Wysłany: 2008-12-20, 00:14 Opinie na temat prac Dondona
Sprawozdanie
Ha! Jestem pierwszą witającą Cię recenzją osobą
Ale do rzeczy. Moje wrażenie- co? gdzie? kiedy? jak? Straszny chaos. Pomysł jest- ok, pointa jest- ok, ale szczerze mówiąc, przeskoczyłam do niej po kilku akapitach, bo, wybacz, nie mogłam wytrzymać tej "akcji". Mnóstwo nieścisłości, armia wielokropków i dziwnych zdań, zarówno jeśli chodzi o treść jak i budowe, np.
Cytat:
Boże, błagam Cię, pozwól mi to przetrwać?
albo:
Cytat:
- Pamiętajcie - z zadumy wyrwał mnie basowy głos kapitana. Stojąca z przodu autokaru piękna w swej okazałości z kwadratową, zarośniętą szczęką nerwowo potrząsająca swoją mokrą od deszczu parasolką.
- basowy i kapitan i zarośnięta szczęka wskazują na mężczyznę, więc czemu stojąca i piękna? Rany... Czy czytelnik naprawde musi czytać każde zdanie po trzy razy, żeby wiedzieć o co chodzi?
Jak na humoreskę- śmieszyła mnie mało, może dlatego, że cały czas musiałam się skupić na tym, "o co chodzi?". Nie podeszło mi to, niestety. Ale styl zapowiada się niezły i zanim zaczęło się dziać tekst był całkiem okey.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo
Wiek: 18 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-20, 00:44
Sprawozdanie
Auć, a myślałem, że ja będę pierwszy
To jedziemy:
Cytat:
Około dziewiątej rano na pokładzie autokaru PKS rozległ się niepokojący odgłos dowódcy (gen. Grażyny Zawadzkiej) Nadszedł czas.
gdybyś zamiast nawiasu wstawił przecinek, zdanie by nie ucierpiało.
A co do "odgłosu"... głos byłby lepszy, jak sądzę
Cytat:
głos kapitana.
jeżeli była to kobieta to raczej pani kapitan.
Cytat:
Każdy starał się przecisnąć jak najszybciej do przejścia
do wyjścia
Cytat:
Boże, błagam Cię, pozwól mi to przetrwać?
ten pytajnik chyba niecelowo?
Cytat:
- Trzymaj się! – Ryknął do trafionej
ta duża litera w wyrazie ryknął to zbędna jest...
Cytat:
Ryknął Rysiek nasz kierowca. Starając się wypchnąć resztę członków załogi
tam zamiast kropki przecinek
Cytat:
Gdy tylko upłynęło... Żałowałem
jeżeli dalszy ciąg zdania - po wielokropku - kontynuuje przekaz, niepotrzebne jest używanie dużej litery. Dlatego żałowałem, nie Żałowałem.
Cytat:
skosiła 2 rzędy naszych szeregów
to jest proza, przyjmujemy, że literatura piękna... zatem dwa rzędy - pisane.
Cytat:
50 metrów
jak wyżej.
Cytat:
piszczące obok mych uszu piski dziewczyn
piszczące piski? śpiewający śpiew? mówiąca mowa?
Cytat:
ale to, że ja się jeszcze nie wywaliłem było można uznać za cud…
odwrotnie lepiej - można było.
Cytat:
dotarliśmy na miejsce w 100% składzie
...
Cytat:
wysłaliśmy mu smsa
przyjęło się pisać SMS-a, ew. sms-a.
Cytat:
Ciężko jest usmażyć kiełbaskę trzymając ja w ręku
ją - zapomniany ogonek.
Z początku zraziło mnie, że mam do czynienia z humoreską - bo mnie niestety trudno rozśmieszyć tak na serio - ale, jako że jest to Twój debiut, przełamałem się, i przeczytałem.
Hmm, w całości zgodzę się z Moirą. Chaos, szybka akcja - praktycznie nie wiem o co tam chodziło, powinieneś więcej czasu poświęcić na podbarwianie scen, miejsc akcji, żeby można było "poczuć klimat". Co do wielokropków... przestraszyłem się, nie wiem skąd i po co ich tam aż tyle. Zdecydowanie pojedyncze kropki by wystarczyły.
Poza tym kilka błędów interpunkcyjnych. Mocno także zraziło mnie pisanie liczb cyframi - literami jest bardziej poprawne i prozatorskie, nie ukrywajmy.
Cóż więcej dodać... ćwicz, unikaj wielokropków i szybkiej akcji, cyfr także. Staraj się napisać tekst tak, aby świat dla czytelnika był niemal widoczny, prawdziwy, żeby mógł weń wskoczyć - wiem, to trudne, ale cóż pozostaje jak nie ćwiczyć?
Błędów jest dużo, poczynając na słowach typu z wiskiem, poprzez takie sformułowania jak właśnie nasz kawałek tortu ma najwięcej pestek… ( bo co, mają pestki do tortu? ), skończywszy na tym, co napisała Moira.
Ale największym minusem Twego opka jest, jak już napisała ma poprzedniczka, totalny chaos. Wygląda to tak, jakbyś do swojego opowiadania wrzucił granat, który rozszarpał je w drobny mak. Ja rozumiem, że miała być wartka akcja, skoki w narracji, chaos, ale niech to będzie chaos kontrolowany. Nie ma nic bardziej wkurzającego niż czytanie zdań po kilka razy w celu ich rozszyfrowania.
Pomysł miałeś fajny, ale niestety zmarnowany. Czekam na kolejne, oby lepsze, opko.
Pozdrawiam
[ Dodano: 2008-12-20, 00:54 ]
No i cholercia Volthar mnie wyprzedził, Azazel spada na trzecią pozycję
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Poziom: 18 HP
2%
14/711
MP
100%
339/339
EXP
68%
31/45
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Ok, rozumiem. Wycieczka szkolna tak na opak, prawda? Tyle rozumiem, bo niejako cała substancja przeleciała przeze mnie jak woda. Nie zrozumiałem do końca chyba ani jednego akapitu. Don Donie, koniecznie zerknij na ten tekst za tydzień, czy miesiąc. Bo mam wrażenie, że napisałeś to przedwczoraj. Napisałeś i nawet nie zerknąłeś, czy da się. Nie da się, niestety. Tekst jest ogromnie nieczytelny. Popełniasz chyba wszystkie błędy, jakie można. Więc przede wszystkim nie panujesz nad tekstem, nie ma tu zwartej konstrukcji, nic niczemu nie służy; łańcuch przyczynowo skutkowy przesunął się na wyższy stopień abstrakcji. Dalej pourywane myśli, masa, cała masa zbędnych wielokropków. Dobra zasada jest taka: nie używać ich w ogóle. Bo w 99% przypadków są zwyczajnie zbędne i można je zastąpić zazwyczaj prostacką kropką, albo jakimś zwrotem. Urywasz myśli i wciskasz trzy kropki. Czytelnik nie chce takiej sieczki. Czytelnik ma płynąć tekstem - nawet jeśli pozornie sprawia wrażenie odwrotne (vide [b]Figth Club[/b Palahniuka). Czytelnik ma mieć na tacy to, co pozwoli mu dogrzebać się do rzeczy ukrytych.
Jeśli masz problem z opisami i generalnie trzymaniem na wodzy języka, postaraj się maksymalnie go uprościć. Może tekst straci na rozmachu, ale zyska na czytelności.
Cytat:
Ciasny, klaustrofobiczny PKS „odcumował” z metalicznym jękiem i ruszył do celu przeznaczenia.
"Cel przeznaczenia"? Na Boga, przemyśl to, proszę .
Masa, cała masa błędów. I mam nadzieję, że w kolejnym opowiadaniu ich nie będzie. Że dasz tekstowi odleżeć i przeczytasz go później. Nie raz. Przeczytaj go tyle razy, że nie będziesz już mógł na niego patrzeć. Wtedy innym będzie łatwiej go czytać, zaręczam.
Ad rem, autorze. Do pióra, ale z rozwagą!
pozdrawiam
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Budujesz przekombinowane zdania, z których nie potrafisz wyjść bez szwanku:
Cytat:
Stojąca z przodu autokaru piękna w swej okazałości z kwadratową, zarośniętą szczęką nerwowo potrząsająca swoją mokrą od deszczu parasolką.
Tym bardziej, że nie bardzo wiadomo, kogo zdanie dotyczy. Ze zdania poprzedniego wynika, że kapitana (kwadratowa, zarośnięta szczęka). Ale podmiot gdzieś umknął (stojąca... piękna... czyli kto?).
Cytat:
Nie rozdzielać się: osobno nie istniejemy, zaś w grupie nikt nas nie powstrzyma.
Znaki interpunkcyjne mają swój przekaz, różniący się jeden od drugiego. Kropka kończy zdanie, przecinek dzieli je. Wielokropek sugeruje niedopowiedzenie. A co oznacza dwukropek? Dopowiada poprzedzającą go część zdania, informuje o mającym nastąpić cytowaniu, wymienianiu czegoś, wyliczaniu. W powyższym przypadku jest zbędny. To mogły być dwa, odrębne zdania.
Cytat:
zapiaszczyć
Ładne
Cytat:
jeden z 30 szturmujących nieprzebyte tereny żołnierzy
W opowiadaniach stosuje się zapis słowny. Wyjątkiem może być data.
Cytat:
Wszystko zaczęło nabierać tępa
Ortografia to podstawa. Nad resztą można popracować razem, dokształcić się "wespół-zespół". Ale zła ortografia paskudnie świadczy o piszącym.
Cytat:
Jestem tylko cichym, spokojnym i jak dożyję przyszłym hotelarzem!
Niezbyt udana składnia.
Cytat:
Gdyby nie jej szybka reakcja, Monika, bo tak jej na imię poległaby w gęstym i głębokim błocie…
W chwili zamknięcia drzwi, Anka, która się potknęła skosiła 2 rzędy naszych szeregów. Nie myśląc wiele, natchniony nagłym ujawnieniem się instynktu samozachowawczego, rzuciłem się naprzód. Na otwartym terenie byliśmy jak kaczki czekające na odstrzał… Zwłaszcza, że byliśmy w okresie ich odstrzału… Jedyną nadzieją było dotarcie do dworku umiejscowionego 50 metrów do nas i skrycie się w tym bunkrze w kształcie litery „U”...
Moja głowa była całkowicie pusta...
Zapis słowny, bardzo proszę. Powtórzenia byliśmy/była/było.
Cytat:
piszczące obok mych uszu piski dziewczyn
Piszczące piski. To się fachowo pleonazm nazywa, potocznie: masło maślane. Mogły być "wysokie piski" albo "świdrujące w uszach piski", ale nie "piszczące".
Cytat:
Łzy spływały powoli ciurkami
Traktujesz to, jakby to był synonim policzków. Liczba pojedyńcza: ciurkiem. Tym bardziej, że dalej idzie:
Cytat:
które po chwili stawały się małymi strumyczkami, mieszającymi się na mej twarzy z drobinami deszczu
A skutek tego taki, że to "ciurki" stają się w Twym opisie małymi strumyczkami. Tak jeden błąd staje się przyczyną kolejnych, w tym przypadku problemów z podmiotem.
Proponuję: "Łzy spływały powoli ciurkiem, stając się po chwili małymi strumyczkami, mieszającymi się na mej twarzy z drobinami deszczu..."
Cytat:
Oparty plecami o zimne i mokre krzaki wbiłem wzrok w niebo
Tego jeszcze nie praktykowałem. Można się oprzeć o krzaki? Rozumiem, że o drzewo, ale krzaki?
Cytat:
Me oczy łzawiły same,
Moje. Zdania nie rozpoczyna się od skróconych form zaimków. Ma to swoje wytłumaczenie w ich akcentowaniu. Łatwo to zapamiętać. Tam, gdzie pada akcent, stosuje się formy pełne (moje, tobie, mnie). Formy skrócone (me,ci,mi) dopuszczalne są w miejscach nieakcentowanych, czyli, między innymi nie na początku zdania.
Cytat:
oddzielają mnie one od pisków i krzyków
Zaimki. Wiele z nich jest zbędnych. Tam, gdzie można, należy ich unikać. powyżej podmiot (krzaki) daje wystarczającą informacją, o co chodzi, aby doinformowywać czytelnika zaimkiem (one).
Jeszcze lepszy przykład:
Cytat:
W tej chwili jednak na jej twarzy malowała się radość i pewność siebie… Widziałem jej rozwarte źrenice i uśmiech na twarzy bardzo dokładnie…, Gdy ją zobaczyłem zerwałem się i rycząc jak ranny niedźwiedź:
Cytat:
Pierwsza przeprawa trwała 30 minut… Straciliśmy sporo czasu, ale pomimo trudów dotarliśmy na miejsce w 100% składzie
Ten nieszczęsny zapis cyfrowy
Cytat:
Wycieńczeni i brudni zostaliśmy przywitani przez oficera panie mamę Natalii
Zakładając, że potrzebne (niepotrzebne) powinno być "panią".
Cytat:
Jednak przed wejściem nasz generał wydał bardzo ważny rozkaz: Ze względu na wygląd i niestabilność kładki przeprawa ma wyglądać w następujący sposób: przechodzimy w odstępach po 5 metrów od najlżejszego do najcięższego
Tu wypowiedź generała przydałoby się ująć w cudzysłów, choćby po to, aby zapętlić drugi dwukropek. A najlepiej zlikwidować dziada (dwukropek, nie generała)
Cytat:
Ogromny huk pomieszany z wiskiem
Wizgiem, chyba. Czyli coś jakby gwizdem.
Być może część przykładów została już podana przez innych komentujących. Jeśli tak, tym lepiej, bo to oznacza, że rzeczywiście ten czy inny przykład należy wziąć pod rozwagę.
Pierwsze koty za płoty. Od czegoś należy zacząć i dobrze że za początek nie wybrałeś sobie jakiegoś monumentalnego dzieła - epopei fantasy czy powieści grozy w siedmiu tomach. Była krótka, niezobowiązująca historyjka, prawdopodobnie - wiele na to wskazuje - częściowo na faktach, wzbogaconych bujną wyobraźnią.
Co do wyobraźni. Spróbuj nad nią zapanować, czyli to, co zasugerował hidden-g0at. Nie rzucaj się na wielkie, tłuste opisy. Zacznij od prostych zdań, służących bardziej zdawkowej informacji aniżeli poinformowaniu czytelnika o wszystkim w nadrobniejszych detalach. Bo chodzi o to, aby czytelnik objął historię własnym rozumem lekkim płynnym językiem autora.
Zatem pisz. I wysyłaj. To, że jesteś obecny na forum i bierzesz czynny udział w dyskusji nad własnym tekstem, daje nadzieję, że nauka przyniesie rezultaty. Niestety nie o wszystkich debiutantach można to powiedzieć.
Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem waszej wiedzy oraz swojej niewiedzy. W zaledwie sześciu waszych wypowiedziach nauczyłem się więcej, niż w przeciągu kilku lat nauki języka polskiego w szkole O niektórych rzeczach nawet nigdy nie słyszałem.
Wstawiałem często wielokropki z nadzieją stworzenia w swoim opowiadaniu nastroju podobnego do panującego na wojnie. Szkoda, że nie wyszło Hmmm zapis cyfrowy to jednak moje ewidentne lenistwo Usprawiedliwiać się z tego nie będę
Cytat:
piszczące obok mych uszu piski dziewczyn
Z tego, aż sam się śmiałem
A za to >>>tępa<<< to aż mi głupio
Dzięki waszej pomocy "wyjdę na ludzi". Jeszcze raz wielkie dzięki.
_________________ "...I cicho Cię proszę chroń przed ścieżką ciemną.
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć..."
Sprawozdanie
Hmmm, błędów dużo, to fakt. Ale powiem Ci, że po przeczytaniu Twojego tekstu skojarzyłem go z Dynastią Miziołków... No więc za to już plus. Poza tym bardzo przyjemny tekst i powiem Ci nawet, że we wszystkim się połapałem. Kurcze, idealnie nie było, ale Twoje zdania niosą ze sobą mnóstwo pozytywnej energii. Szkol warsztat, ale podejścia do swoich dzieł nie zatracaj(jeśli chcesz, żebym lubił Twoje teksty ). To na tyle. Trzymaj się.
Wyśniłem sobie marzenie, które stanęło przede mną jak niezdobyta góra. Skąpana w promieniach słońca, ze szczytem w chmurach.
Wyśniłem sobie marzenie, które stanęło przede mną jak niezdobyta góra: skąpana w promieniach słońca, ze szczytem w chmurach.
Myślę, że lepiej.
Cytat:
Marzenie, które jak góra przytłaczała mnie swym ogromem.
Marzenie, które jak góra przytłaczało mnie swym ogromem.
Cytat:
Poświęciłem me życie, by nie być jak inni.
Cytat:
Więzy Twe właśnie osłabły, a kontrola zanika.
Nie wiem... moje, Twoje (i chyba tutaj jeszcze inwersja) - lepiej by się czytało.
Cytat:
Wciąż Ci nic nie pasuje, chcesz wszystko poprawiać.
Wciąż nic Ci nie pasuje, chcesz wszystko poprawiać.
Cytat:
Za was wszystkich głupcy.
Za was wszystkich, głupcy. Albo nawet: Za Was wszystkich, głupcy
Resztę błędów wskażą inni. Przecież nie tylko o błędy chodzi w tym wszystkim.
Największy zarzut, jaki mam do tego tekstu, to rymy. Po co je zastosowałeś? Przecież to brzmi identycznie jak kawałek hip - hopu, ułożony na dodatek przez nowicjusza. Nie słucham hip - hopu właśnie przez te, moim zdaniem, głupie i naciągane rymy; nie lubię też takiego rozwiązania w prozie.
Rzeczywistość. Podobał mi się Twój pomysł, Donie. Tekst w sumie banalny, ledwie zahaczający o podane zagadnienia, ale, co by nie mówić, skłoniłeś mnie do refleksji za co Ci chwała i cześć. I uwielbienie
Zabieram się do drugiego.
[ Dodano: 2009-05-10, 22:24 ] Kisiel
Cytat:
albo ja jestem zbyt dziwny na tego typu rzeczy, albo każdy rozwiązany przeze mnie test, zwyczajnie świrował.
Przecinek na końcu jest niepotrzebny.
Cytat:
Tak więc zaczynając od początku...
Tak więc nie zaczynaj od "tak więc".
Cytat:
A więc chcielibyście się dowiedzieć co nie co o moim charakterze?
A więc, chcielibyście się dowiedzieć co nie co o moim charakterze?
"A więc". Polonistka mówiła, że tak nie wolno
Cytat:
Oczywiście jako sangwinik bagatelizuję wszelkie kłopoty, przez co często „budzę się z rączką w nocniku”.
Przecinek po "oczywiście". Oczywiście!
Cytat:
Oczywiście ostatnią cechą typowego sangwinika, a co za tym idzie, również moją; jest to, że zawsze czuję pełny spontan.
Oczywiście, ostatnią cechą typowego sangwinika, a co za tym idzie, również moją, jest to, że zawsze czuję pełny spontan.
Tyle ode mnie. W porównaniu z "Rzeczywistością" jest to gorszy tekst. Nie zainteresowałeś mnie, nie wzbudziłeś żadnego uczucia, odczucia, a nawet przeczucia. Ot, taki średniak. Ale to tylko moje zdanie, którym nie powinieneś się ani sugerować, ani specjalnie przejmować. Brawa należą Ci się za to, że chcesz pisać i piszesz. Oby tak dalej. Z chęcią przeczytam.
Rzeczywistość - ten tekst to swego rodzaju eksperyment, o którym kiedyś wspomniałem (jakieś 2 miesiące temu). Chciałem się dowiedzieć, czy w ogóle coś takiego by przeszło
Kisiel - jako, iż już troszkę siedzę w FZ, chciałem, abyście mnie lepiej poznali
P.S. Pisać nie przestanę, spoko majonez
_________________ "...I cicho Cię proszę chroń przed ścieżką ciemną.
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć..."
Policzyłam do dziesięciu, żeby zebrać myśli, ale i tak na usta ciśnie mi się: "what the f...??"
Ale spokojnie. Popatrz na nagłówek, nad tytułem Twojego... "Kiśla". Tam właśnie jest napisane: "Opowiadanie humoreska". To, co napisałeś nie jest opowiadaniem. Mimo lekkiego i żartobliwego(?) tonu- nie jest też humoreską. Równie dobrze mógłbyś to wkleić na forum, może wtedy nie dostałbyś batów
Cytat:
pełny spontan.
- pełen spontan (spontan? to już naprawdę lepiej na forum niż w tekście wstawiać)
Nie wiem, co Ci powiedzieć, żeby tak srogo nie brzmieć. Ale to są pewne zasady, to tak, jakbyś przyszedł do szkoły i rozłożył piknik na środku klasy. Nie to miejsce- nie ta rubryka
Tym razem będę leniwy i po prostu podpiszę się pod opinią moiry, gdyż w stu procentach się z nią zgadzam: "Nie to miejsce- nie ta rubryka"
Rzeczywistość
Po pierwsze mógłbyś wymyślić lepszy tytuł, bardziej oddający treść utworu. Po drugie podtrzymuje zarzut Pietrasa co do rymów. Najpierw, w pierwszym akapicie piszesz prozą, by potem przejść do rymów, które zbytnio nie pasują, psują harmonię i nastrój zbudowany za pomocą pierwszego akapitu.
Ogólnie nie jest źle Tekst pobudza do refleksji i w porównaniu do poprzedniego opka ma sens.
Teraz czekam na jakieś opowiadanie z fabuła
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Wiek: 18 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-16, 11:32
Rzeczywistość
Cytat:
Pomimo tego, że kosa życia wciąż podcinała mi skrzydła
kosa tak niefortunnie brzmi...
Cytat:
Zniszczyłeś sam siebie, w tym momencie przegrałeś. Straciłeś coś bardzo cennego, właśnie się dowiedziałeś...
te ostatnie wybija z rytmu.
Cytat:
popadając w niełaskę. Zatracając się w sobie, będziesz wieść życie kwaśne.
jak rym jest kiepski, to nie rób go wcale.
Cytat:
Za was wszystkich głupcy.
przecineczek przed "głupcy"
Cóż mogę powiedzieć. W tym dziale zamieszcza się prozę; poezja ma swój własny dział "wiersze". Tam bardziej by to pasowało. Dlaczego? Bo to brzmi jak wiersz, nie jak opowiadanie. Nie ma świata przedstawionego, fabuły, postaci. Jest tylko podmiot liryczny i jego przemyślenia - właściwe właśnie liryce, nie prozie.
Poza tym całość warto by to podzielić na wersy - tak, aby rymy były na końcu - bo to pomaga w rytmice tekstu. Jeżeli już zdecydowałeś się na rymy, muszą się one wyróżniać, rytmizować.
Jeżeli chodzi o treść... jest banalna. Przynajmniej w moim odczuciu, bo mnie kompletnie nie poruszyła. Wygląda to raczej jak kazanie, fragment z Pisma Świętego. Brakuje mi tutaj środków stylistycznych - a jeśli tam gdzieś są, to są strasznie mało widoczne.
Więcej nic nie dodam... czekam na opowiadanie w Twoim wykonaniu, nie na wiersze.
pozdrawiam, V.
[ Dodano: 2009-05-16, 13:13 ]
Cytat:
Moim zdaniem, albo ja jestem zbyt dziwny na tego typu rzeczy, albo każdy rozwiązany przeze mnie test, zwyczajnie świrował.
jest to typowo szkolny przykład stosowania "albo" z przecinkami.
Na ogół przed "albo" nie stawiamy przecinków. Tylko w sytuacji gdy jest "albo... , albo..." - przecinek tylko po "drugim albo".
Cytat:
Sangwinik, melancholik, choleryk, flegmatyk. Znamy cztery podstawowe typy osobowości. Ze względu na to, iż mojej osobowości nie można sklasyfikować
Na ogół osobowości nie da się dokładnie sklasyfikować. Dla przykładu, ja mam w sobie nieco z melancholika, choleryka i flegmatyka. Na pewno nie jestem stuprocentowym cholerykiem, czy kimś tam innym, bo byłoby za łatwe. Psychologia nie potrafi dokładnie zdefiniować ludzkich umysłów.
Cytat:
postanowiłem stworzyć nową, piątą z kolei osobowość, którą nazwałem KISIEL!
hahaha, dobre ;p ale z tego wynika, że każdy niemal człowiek jest kisielem.
Cytat:
Tak, dobrze przeczytałeś, kisiel. Dlaczego taka nazwa? Jestem mieszanką każdej z podstawowych osobowości po proszku, ups przepraszam, po troszku, przy czym moja ksywka szkolna brzmi identycznie.
Więc i ja jestem kisiel ;]
A ja powiem tak: Zgadzam się z Moirą, nie zgodzę się z Pietrasem.
Mianowicie zdania od "Tak więc", "A więc" można spokojnie pisać. Poloniści często tego zabraniają tylko z takiej przyczyny, aby przeciętny "pisarzyk" się nie pogubił w swoim własnym tekście. Mniej więcej z tej samej przyczyny polecają pisanie krótkimi zdaniami - co za bzdury!
A Moira ma rację, bo... to nie jest opowiadanie. To nie jest nawet wiersz, nawet humoreska. To jest nieco zabawnie napisany opis własnej osobowości
Nieco lepsze od "Rzeczywistości".
Tym razem temat, wg. mnie, ciekawszy;) Nie jest jakoś specjalnie śmieszne. Mogłeś to nieco rozbudować, przytoczyć kilka historii z życia bohatera itd. Wszystko po to, żeby utwierdzić czytelnika w przekonaniu, że bohater w zasadzie jest niemożliwy do zdefiniowania przez współczesną naukę - bo o to chyba Ci chodziło.
Na koniec powiem, że od zawsze uważałem pisarza za kogoś, kto pisze o otaczającym go świecie, o swoich marzeniach czy wymysłach, ale nigdy o SOBIE.
Osobiście tego nie lubię.
Bardziej to by pasowało do naszego forum, gdzie piszemy o sobie
Dziękumka!
Ostroooo Pytanie za 2 piwa do moderatora Mógłbyś usunąć moją "prackę - Kisiel" i przenieść ją na forum ?
Niedługo doślę opowiadanko, nie wiem czy dobre, ale będzie Miałem dosłać w tym miesiącu, ale ciągle coś w nim zmieniam i się grzebie. Jak tak dalej pójdzie, to nigdy go nei skończę Pozdro i jeszcze raz dzięki ;D
_________________ "...I cicho Cię proszę chroń przed ścieżką ciemną.
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć..."
Na ogół osobowości nie da się dokładnie sklasyfikować. Dla przykładu, ja mam w sobie nieco z melancholika, choleryka i flegmatyka. Na pewno nie jestem stuprocentowym cholerykiem, czy kimś tam innym, bo byłoby za łatwe. Psychologia nie potrafi dokładnie zdefiniować ludzkich umysłów.
Melancholik, choleryk,flegmatyk i sangwinik są to typy idealne, wzorce, do których odnosimy się podczas opisywania tożsamości. Trochę tak jak z kolorami. Jest kilka głównych, ale nie ma koloru jednoznacznie żółtego, niebieskiego, czarnego. Zawsze występują odcienie i mieszanki.
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Wiek: 31 Dołączył: 03 Wrz 2007 Posty: 254 Skąd: Z miasta
Wysłany: 2009-05-21, 08:15
Volthar napisał/a:
Na ogół przed "albo" nie stawiamy przecinków. Tylko w sytuacji gdy jest "albo... , albo..." - przecinek tylko po "drugim albo".
PRZED drugim albo
_________________ "Mówiło się, że milion małp stukających w milion klawiatur stworzy ostatecznie dzieła wszystkie Szekspira. Teraz dzięki Internetowi wiemy, że to nieprawda" - Robert Wilensky
Wiek: 18 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-21, 23:40
Tregard napisał/a:
Volthar napisał/a:
Na ogół przed "albo" nie stawiamy przecinków. Tylko w sytuacji gdy jest "albo... , albo..." - przecinek tylko po "drugim albo".
PRZED drugim albo
Miałem to na myśli ;p Dzięki za poprawkę
[ Dodano: 2009-05-22, 00:43 ]
Azazel napisał/a:
Mały offtop socjologiczno-psychologiczny
Cytat:
Na ogół osobowości nie da się dokładnie sklasyfikować. Dla przykładu, ja mam w sobie nieco z melancholika, choleryka i flegmatyka. Na pewno nie jestem stuprocentowym cholerykiem, czy kimś tam innym, bo byłoby za łatwe. Psychologia nie potrafi dokładnie zdefiniować ludzkich umysłów.
Melancholik, choleryk,flegmatyk i sangwinik są to typy idealne, wzorce, do których odnosimy się podczas opisywania tożsamości. Trochę tak jak z kolorami. Jest kilka głównych, ale nie ma koloru jednoznacznie żółtego, niebieskiego, czarnego. Zawsze występują odcienie i mieszanki.
I dlatego też nie można zrobić jednego człowieka żółtego a drugiego niebieskiego. Bo każdy jest kolorowy - abstrahując tutaj od znaczenia potocznego ;p
Zgodnie z wolą autora, opowiadanie "Kisiel" zostaje eksmitowane ze strony na forum
KISIEL
Często mówię, że kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa, a ja osobiście pochodzę z Plutona. Po prostu mam zbyt złożoną osobowość jak na normalnego człowieka. Tak, jestem nienormalny. Podchodziłem kilkanaście razy do przeróżnych, magicznych testów, których (podobno) rozwiązanie dawało stuprocentową pewność poznania samego siebie oraz własnego charakteru. Moim zdaniem, albo ja jestem zbyt dziwny na tego typu rzeczy, albo każdy rozwiązany przeze mnie test, zwyczajnie świrował. Po rozwiązaniu niektórych z takich ,,gotowców” okazywało się, że jestem niespełnionym terrorystą samobójcą, z tendencjami do wszczynania bójek i awantur. Często dla odmiany takowe „testy”, żartując sobie z mojej osoby, informowały mnie po ich rozwiązaniu, że jestem potulnym barankiem z usposobieniem charakterystycznym dla Matki Teresy z Kalkuty. I właśnie w ten oto sposób zostałem zmuszony do napisania własnoręcznie o sobie samym i własnym charakterze.
Tak więc zaczynając od początku... Nie, tym razem nie zacznę od momentu moich narodzin, tak jak to miało miejsce w mojej autoprezentacji. A więc chcielibyście się dowiedzieć co nie co o moim charakterze? Myślę, że sami wiecie najlepiej jaki jestem, więc zapewne znacznie lepiej i dokładniej byście mnie opisali. Jednak nikt mnie nie chciał wyręczyć, przez co zostałem zmuszony do napisania o sobie sam.
Sangwinik, melancholik, choleryk, flegmatyk. Znamy cztery podstawowe typy osobowości. Ze względu na to, iż mojej osobowości nie można sklasyfikować, postanowiłem stworzyć nową, piątą z kolei osobowość, którą nazwałem KISIEL! Tak, dobrze przeczytałeś, kisiel. Dlaczego taka nazwa? Jestem mieszanką każdej z podstawowych osobowości po proszku, ups przepraszam, po troszku, przy czym moja ksywka szkolna brzmi identycznie.
Czyżbym był sangwinikiem? Jestem otwarty na nowe znajomości, gadatliwy, towarzyski, żywy w stu procentach (możliwe, że po opublikowaniu tej pracy już nie żyję). Na dodatek tryskam czystą, entuzjastyczną energią, przez co zarażam wszystkich dookoła dobrym humorem. Oczywiście jako sangwinik bagatelizuję wszelkie kłopoty, przez co często „budzę się z rączką w nocniku”. Oczywiście ostatnią cechą typowego sangwinika, a co za tym idzie, również moją; jest to, że zawsze czuję pełny spontan.
Czyżbym był melancholikiem? Oczywiście, że tak! Lubię jak inni melancholicy wyciszyć się przy butelce piwa, aż zrobię się sztywny. Często również zdarza mi się odczuć pesymizm nieodłącznie związany z odrabianiem lekcji i nauką. Jak widać zawsze banana na ustach nie posiadam.
Czyżbym był cholerykiem? Nadpobudliwość surykatki, impulsywność w każdym działaniu, stu dwudziestu procentowy optymizm. Walczący z nudą, zawsze zwarty i gotowy do działania oraz dysponujący ogromnymi pokładami pozytywnej energii. Tak, to właśnie ja.
Czyżbym był flegmatykiem? Jasne, że tak! Bierność towarzyszy mi nieodłącznie podczas uczestniczenia w lekcjach. Zawsze preferuję pracę lżejszą od leżenia, a banan na ustach to kolejny z moich przyjaciół. Wykazuję również anielską cierpliwość, zwłaszcza gdy uczę kogoś tańczyć. Przecież nie od razu Rzym zbudowano.
Czyżbym był sobą?
ZAWSZE
Zawsze Ci pomogę;
Zawsze Cię wysłucham;
Zawsze Cię wesprę;
Zawsze Cię przeproszę;
Zawsze dotrzymam danego Ci słowa;
Zawsze Ci powiem to co myślę;
POSTARAM SIĘ
Postaram się nie zawieść;
Postaram się zaufać;
Postaram się nie zranić;
Postaram się współczuć;
Postaram się nie obawiać;
Postaram się pokochać;
NIGDY
Nigdy nie zapalę;
Nigdy nie zapłaczę;
Nigdy nie zawiodę;
Nigdy nie zdradzę;
Nigdy mnie nie złamiesz;
Nigdy nie przebaczę;
Rzeczywistość Kisiel
Pisać potrafisz i to nieźle. Przelanie na papier ( to jest, chciałem powiedzieć, na ekran ) swoich przemyśleń, uczuć czy frustracji nie jest prostą sprawą. Moim skromnym zdaniem zrobiłeś to dobrze, żeby nie powiedzieć bardzo dobrze. Tylko chyba faktycznie nie jest to miejsce na tego typu hm, dzieła. Czekam z nadzieją na jakieś opowiadanie. Niekoniecznie ze smokami ziejącymi ogniem, elfami i co tam żyje w wyobraźni niektórych Autorów.
Pozdrowienia.
Wybacz, Dondonie, że tak razem, ale przeczytałem oba z rozbiegu i wrażenia są identyczne. To nie są opowiadania, nie widzę ich również na forum. W Artykułach bym je widział - jest taki dział na stronie. Do Artykułów nadają się idealnie.
[ Dodano: 2009-07-26, 17:27 ] Kuferek
Cytat:
Hałas natychmiast wywarł w nim uczucie podniecenia.
... wywarł na nim...
Cytat:
Johnny natychmiast do nich doskoczył, po czym poprawił swoją fryzurę w odbiciu wizjera.
Zaimek "swoją" zbędny. Czyją mógł jeszcze fryzurę poprawić, jak nie swoją? Dalej jest też coś o "swoich" ustach. A wcześniej "Pomyślał" z dużej litery, co też jest błędem.
Cytat:
obrzucił bacznym spojrzeniem prostokątną paczkę.
Pomińmy fakt, że prostokąt nie jest bryłą. W dalszej części padają wymiary pakunku, zatem tutaj info o kształcie jest raczej zbędne. Wiadomym się staje, że to prostopadłościan
Cytat:
podrapał się po swoich genitaliach
ROTFL
No pewnie, że po "swoich". A po czyich jeszcze mógł, skoro "się"?
Cytat:
Z wyraźnym zadowoleniem z „wygodniejszego ułożenia” swojego „kolegi”
Nie. Nie czepiam się "swego", tym razem jest na miejscu, tak sądzę. To sens zdania jest cudny
Cytat:
czterdzieści minut później z gorącą czekoladą w lewej dłoni i z waflem w prawej, zasiadł i zabrał się do oglądania przesyłki,
Logika. Jak to zrobił, mając obie ręce zajęte?
Cytat:
Stary dziadek
To jest pleonazm, znaczy masło maślane. Względnie nadopis. W wyjątkowych sytuacjach dziadek (nie jako osoba stara, lecz we wczesnym wieku dochowująca się wnuka) wciąż może być w miarę młody, jednak tutaj żadnych wyjątków chyba nie ma? Dziadek, jako osoba w podeszłym wieku, tym bardziej, że gramolący się ociężale już z nazwy jest stary. W podobnym sensie możnaby napisać: "młody szczeniak" albo "mały konus".
Cytat:
lalka, przypominająca swoim wyglądem kobietę.
Widać wyraźny problem z zaimkami.
Cytat:
Ostatnią jak się okazało zabawką, która wynurzyła się z resztek kuferka, była żółta kaczka kąpielowa. Zupełnie nie pasowała do reszty. Była zrobiona, jak się wydawało, w stu procentach z gumy
Jakieś to takie. Ale nie o to mi chodzi. Interpunkcja, którą pomijałem wcześniej, a o której nie można nie napomknąć teraz, gdy wypacza sens treści. W drugim podkreślonym przzypadku przecinki dają nam zdanie wtrącone, i słusznie. W pierwszym natomiast niewłaściwa interpunkcja rodzi galimatias. Tak skonstruowane zdanie sugeruje, że mogło wyjść coś, co nie byłoby zabawką: "Ostatnią jak się okazało zabawką...". Tak to brzmi, a mogłoby równie dobrze: "Ostatnią jak się okazało [tu wstawić cokolwiek]..." Czyli, mogłoby to być cokolwiek. Ach, dość tego bełkotu, bo zaczynam się motać
"Ostatnią zabawką, która wynurzyła się z resztek kuferka, okazała się żółta kaczka kąpielowa..." IMAO
Cytat:
Cztery pary oczu, zaczęły się wwiercać w obcego. Ich oczy, maleńkie jak kulki w długopisie, błyszczały złowieszczo.
Tu naszło mnie zwątpienie. Oczy, które mają oczy?
Cytat:
Johnny zawył ponownie z bólu. Dopiero teraz, Brawo poczuł nagły, rozdzierający ból w prawej nodze. Pisarz kopnął figurkę,
Trzy podmioty - jedna osoba. Bardzo to nienaturalne w tak krótkim odstępie.
Cytat:
Nie każdy ma szczęście zostać trafionym ze strzelby, zostać potraktowanym ładunkami wybuchowymi i mieć przyjemność przypalenia miotaczek ognia,
Nie w literówce rzecz. Nie o to chyba chodziło, że to Brawo przypalał kogoś miotaczem ognia, ale że sam był przypalany? Pytam, bo wyszło właśnie na to pierwsze.
Cytat:
Nie wiedząc, co zbytnio mógłby zrobić,
Szyk w zdaniu. Nie wiedząc zbytnio, co...
Cytat:
Po chwili stał już na występie po zewnętrznej ścianie
... na...
Cytat:
Wszyscy ludzie w pobliżu na chwilę przystanęli.
Hm. A potem ruszyli każdy w swoim kierunku, bo przecież seria potężnych eksplozji, wysadzających budynek w powietrze, to coś normalnego.
Całość. Interpunkcja do poprawy, i to w trybie pilnym. Zaimki. Przejrzyj opowiadanie raz jeszcze i zastanów się, ile z tych wszystkich swój/swego/swojej/swoja itd., czyli zaimków najmniej porządanych, jest w Twym tekście potrzebnych. Nie twierdzę, że wszystkie są do wyrzucenia, ale większość z całą pewnością, ale to już musisz ocenić na podstawie treści. Co zaś do samej fabuły, no, każda historia załuguje na opowiedzenie, ale nie każda musi wywrzeć na czytelniku piorunujące wrażenie. Tak jak są opowieści, które odbierają oddech, tak i istnieją również takie, obok których przechodzi się obojętnie i szybko się o nich zapomina.
Wiek: 18 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-02, 13:46
Kuferek
Cytat:
- Mhmm, może jakaś napalona lasencja, właśnie stoi u drzwi swojego księcia? Johnny natychmiast do nich doskoczył, po czym poprawił swoją fryzurę w odbiciu wizjera.
Czego tutaj brakuje - akapitu. Wygląda to tak jakby dalej od "Johnny..." mówił to Bravo, a nie narrator.
Cytat:
po czym poprawił swoją fryzurę w odbiciu wizjera.
To mnie zaintrygowało. Na tyle, że sam poszedłem sprawdzić w moim wizjerze, czy da się zobaczyć w nim swoją fryzurę Nie udało mi się...
Cytat:
Zawiedziony Narcyz, odwrócił się
W tym przypadku "narcyz" nie jest nazwą własną, więc może, i powinien, być z małej litery.
Cytat:
Kurier nie zdążył dokończyć , ze względu na to
Ta spacja przed przecinkiem zbędna.
Cytat:
Pakunek miał na oko, jakieś siedemdziesiąt centymetrów długości i około pięćdziesięciu centymetrów wysokości.
Widzę, poprawiasz się Liczby pisane literami jak najbardziej miłe dla mych oczu.
Cytat:
Pisarz trzymając przesyłkę pod pachą, wszedł do salonu.
Tutaj jest zdanie wtrącone z imiesłowowym równoważnikiem zdania - toteż z dwóch stron powinno się oddzielić przecinkiem. A konkretnie - przecinek po "Pisarz".
Cytat:
Następnie położył paczkę na końcu, znajdującego się w salonie stołu
Nie jestem pewien, ale ten przecinek chyba zbędny. Albo brakuje przecinka po "w salonie". Zależy jak na to patrzeć.
Cytat:
Z wyraźnym zadowoleniem z „wygodniejszego ułożenia” swojego „kolegi”, ruszył w stronę tarasu.
Może lepiej: "Wyraźnie zadowolony z..." itd.
Cytat:
Wciągnął głęboko powietrze, po czym powoli je wypuścił. Następnie Bravo spoglądał przez chwilę
Podmiot "Bravo" niepotrzebny - wiadomo, o kogo chodzi.
Cytat:
Wrócił do mieszkania, zostawiając prowadzące na taras drzwi, otwarte.
Przed "otwarte" raczej zbędny przecinek.
Cytat:
Jednak według Brawo
Niedopatrzenie autora - Bravo.
Cytat:
Dlatego rzucił się na nią gryząc i szarpiąc, rozrywając tym samym folię ochronną w ciągu zaledwie kilku sekund.
Ja to się szczerze dziwię, że nie zrobił tego wcześniej Takiej jest natury Johnny Bravo.
Cytat:
Nagle, pudełko bardzo mocno „podskoczyło” i z hukiem spadło na dywan.
Kolejny zbędny przecinek.
Cytat:
- Spier…! Szybko rzucone, urwane w pół słowo
Po tym "- Spier...!" powinien się pojawić myślnik.
Cytat:
- Zapier**** Cię za to! – Głos rozbrzmiał w uszach Johnnego
Dwie rzeczy, których nienawidzę w amatorskiej literaturze fabularnej. Pierwsza: "gwiazdkowanie" przekleństw. Lepiej już napisać po polsku, tego nie czytają dzieci.
Druga rzecz: pisanie "Cię" z dużej litery w tekście innym niż list, podanie itp. W dialogach po prostu nie da się okazać komuś szacunku, pisząc kogoś wielką literą.
Cytat:
psioczył pod nosem gramoląc się ociężale z kuferka.
Wyrażenia z imiesłowowym równoważnikiem zdania ZAWSZE oddzielamy przecinkiem. Tutaj: przecinek przed "gramoląc się".
Cytat:
- Eh
Tu chyba raczej przez "ch".
Cytat:
Kaczusia, miała nadzwyczaj poważną minę, oraz groźne spojrzenie.
Dwa zbędne przecinki.
Cytat:
- Hej, Ty! Dziadek! Ty jesteś Fidel Castro?
Cytat:
- Ja Ci dam dolca, kanalio!
Znowu "Ty", "Ci" w dialogach z dużej. Powinno być z małej. To nie korespondencja. Dialog to rozmowa mówiona, nie pisana.
Cytat:
Reszta zabawek, również zajęła się swoim sprzętem.
Zbędny przecinek.
Cytat:
a Brawo poczuł się nagle
Najpierw nazywasz go Bravo, dlaczego teraz jest Brawo? To subtelna różnica.
Cytat:
Złapał! Jednak zduszony silnik rakietowy wybuchł w jego ręce, rozrywając na palcach ciało, aż do kości, zostawiając płaty, odłupanych kawałków mięsa. Palce poraził straszny ból; trysnęła krew.
Te "trysnęła krew" raczej niepotrzebne - przy takim soczystym opisie powyżej można się domyślić szczegółów.
Cytat:
Dopiero teraz, Brawo poczuł nagły, rozdzierający ból w prawej nodze.
Zbędne przecinki i błędnie napisane nazwisko bohatera...
Cytat:
Rozległa się cicha, przypominająca kilkanaście szybkich kaszlnięć seria
Zdanie wtrącone, więc przecinek przed "seria".
Cytat:
- Dorwę Cie za to!
Cytat:
- Przecież Cię rozwaliłem!
mhm...
Cytat:
- Mamo! – zaczął toczyć łzy z oczu
"Zaczął" z dużej litery.
Cytat:
- I co teraz kurduple?!
Przecinek przed "kurduple".
Cytat:
Zresztą, nikt by mu nie uwierzył, gdyby powiedział, że został zaatakowany przez krwiożercze zabawki.
Znając naturę Johnnego Bravo, nie zważałbym na to i dzwoniłbym
Cytat:
Tym raz w tors
Tym razem.
Cytat:
Ściągnął koszulę i z rękawa oderwał długi pas materiału.
Mnie się wydawało, że zdjął wcześniej koszulę...
Zacznijmy od tego... że sporo tutaj błędów interpunkcyjnych - co zresztą w części wymieniłem. Męczyło mnie używanie dużych liter "Ci", "Ty" w dialogach. Reszta wyszła nieźle, dobre opisy, nienaganne słownictwo.
Jeśli chodzi o fabułę, tutaj jest gorzej. Szczerze, ledwo dobrnąłem do końca tekstu. Przez całe opowiadania walka - niewyjaśniona zresztą - i od czasu do czasu zabawne komentarze Johnnego. Nic więcej.
Lekkie, łatwe i przyjemne. I takie chyba miało być w założeniu. Na temat błędów nie będę się wypowiadał, bo w tych sprawach są lepsi specjaliści.
Mnie tam się podobało i tyle!
Pozdrowienia ( również dla Marty )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum