Uff!
Jedna z koleżanek, po przeczytaniu stwierdziła, że kompletny brak akcji ją znudził. Z niecierpliwością i drżeniem serca czekałem aż ktoś powie inaczej.
Cytat:
Zauważyłem kilka brakujących przecinków i literówek, np. "wiecie" zamiast "świecie" ale nie przeszkadzają one w odbiorze tekstu.
Ja nie wiem jak to jest. Patrzę, sprawdzam tysiące razy, a zawsze wyjdzie jakiś błąd. To chyba jakaś klątwa na biednego Azazela została rzucona
Co do narratora, to fajnie,że się spodobało, bo o niego też się bałem, gdyż jest taki hmm... nietypowy.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Wiek: 31 Dołączył: 03 Wrz 2007 Posty: 254 Skąd: Z miasta
Wysłany: 2008-09-09, 20:26
Azazel napisał/a:
Co do narratora, to fajnie,że się spodobało, bo o niego też się bałem, gdyż jest taki hmm... nietypowy.
Aż taki nietypowy też nie jest Spotkałem się już z taką formą narracji nie raz, w tym i na FZ. Np. Stephen King w powieści "Czarny dom" napisał w ten sposób prolog.
Nie powiedziałbym też, że brak akcji w Twoim opowiadaniu. Może nie jest wartka, ale pasuje do klimatu.
_________________ "Mówiło się, że milion małp stukających w milion klawiatur stworzy ostatecznie dzieła wszystkie Szekspira. Teraz dzięki Internetowi wiemy, że to nieprawda" - Robert Wilensky
Całkiem przyjemne opowiadanko:) Mogę się przyczepić trochę obrazowania na początku - kropelki wody na mchu mogą być przy lekkim deszczu, przy opisywanej "gwałtownej ulewie" raczej będa spływać po nim strugi wody, a nie "perełki". "Paskudna" rana na głowie też nie brzmi najlepiej. Może szeroka, głęboka? I już raz było o posiniaczonym ciele- nie trzeba powtarzać po raz drugi.
Potem w opisie przejścia tunelem piszesz, że oczy "przetarła więc posiniaczoną dłonią". Skoro było ciemno, to nie widać siniaków, za to ręka mogła być np. obolała. tak samo, jak 'niebieski uścisk" lodu. Nie byłam może na Antarktydzie, ale na zdjęciach lód był biały A z us wyrwały jej się zachrypnięte "nuty"?;) A ciemnoocy ludzie w jaskini mieli "zachłanne oddechy" - jakiś nietrafiony epitet. Tak samo , jak Persefona mówiąca "Nie ciebie się pytałam". Zdanie ok, ale gdyby wyrzucić to "się" - nie pasuje do władczego tonu królowej.
Parę literówek się zdarzyło. Całośc dośc ciekawa, tylko mi akurat nie podoba się za bardzo takie zwracanie się bezpośrednio do czytelnika - no bo dlaczego jej strach miał pachnieć dla mnie znajomo? (na początku był mniej więcej taki zwrot) - ale to akurat moje osobiste, subiektyne zdanie.
I końcówki nie do końca chyba zrozumiałam - wróciła, żeby umrzeć, a jej dusza trafiła do raju?
Opowiadanie fajne - pracuj dalej, a będzie coraz lepiej
[ Dodano: 2008-09-12, 09:38 ]
P.S. Ale widzę, że Ciebie do pracy zachęcać nie trzeba:) No to Miłej tej pracy pisarskiej Ci życzę
Zastosowana przez Ciebie forma narracji początkowo nie przypadła mi do gustu, ale z czasem jak brnąłem dalej w tekst, to wreszcie ją zaakceptowałem i przymróżyłem oko (chociaż wolałbym, abyś nie stosował jej w przyszłości ;P ). Odważne posunięcie z Tartarem i przyznam, że nie wypadło źle. Opowiadanie miało klimat i chciałem się dowiedzieć, jak zakończy się historia Justyny Nie uważam, że tekst jest jakimś wakacyjnym przebojem, ale IMO należy do niezgorszych
Całośc dośc ciekawa, tylko mi akurat nie podoba się za bardzo takie zwracanie się bezpośrednio
Po mojemu takie bezpośrednie zwroty wciągają czytelnika w opowiadanie, pozwalają mu zintegrować się z historią, ale jak wiadomo, to tylko moje zdanie.
Cytat:
Zastosowana przez Ciebie forma narracji początkowo nie przypadła mi do gustu, ale z czasem jak brnąłem dalej w tekst, to wreszcie ją zaakceptowałem i przymróżyłem oko (chociaż wolałbym, abyś nie stosował jej w przyszłości ;P )
No i mówiłem, że w końcu ktoś mnie objedzie za tego narratora
Azazel lubi sobie poeksperymentować, a nie pisać według schematów, stąd ten narrator. Pomyślałem sobie, że pokombinuje z narracją, no i wyszło takie cuś. Mi osobiście taki narrator się podoba i pewnie kiedyś jeszcze napiszę opowiadanie w takim stylu.
Cytat:
"Paskudna" rana na głowie też nie brzmi najlepiej.
czemu?
Cytat:
'niebieski uścisk" Nie byłam może na Antarktydzie, ale na zdjęciach lód był biały
- w sumie, to masz rację
Cytat:
"zachłanne oddechy" - jakiś nietrafiony epitet.
Czemu? Jak dla mnie trafiony w dziesiątkę
Cytat:
I końcówki nie do końca chyba zrozumiałam - wróciła, żeby umrzeć, a jej dusza trafiła do raju?
Umarła w Tartarze i trafiła do raju ( na Pola Elizejskie) w czym pomógł Hades
Tak więc jeszcze raz wielkie dzięki i zasiadam do pisania, bo kolejny rozdział "Hieny" czeka, a i inne projekty lęgną się w główce
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Poziom: 18 HP
2%
14/711
MP
100%
339/339
EXP
68%
31/45
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Podróż
Mnie nie do końca się podobało. Na pewno na uwagę zasługuje ogromna plastyka opisów i ciekawa koncepcja narracji - może nie do końca mi się podobała, ale broni się, jest oryginalna przez to, że nieco staromodna. Ładnie napisane, choć moim zdaniem tekst powinien odleżeć jeszcze nieco, byś wywalił co niektóre zdania, które zwyczajnie uzupełniają wypowiedzi, gdzie nie trzeba.
Cytat:
Dziewczyna z trwogą zauważyła, że postacie mają długie na kilka centymetrów szpony. Pisnęła cicho, bo tylko na tyle pozwalały jej siły. Cerber od razu zarzucił łbem w stronę grupki istot i warknął głucho, dudniąco. Tamci, z przerażeniem w czarnych ślepiach, rozpierzchli się i niezdarnie, na powyginanych kończynach, uciekli w stronę ogniska. Już nie odważyli się podejść. Po chwili wrócił starzec. Niósł w dłoniach jakieś szmaty i tajemnicze, zakorkowane fiolki. Poklepał Cerbera za uchem i ukląkł. Odkorkował jedną z buteleczek, zmoczył szmatkę jej zawartością i zaczął delikatnie przemywać rany dziewczyny. Ta czując, że jest w dobrych rękach zapadła w spokojny sen.
Może nie najlepsze i nie jedyne przykłady, ale zapomniałem zaznaczyć w trakcie czytania. To nie wielkie błędy, lecz subiektywne przekonanie, że można by nieco skrócić kilka akapitów.
Fabuła specjalnie mnie nie ruszyła, choć fajnie zrobiona.
Generalnie spory plus, choć bywało lepiej.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Ładnie napisane, choć moim zdaniem tekst powinien odleżeć jeszcze nieco, byś wywalił co niektóre zdania, które zwyczajnie uzupełniają wypowiedzi, gdzie nie trzeba.
"Podróż" napisałem na początku czerwca i "leżała" przez całe wakacje. Zamiast kasować zdania, dodawałem je i zawsze tak robię. Najpierw piszę taki szkielecik opowiadanka, szkic fabularny, by potem go rozbudowywać. I tak, nagle, magicznym sposobem, z trzech stron, robi się dziesięć
Cytat:
Generalnie spory plus, choć bywało lepiej.
Widać, Azazel musi się jeszcze bardziej przyłożyć
Dzięki Hiddenie za recenzję i również pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Ten zapach, cisza jakiej nie uświadczysz w dzień... - "ten" to znaczy który? (niepotrzebny zaimek).
Noc była moim żywiołem, a spacery późną porą pozwalały mi się odprężyć po zabieganym dniu, dawały ukojenie moim oczom, uszom, nerwom. W nocy, betonowa dżungla zmienia się w magiczne, przesycone mistycyzmem miejsce. Włożyłem słuchawki, z których delikatnie, ledwo docierając do świadomości, płynęła muzyka Davisa Miles’a. - trochę denerwuje tutaj zmiana czasu. Milesa, bez apostrofu.
Śmieszną, a zarazem tragiczną wydawała mi się myśl, że człowiek pierwotny musiał z naturą walczyć, wydzierać jej jedzenie, chronić się przed nią, a teraz natura jest przez ludzi pielęgnowana i oswajana stając się częścią, składnikiem ludzkiej kultury. - te śmieszność i tragizm chyba trochę na siłę? Niepotrzebny zaimek (jej), powtórzenie: ludzi-ludzkiej.
Stylowe latarenki kusiły swoim blaskiem - a czyim blaskiem miały kusić? (niepotrzebny zaimek, zwłaszcza, że potem jeszcze masz "siebie").
w tą beżową sukienkę, w której tak uroczo wyglądała. - TĘ sukienkę. Widzę, że wciąż popełniasz ten błąd. Prosto i szybko: z kim?, z czym? z tą sukienką, kogo? co? tę sukienkę. De facto zaimek chyba w ogóle zbędny, skoro dalej masz "tak" (żeby ubrała beżową sukienkę, w której tak uroczo...).
Skręciłem w lewą alejkę, gdzie przywitała mnie blaszana tablica ukazujące mapkę parku. Uśmiechnąłem się do siebie, gdyż znałem go na pamięć. Jako szkrab jeździłem w nim na rowerze, grałem w piłkę, ganiałem się z kumplami. Później chodziłem po nim z moją dziewczyną i zaznałem tu pierwszego pocałunku. - dużo tu zaimków :/. Przy okazji - nie wiem, czy można "zaznawać pocałunku", jakoś nie łączy mi się to w wyrażenie.
Z początku jej nie zauważyłem. Czyżby tak dobrze skryła się nocnych cieniach? A może to ja, zbytnio pochłonięty wspomnieniami nie dostrzegłem jej? - znów zaimki.
Nie rozumiem - jak bohater, słuchając muzyki, jest w stanie usłyszeć "cichy głos wkomponowany w odgłosy nocy"? I same "odgłosy"?
I jakim cudem jest w stanie dostrzec w ciemnościach kolor oczu kobiety siedzącej w pewnej odległości od niego? No chyba, że ona tymi oczami jak diodami... ;P
„Różany plac”, tak nazywałem tę część parku, gdzie na okrągłym, - i po co ten zaimek?
Przez bladą twarz kobiety, przebiegł smutny cień. - szczerze mówiąc w tym momencie dosłownie wyobraziłam sobie cień biegający po twarzy kobiety.
Jakie oczy są "zaczarowane"?
Przyciągała mnie jak magnes, swoją tajemniczością, swym zapachem, uśmiechem, kocią gracją. - ZAIMKI!
- Nie powiem. – odrzekła zaczepnie. - polecam lekturę "Interpunkcji w dialogach".
Pominę milczeniem te wszystkie "Jej-e" pisane z dużej litery...
Opis pisany w trzeciej osobie dużo lepszy niż w pierwszej, ale dialog... Napisany tak, że miałam ochotę go ominąć.
A, spotkania się nie "angażuje" ("zaangażować" znaczy "zatrudnić", "wynająć").
Zdecydowanie Twoim największym grzechem są zaimki. Może, kiedy będziesz pracował nad następnym tekstem, zaznacz je sobie w Wordzie odmiennym kolorem, a potem po kolei zadawaj pytania (podobne do tych, które ja wypisywałam), żeby sprawdzić, czy zaimki NAPRAWDĘ są konieczne.
Interpunkcji nie ruszałam.
Historia jest fajna do momentu, w którym spacerują po parku, a Julia czeka. Dalej już jakby słabiej, gdzieś w tle pobrzmiewają irytujące, patetyczne tony.
Zdecydowanie Twoim największym grzechem są zaimki.
Cholercia, rzeczywiście trzeba będzie nad nimi popracować
Cytat:
Może, kiedy będziesz pracował nad następnym tekstem, zaznacz je sobie w Wordzie odmiennym kolorem, a potem po kolei zadawaj pytania (podobne do tych, które ja wypisywałam), żeby sprawdzić, czy zaimki NAPRAWDĘ są konieczne.
Przydatna rada. Na pewno z niej skorzystam
Cytat:
Opis pisany w trzeciej osobie dużo lepszy niż w pierwszej, ale dialog... Napisany tak, że miałam ochotę go ominąć.
Co z nim jest nie tek?
Cytat:
A, spotkania się nie "angażuje" ("zaangażować" znaczy "zatrudnić", "wynająć").
Jakiś chochlik się do tekstu wdarł, bo miało być zaaranżować
Jeszcze raz wielkie dzięki
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
człowiek pierwotny musiał z naturą walczyć, wydzierać jej jedzenie, chronić się przed nią, a teraz natura jest przez ludzi pielęgnowana i oswajana stając się częścią, składnikiem ludzkiej kultury.
Tu na chwilę się zatrzymałem. Czy animistyczny, czy też może preanimistyczny człowiek pierwotny rzeczywiście walczył z naturą? Wydaje mi się, że, choć zapewne nie było mu lekko, oddawał jej cześć. Nadawał duchowego znaczenia naturze - głazom, roślinom, zwierzętom. Był zdolny zabić zwierzę, ale czynił to z wyższej potrzeby - by przeżyć. Czy była to jednak walka? Wydzieranie naturze tego, co człowiekowi należne? To wówczas, wydaje mi się że zdecydowanie silniej aniżeli współcześnie, natura była składnikiem ludzkiej kultury. Teraz, ponad wszelką wątpliwość, jest nim technika.
Cytat:
przechodziliśmy obok kamiennej fontanny. Przestawiającej ryczącego smoka, który swe żale postanowił wyrzucić prosto w nocne niebo, wyrzucając w jego kierunku strumienie wody.
"przechodziliśmy obok kamiennej fontanny, przedstawiającej ryczącego smoka, który swe żale postanowił wyrzucić prosto w nocne niebo, wyrzucając w jego kierunku strumienie wody."
Nie mówiąc już o powtórzeniach. Wyrzucić - wyrzucając.
Cytat:
W dzień wszystko jest szare, a gdzie nie spojrzysz ludzie, pośpiech, hałas
"W dzień wszystko jest szare, a gdzie nie spojrzysz - ludzie, pośpiech, hałas "
Cytat:
przeprowadziłem się w to miejsce jak miałem 3 lata
"przeprowadziłem się w to miejsce jak miałem trzy lata"
Cytat:
Lada chwila znaleźliśmy się w altance
Ojoj. Rozbrat z logiką. "Lada chwila" czyli czas niedokonany. "Znaleźliśmy się" - dokonany. Sprzeczność.
Cytat:
- Wybacz –wyszeptała i złożyła pocałunek na mych wargach. W głowie zawirowało mi ze szczęścia, a fala gorąca rozlała mi się po ciele. Zapach Jej skóry, smak Jej ust, dotyk Jej warg- wszystko to złożyło się na najszczęśliwszą chwilę mojego życia. Lecz nagle wiry w mojej głowie przybrały na sile, romantyczne fale miłości przybrały postać sztormu, który miotał mną na wszystkie strony. W jednej chwili zalała mnie najczarniejsza fala jaką dotąd widziałem. Okryła mnie całunem nieświadomości i zapadłem się w jej mroczną, bezdenną studnię. Zemdlałem...
O, tu widać najlepiej o czym prawiła Melfka względem zaimków. Dużo ich.
Cytat:
Kostka okuta została w żelazną obręcz, a od niej wisiały ciężkie ogniwa łańcucha
Od kostki czy obręczy? Ot tak pytam, bo chodzi mi raczej o coś innego. O podkreśłoną frazę. Jakaś taka nieszczególna. "Od której zwisały..." Od której ciągnęły się...". IMO
Cytat:
Szarpnął nogę mocniej
Raczej nogą, aby nie sugerować, że do szarpnięcia użył, na przykład, rąk.
Cytat:
przecież sam zaangażował to spotkanie
Zaaranżował.
Umiejętnie napisane opowiadanie. Ciekawe i wciągające. W zasadzie rzuca się w oczy jedynie nadmiar zaimków i, niestety, słaba interpunkcja. Zwłaszcza w dialogach - tam jest najgorzej. Ale treść wciągnęła i z przyjemnością doczytałem do samego końca.
Tu na chwilę się zatrzymałem. Czy animistyczny, czy też może preanimistyczny człowiek pierwotny rzeczywiście walczył z naturą?
Chodziło mi o to, że człowiek pierwotny musiał siłą wydrzeć naturze wszystko, czego potrzebował. Musiał się do niej dostosować. Wszystko przychodziło mu z trudem. Trzeba było się przenosić w poszukiwaniu jedzenia, a pogoda miała duży wpływ na zbiory. A obecnie natura została okiełznana. Czy musimy migrować w poszukiwaniu jedzenia?Czy mamy problemy z produkcją żywności? Kiedyś lasy stanowiły większość naszych lądów, natura była dzika, nieoswojona. Teraz pielęgnujemy przyrodę, chronimy zagrożone gatunki, tworzymy nowe odmiany roślin, modyfikujemy je. Natura jest wpisana w naszą kulturę. Czy człowiek pierwotny myślałby, że za kilkadziesiąt tysięcy lat jego prapraprapra wnuk będzie się przechadzał po pięknych parkach i ogrodach dla rozrywki, że zwierzęta będzie trzymał w klatkach, by móc się nacieszyć ich widokiem?
Cytat:
O, tu widać najlepiej o czym prawiła Melfka względem zaimków. Dużo ich
Następnym razem zrobię tak, jak Melfka poradziła, bo rzeczywiście jak teraz na to patrzę, to aż oczy bolą
Cytat:
słaba interpunkcja. Zwłaszcza w dialogach - tam jest najgorzej
Interpunkcja- moja zmora, wrrr...
Cytat:
Ale treść wciągnęła i z przyjemnością doczytałem do samego końca.
To najważniejsze
Dzięki wielkie za opinie
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Przyciągnął mnie tytuł (lubię łacinę ). Opowiadanie ciekawe, duży plus za klimat. Dobry styl i narracja, fabuła powalająca nie jest, ale jednak wciąga.
O zaimkach nie będę już pisał . Nie jestem pewien ale bardziej poprawnie byłoby chyba Nox Aeterna. No ale to czepianie się szczegółów. Przeczytałem i nie żałuję, dobre opko.
Pozdrawiam.
Dzięki za opinię Blase
Powiem szczerze, że opko miało być zatytułowane po prostu "Wieczna Noc", ale sobie pomyślałem, że zaszpanuje z deczka i walne tytuł po łacinie, a co ! Czy poprawnie, nie wiem. Najważniejsze, że się podobało. A zaimkom od dziś wypowiadam wojnę
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2008 Posty: 43 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-24, 12:57
Aeterna nox
Błędy juz chyba wszystkie wytknięto, a nawetjeśli nie, to ja więcej nie wynalazłem.
Przepieknie zbudowany klimat i choć opowieść nie powala skomplikowaniem fabuły, czy oryginalnością, to mi się podobało. Szczególnie fajnie przedstawiłeś postać nocnej bogini. In minus reakcja tego chłopaka, jak już się ocknął. Jakoś brak mi w niej desperackiego buntu i walki, choć rozumiem, że nie bardzo byłby w stanie przeciwstawić się sile z jaką przyszło mu obcować.
1. Ogólnie
Jeżeli autor zaczyna od poezji i to w podwójnej dawce, potem kreuje nastrój tajemniczości, to moje oczekiwania niebezpiecznie rosną. I niestety w przypadku twojego opowiadania spotkał mnie zawód. Zacząłeś z wysokiego C, a skończyłeś, no powiedzmy: średnio.
Nie zrozum mnie źle - potrafisz pisać, ale jakoś tak niezręcznie poskładałeś kawałki tego opowiadania, że całość wydaje mi się niespójna. Ot chociażby Davis Miles i słuchawki na uszach (wspomniałeś o tym dwukrotnie, więc trudno przeoczyć). Twój bohater mimo muzyki słyszy, że „Żwir przyjemnie chrzęścił pod butami”, albo inne ciche dźwięki „idealnie wkomponowane w odgłosy nocy”. Pewnie, że to szczegół, ale niestety takie rzeczy też decydują o jakości opowiadania.
2. Narracja
Co najbardziej mi przeszkadzało to zmiana narratora z pierwszej osoby na trzecią. W tak krótkim opowiadaniu wydaje mi się nieuzasadnionym zabiegiem - jakbyś nagle, w dwóch trzecich pracy zmienił zdanie co do konstrukcji tekstu. Ja takich opowiadań nie lubię, może jestem za bardzo na nie wyczulony i stąd moja negatywna opinia.
W ogóle też nie zrozumiałem, o co chodziło we fragmencie zaczynającym się od słów „Pląsa w korowodzie smutku i rozpaczy (...)”. Znaczy, jaki efekt chciałeś osiągnąć tym akapitem? Bo mnie tylko skołowałeś. Ten kawałek w ogóle nie pasuje do akapitów przed nim i za nim, nie buduje nastroju tak dobrze, jak początek całego opowiadania. Na dodatek nie wiadomo czy zwracasz się bezpośrednio do czytelnika („Zatańczysz z nią? Już nie masz wyboru (...)”), czy do Twojego bohatera - jeśli do bohatera, można to było napisać inaczej, na przykład: „zatańczysz z nią, Wiesławie?”. Tak czy siak znowu zmieniasz sposób narracji i wprowadzasz chaos.
3. Pan - chłopiec
Na początku opowiadania Twój bohater prezentuje się niczym dojrzały mężczyzna. Zresztą nawet bohaterka zwraca się do niego per „pan”. Natomiast w drugiej części z mężczyzny wychodzi chłopczyk, który potrafi powiedzieć „ale ja nie chcę” (zupki mlecznej). Jeżeli ten zabieg jest celowy, to uważam, że nietrafiony, niestety.
4. Szczegóły
„z pomiędzy gałęzi obserwowały mnie srebrne punkciki gwiazd.”
Hm, tutaj bym się zastanowił, bo punkciki nie mają oczu, więc nie mogą obserwować. Napisałbym raczej, że „obserwowały mnie srebrne oczy gwiazd” czy jakoś tak.
„Żwir przyjemnie chrzęścił pod butami”
Jaka jest różnica pomiędzy chrzęszczeniem przyjemnym a nieprzyjemnym? natężenie decybeli? No to może napisz, że „żwir cicho chrzęścił pod butami”.
„W głowie zawirowało mi ze szczęścia, a fala gorąca rozlała mi się po ciele.”
Pokombinowałbym tak, aby wyeliminować powtarzające się „mi”. Na przykład: „W głowie zawirowało mi ze szczęścia, a fala gorąca ogarnęła całe ciało.”
„W jednej chwili zalała mnie najczarniejsza fala jaką dotąd widziałem.”
Przecinek przed „jaką”. Generalnie to zdanie w ogóle mi się nie podoba. Ile CZARNYCH (!) fal widzi w życiu przeciętny czytelnik? Mnie się zdarzyło widzieć czarne fale na powierzchni zbiornika z olejem, ale to nie były fale morskie, o jaki Ci zapewne chodziło w tym porównaniu, lecz takie małe, maciupkie falki, faleczki... Zatem, według mnie, zabieg literacki spalił tutaj na panewce. Tym bardziej, że dwa zadania wcześniej też jest mowa o fali i to w nieco innym kontekście. Zamieszałeś czytelnikowi w głowie.
„kosmyk czarnych jak atrament włosów.
Jak mogłem odmówić?”
Dwa razy „jak”. Można to ominąć, pisząc na przykład „czyż mogłem odmówić?”
„Obudził go zimny pocałunek złożony czole.”
na czole
”Z TRUDEM rozwarł powieki. (...) Czerwona tarcza Z TRUDEM przebijała się przez szarość nieba”
Można jedno „z trudem” zamienić na „z wysiłkiem”.
„Łańcuch napiął się ale nie puścił.”
Przecinek przed „ale”.
„przeniosła na mnie SWÓJ wzrok”
Niepotrzebny zaimek.
„I tylko te zielone oczy, jedyna plamka życia na tej ponurej ziemi.”
Co z tym wszystkim wspólnego ma „ziemia”? Czy to jakaś literówka? Bo ze zdań poprzedzających nie wynika o co Ci chodzi. Rozumiem, że porównujesz wygląd Twojej bohaterki do spustoszonej ziemi, ale na potrzeby takiego porównania trzeba by przygotować czytelnika wcześniej, pisząc na przykład o tym, że jej „twarz wypełniały bruzdy niczym krzywo zaorane pole” (kurcze, ale mi wyszło porównanie, bomba, nie?).
„wpatrywały SIĘ W JEGO przerażoną twarz. Czerwone, pełne usta kobiety uśmiechały SIĘ DO NIEGO”
Wydaje mi się, że takich powtórzeń dźwięków należy unikać w tekście literackim. Można by spróbować zamienić pierwsza część cytatu na „wpatrywały się w przerażoną twarz chłopca”.
Na wstępie dzięki za dłuuugą, konstruktywną, i ku mojemu zasmuceniu, negatywną recenzje.
Ale Azazel nie byłby Azazelem, gdyby nie podjął się próby odparcia zarzutów
Cytat:
Nie zrozum mnie źle - potrafisz pisać,
Chyba jednak nie,skoro, pod względem krytyki, nie zostawiłeś na moim opowiadaniu suchej nitki
Cytat:
Twój bohater mimo muzyki słyszy, że „Żwir przyjemnie chrzęścił pod butami”, albo inne ciche dźwięki „idealnie wkomponowane w odgłosy nocy”
Skoro zauważyłeś te zdania, to nie mógł ujść twojej uwadze ten wycinek opka:
Włożyłem słuchawki, z których delikatnie, ledwo docierając do świadomości, płynęła muzyka Davisa Miles’a.
Wierz mi na słowo Karolu, że ustawiając głośność muzyki na ledwo słyszalne minimum, człowiek( a przynajmniej ja) jest w stanie słyszeć i chrzęszczący żwir pod butami, i inne dźwięki.
Cytat:
Co najbardziej mi przeszkadzało to zmiana narratora z pierwszej osoby na trzecią. W tak krótkim opowiadaniu wydaje mi się nieuzasadnionym zabiegiem - jakbyś nagle, w dwóch trzecich pracy zmienił zdanie co do konstrukcji tekstu.
Ten zabieg narracyjny był zamierzony. Najpierw chciałem pokazać sytuację oczami bohatera. Zauważ, iż podczas pierwszoosobowej narracji w opowiadaniu nie dzieje się nic fantastycznego. Ot zwykły spacerek po parku z napotkaną kobietą. Narracja została zmieniona, gdyż i sytuacja uległa zmianie. Nagle całą realność szlag trafił. Motyw fantastyczny chciałem pokazać obiektywnym okiem trzecioosobowego narratora.
Cytat:
Ja takich opowiadań nie lubię, może jestem za bardzo na nie wyczulony i stąd moja negatywna opinia.
Rzeczywiście może to kwestia gustu
Cytat:
W ogóle też nie zrozumiałem, o co chodziło we fragmencie zaczynającym się od słów „Pląsa w korowodzie smutku i rozpaczy (...)”. Znaczy, jaki efekt chciałeś osiągnąć tym akapitem? Bo mnie tylko skołowałeś. Ten kawałek w ogóle nie pasuje do akapitów przed nim i za nim, nie buduje nastroju tak dobrze, jak początek całego opowiadania.
To częściowo jest mój błąd, gdyż tekst ten miał być napisany kursywą, tak jak ten wstęp na początku opka. A nawiązanie jest dość wyraźne, tak mi się wydaje. Spójrz chociażby na końcowy dialog.
Cytat:
Na dodatek nie wiadomo czy zwracasz się bezpośrednio do czytelnika („Zatańczysz z nią? Już nie masz wyboru (...)”), czy do Twojego bohatera - jeśli do bohatera, można to było napisać inaczej, na przykład: „zatańczysz z nią, Wiesławie?”.
A czy muszę określić do kogo zwraca się ten wtrącony tekst? Uznałem go jako takie wprowadzenie do kolejnej części mojej historii. Może skierowane jest do bohatera, a może do czytelnika, kto to wie? Nie chciałem wprowadzać chaosu, a lekką woń tajemnicy, niedopowiedzenia. Nie udało się? Trudno.
Cytat:
3. Pan - chłopiec
Po części wynika to ze zmiany narracji. Pierwsza część była subiektywną opowieścią bohatera, a druga scena jest widziana od zewnątrz. Po drugie, bohaterowi w mgnieniu oka "wali się świat pod nogami". Traci poniekąd zmysły, widząc, że wszystko, co uważał do tej pory za realne legło w gruzach. Pomyśl, jak ty byś się w takiej sytuacji zachował, bo wątpię byś zgrywał chojraka
Cytat:
4. Szczegóły
Cytat:
Hm, tutaj bym się zastanowił, bo punkciki nie mają oczu, więc nie mogą obserwować. Napisałbym raczej, że „obserwowały mnie srebrne oczy gwiazd” czy jakoś tak.
Idąc Twoim rozumowaniem gwiazdy też nie mogą obserwować, bo nie mają oczu.
Wydaje mi się ,że opis, który zastosowałem jest jak najbardziej poprawny.
Cytat:
„Żwir przyjemnie chrzęścił pod butami”
Jaka jest różnica pomiędzy chrzęszczeniem przyjemnym a nieprzyjemnym? natężenie decybeli? No to może napisz, że „żwir cicho chrzęścił pod butami”
.
Tu masz stuprocentową racje
Cytat:
„I tylko te zielone oczy, jedyna plamka życia na tej ponurej ziemi.”
Co z tym wszystkim wspólnego ma „ziemia”? Czy to jakaś literówka? Bo ze zdań poprzedzających nie wynika o co Ci chodzi. Rozumiem, że porównujesz wygląd Twojej bohaterki do spustoszonej ziemi,
Chodziło mi o ziemię dosłownie Oczy bohaterki, ich zieleń, kontrastują z otoczeniem, z krajobrazem.
Z resztą uwag się zgadzam i kajam się za błędy, a zwłaszcza za zaimki
Ho ho ho, ale się rozpisałem
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Chyba jednak nie,skoro, pod względem krytyki, nie zostawiłeś na moim opowiadaniu suchej nitki
No to dosuszyć i będzie w porządku . Nie załamuj się, Azazelu - per aspera ad astra, jak mówią. Im trudniej teraz będzie, tym przyjemniej, jak Cię już pochwalą.
-Usiądzie pan obok? – spytała niepewnym głosem. Zaskoczony pytaniem, jego absurdalnością
- absurdalne? Dziwne- to fakt, niespodziewane- owszem, ale absurdalne?
Cytat:
-Tak w ogóle, to lubię miasto nocą. Ma w tedy swój urok, okrywa go mgła tajemnicy, mistycyzmu.
- może przesadzam, ale potoczność "tak w ogóle" nie pasuje mi z poetyckością dalszej części dialogu.
Cytat:
Wzdrygnęła się i spojrzała na nieboskłon, który zaczynał jaśnieć nad horyzontem.
- duży przeszkok czasu, jakieś pięć, sześć godzin maszerowania po parku? Toż on ogromny musiał być. Poza tym na końcu opowiadania jest przecież coś po dwunastej.
Cytat:
Biała, balowa suknia odcinała wyraźnie od szarości krajobrazu.
- odcinała się
Cytat:
- Ale ja nie chcę. Ja już kogoś mam...- załkał chłopak
- wybacz, ale rozbawiło mnie to zdanie. Powiedzieć bogini w takiej mrocznie romantycznej chwili: "sorry, ale jestem zajęty" Fakt, nikt nie mówi, że każdy jest Schwarzeneggerem w takiej sytuacji, ale zgadzam się z Karolem, że reakcji bohatera w tym momencie czegoś brakuje.
Zmiana narracji- nie podoba mi się, bo mimo tego, co mówisz, prócz zmiany z realizmu na fantatyczność sytuacji, nic się takiego nie zmienia w sposobie, w jaki prowadzisz narrację. I tak, przynajmniej moim zdaniem, jest to opis oczami bohatera.
No ale dość marudzenia. Twoje porównania są w większości naprawdę śliczne, opisy ciekawe, w mojej głowie powstał wyraźny, malowniczy obraz przechadzki w parku. Co prowadzi do wniosku, że Twoja siła tkwi w tworzeniu wstępu do akcji, klimatu, napięcia, gorzej z samym rozwiązaniem. Bo ja też liczyłam na lepsze zakończenie.
Nie załamuj się, Azazelu - per aspera ad astra, jak mówią. Im trudniej teraz będzie, tym przyjemniej, jak Cię już pochwalą.
Dzięki za wsparcie Melfko
Cytat:
może przesadzam, ale potoczność "tak w ogóle" nie pasuje mi z poetyckością dalszej części dialogu.
Rzeczywiście coś nie "halo" w tym zdaniu.
Cytat:
- duży przeszkok czasu, jakieś pięć, sześć godzin maszerowania po parku? Toż on ogromny musiał być. Poza tym na końcu opowiadania jest przecież coś po dwunastej.
Końcówka nie jest zakończeniem w sensie chronologicznym. Podczas, gdy Julia postanawia dać sobie spokój z czekaniem, nasza dwójka bohaterów jeszcze spaceruje po parku. Swoją drogą, rzeczywiście pięć godzin, to troszkę za długo. Powinienem skrócić albo cuś.
Cytat:
Zmiana narracji- nie podoba mi się, bo mimo tego, co mówisz, prócz zmiany z realizmu na fantatyczność sytuacji, nic się takiego nie zmienia w sposobie, w jaki prowadzisz narrację. I tak, przynajmniej moim zdaniem, jest to opis oczami bohatera.
Jednym się spodoba innym nie. Od początku moim założeniem było zastosować w tym opowiadaniu dwa rodzaje narracji i za żadne skarby teraz tego nie zmienię. Najważniejsze, że mi się podoba
Cytat:
Twoje porównania są w większości naprawdę śliczne, opisy ciekawe, w mojej głowie powstał wyraźny, malowniczy obraz przechadzki w parku.
Fajno że coś jednak się spodobało
Cytat:
Bo ja też liczyłam na lepsze zakończenie.
Cóż, dopiero się uczę Z tymi zakończeniami to mam drobny problem, gdyż zawsze mam w głowie po kilka zakończeń jednego opka i trudno mi jest wybrać te najbardziej optymalne. No, ale następnym razem bardziej się postaram.
Dzięki za przeczytanie Moiro
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Wiek: 19 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-19, 01:33
Aeterna nox
Cytat:
z pod burzy czarnych loków
spod
Cytat:
Ma w tedy swój urok
?
Cytat:
Julia stała oparta o balustradę balkonu spoglądając w nocne niebo.
przecinek przed "spoglądając"...
Cytat:
Obudził go zimny pocałunek złożony czole.
?
Cytat:
Ja tylko śnie
śnię
Cytat:
Wstała i zawisła nad chłopakiem ze smyczą z żelaznych ogniw
a kropka na końcu zdania? wsiąkła?
Cytat:
przecież sam zaangażował to spotkanie
zaangażował się, no albo zaaranżował...
Hmm, ogółem opowiadanie dobre, jednakże do mnie nie przemawia. Jakoś byłem w stanie przewidzieć to, co się wydarzy - głównie po tym jak dziewczyna zareagowała na późną porę i zbliżający się świt. Co mnie razi... masa maluczkich, jednak robiących wielką różnicę, błędów - ich przykłady podałem wyżej. Niby takie nic, ale jednak zapominanie o ogonkach, kropkach czy złe postawienie przecinka mocno wpływa na odbiór - a przynajmniej mój. Pierwszy podrozdział trochę mnie zraził - swoją sielankowością - jednak dałem radę i czytałem dalej. Jakoś nie pasowały mi tutaj zielone oczy do Bogini Nocy... bardziej trafne moim zdaniem byłyby straszne czarne, bądź morskie, głębokie, błękitne, z niepokojącym spojrzeniem... coś w tym stylu, podwoiło by to mroczność klimatu, he, he
Jeśli chodzi o...
Cytat:
człowiek pierwotny musiał z naturą walczyć, wydzierać jej jedzenie, chronić się przed nią, a teraz natura jest przez ludzi pielęgnowana i oswajana stając się częścią, składnikiem ludzkiej kultury.
pod którym to cytatem udzielił się już Marek... to jest temat rozległy. Na pewno nie zgodzę się na tezę, że człowiek współcześnie opanował naturę. Może się to wydawać dziwne w naszej Polszcze, ale na zachodzie i wschodzie, na południu i północy dzieją się katastrofy. Trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami, huragany. Człowiek nad tym nie panuje. Ale to taka dygresja w moim komentarzu...
Wracając do reszty, powiem tyle, opowiadanie nie najgorsze, ale nie wpłynie na mnie jakoś w żaden sposób, nie będę go miło wspominał... ot, takie czytadło, bez fajerwerków.
Pozdrawiam, Volthar.
[ Dodano: 2008-12-19, 01:40 ]
moira napisał/a:
Zmiana narracji- nie podoba mi się, bo mimo tego, co mówisz, prócz zmiany z realizmu na fantatyczność sytuacji, nic się takiego nie zmienia w sposobie, w jaki prowadzisz narrację. I tak, przynajmniej moim zdaniem, jest to opis oczami bohatera.
Tutaj chyba się nie zgodzę... faktycznie nastąpiła tam zmiana narracji, ale nastąpiła ona w kolejnej części - w kolejnym podrozdziale. A władza pisarza jest na tyle rozległa, że w jednym momencie może pisać z perspektywy Boga, w drugim po gwiazdeczkach (***) z perspektywy kota, a w trzecim z perspektywy prezydenta, bądź klawiatury komputera. Hehehehe, taka władza.
Zgodziłbym się, gdyby owa zmiana odbyła się w jednym podrozdziale, jednym akapicie... żeby było tak, że nagle w dialogu narracja przechodzi z pierwszoosobowej na trzecioosobową, ale tak nie jest.
Pierwszy podrozdział trochę mnie zraził - swoją sielankowością - jednak dałem radę i czytałem dalej.
Tiaa, sielankowość. Ja nie widzę w niej nic złego . Z założenia nie miało to być opowiadanie przyłączające złożonością fabuły i niesamowitą akcją, stawiałem raczej na opisy i nastrój. I przyznaje, że niektórych mogło to znudzić. No, ale od jakiegoś miesiąca pisze swoje pierwsze w życiu opowiadanie-horror, gdzie, miejmy nadzieje sielankowości nie uświadczysz.
Cytat:
Jakoś nie pasowały mi tutaj zielone oczy do Bogini Nocy... bardziej trafne moim zdaniem byłyby straszne czarne, bądź morskie, głębokie, błękitne, z niepokojącym spojrzeniem... coś w tym stylu, podwoiło by to mroczność klimatu, he, he
Opisałem kobietę która kiedyś mi się przyśniła i uwierz mi, że we śnie wyglądała naprawdę mroczno, zwłaszcza z tymi zielonymi oczyma
Cytat:
Wracając do reszty, powiem tyle, opowiadanie nie najgorsze, ale nie wpłynie na mnie jakoś w żaden sposób, nie będę go miło wspominał... ot, takie czytadło, bez fajerwerków
Z tym czytadłem toś mnie zaskoczył. Nie wiedziałem, że aż tak źle z tym opkiem. No ale ilu czytających tyle opini. Tak czy siak dzięki, że zechciałeś przeczytać i ocenić
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Wiek: 19 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-19, 23:40
Azazel napisał/a:
Cytat:
Opisałem kobietę która kiedyś mi się przyśniła i uwierz mi, że we śnie wyglądała naprawdę mroczno, zwłaszcza z tymi zielonymi oczyma
ja tylko proponowałem ale jeśli w śnie tak było, nie będę się spierał.
Cytat:
Z tym czytadłem toś mnie zaskoczył. Nie wiedziałem, że aż tak źle z tym opkiem. No ale ilu czytających tyle opini. Tak czy siak dzięki, że zechciałeś przeczytać i ocenić
Nie jest "aż tak źle", po prostu jakoś mnie nie pochłonęło, niczym nie zaskoczyło. Więc nie jest aż tak źle, jest po prostu niepowalające
I dzięki za dzięki, ja zawsze chętnie czytam każde opowiadanie - zwłaszcza, że mogę je potem skrytykować, pozytywnie, bądź negatywnie . No, fakt faktem trudno mnie zadowolić... nie wiem czy to źle czy dobrze... Zawsze jednak mam nadzieję, że autor się nie zrazi, tylko weźmie co bardziej trafne krytyki sobie do serca i postara się poprawić
Tak sobie nawet myślę... że może ja tak podświadomie się wyżywam na autorach, bo kiedyś się ze mnie ostro śmiano, kiedy pisałem o krasnoludkach itd. Ale to stare dzieje i mam nadzieję, że tak nie jest
Również pozdrawiam.
Czytało się przyjemnie, stworzyłeś ciekawy klimat i enigmatyczny nastrój. Najbardziej podobało mi się do momentu, kiedy kruczowłosa obdarowała głównego bohatera pocałunkiem, potem już mniej. Bogini nocy, łańcuchy, wieczne niewola - wg mnie trochę przesadzone, w wyniku czego końcówka opowiadania nieco ucierpiała. Ale ogólnie - spoko
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum