Wiek: 19 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-03, 00:53
Marsz Piekieł
Cytat:
Niebo było krwistoczerwone, chmury czarne i gęste, a ziemia wokół spopielona i gęsto upstrzona pomarańczowymi żyłkami lawy.
Cytat:
portal został zrobiony ze skamieniałych ludzkich ciał, poskręcanych w groteskowych pozach
No, nie wiem, czy taki portal byłby rzeczywiście tak groteskowy Chyba, że był taki dla samego Führera, he he.
Cytat:
Na domach dumnie powiewały nazistowskie flagi.
Eh, nie wydaje mi się, aby taka personifikacja flagi była odpowiednia... bo jak może dumnie powiewać? Z wydętymi wargami?
Cytat:
Hitler uśmiechnął się i pozdrowił zgromadzonych znanym wszystkim gestem.
Tutaj bym nie był taki pewien...
Cytat:
-Heil, Wodzu! Wszyscy już są, pora rozpocząć zebranie.
-Cześć, Heinrich. Jak tam twoje kury?
Może i się czepiam, ale skoro już "heilujemy", heilujmy do końca Po co tam te "cześć".
Cytat:
Była nawet Blondie – ulubiona suczka Hitlera.
Tutaj mało ważne, ale, o ile pamiętam, ta suczka była "Blondi", bez "e", he he.
Cytat:
Von Paulus, Rommel i Guderian obejmą dowodzenie nad dywizjami pancernymi. Marszałek Goering osobiście poprowadzi do walki lotnictwo Luftwaffe.
Ale... według Pisma, te Niebo jest chyba na górze... więc jak oni tymi czołgami tam wjadą? Ale w końcu to fantastyka...
Cytat:
Führer wyprostował rękę w nazistowskim geście
"Nazistowski gest" można różnie pojmować, lepiej "pozdrowienie".
Cytat:
Widziałem co prawda, że wasza doktryna polityczna
"Co prawda" to zdanie wtrącone - powinny być przecinki z obu stron.
Cytat:
Niedługo skończą się bomby i amunicja…
Skoro wcześniej Hitler wspominał, że oblężenie może trwać parę tygodni, jak miałaby się im skończyć amunicja? Przecież musieli być na to przygotowani.
Cytat:
-Oblężenie trwa już czwarty dzień. Możesz mi to wytłumaczyć? – spytał dyktator.
Nie pojmuję, a wcześniej sam powiedział tak:
"Przypuszczalnie zdobędziemy zewnętrzne rejony Nieba w niecałe dwa tygodnie…".
Co tu napisać, faktycznie, jak już powiedziano, fabuła oryginalna. Co nie znaczy jednak, że jest dobrze dopracowana, gdzieś tam wśród tych licznych nazwisk trochę się gubi...
Niemniej, tekst dobry, nie powiem bardzo dobry, bo szczerze wiele mu ku temu brakuje.
Styl nie najgorszy, błędów zaledwie parę, co jest dużym plusem. Dobrze klecisz zdania.
Akcja Hitlera w Piekle jeszcze jeszcze, ale ten Stalin w Niebie to już trochę... nie tyle przesada, co rzecz dziwująca. Gdzieś tam pojawił się Allah... różnie to można pojmować, ale ja zawsze myślałem, że Bóg Jahwe i Allah to jedno i to samo, tylko inaczej się nazywa, ale mnie do teologa daleko, prędzej do filozofa. Z tymi dziewięcioma poziomami... to nie wiem, skąd Ci się wzięły, bo na ogół się mówi o siedmiu poziomach niebios i piekieł, nie dziewięciu.
No co tu jeszcze dodać, powiem krótko - opowiadanie, jako tekst literacki, dobre, acz nie wyjątkowe, z fabułą trochę lepiej, ale mogłeś to jakoś lepiej podkolorować.
Sam tekst momentami brzmi raczej jak sprawozdanie, czy streszczenie, niż jak opowiadanie, ale to już moje osobiste odczucie.
Brakuje mi tutaj tej zabawy z czytelnikiem, jakichś zagadek, niejasności, bo pointa taka sobie Ci wyszła.
Skoro wcześniej Hitler wspominał, że oblężenie może trwać parę tygodni, jak miałaby się im skończyć amunicja? Przecież musieli być na to przygotowani.
Chodziło o to, że Goeringowi i jego eskadrze skończy się amunicja i będą musieli zawrócić.
Volthar napisał/a:
Cytat:
-Oblężenie trwa już czwarty dzień. Możesz mi to wytłumaczyć? – spytał dyktator.
Nie pojmuję, a wcześniej sam powiedział tak:
"Przypuszczalnie zdobędziemy zewnętrzne rejony Nieba w niecałe dwa tygodnie…".
Oblężenie samego miasta trwało 4 dni, wcześniej musieli się pod to miasto przedrzeć, czyli zdobyć zewnętrzne rejony .
Ja sam też nie aspiruję do miana teologa, to w ogóle nie moja działka, po prostu puściłem wodze fantazji. Dziewięć piekieł wryło mi się w głowę przez Zapomniane Krainy i postanowiłem ten pomysł wykorzystać.
Może brzmieć jak streszczenie, ale nie dziwię się temu, bo jak już wspominałem jest to short. Być może kiedyś go rozbuduję. No i niestety często jest tak, że świetne pomysły nie idą w parze z idealnym wykonaniem (przynajmniej jeśli chodzi o początkujących).
Pozdrawiam.
A mnie tam powaliło Miło się czytało nie tylko ze względu na ciekawy i świeży pomysł, ale też na lekki, niewymuszony, miejscami dowcipny język. Pierwsza część to same zaskoczenia.
Co do Stalina w niebie- odpowiedział przecież już na to Pietras i mnie to w zupełności satysfakcjonuje:
Cytat:
zachwiałeś nawet relacjami Dobro - Zło.
Odniesienia do wojny- a niech będą. Może rzeczywiście można je zredukować, ale według mnie są OK.
Do czego mogłabym się przyczepić? Może do tego, że po 2/3 tekstu uwaga czytelnika się rozprasza (przynajmniej moja) i trzeba jakiegoś łupnia, żeby ją przywrócić. Łupniem może być pointa, ale tu jej przecież domyślamy się wcześniej, więc jak mój zachwyt opadł, to nie miał jak wrócić na wyżyny.
Z językowych to tylko:
Cytat:
Wódz dawno nie był w tak wysokiej formie.
- dobrej formie
Przeczytałam to opowiadanie, żeby wiedzieć na co zagłosować i teraz już wiem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum