www.forum.fantazyzone.pl
Forum dyskusyjne portalu literackiego fantazyzone.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Opinie na temat prac Azazela
Autor Wiadomość
Melfka 
Iluvatar
Wiedźma bagienna


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Wrz 2004
Posty: 1546
Skąd: Dublin
Wysłany: 2010-10-10, 13:56   

max.d napisał/a:
Nie napisałeś baśni. Przede wszystkim dlatego, że baśń ma pewne stałe motywy: walka dobra ze złem, przenikanie się światów, motyw mędrca, wędrówki oraz zwycięstwa sprawiedliwości, miłości i dobra.

A co z baśniami Andersena? Chociażby Małą Syrenką, która koniec końców zmienia się w morską pianę, bo jej książę poślubił inną? Miłość może i zwycięża, bo Syrenka nie przebija mu serca sztyletem, żeby uratować siebie i (o ile dobrze pamiętam), zostaje nagrodzona "po śmierci", ale czy nazwałbyś to zakończenie "szczęśliwym", "dobrym"?

Mi się opowiadanie kojarzyło trochę z "Opowieściami z Wilżyńskiej Doliny" - tymi późniejszymi, mroczniejszymi. I - nastrojem, nie stylem - "Wodami głębokimi jak niebo".
Skojarzenie z FR wydaje mi się zupełnie chybione - ja też miałam okazję czytać Salvatore'a i i nijak dostrzec nie mogę cech wspólnych z Azazelem. Już prędzej właśnie bym podejrzewała, że autor miał ambicję napisać coś w stylu Brzezińskiej.

Co do samego opowiadania, Azazelu - przeczytałam i muszę powiedzieć, że masz nad czym pracować.

Po pierwsze - literówki i powtórzenia. Jeśli nie widzisz ich na ekranie, wydrukuj tekst i poprawiaj na nim. Będziesz zaskoczony, ile rzeczy zauważysz. Powtórzenia łatwo wyłapać, jeśli z kolei napiszesz opowiadanie na papierze i przepisujesz je - stuka się w klawiaturę wolniej i powtarza w myślach, co się pisze ;) .
Zresztą naprawdę ciężko uwierzyć, że nie zauważyłeś czegoś takiego:
Każdy w wiosce wiedział, że staruszka posiadała niezwykły dar snucia opowieści. Do wioski schodziła bardzo rzadko, a ostatnimi czasy prawie w ogóle, jednak podczas każdych odwiedzin znajdowała czas dla wioskowej dzieciarni.
Wstęp z "opowiem Wam historię" do wyrzucenia, bo tak naprawdę nie opowiadasz gawędy, nigdzie dalej nie zwracasz się do czytelnika, więc wydaje się oderwany od wszystkiego. I w "baśni" nie jest Ci zresztą potrzebny.

Popatrz na te zdania:
Kręcone, jasne kosmyki włosów spadały mu na twarz. Spod grzywki patrzyły radosne, niebieskie oczy.
Spokojnie dałoby się połączyć je w jedno, pozbyć się zaimka i w ogóle doszlifować, bo wyobraź sobie włosy spadające na twarz. Ktoś go z góry posypywał kosmykami? ;)

Cząstkę "by" z czasownikami piszemy razem (zmieściłby).

A to zdanie: Gospodyni wyglądała staro, lecz z jej wnętrza biła młodość i witalność. jest trochę bez sensu. Wyglądała staro, ale nadal tryskała energią - owszem. Ale młodość?

Jeśli chcesz, by opowiadanie było mniej przewidywalne, wyrzuć ten fragment:
- Mama powiedziała mi, że dzisiaj jest bardzo ważny dzień i koniecznie muszę się u ciebie zjawić.
- Nie powiedziała, czemu dzisiejszy dzień jest ważny? – badawczo spytała kobieta
- Nie chciała mi powiedzieć. Wyglądała jednak na smutną. Rzekła tylko, że wszystkiego się dowiem u ciebie.

Bo skoro matka nie chciała albo nie mogła synowi powiedzieć "dziecko, na śmierć idziesz", to równie dobrze mogła znaleźć jakiś pretekst, by go wysłać. A że wyglądała na smutną, można wspomnieć przy okazji mówienia o zbliżających się urodzinach - w ten sposób dajesz czytelnikowi wskazówkę (mama ma mieć urodziny, ale chodzi smutna), ale nie tak oczywistą, jak dialog powyżej.

Przecinki. Musisz się z nimi zaprzyjaźnić, bo wyglądają na postawione dość losowo. Metody na zaprzyjaźnienie się są dwie - powrót do podręczników gramatyki języka polskiego i powtórzenie sobie lekcji o zdaniach podrzędnych i nadrzędnych. Pobaw się trochę rozrysowywaniem struktury zdań, a gdzie stawiać przecinki stanie się jaśniejsze. Drugą metodą jest czytanie na głos z robieniem długiej pauzy w każdym miejscu, w którym postawiłeś przecinek - przy odrobinie praktyki zaczniesz "słyszeć", co jest źle, na przykład tu:
Na te kilka godzin wioska zamierała, wokół trzaskającego ogniska.
Słowa staruszki miękko wbiły się, w przesycone zapachem ziół, powietrze
W tym drugim przypadku "przesycone zapachem ziół" nie jest wtrąceniem, pełni taką samą funkcję jak zwykły przymiotnik, odnosi się bezpośrednio do rzeczownika tuż obok. A powiedz, postawiłbyś przecinek w ten sposób: "...miękko wbiły się w, czyste, powietrze"?

Zaimki. Tnij, tnij, tnij, bo za dużo.
Niektóre są oczywiste, jak tutaj: Noc roztoczyła nad Północą swój atramentowy całun.
Inne wymagają pracy nad zmianą kilku zdań:
Staruszka popatrzyła na niego dziwnym wzrokiem, który zaniepokoił chłopca. Przeszył go dreszcz lecz złożył to na karb tego, iż palenisko zaczęło przygasać.
Niby wszystkie potrzebne, ale za dużo ich - więc trzeba tak zmienić, żeby przestały mieć rację bytu ;) .

Wieszczce na imię było Lebel. W porównaniu ze mną była młoda, piękna i zwinna. - znaczy bez porównania była stara? Tylko nie tak stara jak druga staruszka?

Często gubisz "ę" przy końcówkach - ziemie, pustynie - i wychodzi liczba mnoga ;) . Albo zwracaj większą uwagę podczas pisania, albo przyłóż się do korekty :P .

Jeszcze odnośnie tego:
Ornaron napisał/a:
Denerwuje trochę fakt, że znów była to bajka o dzielnych małolatach (niczym mistrz Eragon), którzy stawiają czoła złu. Wydaje mi się, że postać dojrzalsza byłaby o wiele bardziej na miejscu, choć to tylko moje odczucie.

Nie zgodzę się. Dojrzała osoba nie miałaby w sobie otwartości i naiwności, nie byłaby spragniona historii. Dojrzała osoba nie wyglądałaby tak wiarygodnie zasypiając w wieży i wykradając się z wioski, by uratować ukochaną.

Co do wspomnianej przez Maxa pompatyczności tekstu - spróbuj znaleźć równowagę, bo granica nie jest wyraźna, gdy chodzi o poetyckość i pompatyczność, znalezienie równowagi przychodzi z czasem i praktyką. Jeśli dobrze czujesz się w tym stylu i chcesz go rozwijać, szlifować, polecam gorąco "Opowieści sieroty" Catheryn M. Valenthe - tam są i pięknie zastosowane powtórzone frazy i "pompatyczne" porównania, opowieść płynie jak melodia. Wierz mi, warte każdej złotówki dla kogoś, kto potrafi się rozsmakować w podobnej prozie.
Do tego oczywiście Brzezińska - wspomniane "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" (a w ciemno polecę i "Wiedźmę...", która ma pojawić się w sprzedaży 20 października) i "Wody...", ale podejrzewam, że i saga o zbóju Twardokęsku może Cię zauroczyć (w dodatku jest epicka :) ). Tylko w przypadku tej ostatniej szukaj książek wydanych przez Runę - bo to uzupełnione i poprawione wydania w stosunku do pierwszych tomów wydanych przez SuperNovą.

No i tyle. Wydrukuj sobie ten tekst, Azazelu, i pracuj nad nim. Nawet, jeśli w głowie masz tysiąc innych pomysłów, warto zatrzymać się nad tym opowiadaniem i nauczyć się pracy z tekstem, wyłapywania błędów, poprawiania przecinków, pozbywania się zaimków i powtórzeń. Bo jeśli teraz poświęcisz trochę czasu na praktykę, później poprawki będę łatwiejsze i zajmą mniej czasu.

A tak ode mnie, jako od czytelnika - podobało mi się. Taka nastrojowa historia, przekonałeś mnie, stworzyłeś obrazy w mojej głowie. Proste, dość przewidywalne opowiadanie - ale jedno z tych, gdzie nie o zaskoczenie na końcu chodzi, a o nastrój.
Teraz tylko w warstwie językowo-stylistycznej trzeba popracować.
Dostałbyś nominację - gdyby nie te wszystkie powtórzenia, literówki i zaimki. To tak w ramach zachęty do dalszej pracy. :)
 
     
Poziom: 33 HP   5%   149/2982
   MP   100%   1424/1424
   EXP   43%   51/117
max.d 
Morghot

Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 154
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2010-10-10, 15:01   

Andersen mordował niewinne dzieci! No okej, ale zgodzisz się, że baśnie zazwyczaj mają takie motywy, a z tą Małą Syrenką... Ostatecznie zdaje się wygrała tam miłość i dobro, prawda? Tylko szczęśliwego zakończenia nie było. Czyli się myliłem - całkiem normalne widać :)
 
     
Poziom: 11 HP   1%   2/272
   MP   100%   130/130
   EXP   48%   12/25
Melfka 
Iluvatar
Wiedźma bagienna


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Wrz 2004
Posty: 1546
Skąd: Dublin
Wysłany: 2010-10-10, 15:15   

max.d napisał/a:
Andersen mordował niewinne dzieci! No okej, ale zgodzisz się, że baśnie zazwyczaj mają takie motywy, a z tą Małą Syrenką... Ostatecznie zdaje się wygrała tam miłość i dobro, prawda? Tylko szczęśliwego zakończenia nie było.

Wiesz, wszystko można argumentować w dwie strony.
Popatrz - Nastra jest przedstawiona jako kapłanka i przedstawicielka bogów, opiekunka okolicznych ziem. Może ona jest tą dobrą? Może ona poświęca się, a głupie dzieciaki, co nie znają konsekwencji, próbują się jej przeciwstawić.
Czyli jednak dobro zwycięża (kapłanka pozostaje na straży krainy), co zostaje okupione poświęceniem - dzieci muszą umierać co sto lat. Stąd właśnie dorośli nie sprzeciwiają się Nastrze, bo wiedzą, że to konieczność (choć nie jest to łatwe).

Oczywiście, to tylko jedna z możliwych interpretacji :) .
Nawiasem mówiąc, z ciekawości poleciłabym Ci te same książki, co Azazelowi - choćby po to, żeby zobaczyć, jak je odbierzesz. Może wywiązałaby się ciekawa dyskusja w "Fajną książkę ostatnio przeczytałem/łam", bo pustki tam ostatnio, widać młodzież (i starcież) w ogóle nie czyta ;) .
 
     
Poziom: 33 HP   5%   149/2982
   MP   100%   1424/1424
   EXP   43%   51/117
abakus 
Troll


Wiek: 26
Dołączył: 27 Wrz 2010
Posty: 23
Skąd: Tam i tu
Wysłany: 2010-10-10, 17:14   

Widzę, że tu straszne gromy się sypią na twoje opowiadanie Azazelu. Ja jednak podtrzymuję to, co napisałem w moim wcześniejszym poście, że mi się podobało. Nie sposób jednak nie zgodzić się także z przedmówcami w kwestii powtórzeń i interpunkcji, faktycznie, nie wygląda to zachwycająco. Mój hurra optymistyczny tekst, że "było kilka literówek i brakujących przecinków" był zdecydowanie na wyrost. Po prostu przeczytałem wcześniej kilka opowiadań-gniotów i zbyt euforycznie podszedłem to tekstu, którego lektura dała mi w końcu nieco frajdy. Tak więc przecinki i literówki do poprawy, jak już zostało wspomniane. Powtórzenia to też problem. Generalnie jednak zarzuty głównie dotyczą warsztatu, który można wypracować.

A teraz coś z czym chciałbym polemizować
max.d napisał/a:
Ogólnie jest źle

Każdy ma prawo do swojego zdania, ale czy to stwierdzenie nie jest trochę na wyrost?

Zgadzam się z tym, że niektóre zdania są źle zbudowane, a przenośnie nietrafione. Niektóre wyrazy powinny być zastąpione innymi, żeby lepiej pasować do charakteru tekstu. Ale
max.d napisał/a:
Czemu pajęczyna skrzyła?

A czemuż to pajęczyna nie może się skrzyć?
max.d napisał/a:
Azazel napisał/a:
Słowa staruszki miękko wbiły się, w przesycone zapachem ziół, powietrze i płynęły nieprzebraną falą wprost do wyobraźni Jozego, który wsłuchany w opowieść chłoną kolejne zdania.

Patetycznie, wyniośle, jakby podcierać tyłek jedwabiem

Hmm, no bez przesady :) Przecież cały tekst nie jest zbudowany z wyniosłych metafor. Może i to zdanie jest trochę pretensjonalne ale nie znowu takie złe. Wyrzuciłbym "nieprzebraną falę" i już by było całkiem niezłe. Słówko "przesycony" jest moim zdaniem użyte w porządku i zostawiłbym go w spokoju. Poza tym powinno być "chłonął" (literówka).

Opisy w tekście były przyzwoite, być może to kwestia gustu, ale ja się nie czułem zanudzony opisami. Kwestia patosu, czy podniosłości też nie rzuciła mi się w oczy jako nachalna i groteskowa. W gruncie rzeczy nie nazwałbym tego opowiadania nawet przesadnie patetycznym. Wydaje mi się, że zamiarem autora było napisanie go w pewnej konwencji i w tą konwencję się ono wpisuje całkiem sprawnie. Tak więc jak już nadmieniłem, z wieloma kwestami się zgadzam, ale część krytyki uważam za bezpodstawną.

Melfka napisał/a:
Ornaron napisał/a:
Denerwuje trochę fakt, że znów była to bajka o dzielnych małolatach (niczym mistrz Eragon), którzy stawiają czoła złu. Wydaje mi się, że postać dojrzalsza byłaby o wiele bardziej na miejscu, choć to tylko moje odczucie.

Nie zgodzę się. Dojrzała osoba nie miałaby w sobie otwartości i naiwności, nie byłaby spragniona historii. Dojrzała osoba nie wyglądałaby tak wiarygodnie zasypiając w wieży i wykradając się z wioski, by uratować ukochaną.

Zgadzam się z Melfką i trudno mi się zgodzić z zarzutem Ornarona. Przypuszczam, że autor tak wymyślił całą historię ponieważ wpisuje się ona właśnie w kanon "bajki" (potocznie rozumianej bajki, bo literacko bajka to zupełnie co innego). Była wiedźma, miłość, chłopiec i dziewczyna, przeciwności losu i poświęcenie, co najwyżej można się przyczepić, że się nam wykonanie nie podobało bo... (i tu wymieniać argumenty).

Tak więc póki co, lekko biorę to opowiadanie w obronę, pomimo wszystkich mankamentów jakie go trapią :)
 
     
Poziom: 3 HP   0%   0/44
   MP   100%   21/21
   EXP   55%   5/9
Azazel 
Majar


Wiek: 24
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 403
Skąd: Syreni gród ;)
Wysłany: 2010-10-10, 19:55   

Na początek chciałbym gorąco podziękować Melfce. Jak zwykle napisała rzeczową reckę i sypnęła garścią porad i wskazówek, z których na pewno skorzystam.

Cytat:
Po pierwsze - literówki i powtórzenia. Jeśli nie widzisz ich na ekranie, wydrukuj tekst i poprawiaj na nim.


Tak zrobię. Albo będę pisał na kartce, a później przepisywał na kompie. Może dzięki temu uniknę większości drobnych błędów

Co do "Opowieści..." Brzezińskiej, to sporo dobrego niej słyszałem, ale jeszcze nie miałem okazji jej czytać.
"Wody głębokie jak niebo" czytałem kilka lat temu i muszę przyznać, iż jest to strasznie nastrojowa książka, ale większego wrażenia na mnie nie wywarła.
Co do inspiracji, to bardzo lubię książki, które są napisane tak, jakby się słuchało starego dziadunia przy ognisku, który snuje wspaniałe opowieści. Coś na kształt "Opowieści z Narnii", czy "Poszarpanych grani" Wita Szostaka.

Cytat:
Teraz tylko w warstwie językowo-stylistycznej trzeba popracować.


Tak jest!
_________________
A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
 
     
Poziom: 18 HP   2%   14/711
   MP   100%   339/339
   EXP   68%   31/45
max.d 
Morghot

Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 154
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2010-10-10, 21:31   

abakus napisał/a:
A teraz coś z czym chciałbym polemizować
max.d napisał/a:
Ogólnie jest źle

Każdy ma prawo do swojego zdania, ale czy to stwierdzenie nie jest trochę na wyrost?

Zgadzam się z tym, że niektóre zdania są źle zbudowane, a przenośnie nietrafione. Niektóre wyrazy powinny być zastąpione innymi, żeby lepiej pasować do charakteru tekstu. Ale
max.d napisał/a:
Czemu pajęczyna skrzyła?

A czemuż to pajęczyna nie może się skrzyć?
max.d napisał/a:
Azazel napisał/a:
Słowa staruszki miękko wbiły się, w przesycone zapachem ziół, powietrze i płynęły nieprzebraną falą wprost do wyobraźni Jozego, który wsłuchany w opowieść chłoną kolejne zdania.

Patetycznie, wyniośle, jakby podcierać tyłek jedwabiem

Hmm, no bez przesady :) Przecież cały tekst nie jest zbudowany z wyniosłych metafor. Może i to zdanie jest trochę pretensjonalne ale nie znowu takie złe. Wyrzuciłbym "nieprzebraną falę" i już by było całkiem niezłe. Słówko "przesycony" jest moim zdaniem użyte w porządku i zostawiłbym go w spokoju. Poza tym powinno być "chłonął" (literówka).


Oczywiście, rozmawiajmy, od tego jest forum, moim skromnym zdaniem, żeby się forumować.

Co do stwierdzenia, że jest źle, to widząc teksty typu: fantastyczne! zajebiście napisane! oczekiwałem, że Azazel napisze opowiadanie pozbawione błędów gramatycznych i stylistycznych. Specjalnie dla Azazela (i już dla własnego sumienia) zerknę do tego horroru, żeby sprawdzić, czy tam było lepiej. Tylko nie obiecuję, że zrobię to jutro, bo kto za mnie napisze pracę i pójdzie do roboty?

"Skrzyć" - znaczy to samo, co "iskrzyć", "strzelać iskrami". Porównanie wydało mi się nietrafione, ale co tam, może jestem przewrażliwiony (i prawie na pewno tak jest), gdy tymczasem stwierdzenia o tym całym wbijaniu się słów w miękki smrodek chatki będę bronił. Koszmarne i popaprane, prawie jak warcząca ciemność. Widzisz, właśnie odrzucenie tej nieprzebranej fali eliminuje fatalną przenośnię. Usunięcie 'wbiły się w...', aż do 'płynęły' (i usunięcie w/w mankamentu) ratuje zdanie. Przecież Azazel już wcześniej przekonywał, że tam naprawdę mocno pachniało, żeby nie powiedzieć - śmierdziało - ziołami. I robił to naprawdę przekonująco! Niekoniecznie jeszcze musiał to wbijać do głowy młotkiem.

Być moze oceniłem opowiadanie zbyt ostro, bo spodziewałem się samego Lema? Tymczasem Azazel dobrze buduje fabułę i ciekawie kreuje bohaterów, oraz przekonuje opisem. Choć w tym przypadku nazbyt rozbudowanym.

Melfka napisał/a:
Czyli jednak dobro zwycięża (kapłanka pozostaje na straży krainy), co zostaje okupione poświęceniem - dzieci muszą umierać co sto lat. Stąd właśnie dorośli nie sprzeciwiają się Nastrze, bo wiedzą, że to konieczność (choć nie jest to łatwe).

Oczywiście, to tylko jedna z możliwych interpretacji .
Nawiasem mówiąc, z ciekawości poleciłabym Ci te same książki, co Azazelowi - choćby po to, żeby zobaczyć, jak je odbierzesz. Może wywiązałaby się ciekawa dyskusja w "Fajną książkę ostatnio przeczytałem/łam", bo pustki tam ostatnio, widać młodzież (i starcież) w ogóle nie czyta .


To już chyba nadinterpretacja ;) Co do Brzezińskiej - chciałem kiedyś zaopatrzyć się w którąś z książek o zbóju Twardokęsku (tak? dobrze?), ale na półce leżą ksiażki Lema (trochę przeczytane), jakaś nadgryziona fantastyka, a ostatnio i 'Hyperion' (kto to słyszał o takiej ksiażce?). Może to dlatego, że zauważyłem, że czytanie ksiażek (co innego opowiadań) fantastycznych zaczyna mnie nużyć i wolę chwycić sensację, albo jeszcze lepiej jakąś wojenną literaturę.
 
     
Poziom: 11 HP   1%   2/272
   MP   100%   130/130
   EXP   48%   12/25
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2010-10-10, 21:58   

Co mówi o skrzyć SJP. Z punktu 1 wynika, że śnieg ma prawo skrzyć się, niekoniecznie przy tym iskrząc.
_________________
marekscieszek a.k.a. terebka

Wena
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
Melfka 
Iluvatar
Wiedźma bagienna


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Wrz 2004
Posty: 1546
Skąd: Dublin
Wysłany: 2010-10-11, 21:38   

ACH! Dyskusja! Melfki lubią dyskusje... Mniam! Zwłaszcza z kawą i herbatnikiem ;) .

abakus napisał/a:
Generalnie jednak zarzuty głównie dotyczą warsztatu, który można wypracować.

Ano można - i dlatego trzeba autora gonić do pracy :twisted: .

Azazel napisał/a:
Na początek chciałbym gorąco podziękować Melfce. Jak zwykle napisała rzeczową reckę i sypnęła garścią porad i wskazówek, z których na pewno skorzystam.

Nie ma za co :) . Melfka się kiedyś tu więcej udzielała... i kiedyś znów będzie.

Azazel napisał/a:
Tak zrobię. Albo będę pisał na kartce, a później przepisywał na kompie. Może dzięki temu uniknę większości drobnych błędów

Prawdopodobnie tak :) . Najlepiej robić obie rzeczy - pisać na kartce i przepisywać, a potem "odleżeć" i wydrukować. Bo w druku "wszystko" widać (dlatego nauczyłam się już nie zaglądać do swoich opublikowanych opowiadań ;) ).

Cytat:
Co do inspiracji, to bardzo lubię książki, które są napisane tak, jakby się słuchało starego dziadunia przy ognisku, który snuje wspaniałe opowieści. Coś na kształt "Opowieści z Narnii", czy "Poszarpanych grani" Wita Szostaka.

A widzisz, mi Szostak w ogóle nie podszedł. Ale jeśli "Wody..." nie zrobiły na Tobie wrażenia, to nie wiem, czy polecać resztę. Może tylko Twardokęska, bo on dużo akcji ma ;) .

max.d napisał/a:
Oczywiście, rozmawiajmy, od tego jest forum, moim skromnym zdaniem, żeby się forumować.

O to-to właśnie! Jak za "starych dobrych czasów" (odezwała się Babcia Melfka), kiedy w wątkach autorów więcej było dyskusji językowych (i innych takich :> ) niż samych recenzji.
Ja każdej dyskusji przyklasnę, bo uczymy się wtedy wszyscy :) .

max.d napisał/a:
'Hyperion' (kto to słyszał o takiej ksiażce?)

Ja słyszałam. Od dziesięciu lat niezmiennie polecam, krwawicą ciężką zdobyłam swego czasu wszystkie książki z pierwszego wydania (a wyczyn był to nie lada) i przyklasnęłam nowemu wydaniu - które również nabyłam i przydźwigałam do Irlandii w moim dwudziestokilogramowym limicie bagażu ;) . A jeszcze mi się uwidziało, że angielskie wydanie też trzeba by kiedyś dodać.
Ech... Lepiej pozostawię samą siebie bez komentarza :lol: .
W każdym razie - Brzezińską Ci podaruję (przynajmniej na czas jakiś ;) ), jeśli zajmiesz się Hyperionem ;) .


EDIT: Bezczelnie zatrolluję i zaspamuję: mój 1500-tny post, proszę Państwa!
 
     
Poziom: 33 HP   5%   149/2982
   MP   100%   1424/1424
   EXP   43%   51/117
max.d 
Morghot

Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 154
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2010-10-11, 22:15   

Czyli tym zajmują się Melfy! Dyskutują! A może by tak jakiś temat podsunęły? Wtedy i nędzne robaki (w mojej osobie na przykład) mogłyby go podjąć. Pomińmy oczywiście sprawy lektur (szkolnych, czy pozaszkolnych), nie każdy ma czas przeczytać coś od deski do deski i - jak niżej podpisany - czyta cztery pozycje na raz, zaglądając częściej do pozostałych dziesięciu, które w nazwach mają: "Podręcznik do...".

Osobiście uważam, że my tu chyba straszymy młodych twórców (znaczy ja tu straszę dość krótko). Kto dostał recenzję - a prawie na pewno pierwszej nie dostał pochlebnej - uciekł. Nawet często nie odpowiadając słowem autorowi wypocin, który niejednokrotnie trudził się, zgrzytał zębami i pocił, żeby dotrwać do końca. Jak odkryłem to gremium, byłem szczęśliwy, że ktoś (na reszcie!) weźmie moje opowiadanie, popatrzy i powie: "Aleś, chłopie, spier*olił", zamiast mówić, że jest ok i pisz dalej, bo świetnie się czyta. Teraz, patrząc z perspektywy, żal mi dupę, za przeproszeniem, ściska, jak patrzę na swoje teksty nawet sprzed roku.

Mam dla nich specjalny folder: "Tragiczne, że aż strach".

Dlatego jest mi smutno, że nikt nie podejmuje dyskusji. Ludzie tak łatwo nie znoszą krytyki! A może tylko ja tak mam? Z drugiej strony nikt też nie pyta: "Co mam poprawić? Gdzie jest źle, panie recenzent! Bo skoczę z mostu, jak mi nie powiesz!!!".

PS. Sorry, za spam, bo w sumie nie na temat pracy Azazela.
 
     
Poziom: 11 HP   1%   2/272
   MP   100%   130/130
   EXP   48%   12/25
Melfka 
Iluvatar
Wiedźma bagienna


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Wrz 2004
Posty: 1546
Skąd: Dublin
Wysłany: 2010-10-14, 00:30   

max.d napisał/a:
Czyli tym zajmują się Melfy! Dyskutują!

Melfy się wymądrzają ;) .

max.d napisał/a:
Osobiście uważam, że my tu chyba straszymy młodych twórców (znaczy ja tu straszę dość krótko). Kto dostał recenzję - a prawie na pewno pierwszej nie dostał pochlebnej - uciekł.

Wiesz, jak napisał Kres w swoim Dekalogu - "Nie musisz być pisarzem. Możesz być kimś innym". Pisarstwo wymaga pewnego hartu ducha, samozaparcia. I mi się zdarzyło dostać negatywną recenzję (w tym również tekstów opublikowanych) - i gdybym prezentowała podobne podejście, już dawno realizowałabym się robiąc na drutach. Albo budując karmiki dla ptaków ;) .
W każdym razie - problem z "młodymi" jest taki, że wszystko chcą na "teraz" i "już", z jak najmniejszym trudem, z jak najmniejszym wysiłkiem. Internet jest wygodny, pozwala publikować bez większych przeszkód - na blogu, na portalach itd. Ci, którzy uciekają po pierwszej negatywnej recenzji to nie autorzy, którzy przychodzą się uczyć, to ludzie, którzy szukają miejsca, by nakarmić swoją próżność. Kończą potem w internetowych forach i "blogaskach" adoracji, mówiąc sobie nawzajem, jaki to mają talent. I dziwiąc się, że nikt nie chce wydać ich "ksiomszki" co "ma już 50 stron w Wordzie!".
Przyznam szczerze, że nie przeszkadza mi, że podobni ludzie uciekają. Ci, którzy chcą pisać i uczyć się, jak pisać lepiej - zostaną.
I jak zwykle podam mój ulubiony przykład - Hidden_g0ata. Zaglądał ktoś na pierwszą stronę jego wątku w Recenzjonie? :) A przecież teraz to publikowany autor! :)

max.d napisał/a:
PS. Sorry, za spam, bo w sumie nie na temat pracy Azazela.

Nie przejmuj się, jak coś z tego naszego stukania w klawisze się rozwinie, można poprosić uczynnych modów o wydzielenie wątku :) .
 
     
Poziom: 33 HP   5%   149/2982
   MP   100%   1424/1424
   EXP   43%   51/117
max.d 
Morghot

Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 154
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2010-10-14, 19:33   

Melfka napisał/a:
W każdym razie - problem z "młodymi" jest taki, że wszystko chcą na "teraz" i "już", z jak najmniejszym trudem, z jak najmniejszym wysiłkiem.


Znam doskonale ten problem. Połowa znajomych wokół mnie narzeka, że muszą się wziąć za bieganie/siłownię/naukę gry na gitarze etc i niczego ze sobą nie robią. A efekty tych zajęć są widoczne najszybciej! Bo wbrew pozorom bardzo łatwo jest pracować nad swoim ciałem. Ale jak już musisz popracować nad czymś więcej, na przykład nad rozwojem umysłowym (pomijam kształtowanie charakteru, co jest rzeczą arcytrudną, żeby nie rzec, że w wielu przypadkach niemożliwą), to zaczynają się schodki.

Co do tych gronek adoracji, to widziałem kiedyś coś takiego. Rzecz straszna! W recenzji pracy Chiciora już napisałem, co sądzę o takim czymś. To jest zwyczajny gwałt i zbrodnia przeciw lojalności. Tym samym nie okazujesz szacunku człowiekowi, który przychodzi do ciebie i prosi o opinię. I tym samym ja także nie szanuję takiego typu człowieka. Wedle zasady, że skoro sami do siebie nie mają szacunku, to czemu mam próbować to zmieniać? To byłby kretynizm wyższej klasy, bo przecież oni nie muszą tego robić świadomie, a ja próbując zbawić swiat - już tak.
 
     
Poziom: 11 HP   1%   2/272
   MP   100%   130/130
   EXP   48%   12/25
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2010-11-18, 18:13   

Dużo napisano już tutaj o "Północnej opowieści". Właśnie przeczytałem i powiem, że bajkowy nastrój opowieści do mnie przemówił, choć sama historia była przewidywalna do bólu. Tam chłopiec i staruszka i tu chłopiec i staruszka. Wszystko zmierzało ku takiemu właśnie zakończeniu. To chyba minus tej opowieści, prócz typowych błędów technicznych: powtórek, zbędnych zaimków, no, takich tam. Plus to wspomniany klimat.
_________________
marekscieszek a.k.a. terebka

Wena
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
fantazy09 
Goblin


Wiek: 13
Dołączyła: 08 Sty 2011
Posty: 2
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2011-01-08, 18:46   

:D
Twoja ,,Północna opowieść,, bardzo mi się podobała. :D :) :wink: ;)

[ Dodano: 2011-01-08, 18:47 ]
twórz dalej :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!:
_________________
Agnieszka Bartniczek
 
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   11%   1/9
Azazel 
Majar


Wiek: 24
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 403
Skąd: Syreni gród ;)
Wysłany: 2011-01-10, 00:46   

Cytat:
To chyba minus tej opowieści, prócz typowych błędów technicznych: powtórek, zbędnych zaimków, no, takich tam.


Ajj, jak zwykle. Irytuje mnie to tym bardziej, im bardziej staram się aby takich baboli było jak najmniej
Dzięki za przeczytanie i komentarz

Cytat:
Twoja ,,Północna opowieść,, bardzo mi się podobała.


Eee dziękuje :) Coś szczególnie dobrego wpadało Ci w oko? A może jakieś błędy, coś się nie spodobało? Pisz, chętnie się dowiem czego unikać na przyszłość, a co eksponować. Każda opinia jest dla mnie ważna :)

PS. Dziękuje za wyróżnienie" Północnej opowieści" :)

(Chciałem podziękować w odpowiednim wątku ale Marek go zamknął :-( )
_________________
A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
 
     
Poziom: 18 HP   2%   14/711
   MP   100%   339/339
   EXP   68%   31/45
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2011-01-10, 07:38   

(Jestem szybki. Kubica przychodzi do mnie na korepetycje :wink: )
_________________
marekscieszek a.k.a. terebka

Wena
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime

Zapraszamy serdecznie do czytania opowiadań • Chcesz otrzymać niesamowity adres e-mail w domenie fantazyzone.pl? Jeśli tak to zajrzyj TUTAJ!
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 10