www.forum.fantazyzone.pl
Forum dyskusyjne portalu literackiego fantazyzone.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Opinie na temat prac Volthar Lorda
Autor Wiadomość
ShadowKnight 
Goblin


Dołączył: 10 Lis 2007
Posty: 5
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-13, 20:14   Opinie na temat prac Volthar Lorda

co sądzicie o pracach Volthar Lord??
piszcie
_________________
Ab alio expectes alteri quod feceris...
Ostatnio zmieniony przez hidden_g0at 2007-11-14, 12:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   44%   4/9
hidden_g0at 
Iluvatar
Jesteśmy starzy i nienormalni


Wiek: 25
Dołączył: 01 Lis 2004
Posty: 2222
Skąd: Zazwyczaj Gliwice
Wysłany: 2007-11-14, 12:07   

Warto było się zastanowić

Zacznę od tego, co mnie denerwuje i nie będzie to nic nowego. Po pierwsze elfy - po diabła?! po drugie diabły - po... po co? Może w dalszej części pogodzisz to ze sobą, ale razi mnie używanie słowa "diabeł" w fantasy - szczególnie w powiedzeniach. No chyba, że tam faktycznie diabły będą. Mimo to dla mnie jest to trochę niezgrabne - jak mówienie "o Boże!" w świecie, gdzie o bogach nie ma wzmianki. Ale zobaczymy, czy się mylę. Dalej nie podoba mi się (a raczej bawi) mianowanie bohatera swoim pseudonimem - choć to raczej na boku, nie ma wpływu na jakość opowiadania samego w sobie.
Technicznie nie jest źle, czyta się dosyć lekko, choć chyba warto by troszkę posiedzieć jeszcze nad korektą. Ale ok, styl zjadliwy, choć wymagający jeszcze dużo pracy. Ważne jednak, że poprawny.
Fabuła nie grzeszy oryginalnością, ale nie trąci też banałem. Jest - muszę przyznać - nawet fajna. Gdyby tylko świat nie dążył tak do rpg! Postaraj się tchnąć w ten świat nieco oryginalności (np. wypieprz nieludzi ;p), pisz dalej, a ja na pewno przeczytam. Bo czasem fajnie też zatopić się w takim standardowym fantasy - bez fajerwerków i kombinowania. Tylko pamiętaj, żeby nie popaść w banał.
pozdrawiam
_________________
http://carpenoctem.pl/wordpress/pmateja/
Słów kilka o grozie.

All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
 
     
Poziom: 38 HP   8%   348/4353
   MP   100%   2078/2078
   EXP   48%   74/153
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-14, 17:07   

Heh, thx.
W sumie na początku miałem zamiar napisać to opowiadanie w realiach średniowiecza w Niemczech. Dlatego też być może głupio mogła tutaj brzmieć wzmianka o "nieludziach", bo ich rzeczywiście nie było... i tak sobie myślę, że chyba prędko ich tam nie będzie... Ogólnie akcja miała być jak najbardziej rzeczywista. Być w XIV w. Ale siedząc tak sobie... pomyślałem, że jest to bez sensu, bo nie znam na tyle dobrze historii Bawarii, żeby pisać coś, co właśnie się tam dzieje. Z tego wszystkiego wynikają też liczne cytaty w obcym języku, który początkowo był łaciną... kiedy jednak zmieniłem zdanie na świat w realiach fantasy, zmieniłem łacinę na własny język - który w wyniku braku pomysłu zwyczajnie ofiarowałem elfom:]
Jeżeli chodzi o te diabły... równie dobrze mogłem użyć określenia demon, ale wolałem mówić językiem, że tak powiem, "bardziej swoiskim".
Co do mojej fabuły... zacznę od tego, że jest to dopiero początek historii - bo dopiero niecałe 10 stron tekstu. Naprawdę mam sporo pomysłów do zrealizowania w tym opowiadaniu i tak też zrobię.
Hmm. Wspomniałeś też Hidden_Goat, że styl tekstu jest zjadliwy. Chętnie zobaczyłbym moje głupie błędy logiczne i gramatyczne, ale tych - jako pisarz - zwyczajnie nie widzę:P (ci co piszą wiedzą, że trudno jest ocenić własny tekst, bo tekst własny zazwyczaj podoba się autorowi:]) Pozdrawiam.
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
meck 
Sauron


Wiek: 38
Dołączył: 22 Cze 2005
Posty: 130
Skąd: Seattle
Wysłany: 2007-11-14, 18:39   

Warto się było zastanowić
chciales kilka uwag, postaram sie wypisac to, co rzucilo mi sie w oczy. z gory zaznaczam, ze bedzie to czepialstwo i rownie dobrze mozna byloby przymknac na to oczy.

Cytat:
Od razu rzucało się w oczy to, że wagabunda był zupełnie bezbronny. Nie miał miecza, topora, buławy, ani choćby noża do przedzierania się przez puszcze i knieje.

nie mial tez szlapara, buzdyganu, szabli, kopii, maczety i gwiazdek shiruken(?), ktorymi posluguja sie ninja. skoro wiadomo, ze byl bezbronny, to chyba nie trzeba wymieniac calego arsenalu broni, ktory moglby miec przy sobie nie bedac bezbronnym.
Cytat:
Ciemny, rzadki, jeszcze młodzieńczy krótki zarost pokrywał jego wcale urodziwą, brudną i spoconą twarz

za duzo informacji w jednym zdaniu. pogubilem sie w tym nagromadzeniu przymiotnikow.
Cytat:
Na sobie miał bogaty, niestety już podarty, szlachecki strój, który pewnie jeszcze całkiem niedawno lśnił złotymi i błękitnymi odcieniami pięknego jedwabiu i batystu.

odcien dotyczy koloru. w Twoim zdaniu wyglada to troche tak jakby odcien dotyczyl materialu - jedwabiu i batystu.
Cytat:
Teraz był pognieciony, miał podarte rękawy i nogawki, kołnierz koszuli wyglądał jakby ktoś, będąc głodnym, odgryzł kawałek dla zaspokojenia żądzy.

rozumiem, ze to stroj byl pognieciony i mial podarte rekawy i nogawki. ladniej by brzmialo, gdybys opisal to inaczej. stroj majacy cos, posiadajacy cos... powiedzmy, ze stroj nie jest osoba. no i ta zadza... troche niezreczne okreslenie w stosunku do glodu.
Cytat:
Trzewiki młodziaka również wprawiały w podziw, a raczej wprawiały kiedyś. Teraz były to stare, zużyte kapcie ze zdartą, skórzaną podeszwą i dziurą na wierzchu

jakos nie widze powodow do podziwu. jesli juz wspominasz, ze wprawialy w podziw, to moze chociaz pokazesz nam co w nich bylo takiego wspanialego. bo w tych podartych kapciach nic cudownego nie widze.
Cytat:
wstał z pniaka uciętego drzewa, na którym siedział od kilku godzin.

a maslo jest maslane. pniak to sciety lub zlamany pien. wywal uciete drzewo, bo dodatkowo wprowadza zamieszanie z podmiotem - nie wiemy, czy siedzial na pniaku przez tych kilka godzin, czy moze na drzewie.
Cytat:
całkowicie nie znał się na geografii,

zupelnie, nie calkowicie. prawie to samo, a robi roznice.
Cytat:
cisnął go szeroko pod stopy

co tu robi "szeroko"?
Cytat:
Dokładnie rozłożył swój kubrak na ziemi

starannie, nie dokladnie. prawie to samo, a robi roznice.
Cytat:
po czym wycieńczony rzucił się na niego.

zwykle gdy jestem wycienczony, nie chce mi sie rzucac. raczej zwyczajnie padam na pysk.
Cytat:
wolno zamknął oczy. [...] Ognisko roztaczało miły blask

nie mogl tego widziec, skoro mial zamkniete oczy. ale faktycznie mogl czuc przyjemne cieplo.
Cytat:
Chłopak byłby już zasnął, jednak strzygąc sennie uszami [...]

no prosze, powrot czlowieka do natury. przyznaje, ze nie spotkalem sie z zadnym czlowiekiem, ktory strzyglby uszami. do tego sennie.
Cytat:
tajemniczy i groźny wygląd owego przybysza. Miał na sobie długi, ciemny płaszcz...

wyglad mial ten plaszcz na sobie, czy przybysz?


jak widzisz, jak sie czlowiek uprze, to jest sie do czego przyczepic. nie trzeba rugac hiddena za to, ze nie wytknal Ci glupich bledow logicznych, czy gramatycznych. jak na hiddena, to byla wyjatkowo pozytywna recenzja :wink:
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   45%   10/22
marq12 
Ent


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 397
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2007-11-14, 21:39   

Warto się było zastanowić
Cytat:
...czarne jak smoła niebo pełne chmur i dymu
– znaczy – pożar szalał w okolicy?
Cytat:
Gdyby ktoś w tej chwili ujrzał jego zwykłą, młodzieńczą, dziwnie nie pasującą do tego miejsca postać, zapewne pomyślałby, iż jest to dosyć podejrzany i niewiarygodny widok.
– dla mnie, co najwyżej dziwny, zaskakujący.
Cytat:
Nie miał... choćby noża do przedzierania się przez puszcze i knieje.
– dobrze, że nie napisałeś scyzoryka - byłby równie przydatny do przedzierania się przez knieje. ;) A swoja drogą: na pierwszy rzut oka, to brak noża jest trudny do zauważenia :mrgreen:
Cytat:
Niesamowitym był również fakt, że chłopak miał około dziewiętnastu lat.
– A co w tym jest niesamowitego? Dziewiętnastolatek w leśnej głuszy? Może przerośnięty skaut? Umorusana twarz, ciemno, ubranie w nieładzie i tak łatwo ocenić wiek?
Cytat:
Ciemny, rzadki, jeszcze młodzieńczy krótki zarost pokrywał jego wcale urodziwą, brudną i spoconą twarz.
– lawina, źle podzielonych przecinkami, przymiotników. A do tego spocona twarz? Hmm..., w zimną noc? To pewnie od ogniska? No bo spocona, to raczej znaczy, że w chwile obserwacji pokryta potem. To coś zupełnie innego niż przepocona podkoszulka, którą, nawet suchą, będzie czuć ;)
A tych złotych guzików to nikt bezbronnemu, samotnemu wagabundzie nie pourywał, przy okazji z czymś innym? To jest dopiero zdumiewające, a nie harcerz na leśnym biwaku.
Cytat:
...a co jakiś czas koło ucha przelatywała bzycząca mucha
– rymowanie bym odradzał w narracji :)
Cytat:
nieznajomego siedzącego na jego pniaku, przy jego ognisku.
– a ktoś siedział na moim krzesełku, jadł z mojej miseczki i pił z mojego kubeczka. Przynajmniej jedno jego daruj sobie.
Cytat:
- Cholera, czas spać – pomyślał ziewając.
– Spotkałem się z taką wykładnią opisu myśli: dla odróżnienia dialogów od przemyśleń bohaterów, pomija się wprowadzający myślnik. Po informacji o myśleniu, kontynuuje się bez myślnika. A tu jest trochę gorzej i ponieważ nie jestem nie jestem pewny, czy tak byłoby dobrze:
Cytat:
Śmiechu warte – pomyślał. Że też jeszcze mnie wilki nie dorwały...

Napisałbym może tak:
Cytat:
Śmiechu warte, że też jeszcze mnie wilki nie dorwały... – pomyślał.

Chociaż tak też mi się za bardzo nie podoba...
Cytat:
Myślenie przerwało mu huczenie puszczyka.
– a nie lepiej: rozmyślania?
Cytat:
Nerwowo otworzył oczy
– jak się otwiera nerwowo oczy?
Cytat:
Położył się na plecach podpierając głowę rękami...
Już chciał się zerwać na nogi, gdy ujrzał przed sobą nieznajomego siedzącego na jego pniaku, przy jego ognisku. Zdążył jedynie dźwignąć się na kolana.
– leżąc ujrzał przed sobą? To chyba nad... To przed sobą jest niefortunne. A dźwignięcie się na kolana (z leżenia na plecach) wymaga trochę zachodu.
Omówmy ten fragment:
Cytat:
Miał zamiar wykląć i wygonić nieproszonego gościa, jednak tym, co go powstrzymało był tajemniczy i groźny wygląd owego przybysza. Miał na sobie długi, ciemny płaszcz, a spod szerokiego kaptura widać było czarne, spokojne oczy; można by rzec: straszne.

Cytat:
Miał zamiar wykląć ... gościa
– prędzej bym napisał: skląć, przekląć. Może kiedyś tak mówiono, ale dzisiaj [wykląć ma nieco inne znaczenie – bardziej oznacza konsekwencję przeklęcia niż samo przeklinanie. Ale tu bym się nie upierał.
Cytat:
groźny wygląd owego przybysza
– był jeden przybysz? To owego jest zbędne, zdecydowanie.
Cytat:
Miał zamiar... Miał na sobie...
– nie dało się uniknąć powtórzenia?
Cytat:
czarne, spokojne oczy; można by rzec: straszne
– w miejsce średnika dałbym myślnik, ale to drobiazg. Bardziej frapuje mnie ciąg: czarne+spokojne=(?)straszne.
Cytat:
Na kolanach trzymał długi miecz w pochwie gładząc wierzchem dłoni jego głownię i rękojeść.
– brak przecinka, nie tylko tu, ale to dla przykładu.
Cytat:
A poza tym... blask i dym z tego obozowiska zobaczyłby bazyliszek z mrocznej jaskini setki sążni stąd, nie wspominając o biednym, zdrożonym podróżą obieżyświacie. Takiemu jak ja.
– Środek dzikiej puszczy, naprawdę dzikiej i nie ma samosiejek, krzaków, gęstwiny? Tylko na setki sążni widać niewielkie ognisko? Może się nie znam, może widać. Co do dymu, moje wątpliwości są jeszcze większe. I końcówka: Takim.... A! Jeszcze jedno: sążni używano w Polsce do mierzenia odległości, w Anglii - głębokości morza. Wybrałbym inną jednostkę.
Cytat:
Galdwan powoli poderwał się
– podrywanie się sugeruje raczej pewną gwałtowność – lepiej byłoby chyba napisać [/i]powoli podniósł się[/i]

Chyba starczy. Toż to dopiero połowa pierwszego rozdziału i to wcale nie za długiego. Choć mój wniosek, że dalej jest podobnie, może być niezasadny.
Nie piszesz źle, ale brak Ci staranności. Chyba się trochę za bardzo spieszysz.
Powodzenia.
 
     
Poziom: 18 HP   2%   14/711
   MP   100%   339/339
   EXP   55%   25/45
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-14, 23:07   

Heh:) Dziękuję, dziękuję. W prawdzie, o to mi właśnie chodziło. Chociaż przyznam, że nieco się uśmiałem czytając wasze uwagi:P Rzeczywiście trochę "czepialsko", ale sam tego chciałem.
Co do błędu w fragmencie "nieznajomego siedzącego na jego pniaku, przy jego ognisku."... tutaj użyłem tego powtórzenia celowo dla podkreślenia, że te rzeczy były właśnie JEGO, i że żaden przybłęda nie mógł z nich korzystać. Miałem z tym drobny problem, gdyż używając cudzysłowu albo robiąc dużą czcionkę nie osiągnął bym i tak zamierzonego celu...
Zależy to od tego jak ktoś to czyta.
To chyba tyle. Nie będę się bronił, bo wiem, że robię błędy. A czytając krytykę, staram się wcielić jej przekazy w swoje przyszłe opowiadania:P
Hmm... a do tego czy się śpieszę... sam nie wiem. Pisałem te opowiadanie chyba jakieś dwa miesiące z tygodniowymi przerwami... często też sprawdzałem i starałem się robić korekty... Widocznie kiepsko sprawdzam coś, co sam napisałem:P Tak już mam...
Pozdrawiam i biorę się za pisanie dalszego ciągu - oczywiście postaram się, żeby wyszło mi lepiej:] Skutki zobaczycie sami.
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
marq12 
Ent


Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 397
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2007-11-14, 23:20   

VoltharLord napisał/a:
tutaj użyłem tego powtórzenia celowo dla podkreślenia, że te rzeczy były właśnie JEGO

Rozumiem, mogłeś :) Z drugiej strony, ta jegość trwała dość krótko, ledwie parę godzin. Nie musiał się tak przywiązywać do pniaka ;)

VoltharLord napisał/a:
Chociaż przyznam, że nieco się uśmiałem czytając wasze uwagi:P

A, to tak, jak ja, czytając fragment twojego opowiadania. Czyli korzyści obopólne :mrgreen:
_________________
Prawie wszystko co piszę w recenzjonie, to opinie początkującego hobbysty pisarskiego rzemiosła, ale doświadczonego czytelnika. :)
 
     
Poziom: 18 HP   2%   14/711
   MP   100%   339/339
   EXP   55%   25/45
Azazel 
Majar


Wiek: 24
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 403
Skąd: Syreni gród ;)
Wysłany: 2007-11-15, 12:01   

"Warto było się zastanowić"

Teraz kilka słów(no, może trochę więcej) od Azazela :D

Niepodoba mi się, że użyłeś własnego pseudonimu do nazwania bohatera. To wygląda hm...amatorsko?egoistycznie?
Niepodobają mi się błędy logiczne, które zrobiłeś( swego czasy też robiłem ich co nie miara :D )
Dodam jeszcze jeden, który nie jest wspomniany w powyższych recenzjach:
A mianowicie, bogaci kupcy, wioząc cenny towar zazwyczaj wynajmują ochronę do zabezbieczenia owego towaru. A nasz bogaty kupiec miał tylko kilku chłystków do pomocy.

Jeszcze intryguję mnie ten rozdział z polowaniem na jelonka. Gdyby go wyrzucić to czy opowiadanie zmieniło by się? Ten rozdział nam nic nie mówi. Jest niepotrzebny

Podoba mi stylizacja języka bohaterów. Może to nie ten język, co u Sapkowskiego w Wiedźminie ale widać że się do tego przyłożyłeś. Za to duży plus ode mnie.
Jak wspomniał już marqu powyżej, tekst wygląda jakby napisany został w pośpiechu. Masz duży potencjał, przyznaję, lecz musisz się bardziej przyłożyć i ćwiczyć. Z ogromną chęcią przeczytam dalszy ciąg twojego opowiadania.

Pozdrawiam :mrgreen:
 
     
Poziom: 18 HP   2%   14/711
   MP   100%   339/339
   EXP   68%   31/45
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-15, 18:03   

Hmm... wam chodzi o pseudonim Volthara czy Galdwana? Bo nie wiem już...:] Siepko czy Miszon? I co w tym "egoistycznego"?:p
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
Azazel 
Majar


Wiek: 24
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 403
Skąd: Syreni gród ;)
Wysłany: 2007-11-15, 19:21   

Chodzi o to, że nazwałeś jednego z bohaterów swoim pseudonimem (Volthar)
Co w tym egoistycznego? To, że z nieskończenie wielkiej masy imion wszelakiej maści wybrałeś akurat swój pseudonim.
 
     
Poziom: 18 HP   2%   14/711
   MP   100%   339/339
   EXP   68%   31/45
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-15, 19:50   

Haha:P To, powiem szczerze, akurat było przypadkiem... kiedyś wymyśliłem to imię... potem napisałem te opowiadanie...a teraz, kiedy się rejestrowałem na stronce, w zwyczajnym braku pomysłów, nazwałem się imieniem mojego bohatera:P
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
Azazel 
Majar


Wiek: 24
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 403
Skąd: Syreni gród ;)
Wysłany: 2007-11-15, 22:25   

Aha, no to spoksik :mrgreen: Wycofuje zarzuty ;)
 
     
Poziom: 18 HP   2%   14/711
   MP   100%   339/339
   EXP   68%   31/45
BMW 
Ajar


Dołączył: 04 Mar 2005
Posty: 1055
Skąd: Wa-wa
Wysłany: 2007-12-18, 19:31   

Warto było się zastanowić
Jak na razie IMO na średnim poziomie, ale to pewnie dlatego, że nie za bardzo przepadam za fantasy i kiedy już wezmę się za lekturę z tego gatunku, oczekuję czegoś unikalnego.
Nie ma powodu jednak, aby zbytnio narzekać na to, co napisałeś, choć teraz IMO akcja przebiega nieco powolnie. Ale fabula będzie się z pewnością rozwijać i wtedy zobaczymy, jak wykorzystasz dalsze linijki tekstu.
Z tego, co chciałbym zaznaczyć to:
Cytat:
Było wielką głupotą rozpalać ogień w środku dzikiej puszczy.

znaczy duchów bal się bardziej niż dzikich zwierząt.
Cytat:
Łowca spostrzegł, iż utrafił zwierzynę w udo przebijając nogę na wylot i najwyraźniej krusząc wszystkie kości.

na pewno wszystkie?
Cytat:
a epicentrum krwotoku dalej nie udawało się znaleźć.

chyba nie bardzo szczęśliwe połączenie terminu medycznego i geologicznego.
Pozdrawiam.
_________________
Każdy z nas czeka na recenzję swoich tekstów
www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f59/20.
http://www.dozamagazyn.pl/
 
     
Poziom: 28 HP   4%   78/1963
   MP   100%   937/937
   EXP   63%   55/87
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-24, 13:16   

tak myslalem ze ktos zwroci uwage na te epicentrum:] ale co tam
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2008-06-27, 10:58   

Szkolny marzyciel

Ależ rozmarzony tekst. Prawdę powiedziawszy niewiele z niego zrozumiałem, ale to chyba nie świadczy na Twoją niekorzyść. Starając się nie poddać nierealności, skupiłem się na tym, co w miarę rozumiem.

Nie wiem czym to jest spowodowane, może jedynie niewłaściwym formatowniem, ale w wielu miejscach wypowiedzi i opisów nie rozdzielają nowe akapity.
Przykład:

"– Nie będę powtarzała, wstań! Muszę zamknąć klasę… mam dyżur na korytarzu. Zapiekło mnie w głowie, przeszył mnie niemiłosierny ból... "

albo:

"- Janek, ty płaczesz? - Niepojęte jest… życie ludzkie… Prawda, pani magister? -
Słucham? Wyjdź już, proszę..."

W powyższym przykładzie chodzi raczej o dialog, ale i tak w jednym akapicie.

I jeszcze jedno. Udało mi się wyszperać w Twoim tekście cudowny oksymoron, który przychylnie mnie nastroił względem "Szkolnego marzyciela":

Stęskniony za realizmem nierzeczywistości

Mocna rzecz. ;)

Poza tym, mimo żem cholernie przyziemny i za prozą oniryczną nie przepadam, opowiadanie wywarło na mnie pozytywne wrażenie

Pozdrawiam
Terebka
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
A.K. Wilhelm 
Goblin

Wiek: 26
Dołączył: 18 Cze 2008
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-27, 17:36   

Szkolny marzyciel

Z miejsca zdradzę, że opowiadanie jest przegięte. Brzmi trochę tak, jakbyś zamiast napisać "Zgasiłem światło", wysmarował: "Wyciągnąwszy przed siebie palec, wpiłem wzrok przekrwionych oczu w biały jak śniegi północy przełącznik światła i koncentrując całą swą energię, wolę i moc, zgasiłem lampę, co niby samotna gwiazda rozświetlała ciemny nieboskłon sufitu mej alkowy".

No i czepianka:

Cytat:
niby kurtyna teatralna, która opadając na dół

Parafrazując A. Miauczyńskiego: "A gdzie ma opadać? W bok?". Pleonazm.

Cytat:
Nie mogłem się sprzeciwiać, przeciągnąwszy się lekko, wyprostowałem się i ponownie spojrzałem na okno, tym razem na to, co było poza nim.

Przede wszystkim powtórzenia, wykasuj to trzecie "się". Możesz tam wstawić np. "plecy", żeby było bardziej zrozumiałe. Dalej wyraźnie przekombinowane z tym oknem.

Cytat:
Czarno-biała, tęga brzoza

O ile mi wiadomo, brzozy nie są tęgie, raczej wysmukłe.

Cytat:
poddając się rozkosznemu, zwiewnemu tańcu wiatru

Tańcowi.

Cytat:
Oprzytomniawszy, niezręcznie i powoli, wstałem z krzesła. A raczej spróbowałem wstać, gdyż po chwili z niepokojem uświadomiłem sobie, że nie potrafię.

Słuchaj, albo bohater wstał, albo spróbował wstać i się nie udało. To nie kot Schroedingera, żeby stał i nie stał jednocześnie :)

Cytat:
Ręce zrobiły mi się jak ze słomy

Może zwiotczały?

Cytat:
ponownie zamknąłem, niby miodem polepione, powieki

Zabawne określenie.

Cytat:
Dłońmi zasłoniłem uszy, nie chcąc, by spalił mnie doszczętnie, by nie opętał barbarzyńskim, pogańskim rechotem.

Bez tego "by nie".

Cytat:
soczyście-zielone

Bez myślnika, rozłącznie.

Cytat:
każdy z osobna zajęty sobą

Wywal to "z osobna".

Cytat:
lekarstwem dla nudą

Lekarstwem na nudę.

Cytat:
pogaństwem karmionych umysłów

Hę? :)

Nie chciałbym cię urazić, nie wiem wszak, jaki masz stosunek do tego tekstu, ale mnie się on wydał bardziej zabawny, niż wzruszający. Westchnienia, łzy i jeszcze te słowa "Niepojęte jest… życie ludzkie… Prawda, pani magister?"... Uff.
_________________
Net nadezhdy!
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   55%   5/9
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-28, 00:23   

Heh, urazić, nie urażam się, gdyż stosunek jest niewielki;) Było to opowiadanie wzorowane na prozę Schulza - pisane na język polski. Czy mi się to udało, czy nie, to już inna bajka...
Rzeczywiście miałem kilka tych śmiesznych błędów, których sam nie zauważyłem; jak zwykle z resztą. Co do tych "polepionych miodem powiek" i "pogaństw"... starałem się pisać na Schulza, więc i użyłem kilka jego niecodziennych określeń;]
Dzięki za komentarze.
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
Bartuck 
Nazgul


Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 90
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2008-06-28, 14:32   

Szkolny marzyciel

Nie wiem jak inni, ale opowiadanie bardzo mi się podobało. Nie jestem zwolennikiem narracji pierwszoosobowej, ale Ty użyłeś jej w taki sosób, że mnie to nie drażniło. Wprawdze zachowanie bohatera raczej nie znalazłoby odzwierciedlenia w rzeczywistości (słowa, łzy), ale skoro to oniryzm, to nie będe się czepiał.

Opko naprawdę fajne. Pozdrawiam
 
     
Poziom: 8 HP   0%   0/159
   MP   100%   76/76
   EXP   47%   9/19
hidden_g0at 
Iluvatar
Jesteśmy starzy i nienormalni


Wiek: 25
Dołączył: 01 Lis 2004
Posty: 2222
Skąd: Zazwyczaj Gliwice
Wysłany: 2008-07-01, 21:17   

Szkolny marzyciel

Cóż, Schulzem jeszcze nie jesteś ;) . Ale ciężko wymagać, byś sprostał jego stylowi i wyobraźni - a ta jest z niczym innym nieporównywalna. Mnie się to, szczerze mówiąc - bardziej kojarzyło z Niziurskim ;) . Taka ot scenka, bez właściwie większego sensu. Ale ok, niech będzie.
pozdrawiam
_________________
http://carpenoctem.pl/wordpress/pmateja/
Słów kilka o grozie.

All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
 
     
Poziom: 38 HP   8%   348/4353
   MP   100%   2078/2078
   EXP   48%   74/153
Karol Poziorski 
Uruk-Hai

Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 70
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2008-07-02, 10:38   Volthar: Szkolny marzyciel

Volthar: Szkolny marzyciel

1. Ogólnie
Fabuły brak, postaci brak, przyzwoitych scenek też brak. I co właściwie mam tutaj oceniać? Styl? No cóż, moim zdaniem pojęcie warsztatu pisarskiego łączy umiejętność opisów miejsc, postaci, wydarzeń, ale także klecenia fabuły, czyli pokazania wydarzeń w odpowiedniej kolejności tak, by wzbudzić ciekawość czytelnika i wciągnąć go do emocjonalnej gry. Fragmenty podobne do Twoich można znaleźć u Kafki, Schulza i Wiśniewskiego-Snerga, ale u nich stanowią część mającą uzasadnienie. Pojedyncza oderwana scenka to mniej niż nic.

Marudzę dlatego, że tak naprawdę niewiele da się powiedzieć o Twoich umiejętnościach, na podstawie „Szkolnego marzyciela”. Uniknąłeś przedszkolnych błędów, jakiś tam potencjał chyba masz, ale nic więcej powiedzieć nie potrafię. Nie chciałbym przeczytać zbioru złożonego wyłącznie z takich opowiadań jak „Szkolny marzyciel” i nie sądzę, żebyś Ty też miał na to ochotę. Zerknę kiedyś do twojego pierwszego opowiadania na FZ, może wtedy będę miał więcej do napisania.



2. Nadużywanie przymiotników
Wydaje mi się, że przymiotniki nie są najlepszym sposobem, aby budować obraz, która ma sobie wyobrazić czytelnik. Owszem, w zwykłym opisie przymiotnik jest jak najbardziej usprawiedliwiony, ale w kluczowych miejscach trzeba, moim zdaniem, manewrować inaczej. Znalazłem u Ciebie takie fragmenty, co do których mam wątpliwości:

„oślepił swym jasnopomarańczowym, okrutnym promieniem”
Dlaczego akurat „okrutnym”? Przypuszczam, że chodziło o to, że promień nie pozwalał bohaterowi drzemać, ale lepiej byłoby rozwinąć tą kwestię i napisać na przykład o „słońcu, które smagało mnie promieniami niczym batem, tak samo jak nadzorca chłosta niewolnika zmuszając do podjęcia pracy”.

„by nie opętał [ból] barbarzyńskim, pogańskim rechotem”
Dlaczego niby ból ma być barbarzyński i pogański? Czym się niby różni rechot poganina od wierzącego? Rozumiem do czego zmierzałeś, ale ładniej byłoby napisać, że ów ból „wdarł się niczym barbarzyńca do katedry moich sennych marzeń” i już czytelnik ma przed oczami bardzo plastyczny obraz.



3. Szczegóły
„Sen (...) zakończył się jak pozytywka marzeń nieustannych”
Pozytywka jest instrumentem muzycznym, zaś marzenia i sny kojarzą się bardziej z obrazem niż samym dźwiękiem. Stąd metaforę uważam za niecelną.

„oślepił swym jasnopomarańczowym, okrutnym promieniem”
Wyczytałem kiedyś, że jeśli autor pisze już o oślepieniu, to powinien darować sobie szczegóły tegoż oślepienia, bo i tak nic przecież nie widzi. Zatem jeśli blask słoneczny już Cię (bohatera) oślepił, to lepiej wykasować „jasnopomarańczowy, okrutny promień”. Jeżeli natomiast chcesz podać szczegóły kolorystyczne promienia, to wykasuj samo „oślepienie” i napisz na przykład, że „miałem przed oczami jasnopomarańczową mgłę, która zakrywała wszystko inne”.

„oderwał mnie od rozmyślań i bajań i wprawił mnie w osłupienie”
Nie uważam się za specjalistę od interpunkcji, ale przed drugim spójnikiem „i” powinien chyba znaleźć się przecinek.

„Jak dureń sam siedziałem na końcu klasy”
Proponuję odwrócić kolejność: „siedziałem sam”.

„realizmem nierzeczywistości”
Ki diabeł? Coś jak „krzyk ciszy”, ale dlaczego silisz się na takie karkołomne sformułowania? Wystarczyło napisać o tęsknocie za nierzeczywistymi krainami, czy jakoś tak.
_________________
Karol Poziorski
 
     
Poziom: 7 HP   0%   0/130
   MP   100%   62/62
   EXP   31%   5/16
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-07-02, 11:48   

Heh, w mniemaniu bohatera tego opowiadania tęsknota za "realizmem nierzeczywistości" jest tęsknotą za realizmem nierzeczywistości:) Nic prostszego. Dlaczego od razu musi być to sformułowanie karkołomne? Równie dobrze mogłem to nazwać "prawdziwość nieprawdziwości", bądź "prawdziwość nierzeczywistości". Nie wystawiam wszystkiego jak na tacy, bo, zaczynając pisać te opowiadanie, skupiłem się bardziej na tym, aby brzmiało to raczej jak poezja pisana prozą - zatem nie musi, a nawet nie może być CAŁKIEM dla każdego zrozumiała.
Jeśli chodzi o brak fabuły... jako takiej większej fabuły nie ma. Jest za to przekaz, przekazanie tego, co gnębi bohatera.
Wracając do moich błędów;] Na ogół nie robię podobnych, gdyż, jak wspomniałem wcześniej, tutaj starałem się stylizować na Schulza, który również podawał wiele, niekiedy dziwnych przymiotników. Określenie nauki jako pogaństwo, również. Gdyż bohater uważa ją za zbędną.
Co do tej "pozytywki", powiem tylko, że niekoniecznie marzenia muszą być obrazami :wink: To już zależy od człowieka i jego marzeń. HEhe. Aczkolwiek racja, być może nietrafna ta metafora...
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
Mały Polak 
Saruman


Wiek: 22
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 120
Skąd: Konin
Wysłany: 2008-07-05, 23:53   

Szkolny Marzyciel

Ja się na tym nie znam, piszę od razu ;P Co mnie jednak uderzyło to siła niepotrzebnych przecinków. Trochę przeszkadzają w czytaniu, zwłaszcza, że są niepotrzebne ;)

Ale ogólnie podobało mi się nawet(z tym, że jest to odczucie kompletnego bemola jeśli chodzi o ten typ prozy).
_________________
Piszcie, będzie co czytać :)
 
 
     
Poziom: 9 HP   0%   0/193
   MP   100%   92/92
   EXP   100%   20/20
Mashortx 
Nazgul


Dołączył: 27 Cze 2007
Posty: 92
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-07-09, 14:31   

Szkolny marzyciel

Mam wiele wątpliwości co do twojego opka. Po pierwsze za dużo było patetyczny porównań i opisów (szczególnie na początku). A co za dużo to nie zdrowo, wszytko w umiarze. Bo ile można czytać coś pokroju "Kaskady światła wlały się do moich błękitnych oczu, niczym szalony huragan mknący przed siebie" itp. - oczywiście to przykład.
Ta poezja pisana prozą wyszła ci tak średnio, ale mogło być gorzej. :roll:
Po drugie, jak napisał Karol brak jakiejkolwiek fabuły. Czegoś co miało by zatrzymać czytelnik przy tekście, choć jakby to nie był short, to nie wiem czy bym wytrzymał czytanie o tym jak to bohater chce zostać brzozą. :wink:

To tyle ode mnie. Wydaje mi się, że to był taki eksperyment pisarski. Mnie ogólnie nie porwało, ale i nie zmęczyło. Dlatego jestem za eksperymentowaniem, w końcu może wyjdzie coś naprawdę dobrego. Teraz tylko średniak z plusem.

Pozdrawiam :-)
_________________
In my restless dreams, I see that town.
Silent Hill.
 
     
Poziom: 8 HP   0%   0/159
   MP   100%   76/76
   EXP   57%   11/19
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2008-08-15, 19:14   

Warto by się zastanowić - Część 1


Cytat:
Wędrowiec chuchnął w dłonie i przystawił je do ogniska.


Przystawił, czyli przyłożył? Musiało boleć. No chyba, że tylko przybliżył.

Cytat:
kołnierz koszuli wyglądał jakby ktoś, będąc głodnym, odgryzł kawałek dla zaspokojenia żądzy.


Żądza żądzy nierówna. Bywają żądze różnorakie, bowiem wielu, naprawdę wielu instynktom ulega niedoskonałe stworzenie, zwane człowiekiem. Ja wiem, że chodzi o zaspokojenie głodu, ale trzeba o tym napisać, aby komuś przypadkiem nie przyszło do głowy, że chodzi o coś z innej półki ;)

Cytat:
Trzewiki młodziaka również wprawiały w podziw, a raczej wprawiały kiedyś. Teraz były to stare, zużyte kapcie ze zdartą, skórzaną podeszwą i dziurą na wierzchu, najpewniej pełniącą rolę wentylacyjną i rzeźwiącą dla wymęczonych stóp.


Czyli nie wprawiały. Po co więc piszesz, że wprawiały, potem, że wprawiały kiedyś, by zaraz opisać je w taki sposób, który wyklucza jakikolwiek podziw.

Cytat:
Dokładnie rozłożył swój kubrak na ziemi, by przypominał kształtem coś w rodzaju posłania, po czym wycieńczony rzucił się na niego.


Ja wiem, że to czepianie się szczegółów, ale właśnie ciąg takich małych nielogicznych drobin składa się na nieczytelność opowiadania. Po cóż miał się rzucać, narażając się na jakąś kontuzję. Nie wystarczyło się położyć? Kiedy człowiek jest zmęczony rzucić się może na miękkie wyrko. Kubrak, rozłożony bezpośrednio na ziemi, nie złagodzi upadku.

Cytat:
Chłopak byłby już zasnął, jednak strzygąc sennie uszami uchwycił niezidentyfikowany, głośny dźwięk.


A co on, królik, aby strzygł uszami? Gdybyś napisał, że nasłuchując wychwycił jakiś dźwięk, wyszło by to opowiadaniu na zdrowie.

Cytat:
Galdwan powoli poderwał się z ziemi


Przekombinowałeś to. Poderwanie się z ziemi w żaden sposób nie można powiązać z powolnościę. Z natury rzeczy jest szybkie i gwałtowne. Podrywa się z ziemi ktoś, kto chce przeciwnika zaskoczyć. Trudno tego dokonać, robiąc to powoli.

Cytat:
- W prawdzie... – rzekł z wolna rumieniąc się – w prawdzie to nie mam celu...


Wprawdzie

Cytat:
Dla pewności naciągnął jeszcze mocniej korbką bełt od kuszy,


Gwoli wyjaśnienia: bełt to pocisk, zaś tym czymś, naciąganym korbką, może być wyłącznie cięciwa.

Cytat:
Stary kupiec przerwał gwałtownie widząc coś dziwnego na trakcie. Gwałtownie ściągnął wodze koniom.


gwałtownie-gwałtownie. Powtórzenie.

Cytat:
- Człowiek leży! – oznajmił przejęcie, chociaż zbędnie, bo pachołcy sami się domyślili.


... oznajmił z przejęciem...

Cytat:
Nie bój się, otrzymasz nagrodę, a jak wykonasz wszystko elegancko, to być może, oprócz zapłaty... dostaniesz coś gratis.


Gratis, czyli darmo, jakoś mi tu nie pasuje. Może lepiej by się wpasowało ekstra, czyli dodatkowo.

Częścią pierwszą zachęciłeś mnie do dalszej lektury. Może pomysł - opowieść drogi z elfami, krasnoludami w tle i innym tolkienowskim ustrojstwem - wyświechtany ponad miarę, może język odrobinę nieudanie uśredniowieczniony trochę psują wrażenie, ale zapowiada się ciekawa historia. Wciąż za mało danych, aby wypowiedzieć się jednoznacznie. To, co mogę powiedzieć do tej pory, to że mógłbyś się postarać o lepszą charakterystykę postaci. Na razie zarówno elf Volthar, jak i człowiek Galdwan zachowują się niczym para schizofreników. Na przemian śmieją się, cieszą, denerwują. Ta huśtawka nastrojów nie daje jasności, co o nich sądzić i czy warto się z nimi utożsamić, wejść w ich historię i ją odfajkować po prostu, czy też się w niej zatracić. Popracuj nad tym.

Mimo to zaczyna się ciekawie.


Warto by się zastanowić - Część 2

Cytat:
Volthar uśmiechnął się niesmacznie i ponownie zwrócił się do starca:


Z niesmakiem.

Cytat:
Nieokrzesana kwoka zaskrzeczała głośno, naskrobała pazurami i prędko gdzieś uskoczyła.


Zaskrobała. Druga rzecz, która wpadła mi już w oko w części pierwszej. Używasz masy przymiotników, nie zawsze trafionych, w wielu miejscach zaś na pograniczu przyjęcia. Wiele z nich mógłbyś sobie darować. Takie koloryzowanie tekstu nie zawsze wychodzi mu na dobre, w skrajnych zaś przypadkach szkodzi.

Cytat:
Był trochę pod denerwowany.


Podenerwowany.

Cytat:
Chłopak zaklął obleśnie, podbiegł do stalowych drzwi.


Kolejny przykład nietrafionego przymiotnika. Szpetnie, wulgarnie, ale raczej nie obleśnie. Bo cóż oznacza to słowo? Powtarzając za słownikiem synonimów: Obleśnie, bezwstydnie, obscenicznie, sprośnie, lubieżnie, rozpustnie, pożądliwie. Czasami warto wziąć do rąk słownik, zamiast pisać na wyczucie.

Cytat:
- Do wymiocin mi się zbiera, kiedy w koło kręcisz o tym Ehti Feirr.


Do wymiotów, jako że wymiociny są właśnie efektem tego, do czego się zbiera mówiącemu.

Cytat:
zawołał Kopherson, zanosząc się brechtem


Moim prywatnym zdaniem tego typu określeń nie powinno się używać, i to nie tylko w fantasy. Nie chodzi wcale o to, że nie pasują w historii pozującej na średniowieczną. Rzecz nawet nie w tym, że nie pasuje również do historii realistycznych. Tak się po prostu nie mówi. Kolokwializm ujdzie, gdy dotyczy postaci, ale nie narratora. Jeśli tworzysz charakter postaci wyluzowanej, używającej języka, który trudno nazwać literackim, w porządku. Jednak jako narrator staraj się tego unikać. Język polski jest piękny i bogaty, i niech takim pozostanie.

Cytat:
a zaraz potem usłyszał jak ten kaszle i rzęży.


Rzęzi.

Masz tendencję do nadużywania słowa "istny". Istny mrok, istny obłęd a w części pierwszej istny majestat, istne zbawienie, istny diabeł, istny wariat.

Przygoda się rozwija, nadal jest ciekawie. A co do charakteru postaci Volthara. Może właśnie taki typ postaci postanowiłeś stworzyć, którą nie sposób określić jednym zdaniem. Która równie dobrze może uczynić coś obrzydliwego, jak i wykazać się niespotykanym heroizmem. Poczekam na kolejne części, by to zrozumieć.
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
hidden_g0at 
Iluvatar
Jesteśmy starzy i nienormalni


Wiek: 25
Dołączył: 01 Lis 2004
Posty: 2222
Skąd: Zazwyczaj Gliwice
Wysłany: 2008-08-16, 17:18   

But umazany [wiersz]

Dobre! Może brakuje mi tu nieco więcej wyczucia, ale zaskoczyłeś mnie.

Cytat:
I walczyłem skrycie
W myśli smolnych powodzi.
Umysł zmąciło nieczyste sumienie,
Koniec wieczysty przysłonił oczy,
Zastukały bezbarwne kamienie,
Z tęgą ironią pytając jak kroczy
Duch umęczony zraniony niewinnie.

Popracowałbym nad tym fragmentem, bo nieco ociera się o bełkot.
Całości przydałoby się jeszcze coś poprawić, popracować nad rytmiką. Zdecyduj też, czy mają być rymy, czy nie. Oczywiście można też zaszaleć nieco z konstrukcją, ale to już trudna sprawa i ciężko nad tym zapanować. Najlepiej poćwicz trochę poezję rymowaną, na trudnych zasadach. Może sonety. Jeśli zapanujesz nad taką formą, jest już łatwiej z innymi.

Tak na boku: czytujesz poezję?
_________________
http://carpenoctem.pl/wordpress/pmateja/
Słów kilka o grozie.

All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
 
     
Poziom: 38 HP   8%   348/4353
   MP   100%   2078/2078
   EXP   48%   74/153
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Zapraszamy serdecznie do czytania opowiadań • Chcesz otrzymać niesamowity adres e-mail w domenie fantazyzone.pl? Jeśli tak to zajrzyj TUTAJ!
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 12