaki.
Do "literatury" z tej listy można zaliczyć tylko Kresa. Polecałabym jego "Galerię złamanych piór" - ktoś tak początkujący jak Ty może się z niej wiele nauczyć.

Poza tym - dużo czytaj. Dużo oznacza "minumum dwie książki miesięcznie" - a najlepiej byłoby jedną tygodniowo.
Nie sięgaj od razu po Tolkiena, możesz się zniechęcić - Sapkowski jest niezły (byle byś nie próbować pisać jak on! - to wyższa szkoła jazdy), możesz jeszcze sięgnąć po Kossakowską, Grzędowicza, Pawlaka, Piekarę... Nie wszyscy są "wybitni", ale przynajmniej dadzą Ci pojęcie, jak powinno się pisać.

Wędrowiec
Pierwszą myślą było: to mają być rozdziały?! Dla tak krótkich fragmentów naprawdę nie warto dzielić tekstu.
Nie nazywaj bohatera swoim nickiem. To budzi raczej śmieszność i myśli w stylu "autor chyba chciał się dowartościować". Jak chcesz przeżyć przygodę, zagraj w RPG albo cRPG. Kiedy piszesz, to nie Ty masz przeżywać, a czytelnik. Bohater ma być bliski jemu, a nie Tobie. Ty "tylko" opowiadasz historię.
Już na początku masz powtórzenia: widzenie - widział, porośnięte - rosło, powtarzach też "na których".
Bądź konskwentny - jeśli piszesz w czasie przeszłym, to trzymaj się go.
Unikaj niepotrzebnych zaimków: Nitras dzięki swojemu wzrokowi (przecież wiadomo, że nie cudzemu). Przy okazji: zdanie brzmiałoby mniej topornie skonstruowane w inny sposób. może wykreśl po prostu "utrudniał widzenie"?
"Nitras zwinął pośpiesznie swoje rzeczy i zaczął uciekać w głąb lasu." - LOGIKA! Co on tam rozkładał? Przecież jeśli szykował zamach, powinien być gotów uciekać, jak tylko wypuści strzałę (względnie zabije ofiarę), a nie robić "niewiadomoco".
"po czym wyciągnął z pochew przymocowanych do jego pleców dwie katany." Niniejszym, autorze, zabiłeś mnie. Widziałeś kiedyś katanę? Wiesz, jak się tym walczy? Nie wydaje mi się. A to, że w grze można walczyć dowolną parą broni (byle by postać była oburęczna) mnie nie przekonuje.
"Nitras przyjął pozycję do walki i czekał aż straż go dogoni. Nie musiał długo czekać," - i znów powtórzenie...
Opis walki jest tragiczny. Zero dynamiki i realizmu. Ot, zabił, zabił, zabił.
I znów logika...
"Stali naprzeciw siebie niedobitki straży i Nitras, który nie wyglądał na zmęczonego ostatnimi zdarzeniami. Wojownicy powoli okrążyli go i przygotowali się do ataku. Nagle ruszyli w jego stronę i nim się spostrzegli Nitras przeskoczył nacierających żołnierzy wbijając ostrza katan w ciała dwóch strażników. Został bez broni, nieopodal leżał łuk i strzały, nie namyślając się długo doskoczył i podniósł łuk wraz z jedną z strzał i wystrzelił w stronę zaskoczonego wojownika..." - zastrzelił jednego, a co w tym czasie robiła reszta niedobitków/wojowników?

Nie przekonuje mnie bohater świetnie strzelający z łuku, walczący dwoma katanami i tak beztroski, że nawet nie zastanawiający się, czy tajemniczy "wybawca" nie chce zabić i jego. Gdzie wrodzona ostrożność? Skoro to nie jego towarzysz, to kto? Może psychopata, który zabija wszystkich bez wyjątku? Rabusie, którzy skuszą się na katanę i łuk? A bohater, zamiast zachować jakąkolwiek ostrożność, po prostu zbiera swoje manele i przeszukuje ciała.

Dalej próbowałam czytać, ale nie zdzierżyłam.
Może się skuszę, gdy na FZ pojawi się poprawiony tekst.
Na razie polecam lekturę uwag do innych opowiadań, czytanie książek (zwłaszcza to), zapoznanie się z artykułem Achiki Pisanie o pisaniu... i tekstem Interpunkcja w dialogach (notabene dostępnym również na tym forum!).
 
     
Poziom: 33 HP   5%   149/2982
   MP   100%   1424/1424
   EXP   43%   51/117
Nitras 
Goblin

Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 5
Skąd: Katowice
Wysłany: 2007-07-13, 21:07   

Tylko 2 książki miesięcznie?? lol ja czytam 3 na tydzien :D
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   44%   4/9
b. 
Ork


Wiek: 22
Dołączyła: 08 Lut 2007
Posty: 36
Skąd: warsaw below
Wysłany: 2007-07-14, 19:03   

Wędrowiec

Rozdział 1

- interpunkcja momentami zgrzyta, ale jest już stanowczo lepiej:)
- osobiści, gdybym uciakała lasem, patrzyłabym pod nogi, a nie zerkała za siebie i liczyła przeciwników
- opis walki nie porywa, jest bardzo schematyczny

Rozdział 2

- halo, halo? znalazł się pod bramą, a potem jeszcze tułał się przez pół godziny?
- zła interpunkcja w dialogach

Rozdział 3

- aż mi szczęka opadła. przypomnienie rodem z mody na sukces!
- magazynierka?!

Rozdział 4

- znów to przypomnienie... grrr
- podpis poza treścią listu
Cytat:
on natomiast posiadając nieśmiertelność i wieczną młodość, którą zyskał po zawarciu umowy z bóstwem śmieci

piękna literówka

Och, autorze. Opowiadanie wygląda, jakbyś stworzył sam szkic historii. Gdzie się przydały opisy? Uczucia bohaterów? Kompletnie siada logika. Do poprawy!
_________________
lecz niepokoi mnie to wprost: czy jestem? czy się staję?
 
     
Poziom: 4 HP   0%   0/61
   MP   100%   29/29
   EXP   81%   9/11
Don Centauro 
Elf


Wiek: 38
Dołączył: 28 Wrz 2006
Posty: 280
Skąd: slupca
Wysłany: 2007-08-02, 16:26   

Wędrowiec

Po kolei:

Cytat:
Światło księżyca oświetlało jedyną bezpieczną drogę między kupieckim miastem Harock i Teragon stolicą największej potęgi militarnej na kontynencie Lezur.


Nie zgubiłeś aby przecinka?

Cytat:
Jego płaszcz nie zapobiegał przed utratą ciepła


Nie zapobiegał UTRACIE ciepła.

Cytat:
długi łuk zrobiony z twardego kręgosłupa piekielnego stworzenia


Nie no… autorze… autorze… AUTORZE!!!

Cytat:
Tej nocy miał tędy przejeżdżać Lord, Flux, który niegdyś był jednym z największych rycerzy dobra, lecz teraz, gdy demon imieniem Belhir został uwolniony nic już nie było takie jak dawniej.


Przecinek przed lordem – zbędny. A całe zdanie – koszmarne.

Cytat:
Wzgórza otaczające Teragon dotychczas porośnięte pięknymi kwiatami i bujną zieloną trawą, na której pasło się bydło zamieniły się w opuszczone równiny, na których rosną wynaturzone drzewa i stąpają odrażające stwory


Wzgórza zamieniły się w równiny… czas również w magiczny sposób zmienił się na teraźniejszy. Czy ty masz jakąkolwiek kontrolę nad tym, co piszesz?

Cytat:
Choć śnieg sypał i bardzo utrudniał widzenie Nitras dzięki swojemu wzrokowi odziedziczonemu po elfich przodkach widział wszystko bardzo ostro i dokładnie.


Jak padający śnieg zasłoni, to nawet elfi wzrok nie pomoże.

Cytat:
Wymierzył w przejeżdżający orszak i trafił strzałą prosto w głowę Lorda Fluxa, nawet hełm, który nosił nie uchronił go przed śmiercią.


A to figlarz jeden, w orszak celował (nie wymierzył – to nie pole!), a prosto w głowę trafił. I hełm przebił!

Cytat:
Odległość między drzewami, które omijał była coraz mniejsza a ich korzenie wyrastały ponad ziemią zmuszając go do zmniejszania tempa biegu i patrzenia na ścieżkę, by uniknąć upadku. Nitras szybko rzucił okiem za siebie, by przekonać się, jak liczna jest grupa, która go goni. Naliczył dziewięciu ludzi w tym dwóch wysoko postawionych żołnierzy z gwardii królewskiej.


Proszę, w pełnym biegu na wąskiej, porośniętej ścieżce jest w stanie policzyć, ile osób za nim biegnie i jeszcze z jakich są jednostek.

Cytat:
Wbiegł na duża polanę obrócił się na pięcie, wyrzucił łuk i kołczan na bok, po czym wyciągnął z pochew przymocowanych do jego pleców dwie katany


Oj… Katany? Dwie?

Cytat:
Nitras pobiegł w ich stronę i na kolanach prześlizgnął się obok nich odcinając nogi jednemu z strażników.


No ja pierdziu, co za manewr…

Cytat:
Królewscy gwardziści szybko zareagowali i wymierzyli w stronę klęczącego mężczyzny, minimalnie omijając swymi mieczami jego głowę.


Pewnie dlatego, że był na kolanach :D

Cytat:
Nitras szybko wstał odciął głowy dwóm gwardzistom.


A nie mówiłem, na kolanach był, ale dzielnie wstał i dwie głowy zaliczył. A jakby jego dziadkiem był Podbipięta, to może i trzy by się udało za jednym razem?

Cytat:
Nagle ruszyli w jego stronę i nim się spostrzegli Nitras przeskoczył nacierających żołnierzy wbijając ostrza katan w ciała dwóch strażników.


No chciałbym to zobaczyć… Naprawdę…

Cytat:
Został bez broni, nieopodal leżał łuk i strzały, nie namyślając się długo doskoczył i podniósł łuk wraz z jedną z strzał i wystrzelił w stronę zaskoczonego wojownika przebijając jego krtań.


A kiedy już doskakiwał do łuku, ostatni strażnik przyglądał się biernie czekając, co też Nitras uczyni. Był zaskoczony, kiedy tenże wycelował doń z łuku i strzelił, spodziewał się bowiem… (tu niech sobie każdy sam dokończy, bo wyjdzie żem złośliwy).

Koniec. Dlaczego nie opisuję pozostałych rozdziałów? Chyba wiadomo. Może, gdyby było lepiej…

Ale nie jest.

Pozdrawiam
D.C.
_________________
Graj, zwiedzaj podziemne labirynty i zabijaj potwory, a do tego... Zarabiaj prawdziwą kasę! --> http://dungeons-treasures....php?c=1&p=3268
 
 
     
Poziom: 15 HP   1%   4/488
   MP   100%   233/233
   EXP   65%   23/35
BMW 
Ajar


Dołączył: 04 Mar 2005
Posty: 1055
Skąd: Wa-wa
Wysłany: 2007-08-02, 23:35   

Wędrowiec
Niestety, Nitrasie, jeszcze dużo pracy przed Tobą. Szwankuje styl i opisy sytuacji. Ponieważ poprzedni recenzenci wyłapali w tak krótkim tekście aż tyle nieścisłości, to znak, że naprawdę nie jest dobrze.
Od siebie dodam:
Cytat:
Wbiegł na duża polanę obrócił się na pięcie, wyrzucił łuk i kołczan na bok, po czym wyciągnął z pochew przymocowanych do jego pleców dwie katany. Jedna świeciła się jak błyskawica, natomiast ta druga, którą trzymał w lewej dłoni przypominała żarzącą się pochodnię. Nitras przyjął pozycję do walki i czekał aż straż go dogoni. Nie musiał długo czekać, gdyż zaraz potem sześciu wojowników wypadło z lasu i wyciągnąwszy miecze rzuciło się na niego.

- wyrzucił łuk i kołczan na bok. Jak to "wyrzucił'? Przesunął. Zarzucił.
- wyciągnął z pochew przymocowanych do jego pleców. Czy to znaczy, że pochwy były przybite, przykręcone albo przyklejone do pleców? A jeśli pochwy były jednak przymocowane, to należałoby określić, w jaki sposób.
- czekał aż go straż dogoni, nie musiał długo czekać - jakoś tak niezręcznie to zabrzmiało.
Ode mnie na razie tyle.
_________________
Każdy z nas czeka na recenzję swoich tekstów
www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f59/20.
http://www.dozamagazyn.pl/
 
     
Poziom: 28 HP   4%   78/1963
   MP   100%   937/937
   EXP   63%   55/87
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2007-08-31, 10:36   

Wędrowiec

Ciekawy sposób na uatrakcyjnienie opowieści. Mowa o krótkim streszczeniu poprzednich rozdziałów. Pomysł ciekawy, ale wykonanie nieudolne. Sens pisania streszczeń istnieje wówczas, gdy ukazywanie się kolejnych rozdziałów dzieli duża przestrzeń czasowa i czytelnik zdążył już zapomnieć. Nie wspominając zupełnie o znacznie bogatszej zawartości rozdziałów, o tekście tak nasyconym treścią, że aż się sam prosi o streszczenie – tego w przypadku „Wędrowca” powiedzieć nie można. Popełniłbym grzech niewybaczalny, jeślibym porównać miał to ze streszczeniami dokonywanymi przez S. Kinga na początku kolejnych odsłon „Zielonej Mili”. Ale jest to jedyny przykład jaki przychodzi mi do głowy. Choć gdybym się zastanowił pewnie przypomniałbym sobie kilka innych. Mniejsza z tym, bo nawet ten trik nie pozwolił ci na podniesienie jakości opowieści. Z ubolewaniem stwierdzam, że tekst był słaby, napisany zbyt prostym językiem. Mało proste za to były wszelkie nazwy, nie tylko geograficzne. Rozdziały – krótkie, nie zasługujące nawet na miano rozdziałów. Zaś historia biegnąca na podobieństwo kicającego zająca. Kicnięcie – coś się dzieje. Kolejne kicnięcie – zmiana wydarzeń. Nim się akcja zdąży rozkręcić – następne kicnięcie.
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
Nikolai 
Saruman


Dołączyła: 10 Kwi 2007
Posty: 104
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-09-01, 06:51   

Wędrowiec

Kilka słów ode mnie:

Cytat:
Wzgórza otaczające Teragon dotychczas porośnięte pięknymi kwiatami i bujną zieloną trawą, na której pasło się bydło zamieniły się w opuszczone równiny, na których rosną wynaturzone drzewa i stąpają odrażające stwory.


Powtórzenie, poza tym pomieszanie czasów. Przez pierwszą część zdania myślałam, że bydło dalej się tu pasie, by w drugiej części przekonać się, że tak nie jest.

Cytat:
Nagle jeden z ludzi Fluxa wskazał w kierunków Nitrasa


w kierunku.
Zdziwiło mnie, że szybko straż namierzyła, skąd wyleciała strzała.

Cytat:
nie zatrzymując się obejrzał się za siebie


Bez "za siebie", gdyż czasownik "obejrzał się" już to zawiera.

Cytat:
Wbiegł na duża polanę obrócił się na pięcie, wyrzucił łuk i kołczan na bok, po czym wyciągnął z pochew przymocowanych do jego pleców dwie katany.


Nasuwa mi się pytanie: dlaczego odrzucił łuk i kołczan? Czyżby skończyły się strzały? Z tego, co ja zrozumiałam, miał ich kilka, a wystrzelił jedną. Więc dla mnie było głupotą rezygnować z broni dalekiego zasięgu.

Cytat:
podniósł łuk wraz z jedną z strzał


ze strzał

Cytat:
Stało tam dwudziestu uzbrojonych po zęby strażników pilnujących, by do miasta nie wszedł żaden przestępca


Cytat:
chodzą słuchy, że znajdzie tu pracę nawet największy nieudacznik i szubrawiec


Drugie zdanie jest tak jakby zaprzeczeniem pierwszego.

Za często używałeś słowo "by".
W tak krótkich rozdziałach za wiele się dzieje.
To na razie tyle.

Pozdrawiam

[ Dodano: 2007-09-01, 08:46 ]
Melfka napisał/a:
Nie nazywaj bohatera swoim nickiem. To budzi raczej śmieszność i myśli w stylu "autor chyba chciał się dowartościować".


Mnie akurat to nie przeszkadzało. Z tym dowartościowaniem bym się zgodziła, gdyby imię bohatera wzięło się od nicka, ale czasami bywa odwrotnie, tzn. nick jest wzięty od postaci. Miałam ten sam problem.
_________________
Książka jest jak przyjaciel, inny - to już nie ten sam. Nie będę przyjaciół na poniewierkę, na pewną zgubę zostawiać.
Maria Kann
 
 
     
Poziom: 9 HP   0%   0/193
   MP   100%   92/92
   EXP   20%   4/20
Lil 
Ajar
alchemiczka


Wiek: 27
Dołączyła: 09 Kwi 2004
Posty: 1490
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-10-15, 10:44   

Wędrowiec

- powtórki
- czekaj, czekaj. O tym, że pada śnieg powinieneś napisać na początku, a nie po kilkunastu zdaniach. Skąd czytelnik ma wiedzieć jaka była pogoda, jak wyglądał szlak itp., skoro tego nie opisujesz? Byłam przekonana, że w twoim opowiadaniu jest aktualnie piękna, choć zimna, jesienna noc.
- Interpunkcja
- „Teraz jednak nie mógł zawracać sobie tym głowy, ponieważ miał ważniejsze sprawy na głowie musiał iść do Harock, by odebrać swoją zapłatę.”
- „znalazł się przed bramą.”- czego?
- Oczęta? – o matko! Wszystko byle nie infantylne określenie oczęta.
- Interpunkcja w dialogu
- W dialogu Ty z dużej litery jest zbędne.
- „przypomnienia” rozdziałów - to nie jest serial i każdy czytelnik, który chce przeczytać Twoje opowiadanie nie jest idiotą i zacznie od a, a skończy na z. Nie musisz przypominać, co zdarzyło się w poprzednim rozdziale, bo "maniera" czytania polega na kolejnym czytaniu rozdziałów (wyjątkiem jest na przykład "Gra w klasy" Cortazara, ale to zostawmy).

Mam niejasne wrażenie czytania rpg-a. Oczywiście wiem, że książki pisane na podstawie gier mają swoich zwolenników, ale ja do nich nie należę. Nie obrażając nikogo, jestem zdania, że to śmietnikowa literatura, o ile słowo literatura jest w tym miejscu odpowiednie. To tytułem wstępu.
Brak mi spójności w twoim tekście. Niby wszystko opisane jest po kolei, ale jest moim zdaniem lekko nagięte. W fantasy nie jest tak, że pisarzowi wszystko wolno, bo wbrew pozorom jest to gatunek trudny. Po pierwsze – rpgowość, jeśli tak można powiedzieć. Mamy schemat – koleś wykonuje zadanie, idzie do miasta, odbiera zapłatę. Jest tak durny, że ufa półbiesicy (okropne słowo swoją drogą) i zostaje przez nią zaatakowany. Potem dowiadujemy się, że ten koleś był kiedyś poszukiwaczem przygód – a więc wniosek z tego taki, że jakieś doświadczenie „ze szlaku” posiada, prawda? Otóż okazuje się, że nie. Bo w końcu w jaki sposób straciłby swoje rzeczy? Po drugie, okazuje się również, że rzeczony bohater jest księciem! No to doprawdy nie rozumiem, dlaczego hasa sobie w roli asasyna po lasach wykonując zadanie, w którym mógłby zginąć. W końcu ma ludzi od tego! Ba i to zabija jakiegoś lorda! Pomijasz taką kwestię, że książę mógł być rozpoznany, a co za tym idzie jego morderstwo mogło wywołać mały dyplomatyczny chaosik.
Błędy wymieniłam, zrobili to też moi przedmówcy.
Co mogę jeszcze dodać? Popracuj nad realizmem swoich opowiadań, bo na razie to mój największy zarzut. Literatura fantasy wiele wybacza, ale to nie jest jednoznaczne z tym, że wszystko w niej wolno. W końcu związek przyczynowo-skutkowy wydarzeń, pewna autentyczność bohaterów i logika ich działań, to rzeczy uniwersalne i nie są zależne od uprawianego gatunku.
[/u]
 
 
     
Poziom: 32 HP   5%   137/2753
   MP   100%   1314/1314
   EXP   95%   106/111
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Zapraszamy serdecznie do czytania opowiadań • Chcesz otrzymać niesamowity adres e-mail w domenie fantazyzone.pl? Jeśli tak to zajrzyj TUTAJ!
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 14