Wiek: 19 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-23, 00:05 Opinie na temat prac BajzelD
Metalowe Blaszki I
Cytat:
Pozostała dwójka stała bez słowa, patrząc się nerwowo w ziemie.
"ziemię"
Cytat:
Widzieli że teraz lepiej nie prowokować Klingi. Zwłaszcza gdy wpada w gniew.
A gdzie przecinek przed "że" i "gdy"?
Cytat:
- Saber ty skończonym idiota jesteś
raczej "Saber, ty skończonym idiotą jesteś"
Cytat:
Saber niepewnie spojrzał na Klinge
kolejny raz brak ogonka... i do tego zdanie nie skończone - brak kropki.
Cytat:
Ale ż..że co? Że moja wina? -wykrztusił niepewnie.
Na początku dialogu stawia się myślnik. Nie zapominaj.
Cytat:
- Czy twoja?! – piana na ustach Klingi nie zwiastowała nic dobrego
Czepiam się teraz, ale... człowiek raczej się pluje, ślini. Piana to już raczej u psa albo chorego.
Cytat:
No ja tego na siebie nie biore.
BIORĘ! (pisz w Wordzie, tam poprawia takie niedopatrzenia jak ogonki...)
Cytat:
miedzy palcami jej dłoni pojawiły się małe wyładowania,
A skąd się tu miedza wzięła? Jakie znów wyładowania? Nie pojmuję, niestety:)
Cytat:
co zaowocowało małym wyładowanie energii
?
Cytat:
Klinga lekkim parsknięciem śmiechu podsumował tą uwagę
TĘ UWAGĘ
Cytat:
był cały ubrudzony z błota i krwi
Tworzymy nowy język?
Cytat:
gesty i mimika wyglądały jakby rozpoczynał wykład
Wyjaśnij, proszę. Bo jak wyglądałyby takie gesty i mimika?
Cytat:
mam kilka takich asów w rękawie i módlcie żebym to nie na was je użył
Zła odmiana przez przypadki... "... na was ICH użył".
Cytat:
Saberowi lekko zrzedła mina
Za dużo tych min. Co chwila to samo słowo, używaj jakichś synonimów...
Cytat:
Niestety Klinga miał racje. Większość ekwipunku została u wodza w chacie.
U jakiego wodza, w jakiej znowu chacie? Do tej pory myślałem, że bohaterowie kłócą się po prostu przez dwie strony o niczym, a tu nagle chata ;]
Cytat:
Ewakuując się pośpiesznie chwycili tylko to co mieli pod ręką.
Przed czym się ewakuowali? Wyjaśnij, proszę. Czytelnik nie jest od domyślania się, od tworzenia. Czytelnik ma brać to, co jest na tacy. To autor powinien myśleć i tak napisać, aby odbiorca zrozumiał.
Cytat:
Czarny całun ciemności zlewał się z resztą otoczenia. Gdzieś na granicy wzroku przemknął jakiś ciemny kształt.
Nie dość, że powtórzenie. To jeszcze błąd, moim zdaniem, logiczny. Bo skoro "całun ciemności" zlewał sie z "resztą otoczenia", jak w jaki sposób ktoś mógł dostrzec coś "ciemnego"? Ew. mógł usłyszeć, coś zaszeleściło, bądź coś mu błysnęło, zwróciło uwagę.
Cytat:
Odwrócił wzrok od lasu i spojrzał w stronę palisady.
Jak mógł patrzeć w stronę palisady, skoro na niej stał? Ew. mógł spojrzeć pod nogi, przyjrzeć się palisadzie, bądź przyjrzeć się dalszym jej częściom.
Cytat:
Po drugiej stronie przechadzali się Durst i Korst, Także mieli ze sobą pochodnie.
W języku polskim z dużej litery pisze się od początku zdania, nie od przecinka.
Cytat:
sposób na sprawdzanie czy wszystko w porządku. Ruchome pochodnie potwierdzały że z pozostałymi wszystko w porządku.
To nie jest w porządku...
Cytat:
Nagle pod palisadą kilka metrów dalej usłyszał, szczęk łamanych gałęzi.
Te przecinki to na czuja lecą?
Cytat:
-Tak. Dziecko nocy, i to wyjątkowo hałaśliwe- pomyślał, i mocniej zaciągnął na sobie peleryne bo robiło się coraz chłodniej.
Rozumiem, żeby zapomnieć stawiać przecinka przed "że", ale żeby tak bez powodu wtykać go przed "i"??
Cytat:
Sięgnął do pasku przybocznego
Hę?
Cytat:
Znajdowały się tam zestaw narzędzi bez których by się nie obył.
Cytat:
wspieńcie
Teraz to się załamałem
Cytat:
Miał taki nawyk że gdziekolwiek się znalazł, odruchowo zapamiętywał rozmieszczenie poszczególnych rzeczy. Nie inaczej było podczas wcześniejszej wizyty w tej chacie. Zaczął przeszukiwać izbe w poszukiwaniu plecaków.
Ostatnie ze zdań przeczy tym poprzednim. Bo skoro wiedział, gdzie wszystko się znajduje, po co SZUKAŁ?
Do tego... "przeszukiwać" w "poszukiwaniu". Masło maślane.
Cytat:
- Grzeczny piesek – podjął starając się podnieść jak najspokojniej – Nie jesteś złym pies...
aha...
Cytat:
Tuż przed nim dwa wściekłe ślepia wpatrywały się wprost w niego.
Mały, acz, głupi błąd. Przecież w pomieszczeniu, w którym "panował mrok", oczu nie mógł zobaczyć. No, chyba, że był to istny demon-pies z rozżarzonymi węglami miast oczu...
Albo Saber był elfem i widział po ciemku, różnie bywa.
Cytat:
Chwile pomajstrował w niej i po chwili zamek ustąpił.
Chwila, chwila...
Cytat:
mimo to był do niego lubił bardzo tego chłopaka.
...
Cytat:
patrzył w strone wioski tak jakby czegoś poszukując
Chwile później zobaczyli jak strażnik wylatuje poza palisade.
Typ, który ledwo poradził sobie z domowym psem, tak łatwo załatwił strażnika?
Cytat:
- Klinga nie możemy – zaprotestował Saber – ta dziewczynka która rano tu przyprowadziliśmy. Ona ma kłopoty.
JAKA DZIEWCZYNKA?
Cytat:
Ludzie w panice zaczęli wybiegać ze świątyni.
No to nieźli ci ludzie, że wybiegają wprost na pożar...
Błędy wymienione - w prawdzie nie wszystkie, bo było ich tam o wiele więcej.
Cóż napisać... tego się po prostu nie da czytać bez zrażenia się stylistyką, gramatyką i toporną interpunkcją. Ciągle zapominasz o "ogonkach", nie stawiasz kropek na końcu zdania. Tworzysz dziwaczne rzeczy.
Fabuła śmieszna - w gorszym tego słowa znaczeniu - banalna, nieprzemyślana. Praktycznie można powiedzieć, że jest to powiastka o niczym. Nie wiadomo skąd pod koniec tekstu dowiaduję się nagle, że jest tam jakaś dziewczynka. Na początku tekstu przez kilka tysięcy słów nie mam pojęcia, o co się kłócą bohaterowie. Do tego w tekście masa powtórzeń, kiepski styl, zero trafnych synonimów - strasznie często występował wyraz "w chwili" itp.
A takich powtórzeń należy unikać.
No, szkoda gadać. Wydaje mi się, że zbyt się śpieszysz przy pisaniu. Jak się coś napisze, najpierw powinno się to DOKŁADNIE przeredagować, sprawdzić. Bo po co wysyłać coś, co i tak wiadomo, że ktoś zjedzie? No, chyba, że o tym nie wiedziałeś.
Dalszy ciąg, jak napiszesz, z pewnością przeczytam. Mam nadzieję, że wyjdzie Ci on lepiej.
Niestety, jestem zmuszony zgodzić się z Voltharem. Słabość Twojego opowiadania powala na kolana, razi po oczach i jeszcze piszczy w uszach. Musisz poczekać z wysyłaniem tekstu. Ja wiem, że każdy jest dumny ze swojego dzieła, że zaraz po napisaniu ma się wrażenie doskonałości i oryginalności. Czas pozwala nabrać dystansu do tego. Błędy, które wyłapał Volthar świadczą o braku szacunku dla odbiorcy. Przemyśl to, co masz zamiar napisać. "Bylejakość" to, moim zdaniem, grzech główny piszących. Twoje opowiadanie musi być wyraźne, musi rozśmieszać, zastanawiać, zaskakiwać, musi wciągać!
Uważam, że krytyka jest bardziej potrzebna od pochwał. Próbuj dalej, szukaj nowych rozwiązań, szlifuj styl (jak każdy z nas) i będzie lepiej, bo póki co mamy istny bajzel
Pozdrawiam.
Tak. To było bardzo niedoskonałe opowiadanie. Początki bywają jednak trudne. Prócz masy interpunkcyjnych błędów, pojawiały się również inne. Ot, choćby:
Cytat:
Pozostała dwójka stała bez słowa, patrząc się nerwowo w ziemie. Widzieli że teraz lepiej nie prowokować Klingi. Zwłaszcza gdy wpada w gniew.
Obrazowanie siada, bo jeśli "teraz", czyli w tej chwili, to "wpadł", nie "wpada" a wtedy i "Zwłaszcza" mało potrzebne. Chodzi o czas, w jakim dzieje się dana czynność. Czy jest to czas dokonany, inaczej teraźniejszy ale dziejący się w tej chwili, czy może czas nie całkiem dokonany - może i teraźniejszy, ale sugerujący że coś się dzieje cyklicznie, rozłożone w czasie. Dwa podkreślone w cytacie słowa nie dają odpowiedzi, wykluczają się nawzajem.
Cytat:
A kto zaatakował tego tempego osiłka
Ortografia BajzeluD. Ortografia.
Cytat:
Ty mały, obślizgły – dźgnęła palcem w jego pierś co zaowocowało małym wyładowanie energii
Powtórzenia. Drugie "małym" można z powodzeniem zastąpić: "niewielkim", na przykład.
Cytat:
- Że niby do czego? – Saber przyjął swoją zawadiacką pozę – Sobie bym poradził bez twojej „pomocy” – ostatnie słowo było wyraźnie zaakcentowane.
Podkreślone do wyrzucenia. Bo niby czyją, jak nie swoją? To on przyjął pozę. Drugie to nadokreślenie - samo "Zaakcentowane" świadczy, że zostało wypowiedziane wyraźniej od reszty zdania.
Zresztą poniższe przykłady świadczą, że masz wyraźną słabość do tego przymiotnika:
Cytat:
Stwierdzenie to wyraźnie rozdrażniło Sabera.
Cytat:
Nasha już wyraznie rozbawiona, podparła się rekami o biodra
Cytat:
ogólnie był cały ubrudzony z błota i krwi
Narzędnik - kim? czym? "błotem i krwią".
Cytat:
módlcie żebym to nie na was je użył
Dopełniacz - kogo? czego? "ich".
Cytat:
koniec zdania powiedział powoli patrząc na nich wytrzeszczonymi oczyma i ściągniętymi wargami.
Jak on tego dokonał? Jak się patrzy ściągniętymi wargami?
"koniec zdania powiedział powoli, patrząc na nich wytrzeszczonymi oczyma, ściągając wargi."
Z drugiej jednak strony czy da się wyartykuować cokolwiek, mając "ściągnięte" wargi?
Cytat:
Przechadzał się po palisadzie w tem i nazad
W tę i nazad. A jeszcze lepiej: w tę i z powrotem.
Cytat:
Czasami w nocy podejdzie jakiś wilk. Albo jakiś zbłąkany wędrowiec.
W rzeczy samej - trudno nazwać któregokolwiek bestią Ale jak podejdą razem, to w grupie są chyba groźniejsi?
Cytat:
-Tak. Dziecko nocy, i to wyjątkowo hałaśliwe- pomyślał, i mocniej zaciągnął na sobie peleryne
Miło by było, gdyby myśli od dialogów czymś się różniły. Na przykład, gdyby te pierwsze nie zaczynały się od myślników - ot tak, aby czytelnik wiedział co jest czym.
Cytat:
Sięgnął do pasku przybocznego
Paska
Cytat:
Kilka chwil zajęło mu wspieńcie się na szczyt palisady
Wspięcie.
Cytat:
Po chwili znajdował się pod chatą wodza
Wracamy do tego, o czym mowa była na początku - czasów. Po chwili ZNALAZŁ się...
Cytat:
Damel miał już dość dzisiejszej warty. Cały trząsł się z zimna. Księżyc wskazywał że niedługo będzie północ. Tak – pomyślał – niedługo się zacznie.
Pomijając powtórzenia: "niedługo-niedługo", z podmiotem też licho. Kto pomyślał, że "niedługo się zacznie"? Księżyc?
Cytat:
Dźwięk tłuczonego szkła rozległ się po całęj izbie. Naprężył całe ciało...
Tu z kolei "naprężył całe ciało" dźwięk.
Cytat:
Tuż przed nim dwa wściekłe ślepia wpatrywały się wprost w niego.
Aby było jasne, co jeszcze jest nie tak - zaimki. Masa zbędnych zaimków. Nie znaczy to, że wszystkie są niepotrzebne, ale zdecydowana większość jak najbardziej.
Cytat:
I było być grzecznym?
:/
Cytat:
Zwierze szamotało się jeszcze przez moment, po czym wpadło w śmiertelne drgawki.
Co mu się stało? Dostało zawału? Bo chyba nie dlatego, że wpadł na nogę od taboretu? Z pewnością nie dlatego, bo przecież chwilę wcześniej bohater czuł oddech bestii na plecach a więc musiało to być spore psisko. A taki taboret to gdzie mógł bestii sięgać i co mogła sobie nim obić - łapy? Od tego się nie dostaje śmiertelnych drgawek.
Cytat:
Powoli otwarł skrzynie
Cytat:
Zamknął skrzynie
To ile było tch skrzyń?
Cytat:
Śpiew wielu gardeł dochodził ze świątyni która znajdowała się kilka metrów dalej. Nie widział świątyni od środka ponieważ w dzień była zamknięta, co już wtedy było zastanawiające. Nie wiedział do jakiego bóstwa należała, ale w sumie nie specjalnie go to interesowało. Już miał skierowac swoje kroki w kierunku świątyni
Chwilę później:
Cytat:
Po chwili strażnicy doszli do świątyni i weszli do środka. Saber chwile walczył ze sobą by zostawić cała ta sprawe i się ewakuować czym prędzej, ale ciekawość zwyciężyła. Pobiegł w kierunku świątyni obserwując palisadę w poszukiwaniu trzeciego strażnika. Ale nigdzie go nie dostrzegł Po chwili był pod filarem świątyni
Powtórzenia.
Cytat:
Spędzili ze sobą wiele czasu. Przeżyli niejedno razem. I o dziwo zdarzało się ze Saber ratował mu skóre. Choć faktem jest że przeważnie to oni muszą wyciągać Sabera z tarapatów.
Czasy po raz kolejny. "Musieli".
Cytat:
Przystawał on często
I znów przykład niepotrzebnego zaimka. Przykład, powtarzam, bo jest ich dużo.
Cytat:
Dzisiaj wypełnione zostanie ostatnie proroctwo
Jakie proroctwo?
Cytat:
Klinga miał coś powiedziec, ale spojrzał milcząco na Nashe a później spojrzał przenikliwie na Sabera
Że powtórzenia to pryszcz - czy patrząc milcząco nie można tego robić jednocześnie przenikliwie? Czy podział jest szczególnie istotny?
Cytat:
Przed nim na ołtarzu leżała półnaga dziewczynka.
A skąd się tam wzięła? Wcześniej coś tam o niej przebąkiwałeś, ale nie wynikało z tego, aby miała się stać ofiarą na ołtarzu. Poza tym moment porwania jej też jakoś umknął.
Cytat:
Tak – pomyślał - wszystko Idze zgodnie z planem
Co robi?
Cytat:
Gdyby nie ten zawadiaka posłużyli by jako mięso dla wilków
- W przypadku osobowych form czasowników np. "posłużyliby" piszemy razem.
- W przypadku osobowych form czasowników użytych w funkcji bezosobowej np. "posłużyłoby" również piszemy razem.
- Ale w przypadku nieosobowych funkcji czasownika zakończonych na -no i -to piszemy osobno np. "posłużono by".
Cytat:
Mówiąc to ścisnął mocniej rękojeść sztyletu i ruszył w kierunku ołtarza. Podszedł do dziewczynki i uniósł sztylet.
Powtórzenia
Cytat:
Tuz nad nim wisiał jeden z tej felernej trójki
Felernej czy feralnej? Brzmi podobnie ale znaczenie ma różne.
Nie było dobrze, niestety. Prawdę mówiąc było niedobrze. Z tego jednak rodzi się dobra nowina - drugi rozdział, na który czekam z niecierpliwością, będzie dla ciebie sprawdzianem z tego, ile wyniosłeś z powyższych uwag.
Jeśli masz wątpliwości, czy uwagi są słuszne, proszę, włącz się do dyskusji. W końcu w czyim interesie leży dyskusja w wątku opatrzonym Twym nickiem?
Metalowe blaszki
blaszka
1. «mały, cienki kawałek blachy»
2. pot. «mała blacha do pieczenia czegoś; też: zawartość takiego naczynia»
3. «cienka warstwa zrogowaciałych komórek»
4. «jedna z cienkich, podłużnych warstw komórek, tworzących spód kapelusza grzybów»
5. «powierzchnia liścia»
6. «cienka warstwa minerału»
O które znaczenie Ci chodziło? Bo jeśli o pierwsze to...
blacha
1. «wyrób metalowy walcowany, w postaci prostokątnych arkuszy; też: arkusz takiego wyrobu»
2. «metalowa płyta stanowiąca nakrycie pieca kuchennego»
Innymi słowy masło maślane, blaszki zawsze są metalowe.
To tak w ramach sugestii, byś jednak uważał ze słowami - warto się czasem zastanowić nad ich znaczeniem.
Zaczęłam czytać opowiadanie, ale odechciało mi się czytać i poświęcać czas na wypisywanie błędów, kiedy zobaczyłam, że tekst nie został przez Ciebie tknięty nawet kijem, z daleka. Poraża ilość literówek, wyrażeń, w których ewidentnie w połowie zmieniałeś zdanie, jak je chcesz napisać itd. Jeśli autor nie dba o tekst i rzuca go do publikacji jak szmatę na podłogę, dlaczego ja mam marnować czas? Mało prawdopodobne, by ktoś, kto nie zadał sobie trudu, by choć raz przeczytać to, co napisał, skorzystał z uwag.
Opowiadanie należy nie tylko napisać - trzeba również spędzić nad nim trochę czasu, żeby kto inny mógł je przeczytać z jakąkolwiek przyjemnością. Szkoda mi zębów na zgrzytanie.
Przeczytam, jak będzie poprawione. Albo następną część, jeśli okaże się bardziej dopracowana.
PS Uważaj na ortografię, interpunkcję (polecam - już chyba setny raz - post "interpunkcja w dialogach), zbyt dużo zaimków (kawałki typu "pozwoliła mu ona" budzą przerażenie...) i czytaj tekst po napisaniu. Najlepiej wiele razy.
Wczoraj "wstąpiłem" w szeregi FZ, więc pragnąłbym wszystkich przywitać
Jednak ten dział nie polega na witaniu się nowych członków FZ z pozostałymi autorami. Przed chwilką, dosłownie przez przypadek i bodajże przypadkowe kliknięcie natrafiłem na post Melfki Po przeczytaniu go zrozumiałem jak ważne są recenzje prac autorów. Jednak nie o tym się tutaj pisze To będzie moja pierwsza swego rodzaju recenzja na tym forum, dlatego chciałbym prosić wszystkich o wyrozumiałość:
BajzelD Po przeczytaniu Twojej pracy doszedłem do wniosku, iż panuje tam niezły "Bajzer". Nie chciałbym niczego sugerować, ale po przeczytaniu Twojej pracy i Twego nicku, znalazłem rażące podobieństwo
Już w kilku pierwszych zdaniach, jest wiele literówek, błędów i niedociągnieć tak samo jak i w całej reszcie Twego dzieła. Jednak, aby stworzyć coś dobrego trzeba nad tym popracować. Pamiętaj Stwarzając diament i nie doszlifowując go, wiele traci on na swej wartości.
Byłem rozczarowany tym, jak podszedłeś do swojego "dzieła". Po napisaniu swoich wypocin powinieneś dogłębnie je spenetrować, literka po literce w poszukiwaniu błędów. Przeczytanie "zadbanej" pracy jest dla czytelnika bardzo miłym doświadczeniem, nawet gdy fabuła niezbyt trzyma się kupy. Zaś gdy połączy się tą rzadką kupkę z niedbalstwem autora otrzymamy to, co właśnie stworzyłeś. Moim zdaniem praca na ocenę co najwyżej dopuszczającą, ze względu na to, iż jest to praca na więcej niż dwie strony podaniowe Powodzenia w dalszych częściach swojego „dzieła”.
_________________ "...I cicho Cię proszę chroń przed ścieżką ciemną.
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć..."
Kiedy czytałem Twoje opowiadanie, przypomniały mi się dawne sesje rpg Poszukiwacze przygód wykonali questa, ale przypadkiem odkrywają, że coś jest nie tak i trzeba dopełnić misji poprzez uratowanie kogoś/wykradnięcie czegoś. Cóż, fabuła nie jest ani powalająca, ani zaskakująca, ale przynajmniej lekko się czytało (pomijając błędy, których mnogość została już wyraźnie podkreślona ). Wszystko to nieco naiwne oraz naciągane, ale uszło w tłoku
"wódz" - skoro to była wioska/miasteczko, to raczej sołtys, wójt albo burmistrz, wódz kojarzy mi się z przywódcą szczepu Indian x_x
"Gdy tylko ją odnalazł zbudował na niej osade, do której zwerbował wyznawców zapomnianego boga. A teraz przełamie pieczęć." - jakieś to naciągane
Czekam na kolejno opko i pozdrawiam. Wesołych Świąt!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum