Wysłany: 2009-02-23, 10:02 Opinie na temat prac velveten
Jako wyżej napisano;)
-------------------------------
Święci Areoli
Cytat:
- A nie mówiłam! – wrzasnęła od progu, spoglądając z triumfem na domowników. – A mówiłam!
w drugim zdaniu chyba zgubiłaś "nie" ?
Cytat:
"podkasawszy kolorowe spódnice z satysfakcjonującej ją radości. Jak na starszą kobietę miała w sobie dość życia, by obdzielić nim całą swoją wioskę."
Dwa zamki - "ją" i "swoją" możesz spokojnie wywalić.
Cytat:
- "świecę pali..!
- Gisza..!–
Jakieś dziwne te znaki interpunkcyjne, trzy kropki powinny być chyba? Przy okazji taki drobiazg - warto ujednolicić w dialogach znaki - albo półpauzy, albo minusy. A u ciebie raz tak, raz tak.
Cytat:
bębniąc łyżką po swoim talerzu
Kolejny zaimek do wywalenia.
Cytat:
awier słucha. – dorzuciła Tridia
Bez kropki.
Cytat:
nie ma się czym gorączkować. – uciął Joachim,
Tu również bez kropki.
Cytat:
Jesteś za dobra. – oświadczył Joachim,
I tu bez kropki... I poniżej w wielu miejscach też. Generalnie - interpunkcja w dialogu kuleje...
Cytat:
Idę. – zarzuciła wypchaną torbę
Tu z kolei sytuacja odwrotna - "Zarzuciła" z dużej litery.
Cytat:
wstając z jękiem odsuwanego krzesła.
Niezrozumiałe zdanie.
Cytat:
Joachim nie odnalazł swojej żony, matki Xawiera.
To "matki Xaviera" całkowicie zbędne.
Cytat:
Nie pokładaj nadziei, że to wytłumaczenie pozwoli ci uspokoić serce i sumienie.
Znowu jakieś niedopracowane zdanie.
Cytat:
powtórzył Joachim z tą samą, obojętną manierą.
Manierą?
Cytat:
Dorastający Xawier wielokrotnie natykał się na ojca, kiedy ten siedział na progu domu, ze spojrzeniem utkwionym w czarnym dachu z przeciwka.
A może:
Dorastający Xawier wielokrotnie natykał się na ojca, siedzącego na progu domu, ze spojrzeniem utkwionym w czarnym dachu z NAprzeciwka.
Cytat:
oraz mniejszą ilością wolności.
Ilość wolności???
Cytat:
Przez blisko dziewięć lat na siłę trzymał chłopca blisko obejścia, byle tylko nie kusiło go rozwiązanie tajemnicy zniknięcia matki, bądź zwykłe, ciekawskie wędrówki do chaty Armina, jakich swego czasu dopuszczał się Bury.
Miałem napisać na końcu, ale napisze teraz: Masz tendencje do budowania nadmiernie rozwiniętych zdań. Zupełnie niepotrzebnie tworzysz skomplikowane twory. Na dłuższą metę to męczy.
-
Cytat:
całkowicie szarą czupryną, od której miał swój przydomek.
od BARWY której miał swój przydomek.
Cytat:
Był wyższy od większości mężczyzn we wsi, gdyż się z niej nie wywodził.
Związek między wzrostem a pochodzeniem - naciągany.
Cytat:
próbował zastanowić się nad słowami Burego, które dochodziły do niego z niejakim opóźnieniem, kiedy Bury chwycił go za przegub
Dwa razy "Bury" w jednym zdaniu.
Cytat:
co stało się z tym wędrowcem,
Bez "tym" - wywalaszasz zaimek i unikasz powtórzenia.
Cytat:
Xawier przytaknął niemo, wykręcając sobie palce.
Przemyśl to zdanie.
Cytat:
zostawiając syna samego pośród pasącego się bydła, osłaniającego zaczerwieniony od uderzenia policzek.
I konsekwencja tworzenia rozbudowanych zdań - pasace sie bydło osłaniało zaczerwieniony policzek.
Cytat:
zza której z wolna toczył się srebrzysty talar księżyca,
zza której z wolna WYTACZAŁ się srebrzysty talar księżyca
Cytat:
Prędko więc dopadł z powrotem swojej skromnej sypialni, nim ojciec otworzył drzwi swojej.
"swojej" - powtórzenie, no i "dopadł sypialni" - niezgrabne.
Cytat:
Na tej wysokości wiatr zdawał się gwizdać mu w uszach ostatnie przestrogi, słońce zalewało zbliżający się cel promieniami letniej pożogi, do nozdrzy Xawiera doszedł zapach dzikich fiołków.
Nie zmieniaj czasu w zdaniu!
do nozdrzy Xawiera DOCHODZIŁ zapach dzikich fiołków.
Cytat:
Nareszcie miał możliwość ujrzenia przeklętej chaty na własne oczy.
Codziennie na nią patrzył, tyle, że z daleka.
Cytat:
okolony niewysokim, sosnowym płotem stanowił podjazd, wstęp do prawdziwego arcydzieła. Dom był wysoki,
Powtórzenie - niewysokim - wysoki.
Cytat:
awier stał w bezruchu, praktycznie wrośnięty w podłoże, niezdolny do wykonania jakiegokolwiek sensownego ruchu.
Powtórzenie - bezruchu-ruchu.
Cytat:
Xawier nabrał letniego powietrza
"letniego" mozesz spokojnie wywalić.
Cytat:
Rozglądał się nerwowo, zaciskając pięści z taką siłą, że paznokcie wbijały mu się w ciało dłoni.
Ciało dłoni - bez sensu trochę, albo w ciało, albo (lepiej) w dłoń(dłonie).
Cytat:
i poplamionych spodniach
i W poplamionych spodniach.
Cytat:
- Je-jestem Xawier… - przedstawił się Xawier.
A po co to drugie "Xavier"? "Przedstawił się." I wystarczy!
Cytat:
Proste pytanie szczerze wystraszyło Xawiera. Miał wcześniej mnóstwo pytań,
Powtórzenie - pytanie-pytań.
Cytat:
Gospodyni potoczyła ręką po kuchni
Potoczyła ręką po kuchni Cóż to znaczy?
Cytat:
zamknął prędko dłonie na kolanach,
I znowu jakies dziwne stwierdzenie - zamknął dłonie na kolanach...
Cytat:
szykując się do udania na spoczynek.
Po co te kombinacje? "Szykując sie do spoczynku".
Cytat:
trzymając oddalający się płomyk świecy w kaganku.
Znowu jakis dziwoląg.... Trzymała oddalający się płomyk swiecy? Matko...
Cytat:
Tuż za nią ruszyła ta sama, tęga kobieta w fioletowych suknach i krótkich, siwych włosach.
Tęga kobieta o siwych, krótkich włosach i w fioletowej sukni.
Cytat:
a wydało mu się, że to zwykłe przywidzenie..
WYDAWAŁO mu się.
Cytat:
iewyraźne kształty majaczących postaci.
Znowu jakis potworek językowy.
Cytat:
właśnie tam widziała swego ojca,
"swego" - do wywalenia. Niby czyjego?
Cytat:
Jestem jej Apostołem, prorokiem.
A po ciemu Apostołem z dużej litery?
Cytat:
tym wiało większym chłodem i intensywniejszym zapachem kwiatów.
tym większym chłodem wiało. Zapach kwiatów stawał sie coraz intensywniejszy...
Cytat:
Trzepoczącymi się palcami
A wystarczyłoby - drżącymi. I lepiej, i sensowniej, i unikarz powtórzenia w zdaniu. (się-się)
Cytat:
przeczuwając napływające do oczu łzy.
Ech.. Do poprawy!
Cytat:
Stali się jej Świętymi,
I znowu - po co z dużej litery?
Cytat:
przelewającym się przez siebie blaskiem, jaki może wydawać tylko tysiąc umierających gwiazd.
Przesadzasz z tymi przenośniami... Nie budują wcale klimatu, a wręcz przeciwnie....
Za dużo rozpoetyzowanego Słońca i Księżyca. Zdecydowanie nadużywasz znaków interpunkcyjnych "...!" i "...?", w dodatku zapisujesz je nieprawidłowo. Interpunkcja w dialogach - zdecydowanie do poprawy. Za dużo przenośni, w dodatku momentami zupełnie chybionych, wzbudzających raczej zniechęcenie czytelnika niż budujących klimat. Nadmiernie rozbudowujesz zdania, zupełnie niepotrzebnie, bo czasem gubisz się w nich, czytelnik zresztą też. Popracuj nad zaimkami i przecinkami.
Opowiadanie samo w sobie dość naiwne, schematyczne, ale napisane całkiem sprawnie. Można doczytać do końca bez znużenia. Jak na horror - za mało straszne, nie wzbudziło we mnie większych odczuć. Tym niemniej bardzo ciekawy debiut. Pozdrawiam i czekam na następne opowiadania.
Wiek: 21 Dołączyła: 04 Lut 2009 Posty: 16 Skąd: Miasto
Wysłany: 2009-03-17, 07:55
Aua bolało. Niemniej przyznaję, że jestem pod wrażeniem pierwszy raz udało mi się trafić na forum pisarskie, gdzie rzeczywiście utworom (i potworom...) robi się sekcję na żywca.
No i wstyd mi trochę takie błędy, a człowiek ich nie widzi...
No i wstyd mi trochę takie błędy, a człowiek ich nie widzi...
No to się człowiek nauczy.
Nikt nie jest doskonały, każdemu zdarzają się błędy. Chodzi o to, by nie popełniać ich powtórnie. Raz wytłumaczona interpunkcja w dialogu (po detale odsyłam do działu "Głos pisarza") powinna już pozostać poprawna, raz zwrócona uwaga na nadmierną ilość niepotrzebnych zaimków powinna zaowocować mniejszą ilością tychże w następnym tekście, itd.
Na początek dziwna maniera, której nie rozumiem, która dozowana z wyczuciem mogłaby uatrakcyjnić opowiadanie, jednak staje się uciążliwa, kiedy przybiera postać normy:
Cytat:
wyszeptał gospodarz, wstając od suto wypełnionego talerza
Cytat:
zaskrzeczała Gisza, podkasawszy kolorowe spódnice z satysfakcjonującej ją radości
Cytat:
teraz odezwała się kobieta, skryta dotychczas za wysokim węgłem paleniska
Cytat:
oburzyła się Gisza, poprawiając zsuwającą się z głowy zapaskę
Cytat:
uciął ostrzegawczo mężczyzna, zerkając w kierunku końca stołu
Podałem tylko pięć przykładów, ale można by tak ciągnąć do ostatniej wypowiedzi w opku. Wypowiedzi, których nie dopełniasz jakąś czynnością można policzyć na palcach jednej ręki. Nie twierdzę, że to karygodny błąd. Kiedy się jednak czyta kilkadziesiąt stron, w których ktoś coś powiedział a następnie zrobił, koniec końców zaczyna nużyć, a pod koniec drażnić. Informowaniu, co się dzieje w tekście, służą opisy, nie dialogi. Nie mówię, że nie można, ale z wyczuciem. Z wyczuciem.
Cytat:
agresywnie
Cytat:
spontanicznie
Nadużywasz wyrażeń, które nie w pełni wpasowują się w treść. Stanowią wprawdzie synonimy właściwych słów, ale same nie pasują do kontekstu. Drzwi, które trzaskają agresywnie? Gisza spontanicznie opadająca na krzesło?
Cytat:
Gisza spontanicznie opadła na krzesło obok, zacieśniając więzy chusty wokół pomarszczonej szyi żółwia
To znaczy, że był tam żółw, którego Gisza zaczęła dusić chustą? To miało być porównanie jej szyi do szyi żółwia, ale wyszło coś zupełnie innego.
Cytat:
jękiem odsuwanego krzesła
Nie ten dźwięk. Skrzypieniem, stukotem, skrzypieniem...
Cytat:
ze spojrzeniem utkwionym w czarnym dachu z przeciwka
Na przeciwko
Cytat:
wybryków swojej wyobraźni
Niepotrzebny zaimek. Generalnie zaimki dzierżawcze są be i należy się ich wystrzegać bo doinformowują coś, czego doinformowywać nie trzeba. Wiadomo, o czyjej wyobraźni mowa.
Cytat:
całkowicie szarą czupryną
Tu z kolei niepotrzebne "całkowicie". To też nadopis. Szara czupryna i wszystko jasne. Gdyby nie w całości była szara, o tym już należałoby nadmienić.
Cytat:
mógł z czystym sumieniem nazwać swoim przyjacielem
Kolejny przypadek niepotrzebnego zaimka.
Cytat:
Bury chwycił go za przegub
Przegub czego? Nogi? Ręki? Brak informacji. A wystarczyło napisać: nadgarstek.
Cytat:
powiedział na głos
Tu mamy przykład kolejnego nadopisu - mnóstwo ich w Twoim opowiadaniu. Jakże inaczej można jeszcze powiedzieć, jak nie na głos? "Powiedział", wystarczy w zupełności.
Cytat:
cichy, przepojony zarówno ciepłem, jak i grozą szept Joachima przeciął duszne powietrze śmiertelną strzałą.
Cytat:
Jego spojrzenie, pełne żalu i nieopisanej goryczy niosło się wysoko ponad głową syna, czujnie omiatając schodzące w dół zbocze pastwisk, przesłonięte ciemniejszym odcieniem zieleni ziemie, przypominające poharatane kolcami gór grzbiety potworów, oraz same szczyty, ziejące hebanową czernią.
Cytat:
Patrzył na skarpę, zza której z wolna toczył się srebrzysty talar księżyca, wstępujący majestatycznie na całun nieba.
Patos. Zaznaczyłem kilka innych przykładów, ale po namyśle dam spokój, bo po co się powtarzać? Opowiadanie aż ocieka patosem. Wzniosłe opisy biją po oczach, w większośc doprowadzając do czegoś, czego początkujący, usiłujący poetyzować autor, nie uniknie, choćby się starał - bełkotu.
Cytat:
Oczy Xawiera ześlizgnęły się z parapetu
A co one robiły na parapecie, te oczy. No chyba, że chodzi o spojrzenie.
Cytat:
Na ostro ściętej skarpie ktoś stał
Stać mógł na szczycie skarpy. Zwłaszcza, że była ostro ścięta.
Cytat:
nie pochodzi ona z wioski
Tu z kolei niepotrzebny zaimek osobowy.
Cytat:
Prędko więc dopadł z powrotem swojej skromnej sypialni, nim ojciec otworzył drzwi swojej
swojej-swojej. Unikaj powtórzeń.
Cytat:
kontynuował swoją wędrówkę
Zaimek. Właściwie, to już wiesz w czym rzecz, więc kolejnych przykładów nie ma sensu wypisywać.
Cytat:
, z trzaskiem wracając do pozycji
Co trzasło? Rzepki w kolanach? Nie wiadomo.
Cytat:
Oczekiwanie na Areolę usunęło się w cień, zastępując się strachem
"Oczekiwanie na Areolę usunęło się w cień, zastąpione strachem"
albo:
"Oczekiwanie na Areolę usunęło się w cień, zmieniając się w strach"
Chodzi mi o to, że jakoś tak upostaciowiłaś swym opisem to oczekiwanie
Cytat:
wcale nie miała
Pleonazm. "Wcale" do wywalenia.
Cytat:
Xawier powoli zrobił krok naprzód, wciąż przyświecając sobie kagankiem. Potknął się nagle, z trudem utrzymując równowagę. Poświecił kagankiem i stłumił okrzyk przerażenia.
kagankiem-kagankiem. Powtórzenia.
Treść:
Patos, patos, jeszcze raz patos. Poza tym ekspresja postaci rodem z jakiejś wenezuelskiej czy meksykańskiej telenoweli, gdzie wszyscy biegają, krzyczą i gestykulują. Bez ustanku coś się dzieje, ktoś musi obierać jabłka, jeść je, jedno za drugim, ktoś inny - stanąć przy lustrze, przejść do kuchni, wybiec do przedpokoju, by za chwilę, leżąc na wyrku, łkać przejmująco. Za dużo tego. Prowadzi to do dekoncentracji i znużenia lekturą.
Sama opowieść, gdybyś ją napisała inaczej, rezygnując z bełkotliwej poetyki, dopełniania wypowiedzi czynnościami, oraz szaleńczej ekspresji postaci, czyli skracając ją o połowę, stałaby się ciekawa. A tak, nadmiar ciała.
Wiek: 21 Dołączyła: 04 Lut 2009 Posty: 16 Skąd: Miasto
Wysłany: 2009-03-30, 08:16
Teraz się będę bać (żart) Oczywiście na dniach postaram się przysłać kolejne wypociny. Powiem odgórnie, że strasznie dużo błędów zostało mi wyłapane i to straszliwy wstyd dla mnie(jak już wspomniałam), ale to dobrze, bo wreszcie je widzę. Zastrzegę od razu, że w następnym potworku starałam się opisywać bez patosu i rzeczowo, ale jak to się mówi "wy to ocenicie sami". Możecie się obawiać
Oczywiście na dniach postaram się przysłać kolejne wypociny.
velveten napisał/a:
W sumie jest, bo to naprawdę boli, kiedy dostaje się po głowie za takie (banalne, chciałoby się rzec) błędy.
Więc proponowałabym, zamiast na dniach, siąść najpierw nad "wypocinami" i spróbować wybebeszyć je tak, jakby to zrobił ktoś z forum. Można sobie oszczędzić sporo strachu i bólu .
Naprawdę nie warto słać od razu - jeśli jest czas, lepiej zostawić opowiadanie na tydzień czy dwa (a nawet miesiąc), w tym czasie pisać coś nowego, a potem wrócić do starego. Wiele błędów się wyłapuje, jak już tekst swoje odleży, naprawdę.
...skrzywił usta w grymasie niezadowolenia. Cholerny świat. Żeby tak wspaniały wampir jak on musiał chować się w starych barakach dla ćpunów…
- Cholerny świat – powiedział do siebie, muskając palcami...
Pierwszy raz użyte słowa: "Cholerny świat", są niepotrzebne moim zdankiem
Cytat:
Z tandetnego, ochlapanego farbą olejną zwierciadła patrzyły obojętnie pogardliwie zmrużone, niebieskie oczy, osadzone w opalonej, trójkątnej twarzy.
(Nie znam się) CHYBA brakuje przecinków: Z tandetnego, ochlapanego farbą olejną zwierciadła, patrzyły obojętnie, pogardliwie zmrużone, niebieskie oczy, osadzone w opalonej, trójkątnej twarzy.
Cytat:
- Mały zwiad, co? – zagadał, szczerząc zęby. Kocur nie pozostał mu dłużny.
- Czego tu chcesz? – warknął obcesowo....
Kot, który warkną ?
Cytat:
Od rosnącej plamy czerni oderwał się drobny punkt, zbliżył się szybko do nadchodzącego wampira.
Brakuje słowa "który". Powinno wyglądać tak:
Od rosnącej plamy czerni, oderwał się drobny punkt, który zbliżył się szybko do nadchodzącego wampira.
Opowiadanko fajne Nawet Azazel z FZ ma w nim swój udział
Rozwalił mnie ten pojedynek xD Ja również jak Ai spodziewałem się zadymy, a tu niespodzianka Moim zdaniem najśmieszniejszy fragment:
Cytat:
- Kamień – mruknął Hatake.
- Kamień – powiedział z satysfakcją Namiestnik.
- Kamień – Jehudiel zmrużył powieki.
- Kamień – oblizał się Ismus.
- Kamień – oznajmił pogodnie Sartael.
- Ojej… - Ai jeszcze raz przyjrzał się swojej ręce. Znak zwycięstwa w tym wypadku nie mógł mu pomóc. – Nożyce…?
- Odpadasz, cholera! – Ismus trącił go ramieniem. – Zwariowałeś z tymi nożycami? Przecież wiadomo, że na początku wszyscy stawiają na kamienie!
Fajnie opisałaś pojedynek z Pochodnią. Podczas czytania nie zgubiłem się ani razu!
Ai to zajefajna postać
Czesio mówi: Zajebiaszcze, alie bez tego czegoś
Opowiadanie 5/6
Pozdrowionka
_________________ "...I cicho Cię proszę chroń przed ścieżką ciemną.
Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć..."
Opowiadanie mi się podobało. Najbardziej do momentu jak opisałaś walkę z Pochodnią, to było naprawdę atrakcyjne. Ciężko dobrze przedstawić taki incydent, a tu mi się bardzo dobrze czytało.
Później historia traci nieco na rozpędzie. Pojawiają się szczegóły, których czytelnik jednorazowo nie jest w stanie poznać z tak krótkiego opowiadania, a w sumie tylko zaciemniają obraz. No chyba że palnujesz kolejne części.
Pomysł może nie nowatorski, ale chciałabym przeczytać co dalej, albo więcej o tym świecie, bo mnie zaciekawiło.
W paru miejscach razi nadmierna ilość przymiotników, zawłaszcza bez właściwej interpunkcji. Zdarzają się też zdania, które sformułowane inaczej brzmiałyby lepiej.
Cytat:
fabryka wyglądała coraz gorzej nie tylko z zewnątrz.
fabryka od środka wyglądała jeszcze gorzej
Cytat:
Żelazne schody poprowadziły ich na piętro, wąską platformą oplatające całą halę wszerz.
A tutaj się chyba podmiot zgubił.
I jeszcze taki mały szczególik, z tymi długimi włosami chyba trochę przesadziłaś , w całym opowiadaniu powtarzasz chyba z cztery czy pięć razy o włosach wlokących sie za bohaterami, ewentualnie brodach. Wiesz jak trudno utrzymać takie włosy w porządku Nie mówiąc o wlaczeniu z nimi gdy są rozpuszczone.
Za mężczyzną ciągnął się płaszcz sięgających kostek, złotych włosów.
Łooo, nieźle?
Cytat:
Kliknęło i ostrze wsunęło się w przedramię blondyna z mechanicznym szelestem.
mechanicznym szelestem? Nie bardzo...
Cytat:
Rysów twarzy prawie nie było widać spod warstwy gęstych, pobrużdżonych fałd skóry, długa, siwa broda opadała na kolana, pasem włosów ciągnąc się za wózkiem po podłodze.
Z tego powinno się sklecić odrębne zdanie
Cytat:
Azazel na moją prośbę pozostał w Piekle, by szkolić kadrę, a Asmodeusz…
O, i ja też miałem udział w spisku
Po mojemu cały pierwszy akapit można wyrzucić. Jest niepotrzebny i tyko "zapycha" fabułę.
Do momentu, kiedy rozpoczęła się "walka" opowiadanie spodobało mi się. Ciekawe postaci, pomysł też niczego sobie, opisy też godne pochwały. Gdy zaczęła się walka, napięcie, które budowałaś, nutka tajemnicy, mistycyzmu rozwiała się jak dym. Poszłaś w stronę humoru, który zburzył totalnie atmosferę, a z naprawdę fajnych postaci zrobił przedszkolaków przekomarzających się w piaskownicy, co by nie powiedzieć błaznów.
Tak więc do momentu walki daje mocną czwórkę, a późniejszy fragment oceniam na tróje z minusem.
Tyle ode mnie
Pozdrawiam
PS
A ten fragment mi się nie spodobał
Cytat:
- Powiemy Azazelowi…
- Nie wspominaj przy mnie tego dupka! – warknął nienawistnie Ismus.
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Wiek: 21 Dołączyła: 04 Lut 2009 Posty: 16 Skąd: Miasto
Wysłany: 2009-05-14, 12:53
he he he dziękuję za recenzje...Podnieśliście mnie na duchu przed ostatnim egzaminem maturalnym, który mam za chwilę...
Starałam się dłużej nad opowiadankiem tym posiedzieć i przeanalizować go dokładnie. Jak widać nie do końca się udało
Wybacz mi, Azazelu, że Ismus tak o tobie powiedział. Widocznie nie spodobały ci się plany tej broni, co ci je wampir dał...
Oczywiście z opowiadanka wylewa się garściami anime, to dlatego ten pociąg do facetów z włosami w kolorach tęczy, wlokącymi się po ziemi...<rozmarzenie>
Mam jedno pytanko: czy mogę te same postaci opisać w innym opowiadanku na przykład? Bądź w jakiś sposób wykorzystać, rozpisać ich wątki? Naprawdę ich lubię...
Pojedynek
Cześć. Błędy wskazali inni, ja napiszę tylko to, co myślę. Naprawdę, podobało mi się. Wykreowałaś bohaterów, stworzyłaś klimat, napięcie, żeby potem to wszystko zniszczyć Super! Podobają mi się Twoje dialogi, ogólnie rzec biorąc, pokazałaś, że umiesz pisać. Ciekawy pomysł na historię sprawił, że wciągnęła mnie lektura tego opowiadania. Masz ode mnie piątala ;p
Brawa za Ismusa. Szkoda, że nie było jeszcze Fagota i Behemota ;D
Myślę, że możesz śmiało wykorzystać te postacie w opisaniu innych przygód. Nawet powinnaś
Pojedynek
No nieźle, nieźle. Błędów faktycznie sporo, ale całość naprawdę dobra. Lepsi niż ja fachowcy już Ci zrobili wiwisekcję więc się nie rozpisuję. Trochę rozczarowało samo zakończenie ( jojczący Ismus jakoś do mnie nie przemówił ) Brawa za pomysł samej gry - zaskakuje ( co bardzo ważne ). Potrafisz stworzyć klimat, piszesz dobre dialogi i, a co najważniejsze, całość trzyma się kupy. Generalnie - podobało się i myślę, że będą z Ciebie ludzie. Gratulacje.
Znacznie, znacznie lepsze opowiadanie niż poprzednie, brawo. Mangi niestety nie znoszę, ale Twoje opko nawet mnie wciągnęło. Widac w nim dużo niedoróbek, ale widac też, że nad nim treochę wiecej posiedziałaś niż nad poprzednim. Oby tak dalej.
Kilka spostrzezeń:
Przysłówek,przysłówek, przymiotnik, przymiotnik, przymiotnik, przymiotnik… za dużo tego naraz w tak krótkim fragmencie.
Cytat:
. Ismus przyjrzał się sobie
Cytat:
Żeby tak wspaniały wampir jak on
Cytat:
powiedział do siebie,
Zaimki, zaimki,zaimki…. Ciąc lancetem!
Cytat:
w ostatniej chwili uniknął zderzenia z wystającą deską,
„w ostatniej chwili unikając zderzenia z wystającą deską,” – lepiej by tak wyglądało w konstrukcji zdania.
Cytat:
zapachem dymu i rozkładu
Zapach rozkładu? – nieprecyzyjne stwierdzenie.
Cytat:
- Trzymaj ręce przy sobie. – miauknął kocur,
Interpunkcja w dialogu – kropka po „sobie” zbędna.
Cytat:
W mgnieniu oka zrzucił kocią skórę i wyprostował się, już jako chudy, obdarty wyrostek w cudacznym kapeluszu
Albo ten kotbył WYJATKOWO duży, albo ten w kapeluszu był WYJATKOWO mały. To, ze opowiadanie jest fantastyczne, nie zwalnia od niezachowania realizmu!
Cytat:
przybierając zwierzęcą sierść
przybierając zwierzęcą postac
Cytat:
wnosząc wzrok śladem majaczących z daleka schodów ku wzniesieniu piętra,
Literówka – wznoszac,poza tym jakieś to zdanie zaplątane…
Cytat:
płaszcz sięgających kostek, złotych włosów.
I zobacz, co potrafi zrobi c jeden mały, źle postawiony przecinek. Bo wychodzi, że ma za sobą płaszcz kostek i włosów. Już pomijam fakt, że fryz idiotyczny (ten warkocz na twarzy mnie lekko rozłożył), ale skoro to ma być mangopodbne…
Cytat:
- Nie tylko ty przybyłeś za wcześnie. Chodź, pomożesz mi obudzić Ai.
- Już tu jest? – zdumiał się Ismus, podążając za blondynem. – Szybko…Obudziłeś go?
Ismus stwierdza, że zwiadowcy są za głupi, a sam zadaje pytanie na poziomie Dody. Skoro kumpel go prosi o pomoc w obudzeniu, to chyba oczywiste, że nie obudził Ai?
Cytat:
drążył niezrażeni wampir.
Niezrażeni to tak po czesku zabrzmiało
Cytat:
Drzwi rzeczowego pokoju były otwarte na oścież
Rzeczowy pokój?
Cytat:
Spod krzaczastych brwi nie sposób było dostrzec oczu, starzec otworzył usta i podobnie jak android, wydał z siebie serię nieartykułowanych jęków
Po „oczu” kropka.
Cytat:
Spomiędzy odłamków do środka
Cytat:
Spomiędzy pastelowych łusek
Powtórzenie
Cytat:
Ismus z uśmiechem przyjrzał się swojemu odbiciu w złotych źrenicach, wielkości pięści.
I znowu przecinek wszystko psuje. Co było wielkości pięści? Oczy smoka czyodbicie?
Cytat:
- Witam cię, Namiestniku. – odezwał się w ciszy, jaka zapadła na pobojowisku.
I znowu interpunkcja w dialogu. Po co ta kropka?
[quote] Środkowy z rzędu podniósł do góry rękę[quote]
„Postac w środku” albo „mężczyzna w srodku” byłoby o niebo lepsze.
Cytat:
wyszywany czerwonym złotem
Czerwone złoto?
Cytat:
pstryknął palcami przy przykuć uwagę Sartaela
By przykuc
Przepraszam za brak gdzieniegdzie polskich liter, kompa w pracy mam dziwnie skonfigurowanego.
Pozdrawiam
D.C.
Wiek: 21 Dołączyła: 04 Lut 2009 Posty: 16 Skąd: Miasto
Wysłany: 2009-05-27, 12:10
Oto i moja łycha dziegciu w szklanicy miodu czekałam z bólem serca na recenzję od tego pana...I teraz mam problem - mogłabym napisać ciąg dalszy, ale co będzie, jak coś spapram???
Pisz, pisz, pisz... Wszak treningi czynią mistrza... Jak w takim tempie sie będziesz poprawiać, jak przeczytasz kilkanaście(dziesiąt) razy swoje opko przed wysłaniem, to i moich uwag będzie coraz mniej. Pozdrawiam.
Co było do wyłapania, wyłapano powyżej z podziwu godną skrupulatnością.
To był zupełnie inny tekst od "Świętych Aeroli", lepszy pod względem warsztatowym. I choć sam nie mogę nic sensownego powiedzieć na temat historii, bo, podobnie jak w przypadku Dona Centauro, manga jest mi komletnie obojętna, to choćby za widoczną poprawę należy Ci się uznanie.
Przetarł czoło rękawem skórzanego płaszcza, poprawił srebrne zapinki na wysokości piersi.
Wampir i srebrne zapinki:D?
Cytat:
Doszedłszy do wysokich skrzydeł głównych drzwi...
Tego trochę nie rozumiem. Tzn. wyobrażam sobie te dwie części drzwi, ale jakoś dziwnie to jest ujęte.
Cytat:
Od rosnącej plamy czerni oderwał się drobny punkt, zbliżył się szybko do nadchodzącego wampira. Nie był to jednak żołnierz, czy strażnik, a zwykły, czarny kot.
W kijaszka zwykły ten kot z kilkoma ogonami...Chyba że to taki świat. Ciekawy ten zwrot w pierwszym zdaniu, ale szkoda, że kot jest czarny jak ta plama.
Cytat:
Hatake posłał mu ołowiane spojrzenie spod splecionego z przodu, złotego warkocza, przesłaniającego połowę twarzy.
Sporo miał tych kłaków, z przodu warkocz, z tyłu włosów płaszcz. Rada Ismusa była chyba nienajgorsza. Powinien iść do fryzjera, bo niezłe cudo stworzyłeś;p.
Cytat:
- No nie bądź taki – drążył niezrażeni wampir.
niezrażenie? Zastąpiłbym jakimś „niestrudzenie“ czy „wytrwale" albo w ogóle usunął z komentarza.
Cytat:
...blade ramiona spowijał burgundowy szal...
Prezentujesz kolory, które wymagają wysiłku od mojej wyobraźni;).
Plus za bogate opisy powierzchowności, może gdzieniegdzie troszkę niezrozumiałe ale zazwyczaj dokładnie ukazujące postaci i teren. Początek w moim odczuciu zbyt długi, jakoś nie ma narastającej, trzymającej w napięciu atmosfery, chociaż zaskakująca okazuje się gra w papier nożyce laser;p. Najwyraźniej nakreślona została postać wampira Ismusa, co mi się podobało. Reszta bohaterów wydaje się niedoszlifowana.
_________________ "Jest świt,
Ale nie jest jasno.
Jestem na pół zbudzony,
A dokoła nieład.
Coś trzeba związać,
Coś trzeba złączyć,
Rozstrzygnąć coś.
Nic nie wiem.
Nie mogę znależć butów,
Nie mogę znależć siebie.
Boli mnie głowa. "
Kontynuujesz opowieść, którą nie wszyscy mają możliwość zrozumieć. Rzecz nie została opublikowana w dziale opowieści niedokończonych, ale rzuca się w oczy, że jest to dokładnie ten sam świat i te same postaci, co w "Pojedynku". Ta historia dzieje się, niestety, głównie w twojej wyobraźni i ktoś taki, jak ja, kto na myśli o japońskich kreskówkach przeznacza mniej więcej tyle samo czasu, co na rozważania o mongolskim balecie, w historię ową nie wniknie. Bowiem, po pierwsze, przytłacza ogromna ilość postaci, które pojawiają się nagle, w dalszej części będąc określane tak imionami, jak i nazwami gatunkowymi, niekoniecznie do siebie pasującymi. Mnóstwo dialogów, zastępujących opisy. Same zaś opisy skupione przede wszystkim na wydarzeniach. Charakterystyka postaci nie skupia się w jednym miejscu, fragmentami pojawia się to tu, to tam - dawkujesz informację niczym lekarstwo na krople. Tu dasz znać, że ktoś ma cztery twarze, tam, że palce w kształcie szpikulców, gdzie indziej znowu, iż łuski lśnią pastelowo. To nie wiedzie prostą drogą do zrozumienia, sprawia, że przypadkowy czytelnik się gubi.
Owszem, warsztatowo całkiem sprawnie. Fabularnie, niestety, zdecydowanie nie. Za dużo akcji, za mało wyjaśnień.
Wiek: 19 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 132 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-04, 16:42
Pojedynek
Łapankę przeprowadzono wyżej. Powiem krótko, styl mi się nawet podoba - w sumie znalazłem mało błędów. Dialogi, opisy niezłe. W sumie żadnego błędu interpunkcyjnego również nie wyłapałem. Jednakże trochę główny bohater wydawał mi się mało męski. Raczej przedstawiłaś go po kobiecemu i takiego go też odebrałem, nie wiem do końca, dlaczego. Te "zachichotał", "stłumił westchnienie" po prostu wg. mnie nie pasują do wampira. Fabuła mnie słabo wciągnęła, nie przez to, że kiepsko piszesz... Po prostu nie przepadam za mangą i anime. Taki klimat zdecydowanie mi nie pasuje.
Cóż tutaj dodać, czekam na coś - w moim pojęciu - normalnego w Twoim wykonaniu, bez tej całej japonistyki itd
Wiek: 21 Dołączyła: 04 Lut 2009 Posty: 16 Skąd: Miasto
Wysłany: 2009-09-22, 12:24
No właśnie ja się chyba trochę pogubiłam w tej ciągle nieskończonej historii...Sodówa uderzyła mi do głowy jak się spodobało i że mam kontynuację pisać i w ogóle....poprawię się naprawdę , ale chcc wciąż kontynuować tę opowieść powinna ona być publikowana w dziale z niedokończeniami?
A za japonizmy przepraszam wszystkich zgorszonych . Dość, że przez 10 lat za mocno nimi przesiąkłam chyba
ale chcc wciąż kontynuować tę opowieść powinna ona być publikowana w dziale z niedokończeniami?
Ależ nie. Nie ma takiego obowiązku. To jest wyłącznie sugestia, bo przecież to właśnie Ty, velveten, jako autorka, dokonujesz oceny, czy jest to opowieść w odcinkach, czy jedynie samodzielna historia z tymi samymi bohaterami. Prawdę powiedziawszy, lektura obu opowiadań nie dała mi stuprocentowej odpowiedzi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum