Wysłany: 2007-12-15, 20:46 Opinie na temat Valendaara
Saablik
No to ja zaczne pierwszy
Na poczatek, czepliwości natury technicznej:
Cytat:
wzdłuż i w poprzek, tak, ze mimo młodego wieku, i tego że nie biegał nadzwyczajnie szybko, był w stanie zawsze znaleźć drogę ucieczki.
kropeczka umknęła
Cytat:
Właśnie dlatego był tak cenny dla Gildii...
Dla jakiego celu zastosowałeś tu wielokropek?
Cytat:
Nieraz o włos rozminął się przed złapaniem, nieraz musiał wyrwać się z rąk
człowieka, który go złapał, pytanie – po co?
może po prostu "uniknął złapania"
"Po co?" Nie wiadomo do czego owe pytanie się odnosi
Cytat:
Już niedługo po założeniu gildii zrobiło się w nich za ciasno dla wszystkich, tak więc mieszkali w nich tylko wyżsi rangą, lub ważniejsi członkowie gildii, jak Saablik, oraz oczywiście aktualny przywódca sierot – szesnastoletni Galdaan.
Cholera, takie srajtki, a własną Gildie mają.
Cytat:
Chłopak wszedł w mroczny korytarz, jednak już za pierwszym jego zakrętem powitało go ciepłe światło pochodni rozwieszonych na całej długości.
Długości czego? Domyslam się, że chodzi o korytarz, jednakże nie każdy musi być taki domyślny jak ja Takie rzeczy trzeba określać.
Cytat:
Nie jednak zwyczajna sala tortur, jeżeli tak można nazwać jakąkolwiek salę tortur, lecz miejsce przeznaczone do zadawania tępego bólu, bólu śmierci, która miała nie być łatwa.
"Jednak nie" lepiej by tu wyglądało
hm...chyba każda sala torur do tego służy.
Cytat:
Strach przed snem wzmagał strach przed zaśnięciem.
Oj dziwne zdanie, dziwne...
Cytat:
Słońce jeszcze nie wzeszło, więc niewielu przyszło już na posiłek. I dobrze, w samotności lepiej się myśli...
Zaraz, zaraz. Skoro bohater siedzi w jaskini, to skąd wie, że słoneczko jeszcze nie wzeszło?
Cytat:
Miał 14 lat i dość pokaźne jak na swój wiek mięśnie,
Może to tak nie razi jak w dialogu, ale jednak
Czemu każdy akapit kończysz wielokropkiem?
Cytat:
Po pierwsze – nie mieściła się w jaskiniach. Na Nocnym Wzgórzu, w północnej części miasta, mieścił się kiedyś kamienny fort.
słownik wyrazów bliskoznacznych się kłania
Cytat:
Talgot, osiemnastoletni chłopak o wyglądzie wściekłego psa.
Ojojoj, aż taki był brzydki?
Cytat:
Księżyc świecił już jasno, a gwiazdy połyskiwały na nocnym niebie, gdy chłopiec usłyszał jakiś szum od strony morza.
No cóż, morze zazwyczaj szumi i nic w tym dziwnego
Cytat:
Jeszcze nie dobiegł do końca mola, gdy z wody za nim wyłoniły się dwie inne postacie
Aaaaa, utopce! Co strażnicy robili w wodzie? Szukali muszelek?
Cytat:
Drzwi, wielkie, zdobione drzwi, z klamką, do której ledwo sięgał.
.
Przydała by się kropka i duża litera
Cytat:
Utrzymywał, że jest człowiekiem, ale nie lubi światła słonecznego, temu zawsze chodził zakapturzony.
Temu? Nie lepsze proste "dlatego"?
Cytat:
Okazało się, że Ignatius, to tak naprawdę Licze
Licz-forma pojedyńcza.
Cytat:
...Inozję, byli to nekromanci, inaczej zwani Licze
Liczami
Cytat:
Oprawcy postanowili odłączyć się od Cieni i przystąpić do Licze
Cholera, co to za dziwną formę stosujesz?
Cytat:
Ignatius osiadł wraz z Oprawcami, nie ważąc sięwrócić do Kharanos, w obawie przed strażą i... czymś jeszcze.
Cytat:
Jest on Wielkim Inkwizytorem, wydelegowanym przez zakon Białego Oka, by chronić miasto przed Licze.
Cytat:
Rozkładające się ciało w starych, obdartych łachach...
I nikt w mieście nie nie poczuł ,jakim to specyficznym zapaszkiem trąca nasz "Licze"?
Gdyby każdy ominiety przez Ciebie przecinek przyrównać do drzewa, to wyciąłbyś całą Puszczę Kampinowską INTERPUNKJA!
No dobra, a teraz przejdźmy do konkretów.
No na razie to jest nuuuuudno brachu, oj nudno. Ożyw trochę akcję! Wciągnij w nią czytelnika. Zabrakło mi opisów miejsc. Jakaś szopa, jakieś jaskinie, jakiś pałac. Wszystko to takie bezpłciowe. Bohatera też powinieneś opisać. Niektóre rzeczy wydały mi się nie logiczne, a tego "Licze" to nie daruję Masz pomysł, nawet ciekawy tylko, że wykonanie wysiada. Stwórz wielowywiarowych bohaterów, wepchnij w nich życie, poświęć im kilka zdań, bo jak na razie to są dla mnie płascy. Podejrzewam, że to tylko początek jakiejś dłuższej historii, więc masz szansę na poprawę.
A tak na marginesie, to sądzę, że mozna by wymyślić o niebo lepszy tytuł.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Azazel 2007-12-15, 22:05, w całości zmieniany 1 raz
Nie jest źle, ale może być lepiej. Po pierwsze to, co powiedział Azazel (przede wszystkim też dość zdziwiły mnie te Licze). Nie powiedziałabym, że jest nudno, bo akcja jest, problem w tym, że niewiele poza tym. Niby jest jakaś intryga, ale póki co, nic nowego się tam nie pojawia - gildie, talizmany, źli nekromanci i święci paladyni - wszystko było. Mam nadzieję, że jednak zrodzi się z tego coś ciekawego. Poza tym, rzeczywiście powinieneś większą uwagę skupić na opisach, mógłbyś bardziej przedstawić Saablika, wyraźniej zarysować świat, żeby dało się poczuć to miejsce i postawić w miejscu bohatera.
Pozdrawiam
_________________ "żyjemy w wieku, w którym za dużo się czyta, żeby być mądrym, i zbyt dużo się myśli, żeby być pięknym"
Znowu elfy, gildie, sztampa, sztampa, sztampa. Do tego dosyć nieudolnie napisana. Świat to czysty banał, historia jako-taka, ale niezachwycająca. Jest masa błędów, niezgrabności, ale nie nie chce mi się ich wypisywać. Do roboty, autorze! Więcej korekty, więcej czytania. I może ostaw na jakiś czas eRPeGi.
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
hmm, drodzy koledzy autorzy, dziękuję za konstruktywną krytykę:P ale po pierwsze, Licze to poprawna, acz zmieniona forma, jako że nie ma jednego "licza", gdyż jest to nazwa zmieniona przez wykonawców gier i różnych takich... jedyna zmiana to ch na cz
po drugie wysłałem to opowiadanie zaraz po odkryciu istnienia strony, więc co do błędów gramatycznych i ortograficznych (nad którymi ubolewam) to się ich nie czepiajcie, postaram się je poprawić, czego nie miałem czasu zrobić wcześniej (opowiadanie leżało na kompie dłuuugo, i nie chciało mi się go poprawiać)...
A co do fabuły... po pierwsze, nie sugerowałem się grą Baldur's gate, choć po napisaniu opowiadania odkryłem wiele cech wspólnych. Po drugie, jest to pierwsze z moich opowiadań, które udało mi się dokończyć nie znudziwszy się ( a i to tylko dlatego, że nie miałem nic lepszego do roboty) więc nie spodziewajcie się złotych gór.
Oczywiście ktoś moze powiedzieć "to po co piszesz i jeszcze wysyłasz nam to badziewie", ale powiem szczerze - jestem niiedoświadczonym (i młodym autorem) który wysyłając to opowiadanie znajomym nie mógł liczyć na krytykę, a więc skorygowanie swych poglądów, czego dostarczacie mi... wy:P
A co do następnych opowiadań... dwa kolejne, które wysłałem, są podobne do tego, trzecie, jeszcze nie wysłane, również, lecz w następnych postaram sie uwzględnić waszą krytykę i być może nieco je zmodyfikować, tj. ulepszyć.
Dziękuję za bycie królikami doświadczalnymi i mam nadzieję, że za jakiś czas usłyszę pochlebniejsze opinie.
_________________ "a ja tworzę, tworzę, bo kto tworzy ten nie zginie, lecz w pamięci pozostanie"
Licze to poprawna, acz zmieniona forma, jako że nie ma jednego "licza", gdyż jest to nazwa zmieniona przez wykonawców gier i różnych takich... jedyna zmiana to ch na cz
Ale nam nie chodzi o to że zmieniłeś "ch" na "cz", tylko o to, że stosujesz formę liczby mnogiej tego słowa dla jednej osoby. Piszesz ten Licze, a powinno być- ten Licz. A poza tym w orginalnej, angielskiej wersji jest "lich"(bez żadnego "e" na końcu)
Cytat:
po drugie wysłałem to opowiadanie zaraz po odkryciu istnienia strony, więc co do błędów gramatycznych i ortograficznych (nad którymi ubolewam) to się ich nie czepiajcie, postaram się je poprawić, czego nie miałem czasu zrobić wcześniej (opowiadanie leżało na kompie dłuuugo, i nie chciało mi się go poprawiać)...
No, to teraz będziesz wiedział, że opko przed wysłaniem trzeba dokładnie sprawdzić.
I to tak dokładnie jak to tylko możliwe. Niektórzy recenzenci mają taki bystry wzrok, że wypatrzą każdy zbędny przecinek, lub niepotrzebną kreseczką. Jednym słowem. Chłopie,wpakowałeś się po uszy
heh, no to tak...
Licze zostaje:P według mnie jest to poprawna forma, zasłyszana w dwóch niezależnych źródłach, ewentualnie jest "Liche", ale jako nazwa własna a nie liczba mnoga.
Po drugie, pluję sobie w brodę, że nie poprawiłem opowiadania:P acz co do opowiadania "Hiena", które napisałeś (Azazel) to również nie było ono idealne i perfekcyjne, a popełniałeś podobne błędy jak ja (choć w mniejszych ilościach)
poprawioną wersję wyślę niedługo, jak tylko zdołam się przedrzeć przez żmudną korektę.
A co do mojego wieku, to proszę się nie czepiać;)
_________________ "a ja tworzę, tworzę, bo kto tworzy ten nie zginie, lecz w pamięci pozostanie"
acz co do opowiadania "Hiena", które napisałeś (Azazel) to również nie było ono idealne i perfekcyjne, a popełniałeś podobne błędy jak ja (choć w mniejszych ilościach)
No coż, ja też miałem swój debiut i nie wyszedł zbyt dobrze, ale ja już za swoje dostałem i teraz każdą kolejną część "Hieny", sprawdzam przed wysłaniem po kilkanaście razy. Nie wypominam Ci błędów dlatego, że jestem czepialską świnią i chce wyżyć się na twoim tekście, ale dlatego by ostrzec Cię przed błedami jakie robi większość debiutantów; błedami, jakie i ja sam czyniłem ( i pewnie czynić nadal będę), czego nie omieszkałeś mi wypomnieć. Naszym zadaniem jest pokazanie autorowi co napisał źle, aby więcej tego nie robił. I wierz mi, że wytykanie tych błędów wcale nie sprawia mi przyjemności.
Cytat:
Licze zostaje:P według mnie jest to poprawna forma, zasłyszana w dwóch niezależnych źródłach, ewentualnie jest "Liche", ale jako nazwa własna a nie liczba mnoga.
Nieee ja tak łatwo nie odpuszczę i tego "Liczę" nie daruję. Spać po nocach przez to nie mogę . Przejrzałem wszystkie dostepne mi słowniki, przewertowałem wszystkie ksiązki jakie posiadam, buszowałem chyba po całym necie, ale nigdzie nie znalazłem
formy "Licze". Czy możesz mi udostępnić nazwy tych dwóch źródeł z których korzystałeś?
In modern fantasy fiction, a lich (IPA: /ˈlɪʧ/) (sometimes spelled liche, cognate to German Leiche "corpse") is a type of undead creature, usually formerly a powerful magician or king, who has used evil rituals to bind their intellect to their animated corpse and thereby achieve a perverse form of immortality
(sometimes spelled liche, cognate to German Leiche "corpse")
Anglista ze mnie żaden, ale mi się zdaje, że tu chodzi o wymowę, a nie o pisownie.
Ja już sam nie wiem. Czyżbym żył w nieświadomości i przez całe moje życie używał niewłaściwej formy? Czyżby wszystkie ksiązki, jakie czytałem stosowały błędną formę?
Licz - względem licza/lisza (licha) ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie: "skąd się wywodzi?". Można jednak całkiem śmiało przyjąć, że inspiracją były wierzenia słowiańskie. Na Rusi popularna była bajka o Kostnieju Bezsmiertnyju (Nieśmiertelnym Kościeju), który trzymał własną śmierć zamkniętą, w postaci złotej igły, wewnątrz jajka. Umarł natychmiast, gdy tylko śmierć została wyciagnięta (poprzez rozbicie jaja) - a stąd prosta droga do relikwiarza licza. Same relikwiarze to ogółem mówiąc, pojemniki (często bardzo ozdobne) służące przechowywaniu relikwi. Często trzymano w nich (a i obecnie się to nie zmieniło) fragmenty ciał świętych, co w przypadku liczy zostało w pewien sposób wypaczone - w swych relikwiarzach przechowują albo fragmenty własnego ciała, albo bluźniercze formuły, zaklęcia, ważne dla siebie za życia lub symboliczne przedmioty. Skąd zaś się wzięła sama nazwa tych nieumarłych? Poprzez tłumaczenie angielskiego lich (jako licz lub, zgodnie z angielską wymową, lisz) na polski. Żeby jednak było ciekawiej, samo lich najpewniej wywodzi się z... polskiego lub innych języków słowiańskich, od słowa licho - czyli diabeł, czart, bies, zło.
hmm ciekawie sie z wami rozmawia:P i dzięki, że mnie tak całkiem nie zgnoiliście, bo jak zobaczyłem te błędy przedwczoraj to mnie szkło:D Azazel, ja nie wypominam, tylko przypominam i obrazuje:P
A ogólnie to moje Licze weźcie sobie jako hmmm... moją swobodną interpretacje
Licze zostaje:P
_________________ "a ja tworzę, tworzę, bo kto tworzy ten nie zginie, lecz w pamięci pozostanie"
Wszędzie, gdzie spotykałem się z tymi nieumarłymi, a były to głównie gry komputerowe (Heroes, Baldur's Gate, Mu-online) był LISZ
.
No właśnie. W grach, ksiązkach, a nawet w podręczniku do D&D.
Cytat:
Azazel, ja nie wypominam, tylko przypominam i obrazuje
Spoko,spoko
Cytat:
Licze zostaje:P
AAAAA! Chłopię,,chcesz bym cierpiał na bezsennosć? Czym się kierowałeś, używając słowa "Licze". Tak mnie ciekawośc zżera, że usiedzieć na miejscu nie mogę. Weź bądź człowiek, ulituj się nad biednym Azazelem i zaspokój jego ciekawość
hmm, słowo Licze określa go moim zdaniem lepiej niż licz
Po pierwsze, daje tej nazwie taki bardziej starożytny posmak. Jeżeli chcecie możecie uznać go nie jako za licza normalnego, jak w grach itp. a oryginalnego, nowy wytwór. Pozatym, dla mnie jest bardziej chwytliwy. A w filmie D&D również z tego co pamiętam użyto słowa Licze:P
No ale ogólnie ot mi się bardizej podoba Licze, mam do tego prawo, a Azazelu, kupie Ci tabletki nasenne:P
[ Dodano: 2007-12-20, 22:29 ]
a co do opini hidden goata, którą dopiero teraz przeczytałem... nie rozumiem, gdzie on tu widział elfa:P
Ale powazniej, owszem, opowiadanie na nobla nie zasługuje, ale pisze się dla przyjemności a nie dla opini (choć one tez nie zaszkodzą:P)
A wymyślenie czegoś całkowicie nowego, odmiennego, to raczej temat na książkę, bo jak w kilku-kilkunastu stronach zawrzeć historie, opis i wszystkie szczegóły całkiem sensownie zebrane i do tego stworzyć fabułę?
Jak dla mnie "fantasy" to właśnie elfy, smoki, wróżki i inne takie i, chociaż masz prawo się nei zgadzać, to ja jednak zostanę przy swoim...:)
_________________ "a ja tworzę, tworzę, bo kto tworzy ten nie zginie, lecz w pamięci pozostanie"
Jeżeli chcecie możecie uznać go nie jako za licza normalnego, jak w grach itp. a oryginalnego, nowy wytwór.
Cytat:
Jego wygląd rzeczywiście nie wzbudzał zbytnio optymistycznych uczuć. Rozkładające się ciało w starych, obdartych łachach...
Ale tu nic nowego nie ma. smierdzi, czaruje, chodzi w podartych łachach.
Cytat:
Pozatym, dla mnie jest bardziej chwytliwy
Mnie mie chwyta
Cytat:
No ale ogólnie ot mi się bardizej podoba Licze, mam do tego prawo,
Pewnych ustaleń nie powinno się zmieniać. Czy słowa "krasnolud" i "krasnoludek" nie brzmią podobnie? Ale mają inny wydźwięk. Czy nazwałbyś Gimliego z "Władcy Pierścieni" krasnoludkiem? Są pewne zasady, czy nazwy, których autor fantasy powinien się trzymać.
Cytat:
bo jak w kilku-kilkunastu stronach zawrzeć historie, opis i wszystkie szczegóły całkiem sensownie zebrane i do tego stworzyć fabułę?
Przeczytaj kilka opowiadań na FZ, a się dowiesz. Zobacz na przykład jak Tergard rozwija swój "Rydwan Bogów". Fabuła super, a opisom też niczego nie brakuje.
Cytat:
Azazelu, kupie Ci tabletki nasenne:P
Nie, dzieki. Napije się ciepłego mleka to jakoś zasne
hmm, ale zasadniczo rydwan Bogów ma juk 4 rozdziały, a każy ze dwa razy tak długi jak moje opowiadanie, więc łatwiej zawrzeć w nim elementy świata i opisy sytuacji.
Dobra, tabletek nie kupie:P
a co do mojego Licze... zasadniczo nie chodzi już nawet o to, że jest zwyczajnym Liczem (niech wam będzie), tylko że jest OSTATNIM?jednym z ostatnich lichy (auć, boli jak to pisze:P) więc zmiana jego nazwy własnej, tej ogólnie przyjętej, na inną, bardzo podobną, chyba nie ma aż tak negatywnego wydźwięku.
_________________ "a ja tworzę, tworzę, bo kto tworzy ten nie zginie, lecz w pamięci pozostanie"
hmm, ale zasadniczo rydwan Bogów ma juk 4 rozdziały, a każy ze dwa razy tak długi jak moje opowiadanie, więc łatwiej zawrzeć w nim elementy świata i opisy sytuacji.
Jak się domyślam, "Saablik" jest tylko wstępem do dłuższej historii, więc czemu nie miałbyś, w następnych rozdziałach, poświęcić wiecej uwagi na opis świata czy postaci. W dłuższej historii, nie chodzi o to, żeby odklepać fabułe, przedstawić główne wątki a na koniec walnać zakończenie. W takim dłuższym opku, chodzi o wciągnięcie czytelnika do świata, który kreujesz, a osiąga się to własnie przez opisy bohaterów i miejsc. Przedstaw świat, wepchnij "życie" w swoich bohaterów i pozwól nam zatopić się w twojej historii. I w tym wypadku lepiej napisać więcej rozdziałów, niż "odklepać" historię w dwóch czy w trzech.
Cytat:
a co do mojego Licze... zasadniczo nie chodzi już nawet o to, że jest zwyczajnym Liczem (niech wam będzie), tylko że jest OSTATNIM?jednym z ostatnich lichy (auć, boli jak to pisze:P) więc zmiana jego nazwy własnej, tej ogólnie przyjętej, na inną, bardzo podobną, chyba nie ma aż tak negatywnego wydźwięku.
Ależ ty chłopię kombinujesz No dobra, dam ci już spokój z tym "Licze", bo widzę , że nie dasz sobie wytłumaczyć.Twoja sprawa...
Chyba jednak poproszę te proszki
to zamiast proszków poczytaj parę razy to opowiadanie to zaśniesz:P
A pisząc to opko (fajny skrót:P) nie miałem zamiaru (przynajmniej bez generalnej przeróbki) ciągnąć go dalej, dlatego opis świata jest niedokładny.
_________________ "a ja tworzę, tworzę, bo kto tworzy ten nie zginie, lecz w pamięci pozostanie"
Czytałem, powstrzymując się od zaznaczania błędów, mając pełną świadomość tego, że wielu uczyniło to już przede mną i nie ma sensu się powtarzać, do momentu, który mnie rozbroił.
„ Na biurku walały się jakieś papiery, za nimi zaś widniała długowłosa głowa oficera, siedzącego na małym krześle.”
Czy tylko ja dostrzegłem upiorność takiej kolejności trzech zaznaczonych słów? Wizję jakichś papierów oraz długowłosej głowy oficera na blacie biurka mogłoby chyba tylko zniszczyć przestawienie rzeczonych wyrazów.
„ Na biurku walały się jakieś papiery, za nimi zaś widniała głowa długowłosego oficera, siedzącego na małym krześle.”
A może się tylko czepiam? Jeśli tak, przepraszam.
Zamierzałem cię pochwalić. Do pewnego momentu opowiadanie nosiło cechy dobrej konstrukcji. Nawet mimo rzucającego się w oczy braku wprawy w budowaniu zdań. Opowieść, rozpoczęta pościgiem za chłopcem, kroczyła raźno do przodu, tryby zazębiały się jak należy. Zgrzytać zaczęło dopiero w momencie gdy Castor rozpoczął swą opowieść, zmuszony do tego przez Saablika. Coś zbyt szybko Castor pękł, mógł trochę go postraszyć. Nie miał po temu środków? Wiele zepsuła sama opowieść o Ignatiusie. Nie pomaga historii nagromadzanie nazw, rzucanie nimi jak z rękawa. Człowiek się w tym gubi. Zastanawia się, skąd te wszystkie słowa i co one oznaczają, jak jest ich geneza. Kilka słów wyjaśnień nie rzuca na to światła ani trochę, wręcz przeciwnie sprawia, że wszystko niknie w feerii błysków.
Jego wioska spłonęła po ataku Dzikich, n zaś, samotny Mroczny elf musiał uciekać...
Oho, moje klimaty będą
Cytat:
Niemal wszystkimi ulicami miasta szły wielkie, kolorowe parady, dziś żaden z mieszkańców nie pracował, wszyscy za to wyludnili się na ulice by brać udział w zabawie.
Co zrobili? Pierwszy raz widzę takie sformułowanie
Cytat:
Wymeldował się u znanej mu dobrze z wielu pobytów tutaj recepcjonistki po czym ruszył ulicami miasta.
Łokropne zdanie
Cytat:
emona aż dreszcz przeszedł, gdy zobaczył ten napis.
?
Cytat:
Był to zapewne jedynie wybryk jakiegoś chłopaka z okolicy, któremu w nocy (już po jego odejściu stąd) nudziło się szwędanie po ulicach, jednak napis… Strzeż się wilka.
Po odejściu kogo, bo wychodzi,że chłopca? Ja bym wyrzucił ten nawias
Cytat:
Mrocznych emon, który podziwiało wielu mężczyzn (oraz kilka zawistnych kobiet o kwaśnych minach, czekających na swych mężów), jednak dla emona to mógł być równie dobrze przemarsz pogrzebowy
Powtórka.
Ej, co to jest ten emon?
Cytat:
Nie minęło wiele czasu, nim Dexon zorientował się, ze jest śledzony
kropeczka Ależ jestem dzisiaj czepialski
Cytat:
gdy zauważył cień swego prześladowcy, bezszelestnie ciągnący za nim
Trudno żeby cień mogł wydawać jakiś odgłos
Cytat:
Czegokolwiek chciał… nie miał dobrych zamiarów.
E tam. A może chciał tylko spytać o godzine
Cytat:
- Czego chciałeś w tamtym sklepie – odparł pytaniem na pytanie wojownik.
A ten skąd wie, że mroczny widział tą nocną akcję? A jak wie, to czemu nie rozprawił się z elfem w nocy?
Cytat:
Otrzymał mocnego kopniaka w klatkę piersiową i osunął się na podłogę. Zemdlał...
Przeca byli w alejce, to skąd tam podłoga się wzieła?
Na ulicę, na ziemię...
Cytat:
Wciąż czuł na plecach, pod płaszczem swój miecz, więc zapewne ci, którzy go porwali, czuli się pewnie.
...albo byli totalnymi idiotami
Przecież Dexon nic nadzwyczajnego nie widział i nie słyszał. Trochę krwi, trochę gledzenia. A poza tym czy nie łatwiej by było go zabić. Rachu ciachu i po strachu. Ale e, Oni łaskawie i do tego w ekspresowym tempie wdrażają go we wszystkie niuanse. Coś ta fabuła jest strasznie naciągana.
Aaaaa wynajeli go jako najemnika. To skoro tak go potrzebowali, to czemu się z nim po prostu nie umówili, tylko skradali się za nim cichcem.
A poza tym, czy naprawdę do tej roboty potrzebowali najemnika? Czy Dexon był na tyle głupi, żeby uwierzyć w tą historyjkę i nie zapytać- Hej, czemu sami tego nie zrobicie?
Cytat:
Wilk uskoczył.
Cytat:
Wilkołak skoczył na Dexon,
[quote]albo jedno, albo drugie
Zakończenie:
yyyy nie zrozumiałem.
Korekta kuleje, fabuła naciągana, zakończenie miało zaskakiwać, a mnie zniechęciło. Bohaterowie tacy nijacy, płascy. Opisów niemalże nie ma.
Sprawiasz wrażenie jakbyś czytywał tylko ksiązki z Forgotten Realms, albo jakieś inne przygodówki fantasy. Sięgnij po coś "głębszego". Nie wiesz po co? Jest na forum taki specjalny dział, który pomoże że Ci w doborze literatury.
Marnie panie Valendaar oj marnie.
hehe, opowiadanie nie jest inspirowane żadną z forgotten realms - to po pierwsze. Po drugie zarówno to, jak i poprzednie, są powodowane moim znudzeniem, a człowiek znudzony to człowiek nie dbający o fabułe, piszący dla własnej przyjemności. Można by zapytać: "to po co je wysłałeś?", zwyczajnie, żeby zobaczyć, co inni sądzą o mojej "twórczości". Co do błęów ortograficznych i innych czepliwości natury technicznej... cóż, wysłałem poprawioną wersję, już bez błędów, następnego dnia po wysłaniu tej. Nie mam pojęcia, dlaczego ukazała się ta. A co do fabuły... ćwiczę dopiero no:P i bardziej skupiam się na poprawności ortograficznej i językowej (już mówiłem, wysłałem poprawione) i na trzymaniu w kupie dłuższych tekstów , niż na oszałamiającej fabule. A że opowiadanie jest miałkie, to już sprawa braku wprawy (jak mówiłem - dopiero ćwiczę). Poza tym opko poszło do publikacji już dłuuuugi czas temu, nie wiem, dlaczego ukazało się dopiero teraz (przed innym, które wysłałem wcześniej), a po opiniach o pierwszym opowiadaniu stwierdziłem, że jeszcze długa droga przede mną i za wcześnie na publikacje, więc chciałem zrezygnować... a gdy nie ukazały się dwa ostatnie opowiadania, stwierdziłem, że już się NIE ukażą, więc przestałem zaglądać na stronę... No, myślę, że mimo lekkiego zamętku ogólny sens do was dotrze:) Póki co odpuszczam publikacje, a co do tych opowiadań, które zamieściłem... no cóż, może kiedyś je przeczytam i uznam, że zrobiłem postęp;)
_________________ "a ja tworzę, tworzę, bo kto tworzy ten nie zginie, lecz w pamięci pozostanie"
Po drugie zarówno to, jak i poprzednie, są powodowane moim znudzeniem, a człowiek znudzony to człowiek nie dbający o fabułe, piszący dla własnej przyjemności.
To znaczy, że piszesz bez żadnego pomysłu? Tak po prostu, żeby pisać, bo nuda Cię zżera?
Żeby pisać trzeba mieć jakąś motywacje, chęć pokazania, że fajnie się czuje w roli "pisarza", że lubię to robić. Pisze się dla wasnej przyjemności, ale żeby z nudów?
Cytat:
A co do fabuły... ćwiczę dopiero no:P i bardziej skupiam się na poprawności ortograficznej i językowej (już mówiłem, wysłałem poprawione) i na trzymaniu w kupie dłuższych tekstów , niż na oszałamiającej fabule.
Dziwne. Zazwyczaj jest na odwrót. Ja się zazwyczaj skupiam na fabule, a wszelakie przecinki i kropki, po prostu chromole Rodzi się pomysł, łapię za długopis i dalej jazda! A wszelkie ortograficzne i interpunkcyjne niuanse wyłapuje podczas korekty( w moim przypadu jest ich kilkanaście)
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Nie ma co recenzować. Logika kuleje, mnóstwo błędów technicznych, czysto pisarskich, wiedza historyczna pozostawia wiele do życzenia, słaba znajomość tematu elfów itd.
Widzę jednak, że autor ma dopiero 15 lat. Zaczynasz dość wcześnie. To dobrze. Słuchaj recenzentów, ćwicz, nie wal tekstów typu: "piszę z nudy"(bo to jedna wielka ściema), wytrwaj pomimo krytyki, a za parę lat kto wie... Jak zobaczę, że w następnym opowiadaniu jest postęp, zrecenzuję.
Mały Polaku, no to chłopaka pocieszyłeś, nie ma co... To jest chyba czysto amatorska strona poświęcona do publikowania tekstów, początkujących pisarzy (jak się mylę to niech mnie ktoś poprawi), napisałeś, że ma nikłą znajomość elfów, robi mnóstwo błędów technicznych, itd. Co z tego? Miło by było jakbyś wytknął mu parę przykładów, jego błędów i swoje propozycje jakby to mogło wyglądać poprawnie. Bez tego twój post wygląda nieco… ozięble. Trochę otuchy by się przydało. Nie chcę przez to powiedzieć, że najlepiej by było napisać że tekst jest super, miodzie itp. Ale facet może ma dobre pomysły, tylko – jak na razie – nie ma wprawy w przelewaniu ich na arkusz. Twoje słowa niestety zniechęcają. I nie odbierz tego jako, dziwaczną formę ataku na ciebie, po prostu tak odebrałem to, co – i przede wszystkim, JAK – napisałeś trochę negatywnie. Sorki za offtop.
Pozdrawiam.
_________________ "(...) ojczyzną ludzi, którzy kochają, jest ojczyzna tych, których kochają." - Aleksander Dumas (ojciec)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum