www.forum.fantazyzone.pl
Forum dyskusyjne portalu literackiego fantazyzone.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Opinie na temat prac burego_wilka
Autor Wiadomość
bury_wilk 
Ork


Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 43
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-26, 14:47   

- Problem językowy, w sumie słuszny...
- Konia zapewne straciła wcześniej, co wydaje się bardzo prawdopodobne, ale fajtycznie mogłem zadbać, żeby tego typu nieścisłość nie miała miejsca.
- jaźń... no, problem do wyjaśnienia, coś powinno się tu znaleźć takiego, co by to tłumaczyło
- upijanie wampira :D a niby dlaczego nie? Tu będę stał twardo na stanowisku, że mozna, a przynajmniej mojego wampira. Wymyśliłem sobie, że moje wampiry (nie tylko w tym opowiadaniu) chlają na umór, upijają się i mają jeszcze kilka innych nie spotykanych w innych światach cech, ale tak mi sie podoba i tak zostanie...

A bohaterka... miałęm nadzieję, że mimo tego, że uskutecznia klasyczne sieczki, to jednak będzie miałą znamiona nietypowości, więc, skoro ma, to sie cieszę.

Wygląda na to, że Czarna powina zostać dopracowana, więc dzięki za przydatne uwagi.
_________________
LCF
 
     
Poziom: 5 HP   0%   0/81
   MP   100%   38/38
   EXP   38%   5/13
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-26, 21:57   Opinie na temat prac burego_wilka

"Czarna"

Opowiadanie bardzo fajne, szczerze przypadło mi do gustu. Początkowo, po przeczytaniu kilku zdań czułem niechęć ze względu na kilka śmiesznych błędów - "Nie czuła nóg, podobnie ręce, chyba jej zdrętwiały, bo zupełnie nie miała nad nimi władzy, głowa bolała" - ale to nie wpłynęło na zaciekawienie, jakie się pojawiło, kiedy zacząłem czytać tekst:) Dalsze podrozdziały były już o wiele lepsze. Znalazłem kilka błędów interpunkcyjnych, niektóre zdania ułożyłbym inaczej i dobrałbym inne, bardziej trafne słowa - "szanse na uwolnienie się z pułapki wydawały się zerowe" (zamiast zerowe dałbym choćby "szanse były nikłe" albo żadne.
Ale to niczego nie zmienia. Podoba mi się fabuła - mroczna, przemyślana, niebanalna. Ciekawym pomysłem było danie tych samych początkowych słów w ostatnim podrozdziale, jak na początku opowiadania;)
Ogólnie tekst bardzo pozytywny... muszę poczytać więcej Twojej twórczości.

P.S - nie spodobało mi się praktycznie jedno - użycie nazwy Arcja. Jak wiadomo, w komiksie Thorgal występuje kobieta o takim imieniu...ale nie będę zadziorny :P

Volthar
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2008-06-27, 01:24   

VoltharLord napisał/a:
P.S - nie spodobało mi się praktycznie jedno - użycie nazwy Arcja. Jak wiadomo, w komiksie Thorgal występuje kobieta o takim imieniu...


W opowiadaniu "Czarna" Arcja to kraina geograficzna, nie imię. Ale mniejsza z tym, bo małżonka Thorgala to Aricia, nie Arcja.
Jeśliby już ktoś naprawdę był zadziorą i chciał zagłębić się w labirynty semantyki, móglby odnaleźć podobieństwo Arcji do Tracji albu Turcji ;)

Terebka
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-27, 07:31   

Hmm, faktycznie to była Aaricia, a nie Arcja. Dawno już nie zaglądałem do Thorgala:P
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2008-06-27, 09:45   

Volthar napisał/a:
Hmm, faktycznie to była Aaricia


Faktycznie. Gdzieś mi umnkęło drugie "a".


Znikający Punkt

Czy rzeczywiście było to opowiadanie alternatywne? Nie ważne - wątpliwość wątpliwej wagi, że użyję kalamburu.

"bo masa tam się mętów kręci"

.. bo kręci się tam masa mętów.

Nie powiem złego słowa o opowiadaniu. Było ciekawe od początku do końca, napisane działającym na wyobraźnię językiem. I może nie dopatrzyłem się w nim jakiegoś wyrazistego motywu... może odrobinę za bardzo kręciłem nosem gdy Ginger, ot tak, zaprosiła do siebie gościa, którego widziała po raz pierwszy na oczy (pewnie sądziła, że w razie czego wilki ją przed nim obronią)... może nie podeszło jakoś niezbyt rozbudowane słownictwo redaktora Jakuba, ale widocznie tak właśnie miało być.



P. S. A Dodge Challenger w pierwszym porywie przypomniał mi "Grindhouse vol. I - Death proof" Quentina Tarantino, niźli "Znikający punkt". Gdyby nie tytuł opowiadania, rzecz jasna. I czytając je w pewnym momencie zacząłem zastanawiać się, czy Ginger nie skończy przywiązana do maski samochodu :)
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
bury_wilk 
Ork


Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 43
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-27, 10:05   

Volthar - dosłownie kilka dni temu dowiedziałem się, ze jakaś rosyjska pisarka fantasy pisze - ponoć bardzo dobrze - Kroniki Arcji, czy coś podobnego (również podobno, nie ma na razie przekłądu na polski). Zapewniam, że akurat tą nazwę wymyśliłem sobie sam kierując sie jakąś pokrętną logiką i wszelkie podobieństwa są przypadkowe.

Ale mniejsza o to, nazwa krainy nie jest tu chyba najważniejsza :) Cieszę się, że Ci przypadło do gustu :)

Marekciszek - nawet nie zauważyłem, że ten tekst się pojawił :p Co do alternatywności, to pewnie można różne przyjąć definicje, ale wydaje mi się, że jak w realnym świecie z realnymi postaciami zaczynają działać siły metafizyczne, to jest to alternatywne. Jak sam napisałeś - mniejsza z tym :)

Z motywem, to były trzy podstawowe (klimatyczny, inspiracyjny i prowadzący - tak pięknie je roboczo nazwałem :D ) i może dlatego zabrakło jednego głównego.
Nad swobodą Ginger nawet się nie zastanawiałem, uznałem, że tak ma być i tyle, zwłaszcza, że w filmie "Znikający punkt" też się taka (no dobra, inna) dziołcha pojawia i raczej nie należy do osób skrępowanych, pełnych obaw i skrupułów.
Z Jakubem miałem trochę problem, ponieważ:
- miał być trochę podobny do oryginału
- to podobieństwo miało być jednak ograniczone
- nie chciałem, żeby stał się postacią wybijającą na pierwszy plan (i stąd przede wszystkim ograniczenia dialogowe)

p.s. Dodge z kaskaderkami - miodzio :p ale śmiem twierdzić, że to raczej "Znikający punkt" był jednym z czynników (pomijając oczywiście walory samochodu, jako takiego), dla których Challenger zyskał status kultowego, a idąc dalej, pewnie gdyby takim się nie stał, to nie byłoby go w Death proof...

[ Dodano: 2008-06-27, 10:07 ]
już wiem, dlaczego nie zauważyłem, że to jest... obrazek został po Czarnej...
Tak to jest, jak się robi aktualkę już zasypiając. Dam znać Legolasowi, żeby podmienił. - hidden
_________________
LCF
Ostatnio zmieniony przez hidden_g0at 2008-06-27, 10:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Poziom: 5 HP   0%   0/81
   MP   100%   38/38
   EXP   38%   5/13
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2008-06-27, 11:34   

Kiedy w realnym świecie pojawiają się siły spoza naszego bytu, mające wpływ na rzeczywistość taką, jaką widzimy, to jest to raczej horror, przynajmniej moim zdaniem. Zaś alternatywa jest inną wizją naszej wspaniałej rzeczywistości, owszem przesyconą metafizyką, ale niekoniecznie.

Jeśli, powiedzmy, dodg jest środkiem lokomocji istoty - którą zaprasza do swego domu zwykła dziewczyna - człowiekiem w nijaki sposób niebędącą i jeśli siłami, które próbują przeciwstawić się tej istocie, są zwykłe policyjne radiowozy, mamy do czynienia z grozą.

Gdyby zaś świat pełen był takich dodgów, gdyby normalnością były wilki w mundurach policjantów, natomiast w opozycji do owych sił stały dziewczyny na swych usługach mające redaktorów radiowych, to byłaby to - przynajmniej w moim odczuciu - wizja alternatywna, z grozą mająca niewiele wspólnego.

Ale ;) mniejsza z tym.
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
Karol Poziorski 
Uruk-Hai

Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 70
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2008-07-01, 17:28   Bury_wilk: Znikający punkt

Bury_wilk: Znikający punkt

1. Styl i fabuła
Masz bardzo dobry styl i to jest Twój niewątpliwy atut. Bohaterów kreślisz wyrazistych i potrafisz zaciekawić czytelnika. Showmana Jakuba wpasowałeś z idealnym wyczuciem. Jeśli zaś chodzi o fabułę, to świetnie wyeksponowałeś wszystkie scenki (policja, showman, Ginger, kolesie ze stacji benzynowej), naprawdę genialnie, natomiast główny ciąg akcji jest zwyczajnie słaby.

Bohater pakuje się w kłopoty z policją, nie za bardzo wiadomo dlaczego, skoro może do celu dotrzeć bez większych problemów. Poza tym pędzi ponad dwieście kilometrów na godzinę, a jednak przemierzenie Polski zajmuje mu ze dwa dni. A kiedy już dociera do celu, to właściwie nic specjalnego się nie dzieje. Po co to wszystko? Ja nie zrozumiałem, może coś przeoczyłem.

W sumie pióro masz bardzo dobre, potrafisz pisać, eksploatować bohaterów, pokazywać świetne sceny, ale historyjkę wymyśliłeś bardzo słabą. Opowiadanie czytało mi się płynnie, ale nagle pod koniec nastąpił zgrzyt. Ciach i koniec, a ja zostałem z pytaniem: po co to wszystko?



2. Nadmiarowe zaimki
„Porsche 911 GT3RS zagrało pełnią mocy SWOJEGO silnika”
„Kierowca wysiadł i przeciągnął się tak, że aż zatrzeszczały MU stawy.”



3. Powtórzenia
„Porsche 911 GT3RS (...) WYRWAŁO do przodu”
„czarnym wozem szarpnęło i WYRWAŁ do przodu”
Zamiast „wyrwał” można zastąpić „wyskoczył”.

„Dom Ginger, BYŁ właściwie niewielkim dworkiem. Na środku BYŁ ganek, nad nim mały taras. Za prawym skrzydłem widać BYŁO stajnię, za lewym kawałek sadu.”
Zbyt często używasz czasownika „być”. Moja propozycja: „Dom Ginger okazał się niewielkim dworkiem, z gankiem i tarasem wspartym na kolumnach. Do prawego skrzydła budynku przylegała stajnia, zaś po lewej stroni rozpościerał się sad.”



4. Szczegóły
„nie przecinaną żadnymi skrzyżowaniami”
Nieprzeciętą? Wyrażenie „nie przecinaną” sugerowałoby, że akurat w chwili, gdy tamtędy jechali nie była przecinana, a potem może ktoś ją ciął.

„są nieufne do obcych.”
Może ładniej: „nieufne wobec obcych”?

„Charon ukucnął obok dziewczyny”
Według mnie lepiej brzmi: kucnął.

„Charon miał czas do wieczora i stosunkowo niedaleko (...)”
Dopisałbym „niedaleko do celu”.
_________________
Karol Poziorski
 
     
Poziom: 7 HP   0%   0/130
   MP   100%   62/62
   EXP   31%   5/16
Tregard 
Pół Elf


Wiek: 31
Dołączył: 03 Wrz 2007
Posty: 254
Skąd: Z miasta
Wysłany: 2008-07-06, 14:43   

Czarna

Niestety, muszę się zgodzić z przedmówcami. Tekst lekki, łatwy i przyjemny, ale czegoś mu brakuje. Faktycznie wygląda to tak, jakbyś pisał na kolanie i od razu wysłał. Zarówno pod względem warsztatu jak i fabuły Czarna odbiega poziomem od Twoich poprzednich opowiadań. Jednym słowem – na kolana nie powala.
No i jak to: generał armii, a nikt nie wie gdzie jest? Samowolka jakaś? To bardziej do najemnika pasuje…
_________________
"Mówiło się, że milion małp stukających w milion klawiatur stworzy ostatecznie dzieła wszystkie Szekspira. Teraz dzięki Internetowi wiemy, że to nieprawda" - Robert Wilensky
 
 
     
Poziom: 14 HP   1%   4/426
   MP   100%   203/203
   EXP   90%   30/33
Melfka 
Iluvatar
Wiedźma bagienna


Wiek: 31
Dołączyła: 06 Wrz 2004
Posty: 1546
Skąd: Dublin
Wysłany: 2008-07-10, 23:29   

Znikający punkt
Zaznaczę, że filmu nie widziałam.
Opowiadanie zaczyna się ciekawie, jest nieźle napisane, wciąga. Im dalej w las, a dokładniej - im więcej "nadprzyrodzoności", tym bardziej tekst kuleje, wychodzi brak pomysłu. Jakby autor zupełnie nie wiedział, o czym chce napisać i jak zakończyć historię. Ot, zainspirowało go coś, napisał kilka dobrych scenek, a potem kończył na siłę, żeby pisanie się nie zmarnowało - takie wrażenie pozostawił po sobie tekst, a trochę szkoda, bo początek obiecywał wiele.
Technicznie czepiać się nie będę, Kamil część błędów wypisał, ja zwrócę tylko uwagę na "znany redaktor radiowy i telewizyjny" na początku - takie wyrażenie pasuje dalej, do "cytatu", który znajduje się w tekście, natomiast w opisie nieco mnie razi, zbyt lakonicznie, mało literackie. Nie mówiąc już o tym, że powtarzasz dokładnie tę samą frazę później.
Podsumowując - napisane nieźle, ale historii o Charonie, który ściga się z policją tylko po to, żeby przewieźć jakąś duszyczkę na tamten świat, nie kupuję.
 
     
Poziom: 33 HP   5%   149/2982
   MP   100%   1424/1424
   EXP   43%   51/117
Mashortx 
Nazgul


Dołączył: 27 Cze 2007
Posty: 92
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-07-11, 11:21   

Znikający punkt
Ja, jak i Melfka nie oglądałem filmu, więc mogłem czegoś nie zrozumieć.

Wielką zaletą tekstu są postacie, dobrze nakreślone i wyraziste (co w takich krótkich opowiadaniach trudno zrobić). Całość czytało mi się dobrze, ale przy końcu nastąpiły jakieś zgrzyty.
Podsumowując jest to przyzwoicie napisany tekst.

PS. Tam komuś u góry czarny Challenger skojarzył się z filmem Tarantina. Mi osobiści pierwsze co przyszło na myśl to Tumbler (z Batmana Nolana) :mrgreen:
_________________
In my restless dreams, I see that town.
Silent Hill.
 
     
Poziom: 8 HP   0%   0/159
   MP   100%   76/76
   EXP   57%   11/19
A.K. Wilhelm 
Goblin

Wiek: 26
Dołączył: 18 Cze 2008
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-07-12, 18:21   

Uwaga, będzie podwójnie :)

Czarna

Uhm. Myślę i myślę, jak tu zacząć.
Tak - odnoszę wrażenie, że jest to fragment powieści, zgodnie z zaleceniami Mistrza Sapkowskiego, że w dobrej powieści powinno znaleźć się kilka dobrych, mogących funkcjonować samodzielnie, opowiadań.
Niestety, jak na mój gust, opowiadanie nie jest dobre.
Nie wiem, co się złego stało z Twoim stylem, ale w tym wypadku, tekst wygląda miejscami wręcz infantylnie. Ciężko to będzie wytłumaczyć na przykładach, ale posłużę się jednym:

Cytat:
Widać było, że diuk księstwa i miasta Cabanas, Tiago Le Onsieaux jest strasznie pewny siebie. Trudno się dziwić.

Bezosobowy narrator (!) nie dość, że udziela opinii ("widać było", "trudno się dziwić"), to jeszcze używa kolokwializmów ("strasznie pewny siebie"). Jeśli to z założenia miało być niepoważne opowiadanie - ok, w innym przypadku - mogiła. Cechą narracji trzecioosobowej jest obiektywizm i brak przynależności do świata przedstawionego.

No właśnie, poważne, czy nie? Ciężko orzec. Fabuła, choć lekka, nie przypomina parodii, natomiast forma trąci śmiesznością. Choćby nazwy własne - Not Yngehm, Etna, Vesuvio... Plus wspomniany język narratora (mnóstwo irytujących sformułowań typu "jakiś", "jakoś" itp.), plus niektóre pomysły (gałki oczne...).
Jeszcze o nazwach własnych - zupełnie mi nie podchodzą, ale to już pewnie kwestia gustu. Że wspomnę tylko o królowej Vanessie... No szkoda, że nie Andżelika :)

Akcja też mi się nie podoba. Choćby "pertraktacje" - gadają, Czarna robi kuku żonie diuka, wychodzi jak gdyby nigdy nic, po czym ponownie jak gdyby nigdy nic wraca, robi kuku diukowi, wychodzi i wsiada z oddziałem na konie (które "szczęśliwym trafem czekały w innej stajni" :D ) i ucieka. Uch. Opis walk też pozostawia sporo do życzenia:

Cytat:
Gdy roztrącając przypadkowych kupców i chłopów wypadli na gościniec, z pozostałych za plecami murów i wież Cabanas sypnęły się strzały i bełty, były jednak bardzo niecelne. Raptem jedna utkwiła w jukach przedostatniego z rycerzy i to na tyle lekko, iż nie tylko nie zraniła konia, ale po chwili sama odpadła na ziemię. To było zdecydowanie za mało, by zatrzymać uciekających.

Dobrze, że wspomniałeś, już myślałem, że to wystarczyło :)

Cytat:
Ostry świst przeszył powietrze i gruby bełt wbił się głęboko między łopatki wojowniczki. Był jak sygnał, po którym ze wszystkich stron posypały się dziesiątki pierzastych pocisków, a nawet kilka oszczepów...
Brodacz w szarym wamsie podszedł do martwej Tornado. Poprzebijana strzałami wyglądała koszmarnie, ale wciąż groźnie. Kopnięciem obrócił ją z pleców na bok, ukląkł i spojrzał na jej zakrwawioną twarz.

Po co ją obracał z pleców na bok? Chciał koniecznie zobaczyć profil? :) Swoją drogą, ponabijane "ze wszystkich stron" ciało chyba ciężko tak sobie obrócić, zwłaszcza biorąc jeszcze pod uwagę oszczepy.

Rozpisałem się, mam nadzieję, że nie weźmiesz tego za pastwienie. Zgrzyta mi tak wiele, ponieważ znam Twoje możliwości i pod względem poziomu to opowiadanie wydaje mi się ostro poniżej nich. Swoją drogą, i tak jest lepsze niż połowa produkcji, które zdarza mi się czytać :)

Co mi się podoba:
- Klamra
- postać Be, ale chyba nie muszę tłumaczyć czemu :)

Znikający punkt

Przychylam się do powyższych postów odnośnie Jakuba i kilku błędów.
Za zgrzyt wciąż i niezmiennie poczytuję język potoczny w narracji ("właściwie, to...") - nie przyzwyczaję się do tej cechy Twojego stylu i już :) Może po prostu nie będę więcej o tym wspominał.
Ale całość bardzo mi się podoba, z pozoru zwykła sensacja płynnie przechodzi w sferę mistyki i mitu, odniesienia i smaczki są subtelne, ale wyraziste. Postacie może trochę blade, ale wszak bohaterowie nie są osią tego tekstu.
Czysty romantyzm, na miarę czasów :)

Cytat:
Na niebie rozjarzył się mały punkcik. Przemknął, zostawiając za sobą na chwilę długi warkocz blasku i zniknął.

Kapitalna końcówka, aż chce się powiedzieć: "Ach!". W przypadku opowiadania ostatnie zdanie jest zawsze szalenie ważne, tu nie mogłeś tego zrobić lepiej :)

Pozdrawiam
_________________
Net nadezhdy!
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   55%   5/9
bury_wilk 
Ork


Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 43
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-07-12, 21:37   

Trochę się tego nazbierało...
Tak w skrócie.
Czarna faktycznie jest mocno niedopracowana, widzę to i szczerze żałuję, że posłałem ją w świat w takiej formie. Coś mnie podkusiło... Co do narracji, to chyba jednak taką ją zostawię (przynajmniej w ogólnym zarysie). Może to kwestia gustu, może stylu, może cholera wie, czego jeszcze, ale generalnie mnie to dość odpowiada, podobnie, jak łączenie elementów niepoważnych z poważniejszymi.
Może jeszcze odniosę się do tego (bo to ciekawy wątek) "odnoszę wrażenie, że jest to fragment powieści, zgodnie z zaleceniami Mistrza Sapkowskiego, że w dobrej powieści powinno znaleźć się kilka dobrych, mogących funkcjonować samodzielnie, opowiadań". Otóż, to mylne wrażenie. A właściwie inaczej, bo do owej zasady jak najbardziej się mam zamiar stosować, ale to nie jest fragment powieści, a jedynie do niej bonus.

A co do znikającego punktu, to wypowiem sie następnym razem, bo zaraz mi padnie bateria w laptopie...
_________________
LCF
 
     
Poziom: 5 HP   0%   0/81
   MP   100%   38/38
   EXP   38%   5/13
Torque 
Goblin


Wiek: 19
Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 1
Skąd: Niles, USA
Wysłany: 2008-08-23, 05:21   

Czytałem Twoje ( bury-wilku ) opowiadania. Najbardziej podobało mi się "We Don't Need Another Hero". Powtórzę opinie kilku innych użytkowników - zakończenie popsuło klimat opowiadania. Ogólnie to jednak było świetne, bardzo spodobało mi się wplecienie w opowiadanie medalionu wiedźmińskiego.
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   0%   0/9
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-27, 22:09   

"Ciemności"

Cytat:
W tej małej uliczce, blade i słabiutkie, niczym kawa zaparzona z połowy łyżeczki światło rzucała raptem jedna na rogu, za jakieś dwieście metrów świeciły dwie, a jeszcze dalej jaśniało kilka kolejnych, ale ich blask nikł pod ciężarem wszechwładzy mroku, nie rozjaśniając go ani trochę, tak samo jak miliony gwiazd nie mogą sprawić, by nocą było widno.

coś mi tu dziwnie brzmi. Te przyrównanie do łyżeczki kawy, moim zdaniem, ciekawe. Jednakże coś jakby gubi się tutaj podmiot... do tego powtórzenie "jaśniało" i "rozjaśniając".

Cytat:
Niskie, ponure chmury

chmury mogą być niskie?

Cytat:
W dzielnicy, w której nie ma otwartych do rana knajp

a nie łatwiej "w której nie ma nocnych knajp"? Chociaż w sumie dalej jest słowo "noc", więc nie bardzo. Ale te otwarte do rana knajpy mimo wszystko brzmią jakoś niezręcznie..

Cytat:

Ostrożnie i cicho wyjrzałem z bramy

zza bramy

Cytat:
Upewniłem się, że z mroku nie obserwują mnie żadne bystre oczy, że za winklem nie czyha coś niespodziewanego

po co tak "żeżać", wystarczyło by jedno "że" zamienić na "czy".

Cytat:

W pierwszej chwili pomyślałem o kręcących się tu czasem dziwkach, ale one chodziły powoli, co chwilę przystając, zawracając, znów przystając.

A cóż byłoby niesamowitego, gdyby taka "dziwka" wbrew jej zwyczajom przyśpieszyła? to nie jest regułą... chociaż tutaj mam do czynienia z monologiem, więc się już nie czepiam.

Cytat:
Wyglądając ostrożnie czekałem

po ostrożnie przecinek

Cytat:
Pojawiła się tak nagle, że pomimo, iż jej oczekiwałem, to dałem się zaskoczyć

brzydka konstrukcja... strasznie dużo używasz "że", a jest wiele sposobów na zastąpienie tego słowa. Hmm, może bez tego "to" byłoby lepiej?

Cytat:
szwenda się po nocy szukając awantury

przecinek po "nocy"

Błędów było trochę... wymieniłem te bardziej rzucające mi się w oczy.
Styl całkiem całkiem, warsztat słów... cóż tutaj trochę gorzej. Mało mi jakoś różnorodnych słów.
Ogólnie w tym opowiadaniu, rozumiem, czytelnik miał się trochę strwożyć tym strasznym mrokiem. Udało Ci się to średnio, bardzo średnio. Pointa moim zdaniem trochę wymuszania, w tym sensie, że starasz się wprawić czytelnika w przeczucie, że to właśnie bohater przed czymś ucieka, dopiero w ostatnim akapicie nagle jakby zmienia mu się punkt widzenia. Miast widzieć strasznej modelki, widzi martwą niestraszną.
He he. Czymś niedopracowanym wydaje mi się sam opis nocy, która, jak wspominałeś w tekście, jest cicha, z rzadka brzmi jakikolwiek dźwięk. Potem z kolei wspominasz o "podpitych osiedlowych chuliganach", którzy, jak gotów jestem przypuszczać, cisi i grzeczni nie byli. Zatem wzbudzali hałas.
Hmm, z tymi powtórzeniami "mrocznych i jasnych" słów typu światło, mrok, ciemność, jaśnieć, wiem, że jest trudno znaleźć jakiekolwiek dobre synonimy (Sam się właśnie nad tym borykam w moim tekście, w którym również ów "groźny mrok" ma miejsce), ale trzeba kombinować jak się tylko da. Bohater tekstu bardzo cienki jakoś, nic o nim nie wiem, nie poznałem go wcale. Wiem tylko jedno - skubaniec chciał mnie nabrać:P hehehe
Sam pomysł - w sensie inspiracja "Fear of the dark" Iron Maiden - wydaje mi się dość ciekawy, ale można było to lepiej ująć..
A teraz, mówiąc w skrócie, wydaje mi się, że powinieneś trochę więcej uwagi poświęcić na redagowanie tekstu.. opowiadanie oceniam na średnio średnie.

Pozdrawiam, Volthar.
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
bury_wilk 
Ork


Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 43
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-28, 08:21   

Ok, z większością uwag muszę się zgodzić i posypać głowę popiołem; szczerze mówiąc nie jestem jakoś szczególnie dumny z tego tekstu, ale że nie wydawał mi się jakimś ostatnim, to zdecydowałem się go wysłać.
Dzięki za komentarz.
_________________
LCF
 
     
Poziom: 5 HP   0%   0/81
   MP   100%   38/38
   EXP   38%   5/13
Maja 
Ork


Wiek: 26
Dołączyła: 02 Lip 2008
Posty: 33
Skąd: z kątowni :)
Wysłany: 2008-10-28, 14:32   

Mercedes

Nie kojarzy mie suię jakoś to imię chrześcijańsko (pozwolili jej takie wziąć do bierzmowania?:) ). Ale reszta całkiem ciekawa.
Świetny pomysł z inspiracją prawdziwą Barbarą Zdunk- aż zajrzałam do wyszukiwarki :D
 
     
Poziom: 4 HP   0%   0/61
   MP   100%   29/29
   EXP   54%   6/11
Volthar 
Sauron


Wiek: 19
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 132
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-28, 16:07   

Mercedes

Cytat:
Mercedes, to nie było jej prawdziwe imię, a właściwie było, bo wybrała je sobie na bierzmowanie, a i już wcześniej, w dzieciństwie przylgnęło to do niej jako pseudonim, jednak w dowodzie i wszystkich innych dokumentach zapisane było co innego.

zepsuć wstęp to jak zepsuć całość tekstu.. - owe "było" jest zdecydowanie za częste jak na jedno zdanie.

Cytat:
lub, gdyby co drugie wypowiadane przez nią zdanie nosiło znamiona narzekania na podłość przeznaczenia, albo wadliwość

te przecinki nie są tam potrzebne... przecinek przed albo jest wręcz zakazany

Cytat:
Lubiła tą porę

jest to dosyć często popełniany błąd, niemal na każdym kroku słyszy się podobne sformułowania na ulicy, w potocznej mowie. Jednak poprawne jest "tę porę".

Cytat:

Woda był zimna

tu niedopatrzenie autora

Cytat:
Fali nie było prawie wcale

"Fal nie było..." , bo "fali" odnosi się do l. pojedynczej.

Cytat:
Oddaliła się trochę w morze, potem zawróciła i niespiesznie skierowała się ku brzegowi. Wyszła z morza, wytarła się ręcznikiem

brzydkie powtórzenie. A można było napisać "Wyszła z wody".

Cytat:

i z błogością zaległa na piasku.

Na piasek można legnąć, położyć się. Zalegać można chociażby płatności w banku.

Cytat:
Teraz jednak nie ma się czym przejmować, teraz jest cudownie, teraz jest czas relaksu, czas dla niej.

Nie wiem czy to specjalnie czy nie. Ale zdecydowanie uważam, że "teraz" trzy razy w jednym zdaniu to trochę sporo...

Cytat:
Najpierw usłyszała narastający hałas jakiegoś silnika, potem, kiedy otworzyła oczy zauważyła zniżający lot helikopter.

przecinek po "oczy" - zdanie wtrącone.

Cytat:
Zatoczył łuk bardzo nisko, tuż nad plażą i wzniecając swoimi wirnikami małą piaskową burzę wylądował kilkanaście metrów po lewej.

Tutaj również powinno być zdanie wtrącone (przecinek przed "wzniecając" i po "burzę"), jednak nie ma go.

Cytat:
Nim zdążyła cokolwiek pomyśleć z helikoptera zaczęli wysypywać się ludzie

przecinek po "pomyśleć".

Cytat:
potem dwie parówki z cebulą, serem, oliwkami i kajzerką, herbata

dziwne sformułowanie.. lepiej jest "potem dwie parówki z cebulą, serem, oliwkami i kajzerką plus herbata" bo ten przecinek przed herbatą nic nie wyjaśnia.

Cytat:
jakby spodziewał się, że może liczyć na przechadzką.

na przechadzkę

Cytat:
Nie przepadał za grubą kolczatką, ale nie protestował, gdy Mercedes założyła mu ją na szyję.

Zatem skąd było wiadomo, że pies jej nie lubi? Wszak nie protestował, więc może ją lubił, bądź nie miał nic przeciwko niej?

Cytat:
Przeszli przez osiedle i obok kilkudziesięciu drzewek szumnie nazywanych laskiem wspięli się na lokalną górkę

zdanie niebrzmiącepopolsku

Cytat:
Pani, która czekała do tej pory w spokoju stojąc na szczycie wzniesienia, teraz zagwizdała ostro przywołując Benka do siebie.

coś strasznie długa była ta smycz...

Cytat:

"Dobrze, że to tylko kilka stacji."

Rozumiem, że tym cudzysłowem miała być zaznaczona myśl Mercedes.. ale lepiej jest już to zrobić z myślnikiem, bądź przecinkiem, dodając, że pomyślała.
Np. "Dobrze, że to tylko kilka stacji, pomyślała."

Cytat:
Jakoś udało jej się wytrzymać do stacji Stokłosy, gdzie okazało się, że wydawałoby się wypełniony już dawno limit pojemności podziemnej kolejki da się jeszcze rozciągnąć, bo udało się wepchnąć jeszcze przynajmniej kolejnych kilkudziesięciu pasażerom.

To można by podzielić na przynajmniej dwa zdania - strasznie zawikłane.

Cytat:
w każdym razie zrobiła by mu taką awanturę, jakieś świat nie widział.

?

Cytat:
trafiał właśnie na tą przerwę

tę przerwę

Cytat:
Mercedes kochała tą książkę

tę książkę

Cytat:
Tuż pod blokiem, w poprzek chodnika przebiegł czarny kot, a ściślej mówiąc kotka.
kot to kot, niepotrzebne jest określanie płci, zwłaszcza, że tego nie widać u kotów na pierwszy rzut oka;)

Cytat:
Zupa z soczewicy na boczku i świeży chleb, a potem mocno nacierane lubczykiem, rumiankiem i jałowcem przepiórki i kasza jęczmienna wypełniły całe mieszkanie niepowtarzalnym aromatem

strasznie namieszane na początku zdania, chyba lepiej byłoby po prostu "zupa z soczewicy wypełniła mieszkanie niepowtarzalnym aromatem". Po co to rozpisywać.


Poza wszystkimi błędami, uważam opowiadanie za dobre. Na początku było chyba gorzej bo niemal w każdym akapicie było coś do poprawy, od środka w dół poprawiło się, styl był lepszy, tekst czytelniejszy.
Fabuła niebanalna - co jest bardzo ważne - nie głupia, można rzec, ciekawa... Zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu niż "Ciemności". Nawet się zaskoczyłem, bo byłem pewien, że będzie to zwykły dzień zwykłej dziewczyny dziwnie radującej się na nieprzyjemności życia (choć to z kolei ciekawe, że, będąc wiedźmą, zgodziła się na taki los, wszak, jak myślę, miała magiczną moc, mogła sprawić, by tłoku nie było, by obcas się nie złamał itd.;)).
Ale było tych błędów sporo... widzę, że masz problemy z interpunkcją, niekiedy niepotrzebnie wciskasz gdzieś przecinki, niekiedy z kolei zapominasz o nich. Wiele zdań wtrąconych nie oddzielałeś, przez co trudno się czytało. Robisz niemało błędów powtórzeniowych, co było i w "Ciemnościach". Do tego dochodzi jeszcze zła odmiana zaimków typu "tą, tę". Piszesz np. tą książkę, a powinno się pisać tę książkę. To jest dosyć powszechny, mało ważny błąd, ale mnie szczerze razi.

Pozdrawiam
_________________
Jakie tempora, takie mores...
 
 
     
Poziom: 10 HP   0%   0/230
   MP   100%   110/110
   EXP   54%   12/22
AXH 
Valar
:)


Wiek: 29
Dołączył: 25 Paź 2004
Posty: 694
Skąd: z niebytu
Wysłany: 2008-10-30, 19:36   

Chciałem swój wieli come back zacząć wzorowo, od recenzji, skrupulatnej i dogłębnej, niestety życie to nie bajka, przeczytałem Kicię i tu zaczynają się schody: Po pierwsze czuję się skołowany nie widząc nigdzie recenzji tego opowiadania, coś pogmatwałem, przeoczyłem, czy faktycznie nikt się tego nie podjął?

Po drugie sam nie wiem co mam o nim sądzić. Kilka razy się uśmiechnąłem, raz nawet parsknąłem śmiechem - a przy tak ponurym zawodniku jak ja, to sukces! Z drugiej jednak strony, w stosunku do długości opowiadania tego uśmiechu nie było zbyt wiele, a humor miejscami sprawiał wrażenie upychanego na siłę. Osobiste komentarze narratora czasami śmieszą, czasami męczą.

Opisu dotyczącego sprzedawania organów z początku nie potrafiłem zrozumieć, ale gdy już przeczytałem cały paragraf 3 razy i ruszyłem dalej do „wszyscy kumple wyśmiewali Heńka...” od razu mi się rozjaśniło i parsknąłem śmiechem - w tej chwili uważam, że to najlepszy żart w całym opowiadanku

usiłowali wśród feerii miejskich świateł zobaczyć czaszę spadochronu, lub spadającego bezwładnie desperata, ale nikomu nie udało się go dostrzec - zdaje mi się, że „ale nikomu się to nie udało” spokojnie by wystarczyło.

każdy wrak zostający za jej sterburtą – czemu akurat z prawej?! ;>

palec od dawna spoczywający a spuście – literuweczka

Nie będę opowiadał takiego standardowego bla, bla, bla, że urodziła się, że wychowała. Tak, w ten, czy inny sposób ma każdy, kto się urodził i wychował – to: „kto się urodził i wychował” na końcu, moim zdaniem jest niepotrzebne i psuje efekt.

"- ?? ?" - Bardzo nieeleganckie... zdanie? Można było napisać coś o zdziwieniu, można było nie pisać nic, ale te trzy pytajniki? To nie to.

Dla zwykłego śmiertelnika, to był, to powinien być szczyt ekstazy

W chwili, w której miała przerwać zamarcie

Jak dla mnie opowiadanie gdzieś zupełnie w środku. Nie złe, ale też nie za dobre... Całokształt fabuły da się skrócić do: była sobie piękna dziewczyna, co poznała Murzyna... a dalej jest bałagan, za duży jak na subtelny humor, za mały jak na zupełną abstrakcję. Myślę, że zabrakło zdecydowania.
Humoreska to trudny gatunek, a ja jestem trudnym czytelnikiem. Mimo tych krytycznych uwag, nie jest źle.

Przepraszam za wszelkie ewentualne braki w mojej recenzji... zardzewiałem lekko i nie pamiętam jak się to robi.
Pozdrawiam, AXH
_________________
Hakuna-matata!
 
 
     
Poziom: 23 HP   2%   24/1225
   MP   100%   585/585
   EXP   93%   61/65
bury_wilk 
Ork


Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 43
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-10-31, 08:08   

Maju, imię jast jak najbardziej chrześcijańskie, tyle, że mało polskie. Głównie w krajach hiszpańskojęzycznych to imię nie jest niczym nadzwyczajnym.

Voltharze, dzięki za wnikliwą redakcję, abstrachując od strony technicznej, cieszy mnie, że tekst przypadł Ci do gustu.

AXH, miło mi, że "wielki come back" zacząłeś od mojego opowiadania. Będzie mi jeszcze milej, jeśli zajrzysz też do innych :)

Pozdrawiam
_________________
LCF
 
     
Poziom: 5 HP   0%   0/81
   MP   100%   38/38
   EXP   38%   5/13
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2008-11-02, 11:40   

Ciemności


Cytat:
Wydawało mi się, że coś słyszę, że ktoś nadchodził.


Inny przykład, ale zasada ta sama, o której napisał już Volthar. Nadmiar "że". Drugie z powodzeniem można było zastąpić "iż".

Cytat:
Skupiłem się, zwarłem w sobie, jak mogłem najlepiej upodobniłem pomnikom, nieodłącznym fragmentom miejskiej scenerii.


... upodobniłem się do pomników... Moim skromnym zdaniem.

Cytat:
Czy boję się ciemności? Nie, ani trochę! Rozumiem ten strach, znam go od podszewki, ale nigdy sam go nie odczuwam. Czy miało jeszcze jakieś znaczenie, czy ta nadchodząca kobieta o zimnych oczach była modelką, czy wiedźmą? Na szczycie łańcucha pokarmowego, w tym miejskim ekosystemie stoi jeden drapieżnik i tym drapieżnikiem jestem ja! Mogę się zastanawiać nad tym, czego kto się boi, czego spodziewa się w mrocznej uliczce, mogę wczuć się w ten jego strach, ale ostatecznie, odrzucam te myśli, bo kiedy jest czas łowów, czas krwi i kłów, nie ma miejsca na refleksje.


Chyba najbardziej jaskrawy przykład zaimkozy, niestety pochłaniającej Twój tekst.

Diabeł tkwi w szczegółach i właśnie one sprawiły, że opowiadanie, napisane typowym dla Ciebie, ciekawym językiem, straciło naprawdę dużo. Mnóstwo niepotrzebnych zaimków, gubiony częstokroć podmiot, powtórzenia. Mogło być naprawdę dobrze, ale nie było. I wcale nie chodzi o niedopowiedzenie, mało rozbudowaną akcję, o pozostawienie czytelnika w niedosycie, lecz właśnie wspomniane szczegóły.
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
Burza 
Goblin

Wiek: 39
Dołączyła: 24 Wrz 2008
Posty: 3
Skąd: z miasta ;)
Wysłany: 2008-11-10, 19:24   

Wersja Turbo - nie do pobicia!!!
Prosze o wiecej....
_________________
AMM
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   22%   2/9
marekscieszek 
Ajar


Wiek: 36
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 942
Skąd: Nowogródek Pomorski
Wysłany: 2008-11-11, 08:11   

Mercedes

Cytat:
Mercedes, to nie było jej prawdziwe imię, a właściwie było, bo wybrała je sobie na bierzmowanie, a i już wcześniej, w dzieciństwie przylgnęło to do niej jako pseudonim, jednak w dowodzie i wszystkich innych dokumentach zapisane było co innego.


Dłuuugie zdanie, pełne sprzecznych informacji. Można się pogubić, i to na samym początku.

Opowiadanie raczej przejdzie bez echa. Tak, jak w przypadku "Ciemności", nie zatrzyma się na dłużej w mej pamięci. Zdecydowanie wolałem to, co zaprezentowałeś w obu wersjach opowieści o wilkołaku, a zwłaszcze w "Pst", krótkim, ale jakże bogatym w treść.
Mam nadzieję, że wrócisz do tamtej jakości w obu "Karczmach..." bo już sobie ostrzę na nie zęby.
 
     
Poziom: 27 HP   4%   71/1795
   MP   100%   857/857
   EXP   30%   25/83
Mały Polak 
Saruman


Wiek: 22
Dołączył: 15 Sty 2008
Posty: 120
Skąd: Konin
Wysłany: 2008-11-14, 23:05   

Czterdziesta czwarta karczma Mortusa

Hmmm... Że masz styl i umiesz wciągnąć czytelnika, to wiadomo. Oczywiście nie było idealnie pod względem interpunkcji, czasem szyku zdania, ale mnie wciąż zastanawia puenta, której do teraz nie mogę odgadnąć. Ogólnie dobrze, ale o co chodziło w ostatnim dialogu?
_________________
Piszcie, będzie co czytać :)
 
 
     
Poziom: 9 HP   0%   0/193
   MP   100%   92/92
   EXP   100%   20/20
bury_wilk 
Ork


Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2008
Posty: 43
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-15, 00:26   

A toś mnie zaskoczył... Sądziłem, że nie ma tu jakichś większych niejasności, ale ok, oczywiście wyjaśnię o co mi chodziło, ale jeśli pozwolisz, to jeszcze nie teraz; poczekam na inne komentarze, ciekawi mnie, czy faktycznie tak nakręciłem...
Pozdrawiam
:)
_________________
LCF
 
     
Poziom: 5 HP   0%   0/81
   MP   100%   38/38
   EXP   38%   5/13
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Zapraszamy serdecznie do czytania opowiadań • Chcesz otrzymać niesamowity adres e-mail w domenie fantazyzone.pl? Jeśli tak to zajrzyj TUTAJ!
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 13