Taa ..., nie ma raczej wątpliwości.
Pytałem, bo byłem ciekaw Waszej oceny.
Jeśli faktycznie przedłużyli czas do połowy października, myślę, że zdążę.
Dzięki.
Jeśli faktycznie przedłużyli czas do połowy października, myślę, że zdążę.
To znaczy się termin obowiązuje do końca września, ale DOPUSZCZAJĄ nadsyłanie kilku spóźnionych opowiadań. Jak napisała WREDNaczelna zanim przeczytają wszystkie opka, które przyjdą o czasie i tak się zejdzie. A na pewno nie zdyskwalifikują tekstu, który jest dobry, a spóźnił się o kilka dni.
Ja się przymierzałem do konkursu z happyendem i wymóg "dziewiczości" tekstu był mi początkowo nie w smak, jednak teraz myślę, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - pisze mi się całkiem nowy tekst, jak na mnie w bardzo zadowalającym tempie.
Co do przesunięcia terminu nadsyłania prac na konkurs "Nawiedzony dom", to jeśli ktoś nie czytał u źródła, to pozwolę sobie zacytować:
Cytat:
chciałam nieśmiało zapytać szanowną komisję czy było by możliwe przesunięcie terminu zakończenia konkursu o tydzień
i odpowiedź:
Cytat:
Można dosłać, spokojnie, i tak najpierw będziemy musieli całość przeczytać.
Myślę, że jednak nie należy zbytnio przeciągać struny.
_________________ Prawie wszystko co piszę w recenzjonie, to opinie początkującego hobbysty pisarskiego rzemiosła, ale doświadczonego czytelnika.
Równie dobrze ja mogę zazdrościć startującym w tematyce ze strachem w tle - nie bardzo sobie wyobrażam, bym mógł stworzyć nastrój grozy, zupełnie tego nie czuję
_________________ Prawie wszystko co piszę w recenzjonie, to opinie początkującego hobbysty pisarskiego rzemiosła, ale doświadczonego czytelnika.
ciekawe, że większość traktuje "Nawiedzony dom" jako podstawę do opowiadań grozy.
czy może to ja coś źle interpretuję?
W moim opku jest co prawda element strachu, ale potraktowałem go marginalnie. czy to znaczy, że piszę nie na temat?
hmm, mam nadzieje, że nie.
a i tak marqu jesteś lepszy, bo ja nie czuję ani humoreski, ani horroru.
Może nie licytujmy się, kto jest w czym lepszy.
Owszem, mamy swoje preferencje jeśli chodzi o pisanie, ale ja bym ich nie wartościował.
A z tą grozą w Nawiedzonym domu, to masz racje. Też się nad tym zastanawiałem i gdybym miał czas, by startować w tym temacie, to raczej nie byłoby to horrorowate opowiadanie. Prędzej poszedłbym w groteskę, żart...
Poziom: 18 HP
2%
14/711
MP
100%
339/339
EXP
55%
25/45
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
a i tak marqu jesteś lepszy, bo ja nie czuję ani humoreski, ani horroru.
Ja tam czuję i humor i grozę, ale cóż, kiedy wena poszła precz. Chęci może gdzieś zostały, ale taki cholerny marazm mnie ogarnął, że na razie nie dam rady nic napisać. Dobrze, że na "nawiedzony dom" już coś mam. Teraz troszkę poezją sie bawię, może z tym choć zdążę.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
spoko, Hiddenie, wróci.
Zaczynając tekst na "Nawiedzony dom" miałem ledwie pomysłu dwie strony. I absolutny brak jakiejkolwiek koncepcji. Dziś, kiedy doszlifowuję opko, ma ono 38 stron.
Tak więc powoli, systematycznie i nic na siłę.
marq12
najpierw było strasznie pod górkę, a potem niespodziewanie zrobiło sie tak stromo w dół, że sam nie wiem, jak mogłem tyle tego napisać. ale na szczęście jeszcze tylko parę stron korekty i wysyłka. I kilka dni oddechu dla szarych komórek. Tylko kilka, bo przecież czeka kolejny temat.
To " strasznie pod górkę " doskonale znam, ale jak się robi " stromo w dół "?
zakładasz słuchawki, włączasz jakąś muzykę (wtedy akurat był to Pink Floyd) i po jakimś czasie użalania sie nad swoim pomyślunkiem, że nic sensownego z opka nie wyjdzie, przychodzi ci do głowy pewne rozwiązanie, czujesz, że jednak jest dobre, więc szybko łapiesz za kartkę, aby nic nie umknęło, nakreślasz szkic, a potem już tylko dodajesz kolejne sceny, i piszesz, i piszesz, aż do kolejnego zacięcia, które w przypadku mojego opowiadania zdarzyło się na szczęście dopiero przy samym końcu, liczysz strony i myślisz "hmm, nie było jednak tak źle"
A gdzie jedna z podstawowych zasad pisarza-amatora: Napisać, zostawić na pewien czas, przeczytać, poprawić, zostawić na pewien czasy, przeczytać...
ano zrób, marqu, w ten sposób. pisz do końca roku, a potem poprawiaj, poprawiaj...
w takim przypadku będziesz miał przecież 90 dni na realizację pomysłu.
"Koniec pieśni", bo "Żyli długo i szczęśliwie" ma być wesoły w treści, a humoreski to jak dla mnie za wysoka poprzeczka.
Oj, zaraz tam wesoły! To tak, jak z tym nawiedzonym domem, który wszyscy odbierają jako "musi-horror" . Jak próbowałam pisać, to grozy w moim tekście nie było zbyt wiele.
Na forum F było napisane, że chodzi o pozytywne zakończenie i pozytywną wymowę. Czyli tekst nie musi być humoreską, chodzi o to, żebyś odkładał go z uśmiechem na twarzy - czyli niekoniecznie zadowolony, a po prostu "pozytywnie zachwycony" .
A ja mam dylemat, bo do "Końca pieśni" pasuje mi... powieść (no, taka krótsza, tylko 260tys. znaków) albo pierwszy "rozdział" tejże (tylko w drugim wypadku byłoby nieciekawie, bo przecież wszystkie wątki zostają dopiero zawiązane).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum