Nie pomyślałaś Lilith o tym, by odsyłać po prostu do słownika ortograficznego/języka polskiego/wyrazów obcych/poprawnej polszczyzny itd. w formie książkowej? Forum internetowe, a więc znajdujące się w sieci, nie zwalnia z ruszenia tyłka i skierowania się do biblioteki domowej lub miejskiej. I wytłumaczeniem także nie będzie fakt, że "tak jest szybciej". Chcecie pisać książki? To z nich korzystajcie, a nie idźcie na łatwiznę. Zasad poprawnej pisowni nie uczono chyba z internetu? Przynajmniej za moich czasów tak nie było.
Buko, a czy rozmowy na forum są według Ciebie zdrożne? Przecierz można by przejść sie na pocztę z listem, albo przejść na jakieś spotkanie. Ja jak na razie publikuję w intenecie wiec dlaczego nie miałbym z niego korzystać?
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Prowokacja? Czy nadal komuś "mózg wysiada"? (cytat niedokładny, proszę wybaczyć parafrazę). A prosiłam.
Mój mały punkt widzenia: nie, nie są zdrożne, nie wiem, dlaczego akurat takie słowo przyszło Ci na myśl . Mam tylko nadzieję, że użytkownicy FZ sięgają po pomoc w dziale "Ortografia" dopiero po uprzednim, wytrwałym przewertowaniu (w poszukiwaniu wyjaśnienia jakiegoś problemu językowego) stosów słowników jakiejkolwiek maści, które znajdują się w ich domach, przepytaniu odpowiednich osób, które mają wiedzę, by udzielać porad językowych, zadzwonieniu do Miodka, Bralczyka (w sumie osób jak najbardziej kompetentnych) lub do jakiejkolwiek poradni językowej i upewniwszy się, że nigdzie pomocy już nie znajdą - wklepują pytanie właśnie tutaj. Taką mam nadzieję, że zanim odpalą komputer, wpiszą adres tej strony, zapytają (a potem prawdopodobnie zapomną, bo nic nie daje takiej satsyfakcji i nie gruntuje wiedzy, jak naprawdę żmudne jej poszukiwanie), właśnie tak robią.
Namiary poradni mogę podać. Godziny transmisji programów panów profesorów również. Autorów słowników wszelakiej maści także. Z przyjemnością to ułatwię.
Poziom: 3 HP
0%
0/44
MP
100%
21/21
EXP
88%
8/9
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Prowokacja? Czy nadal komuś "mózg wysiada"? (cytat niedokładny, proszę wybaczyć parafrazę). A prosiłam.
Jeśli mam być szczery, to nie. Specjalnie dwa razy sprawdzałem ten wyraz w słowniku, i sam sobie na złość napisałem źle. Nie wiem dlaczego, nie rozumiem.
Wybacz, chyba niedokładnie zrozumiałem Twoją wypowiedź. Nie widzę oczywiście nic złego w szukaniu informacji w książkach, telewizji czy gdziekolwiek indziej, ale nie widze powodu, by nie korzystać z internetowych odpowiedników. Często na podobnym poziomie, a szybsze i często wygodniejsze. Z kolei co do pytań na forum, to muszę sie z Tobą zgodzić - raczej powinny służy jako ostateczność, ale dlaczego Lil ma odsyłać do słowników papierowych, zamiast do jakiś stron?
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Jeśli mam być szczery, to nie. Specjalnie dwa razy sprawdzałem ten wyraz w słowniku, i sam sobie na złość napisałem źle. Nie wiem dlaczego, nie rozumiem.
Naprawdę? Cóż za wyrafinowana złośliwość
hidden_g0at napisał/a:
ale dlaczego Lil ma odsyłać do słowników papierowych, zamiast do jakichś stron?
Napisałam - to jest mój mały, konserwatywny punkt widzenia. Po prostu wolę forme książkowej formy pomocy, ponieważ obracam się wśród takiej codziennie i uważam, że jest bardziej kompetentna niż internetowa. Trochę bardziej pracochłonna, ale daje więcej satysfakcji w szukaniu wśród kartek od prostego kliknięcia w button "szukaj"/"sprawdź". Po prostu odwołuję się do Waszej pracowitości/chęci wiedzy i tym samym zgłębiania rynku wydawniczego, bo pisząc pracę magisterską - lub jakąkolwiek inną - nie będziecie szukać źródeł na necie (jak sobie wyobrażacie pisanie bibliografii/przypisów z odnośnikiem do jakiejś www? Za coś takiego sprawdzający, bez czytania, od razu wyrzuca takie "wypociny" do kosza), ale właśnie wśród słowników, które się ukazały w księgarniach. Zacznijcie juz teraz kartkować, bo nie wyobrażacie sobie, jak bardzo się Wam to przyda.
A potem są pretensje, dlaczego Polacy nie czytają. Czegokolwiek. W tym słowników.
Co do ostateczności zapytań na FZ o porady językowe - nie wierzę. Bo jak można - po uprzednim sprawdzeniu - nie wiedzieć nadal, jaka jest róznica pomiędzy zaimkami tę i tą? I róznych innych, naprawdę - oczywistych spraw. Szukaliście odpowiedzi na necie, tak? I nie znaleźliście? Dziwne. A powinno przecież być. Podobny poziom, powiadasz?
[ Dodano: 2006-06-21, 17:45 ]
Rozumiem, że spasowałeś Koźle? Przyznajesz mi milczeniem rację?
A już miałam nadzieję na wywołanie poważnego, mogącego rozruszać - bądź co bądź forum o literaturze - fermenciku intelektualnego. Boicie się wypowiadać na ten temat? Czy po prostu Wam się nie chce? Tak jak innej, poruszanej powyżej rzeczy?
Zapraszam do dyskusji. Rzucanie wartościowymi argumentami mile widziane.
Poziom: 3 HP
0%
0/44
MP
100%
21/21
EXP
88%
8/9
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Po prostu wolę forme książkowej formy pomocy, ponieważ obracam się wśród takiej codziennie i uważam, że jest bardziej kompetentna niż internetowa.
Czy strona http://sjp.pwn.pl/ , która odwiedzam i po kilka razy dziennie, jest naprawdę mniej kompetentna od papierowej wersji? Może uboższa, ale w to też nie do końca chce mi sie wierzyć. Do porad językowych na forach - zdecydowanie są mniej wiarygodne, niż te profesjonalne. Zgadzam się w pełni.
buka napisał/a:
(jak sobie wyobrażacie pisanie bibliografii/przypisów z odnośnikiem do jakiejś www? Za coś takiego sprawdzający, bez czytania, od razu wyrzuca takie "wypociny" do kosza),
Jeśli w najbliższym czasie będę pisał jakąś pracę, to będzie to praca inżynierska z informatyki. Sądzę, że w tym wypadku największym problemem z źródłami internetowymi, będę i to, że są skromne. Na filologii było by to raczej nie do przyjęcia, czy na moim kierunku? Nie wiem, ale świat na nasze szczęście czy nieszczęście idzie w kierunku komputeryzacji wszystkiego, wiec nie widze problemu, gdyby te źródła były wiarygodne i profesjonalne.
buka napisał/a:
Szukaliście odpowiedzi na necie, tak? I nie znaleźliście? Dziwne. A powinno przecież być. Podobny poziom, powiadasz?
Odpowiedników! Internetowe słowniki i podobne. Wiesz, mógłbym wydać książkę z poradami językowymi własnym nakładem i na pewno nie zyskała by dzięki temu na wartości. Przecież to, że cos kiedyś było drzewem, nie znaczy, że jest lepsze od czegoś, co kiedyś było piaskiem.
A jeśli chodzi o mnie ,to czytałem jakieś felietony Miodka, jakiegoś uczonego Uniwersytetu Opolskiego, czasem Miodka oglądam (choć rzadko, bo nie mam na studiach dostępu do telewizji), a słowniki zakosiła mi siostra, która własnie filologię polską studiuje.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Czy strona http://sjp.pwn.pl/ , która odwiedzam i po kilka razy dziennie, jest naprawdę mniej kompetentna od papierowej wersji?
Odwiedzasz? Ale błędy nadal popełniasz. Coś tu w takim razie jest nie tak.
hidden_g0at napisał/a:
Na filologii było by to raczej nie do przyjęcia, czy na moim kierunku?
Czy filologia polska równa się pojęciu "u nas www nie przejdzie, bo my się na papierze skupiamy, ale na cyfrowej politechnice - owszem". Nie, zapewniam Cię, że nie tylko na tym kierunku wymagają bardziej przeglądnięcia źródeł ksiąkowych (mieszkałam na studiach ze studentami budownictwa oraz informatyki i wiem, że zdolność czytania źródeł papierowych musieli mieć także) niż stron internetowych. Oczywiście nie orientuję się, czy w sieci znajdują się źródła, które są na wysokim poziomie, uznane w Twoim kręgu uniwersyteckim i które polecają Twoi prowadzący. Jednak na filologii polskiej inaczej się patrzy na bibliografię skomponowaną na podstawie www i myślę, że u Ciebie także. Popytaj starszych kolegów, jak oni pisali prace magisterskie.
Po co w takim razie utowrzone są biblioteki wydziałowe, nie wspominając już o ogólnouczelnianych?
hidden_g0at napisał/a:
gdyby te źródła były wiarygodne i profesjonalne.
Gdyby. Zaprzeczasz chyba po trosze sam sobie
hidden_g0at napisał/a:
Wiesz, mógłbym wydać książkę z poradami językowymi własnym nakładem i na pewno nie zyskała by dzięki temu na wartości.
Nie, nie mógłbyś, przynajmniej nie takiej, która by dotyczyła porad językowych. Nie masz ani kompetencji, ani wykształcenia, ani doświadczenia w tych sprawach, a poza tym na pewno Cię na to nie stać. Kredyt możesz wziąć, owszem, ale po co, skoro Ci się to nie zwróci? Wydawać coś możesz, tylko czy księgarnie przyjmą Cię pod swoje skrzydła?
Za kompetencjami idzie nazwisko, a je się wyrabia poprzez mniejsze publikacje, które zostają uznane za wartościowe (lub nie) na różnych konferencjach językowych itp. Masz już takie na koncie?
hidden_g0at napisał/a:
słowniki zakosiła mi siostra, która własnie filologię polską studiuje.
To nie jest wymówka. Każdy szanujący się twórca (nie powiem artysta, bo to pojęcie - jak dla mnie - pejoratywnie zabarwione) powinien mieć własny słownik: czy to ortograficzny, czy poprawnej polszczyzny. Siostry nie musisz obwiniać o to, że ona ich bardziej potrzebuje od Ciebie, bo raczej jest odwrotnie.
Niedługo trzeba chyba będzie wyodrębnić wątek, bo - cytując Monty Pythona - zeszło na dyskujsę z zupelnie innej beczki. Do której nadal zapraszam innych użytkowników.
Poziom: 3 HP
0%
0/44
MP
100%
21/21
EXP
88%
8/9
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Odwiedzasz? Ale błędy nadal popełniasz. Coś tu w takim razie jest nie tak.
Ale popełniam ich mniej. Więc jest ok.
buka napisał/a:
hidden_g0at napisał/a:
gdyby te źródła były wiarygodne i profesjonalne.
Gdyby. Zaprzeczasz chyba po trosze sam sobie
Bo są różne źródła. Słowniki internetowe są wiarygodne ,z forami jest różnie. Gdyby Miodek czy ktoś podobny postanowił prowadzić bloga w formie wykładów językowych - czy przez to, że w internecie - było by mniej wiarygodne?
buka napisał/a:
Nie, nie mógłbyś, przynajmniej nie takiej, która by dotyczyła porad językowych. Nie masz ani kompetencji, ani wykształcenia, ani doświadczenia w tych sprawach, a poza tym na pewno Cię na to nie stać. Kredyt możesz wziąć, owszem, ale po co, skoro Ci się to nie zwróci? Wydawać coś możesz, tylko czy księgarnie przyjmą Cię pod swoje skrzydła?
Za kompetencjami idzie nazwisko, a je się wyrabia poprzez mniejsze publikacje, które zostają uznane za wartościowe (lub nie) na różnych konferencjach językowych itp. Masz już takie na koncie?
Buko, proszę - przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem.
buka napisał/a:
To nie jest wymówka. Każdy szanujący się twórca (nie powiem artysta, bo to pojęcie - jak dla mnie - pejoratywnie zabarwione) powinien mieć własny słownik: czy to ortograficzny, czy poprawnej polszczyzny. Siostry nie musisz obwiniać o to, że ona ich bardziej potrzebuje od Ciebie, bo raczej jest odwrotnie.
To nie jest wymówka. Tak po prostu jest, więc korzystam ze słownik internetowego.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Buko, proszę - przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem.
Sarkazm?
Wybacz, nie zauważyłam.
Ale i tak nie zmienia paru faktów, o których napisałam i których - niczym lew - bronię.
hidden_g0at napisał/a:
Ale popełniam ich mniej. Więc jest ok.
Nie, nie jest ok.
N/c.
hidden_g0at napisał/a:
Gdyby Miodek czy ktoś podobny postanowił prowadzić bloga w formie wykładów językowych - czy przez to, że w internecie - było by mniej wiarygodne?
Ale nie prowadzi i zapewniam Cię, że tego nie będzie robił. Ciekawe dlaczego?
Teraz mogłabym się czepiać już szczegółów, dogryzać niepotrzebnie, a w swoim punkcie widzenia i tak będę odosobniona. Ale nie tylko ja. Do rozmowy nie włączył się nikt poza Tobą, Koźle, za co Ci dziękuję. Do reszty się nie odniosę, bo nie chcę być zgryźliwa, a w roli sumienia, kłującego Was w tyłki, kiepsko bym się czuła. Mogę tylko nadal poprawiać Wam błędy i pewne rzeczy tym uświadamiać. Tylko nie wiem po co.
Byłoby pisze się razem - tak na marginesie. Jeśli już nie jesteś pewien, jak powinno się łączyć -by- z różnymi wyrazami, próbuj w ten sposób: by było (czyli przestawką).
Widzę, że podanie tego źródła nie było potrzebne. Wywołało tylko zbędną dyskusję, bo moim zdaniem użytkownicy i tak będą korzystać ze źródeł, które są dla nich nie wiem, czy wygodniejsze, czy po prostu pod ręką. Ja mam swoje słowniki nad komputerem, więc wystarczy wyciągnąć rękę. Owszem źródła są różne, mniej lub bardziej kompetentne, ale nie widzę buko nic przeciwko korzystaniu z form papierowej jak i internetowej słowników. I tyle. Kto korzysta chwała i cześć mu za to, że słownik nie jest jego wrogiem. A kto nie korzysta, bo mu się po prostu nie chce? Może źródło internetowe go skusi.
Poziom: 32 HP
5%
137/2753
MP
100%
1314/1314
EXP
95%
106/111
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Sarkazm?
Wybacz, nie zauważyłam.
Ale i tak nie zmienia paru faktów, o których napisałam i których - niczym lew - bronię.
Nie, nie sarkazm. Po prostu zwróciłem uwagę
buka napisał/a:
hidden_g0at napisał/a:
Ale popełniam ich mniej. Więc jest ok.
Nie, nie jest ok.
N/c.
Jest. Z tego prostego powodu, że popełniam ich mniej. O wiele mniej. Z czasem będzie coraz lepiej, a gdybyśmy mieli umieć idealnie ortografię od razu - rodzilibyśmy sie ze słowikami w dłoni.
buka napisał/a:
hidden_g0at napisał/a:
Gdyby Miodek czy ktoś podobny postanowił prowadzić bloga w formie wykładów językowych - czy przez to, że w internecie - było by mniej wiarygodne?
Ale nie prowadzi i zapewniam Cię, że tego nie będzie robił. Ciekawe dlaczego?
Aj, Miodek to był przecież tylko przykład. Chodzi mi o samą ideę, a ta zła, prawda?
buka napisał/a:
Do rozmowy nie włączył się nikt poza Tobą, Koźle, za co Ci dziękuję.
Miło sie rozmawia, prawda?
Lil, jak powiadają gruzińscy górale: "Dobra dyskusja nigdy nie jest zła" .
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Podbijam temat, bo wciąż widuję bardzo nieładne błędy w... odmienianiu nicków współforumowiczów.
Przypominam:
Cytat:
Apostrof przysługuje wyrazom obcego pochodzenia (w tym różnym dziwnym imionom ), tylko i wyłącznie wtedy, gdy rzeczone kończą się na samogłoskę (np. George'a, Mike'owi), w innym wypadku odmieniamy tak, jak polskie słowa - bez apostrofu.
Dobrze: establishmentu, Rogera, Paula
Źle: establishment'u, Roger'a, Paul'a
Dzięki Melfka Miewałem w tej kwestii wątpliwości, ale z lenistwa, nigdy nie sprawdziłem. Możliwe, że byłem jednym z tych, którzy Cię sprowokowali do postu na ten temat
_________________ Prawie wszystko co piszę w recenzjonie, to opinie początkującego hobbysty pisarskiego rzemiosła, ale doświadczonego czytelnika.
Nasunęło mi sie pytanie odnośnie imion nieco trudniejszych, np:
Kai (wg mnie bez apostrofu)
Jerry (odmienia się Jerry'emu czy Jerriemu?)
Kenji (wg mnie z apostrofem)
Suu (podejrzewam, że to imię jest nieodmienne)
Zdarza mi się używać podobnych w pisowni imion w niektórych opowiadaniach. Jak się je odmienia i czy ich odmiana jest zależna od rodzaju (np. Jerry może być imieniem zarówno męskim, jak i żeńskim)?
_________________ Książka jest jak przyjaciel, inny - to już nie ten sam. Nie będę przyjaciół na poniewierkę, na pewną zgubę zostawiać.
Maria Kann
Nasunęło mi sie pytanie odnośnie imion nieco trudniejszych, np:
Kai (wg mnie bez apostrofu)
Jerry (odmienia się Jerry'emu czy Jerriemu?)
Kenji (wg mnie z apostrofem)
Suu (podejrzewam, że to imię jest nieodmienne)
Zdarza mi się używać podobnych w pisowni imion w niektórych opowiadaniach. Jak się je odmienia i czy ich odmiana jest zależna od rodzaju (np. Jerry może być imieniem zarówno męskim, jak i żeńskim)?
Tak, odmiana jest zależna od rodzaju.
Chociażby Alex - w zależności od rodzaju będzie "dla Alex" lub "Alexa". Natomiast akurat Jerry to typowo męskie imię, o ile mi wiadomo?
Co do Kaia - rzeczywiście bez apostrofu. Nie chcąc za bardzo mieszać zapomniałam wspomnieć, że wymowa też jest ważna, jeśli np. nie wymawiamy ostatniej spółgłoski, wyraz powinien być pisany z apostrofem, jeśli natomiast mimo samogłoski na końcu brzmi spółgłoska (chociażby Twój "Kaj" ), apostrofu nie będzie. Rzecz o tyle podstępna, że trzeba znać poprawną wymowę danego słowa. Dlatego przede wszystkim należy pamiętać o zasadzie podstawowej - wyeliminuje 90% błędów .
I odmieniamy bez apostrofu, dlaczego, to nie wiem, pewnie ze względu na wygodę wymowy . Kenji - Kenjiego, tak jak Paolini - Paoliniego .
Dalej - jeśli chodzi o imiona kobiece, odmieniamy je tylko wtedy, gdy kończą się na "a", np. Angelina - Angeliny. W przypadku innej litery - nie odmieniamy ("dla Karen", a nie "dla Kareny").
Imion męskich kończących się na "e" i "u" nie odmieniamy w ogóle. Co w takim razie z pięknym imieniem George, z którego robimy George'a z apostrofem? Dlatego, że odmienia się w wymowie: Dżordż (albo Żorż ) - Dżordża (Żorża).
Jaśniej? Chyba nie... ;( Ale za to na pewno bardziej szczegółowo!
A co z takim imieniem jak Charlie? Odmienia się je z całą pewnością, chociaż kończy się na 'e'. Problem jest tylko z... no właśnie Charliem (narzędnik, miejscownik). W pozostałych przypadkach sprawa jest prosta
M: Charlie
D: Charliego
C: Charliemu
B: Charliego
Wydaje mi się zatem, że podana przeze mnie forma w narzędniku i miejscowniku jest poprawna, chociaż dziwnie wygląda, niemniej chciałbym zobaczyć czyjeś potwierdzenie, by mieć pewność.
Odmieniają się imiona męskie:
– zakończone na spółgłoskę, np.
Charles, Charlesa, o Charlesie (Chaplin)
Charles, Charles’a, o Charles’u (de Gaulle)
(…)
– zakończone na: -a, -o, -y, -i, np.
Andrea –rei, -reę, -rei; Leonardo –da, -dzie; Claudio –dia, -diu;
(…)
Henri –riego, -riemu, -rim;
Giovanni –nniego, -nnim;
Luigi, -giego, -giemu;
(…)
– można odmieniać imiona akcentowane na ostatniej sylabie, np.
Andre –rego, -remu –rem;
(…)
Lub pozostawić je nie odmienione.
Podręczny słownik ortograficzny języka polskiego; Krystyna Bober, Iwona Kwiecińska-Kałuża;
Bauer-Weltbild Media Sp. Z o.o., Sp. K., Warszawa 2003
Podkreślone dotyczy prawdopodobnie Twojego przykładu, ze względu na niewymawialne "e".
Jeśli chodzi o apostrofy przy odmianie, to w razie wątpliwości zasada jest następująca: apostrof stawiamy wtedy, kiedy nie wymawiamy tego, co stoi bezpośrednio przed apostrofem.
Czyli:
John Forsythe => Johna Forsythe'a DOBRZE
John Forsythe => John'a Forsythea ŹLE imię i nazwisko
Chciałem poruszyć pewną kwestię (a dzięki temu być może trochę forum) - spolszczania wyrazów.
Oczywiście nie chodzi mi tu o kwestię na przykład spolszczania tytułów, jak kiedyś na przykład sugerowano z grą Tomb Rider (Grobowy jeździec?) i Quake, tylko o spolszczanie w piśmie, dla nadania... cóż, chyba jako takiego wyglądu.
Grając w pewną grę internetową, wypowiedziałem się na forum, że słucham Metalliki (dokładnie tak napisałem) i okazało się, że nie znam się na nazwach zespołów. Oczywiście wyolbrzymiam, rozmowa była bardzo merytoryczna i sympatyczna, lecz zwrócono mi uwagę, że ów amerykański zespół to nie Metallika, lecz Metallica (przez C!). No tak, przyznałem rację, tłumacząc, że pisownię dobrałem tak, by dobrze się czytało i nikt nie pomyślał, że czyta się metallici, a zespół to metallica (tak jak się czyta, więc małą literą). Poza tym, uznałem, że spolszczony w ten sposób wyraz lepiej wygląda na papierze, odmieniony przez przypadki. W mianowniku, owszem, zapisałbym właściwie, lecz w dopełniaczu te 'ci' na końcu jest zwyczajnie brzydkie, a przecież w języku polskim nie ma łacińskich naleciałości i 'c' czyta się 'c', a nie 'k'.
Szczerze mówiąc nie szukałem nigdzie reguł, rządzących tego typu przypadkami, lecz uznałem, że skoro można spolszczyć Waszyngtona (wraz z imieniem prezydenta - Jerzym), Jorka, Szekspira (Shakespeare - Trzęsidzida?), to mogę sobie pozwolić na tego typu wybieg. W końcu nie jesteśmy anglikami, a ja nie słucham Metallica, tylko Metalliki, a część ludzi w ogóle słucha Floydów, Beatlesów, a nie Pink Floyd i The Beatles, jeżeli widać analogię.
Kończąc ten przydługi post. Czy to aż tak bardzo źle, że chcę, żeby coś ładnie wyglądało i dobrze się czytało, niekoniecznie do końca poprawnie napisane? I jak sami byście postąpili? A Metallica, Apocalyptica, Marca (radio) to bardzo niewygodne w zapisie nazwy, gdy się chwaliś, że się ich słucha (kogo? czego?).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum