Miło Cię widzieć na forum znowu Co do tej wypowiedzi myślę, że zastosowana została tam Witkiewiczowska czyta forma i tylko tęgi łeb jest w stanie przeniknąć niezrozumiałą dla profanów metafizykę
_________________ "Więc kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała " - "Blue velvet", Myslovitz
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-02, 11:59
Nie będę przenikał... za leniwy jestem
Ech, zaglądam czasami na forum, czasem nawet coś przeczytam, nawet raz udało mi się Melfce narazić... ale brak czasu na regularne recenzowanie niestety.
Zobaczcie jak Tuwim określił politykę w strofach swojego wiersza:
Tuwim Julian, Do prostego człowieka
Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z pannami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"
"Twoja jest krew, a ich jest nafta!" - czarnowidztwo?
_________________ "Więc kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała " - "Blue velvet", Myslovitz
Pfuj... juz słyszę te teksty o kapitalistach-krwiopijcach, cp dla własnego interesu pchają lud pracujący do wojny...
To akurat nie kwestia kapitalistów-krwiopijców tylko ogólnie ludzi wyrachowanych i "u władzy". Pal licho, czy kapitaliści, czy fundamentaliści, czy marksiści, czy jeszcze inne cudo.
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-05, 15:07
Oj, Melfko, kapitaliści czy fundamentalisci to jednak baaaardzo duża róznica... a ludzie "u władzy", demokratycznie wybranej, są i tak lepsi, niż anarchia...
Oj, Melfko, kapitaliści czy fundamentalisci to jednak baaaardzo duża róznica... a ludzie "u władzy", demokratycznie wybranej, są i tak lepsi, niż anarchia...
Ja się o to, kto lepszy czy gorszy lub jaka różnica, spierać nie będę - bo to kwestia światopoglądu. Swoją drogą, chyba niezależnie od tego, jaki jest światopogląd, jeśli u władzy jest zła osoba.
Pfuj... juz słyszę te teksty o kapitalistach-krwiopijcach, cp dla własnego interesu pchają lud pracujący do wojny...
Cynamon, nie mogłeś znaleźć ciekawszej twórczości u Tuwima, tylko taki komunistyczny "paszkwil"?
Pozdrowienia
Jotha
Ach Jotha, pamiętaj, że ja komuny nie przeżyłem i rozumiem ten wiersz inaczej. Bardziej widziałem w nim związek z wojną w Iraku. To jest właśnie cecha wierszy, sam o tym dokonale wiesz, można je interpretować na różne sposoby.
Czuły jesteś na wszelkie "czerwone" aluzje
_________________ "Więc kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała " - "Blue velvet", Myslovitz
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-06, 10:48
Oj, tak... Polska ma do odrobienia stracone przez nich (czerwonych) dziesięciolecia zapóżnienia gospodarczego i do wyleczenia mnóstwo skrzywień w świadomości społecznej, więc wkurza mnie, kiedy słyszę że ktoś propaguje, choćby nieświadomie, jakieś socjalistyczne treści...
Co prawda jest takie powiedzenie "nie będzie przyzwoitym człowiekiem ktoś, kto za młodu nie był socjalistą" ale chyba u nas można by czas trwania tej "choroby młodości" ograniczać, gdybyście wy młodzi troszkę uważniej słuchali tych, co mieli przyjemność zaznać dobrodziejstw państwa socjalistycznego
Co do wojny i naszej obecności w Iraku tez pewnie mam inne zdanie...
Co prawda jest takie powiedzenie "nie będzie przyzwoitym człowiekiem ktoś, kto za młodu nie był socjalistą" ale chyba u nas można by czas trwania tej "choroby młodości" ograniczać, gdybyście wy młodzi troszkę uważniej słuchali tych, co mieli przyjemność zaznać dobrodziejstw państwa socjalistycznego
Mój dziadek zawsze uważał, że u nas nie było żadnej komuny - w takim sensie, że nie było tak surowo jak ZSRR, Chinach czy Czechach. Dziadek zapisał się do partii by mu dali przydział na traktor. Zakupił ciągnik, uchlał się z radości i poszedł na zebranie partii, by wyzwać "czerwonych" na wszelkie możliwe sposoby. Podarł legitymację no i poszedł siedzieć na dwa miesiące Dziadek był strasznym raptusem.
Zgadzam się, że komunizm był strasznym ciosem zadanym nam przez wschodnią stronę obozu zwycięzców. Narzucono nam ustrój i tyle. Sam ustrój to chyba przysłowiowe "pół biedy", ale zależność od "Wielkiego brata" - to najgorsza rzecz. PRL wypaczył gospodarkę i świadomość społeczną. Zgadzam się. Jednakże nie uważam socjalizmu za system jednoznacznie zły. Sądzę, że to najlepszy ustrój nawet, tylko ludzie są już taką "rasą drapieżców" (jak określał to Lem), że najlepiej funkcjonują w kapitalizmie, w którym to jak w dżungli trzeba walczyć o swoje.
Chyba potwierdzam przytoczone przez Ciebie powiedzenie. Ostatnio dosyć ciężko jest mi opowiadać się po jakiejś konkretnej stronie. Goście z prawej za bardzo trzymają z kościołem, który powinien być apolityczny (pomijam całą resztę afer już) , a goście z lewej w wielu sprawach nie mają racji. Poza tym u nas jedyna silna lewica, to SLD - po lekturze "Jajakobyły" Urbana wiem, że ekipa ta, to istota powstała z PZPRu. I kogo tu niby popierać w polityce?
_________________ "Więc kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała " - "Blue velvet", Myslovitz
Wiek: 58 Dołączył: 13 Gru 2005 Posty: 267 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-03-07, 11:23
Cóż, podobno byliśmy najweselszym barakiem w obozie socjalistycznym...
W każdym razie zgadzam sie z Tobą, że socjalizm nie jest dla ludzi... inne gatunki niech sobie socjalizm wprowadzają, jak taki idealny.
Pozdrowienia
Jotha
PS. A nazywanie SLD lewicą jest podobnym dowcipem, jak nazywanie PiS-u prawicą. SLD to bezideowi oportuniści pomieszani z róznymi nawiedzonymi (ekologami, feministkami, anarchistami), a PIS... nazwał bym ich chyba narodowymi socjalistami, tylko bez wiązania z niemieckimi z okresu III Rzeszy...
Wiadomość dla licealistów. Maestro edukacji Roman Giertych właśnie pozbawił was kilku wyśmienitych książek w spisie lektur. Lukę zapchał zaś papieżem i patriotycznym banałem.
gazeta.pl:
"Ministerstwo Edukacji Narodowej zmieniło kanon lektur. Nowy ma obowiązywać od przyszłego roku szkolnego. Projekt rozporządzenia w tej sprawie MEN umieściło na swojej stronie internetowej.
Z listy lektur zostali wymazani: Witold Gombrowicz (dotąd licealiści czytali "Ferdydurke" i "Trans-Atlantyk") i Witkacy ("Szewcy" ). Zniknął też Johann Wolfgang Goethe - uczniowie nie poznają więc ani "Cierpień młodego Wertera" ani "Fausta". Nie ma "Procesu" Franza Kafki i ani jednej powieści Josepha Conrada. Skreślony został również "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego, wypadł Fiodor Dostojewski."
"W nowym kanonie MEN jest prawie 50 nowych pozycji, wśród nich trzy powieści Jana Dobraczyńskiego, pisarza i działacza katolickiego, przed wojną członka Stronnictwa Narodowego. MEN tłumaczy, że są nacechowane "wielkim ładunkiem patriotyzmu i wartościami chrześcijańskimi". Książka Jana Pawła II ("Pamięć i tożsamość") oraz opowieść o papieżu - "Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża" (jako przykład literatury biograficznej) pióra publicysty Pawła Zuchniewicza."
Dodany został także "Cesarz" Kapuścińskiego co można zaliczyć do nielicznych pozytywnych stron zmian. Ale Gombrowicz i Witkacy! To jak wstydzić się własnej dłoni, przecież to fundament polskiej literatury współczesnej!
Dajcie mi wehikuł czasu, bo wyborów nie mogę się doczekać.
_________________ "Więc kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała " - "Blue velvet", Myslovitz
Poziom: 20 HP
1%
8/893
MP
100%
426/426
EXP
78%
41/52
hidden_g0at Iluvatar Jesteśmy starzy i nienormalni
Koszmar. Ja wiem, że większość licealistów i tak Witkiewiczaa nie lubi. Ale to cholera trzeba przeczytać! Całą nadzieja w tym, że nauczyciele na własną rękę coś przemycą. I bez Goethego... jak to mówi pani Frau: "To już jest apokalipsa!". Dobrze, żem już po LO.
All zmoro and potworo,
co się czynicie podporą what you do to support
gadziny przewrotnej witej, gadziny Przewrotnem total,
jadowitej, poisonous,
co trzecią część gwiazd zuchwale at a third of the stars zuchwale
ujęła niebios powale, has included the heavens powale,
Gordanie Gordana
Nie chodzi o to co trzeba przeczytać, ale to, że ktoś wyrzuca tak ważnych autorów ze spisu lektur tylko po to by znaleźć miejsce dla książek reprezentujących poglądy obecnej władzy. Poza tym szkoła daje okazje na zapoznanie się z klasykami. Gdzie ja bym się dowiedział o Gombrowiczu czy Dostojewskim?, na pewno nie szukałbym takich książek z własnej woli. Szkoła zmusiła, bo zmusiła, ale chłamu do czytania nie dała.
_________________ "Więc kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość raniła cię
Tak kochaj mnie kochaj mnie kochaj mnie
Chcę by miłość zabijała " - "Blue velvet", Myslovitz
Rzucając taką propozycję nasz Wielki G przeszedł samego siebie Gdyby weszła w życie to chyba zaczełabym się zastanawiać nad wyjazdem za granicę Na szczęście niektórym pozostała jeszcze choćby namiastka rozumu...
Poza tym dzięki naszemu wspaniałemu ministrowi edukacji będę musiała chodzić ubrana na BŁĘKITNO, bo taki kolor mundurka wybrała nasza rewelacyjna dyrekcja (robiono ankietę w szkole i wygrał kolor czarny, niech więc żyje demokracja! )
Mnie nie musicie dawać wehikułu czasu. Dajcie mi nóż!!
_________________ "żyjemy w wieku, w którym za dużo się czyta, żeby być mądrym, i zbyt dużo się myśli, żeby być pięknym"
"Księgarnie na terenie całego kraju przeżywają oblężenie. Obywatele na potęgę kupują dzieła, które Giertych chce usunąć z kanonu lektur szkolnych - pisze "Dziennik".
Jako pierwsi koniunkturę wyczuli pracownicy sklepu internetowego Merlin. Zorganizowali kilkudniową promocję. Agnieszka Pawłowska z Merlina mówi:
To była spontaniczna decyzja. Przygotowaliśmy specjalną ofertę na blisko sto tytułów, które pojawiły się na liście Giertycha. Zaproponowaliśmy na nie upust. (...) W zeszły piątek sprzedaliśmy tyle samo egzemplarzy powieści Herlinga-Grudzińskiego ile najnowszej płyty Justyny Steczkowskiej.
Podobnie zareagowała wrocławska księgarnia Kwantum. Jej przedstawicielka Dominika Śniechowska opowiada:
Kiedy wybuchło zamieszanie z tzw. listą lektur zakazanych, na znak protestu zmieniliśmy wystawę. Na witrynę powędrowały wszystkie tytuły, które Giertych zamierza wykreślić z kanonu lektur, m.in. "Transatlantyk" i "Ferdydurke" Gombrowicza, "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego, "Proces" Kafki, "Szewcy" Witkiewicza czy "Jądro ciemności" Conrada. Ludzie od razu zaczęli kupować te książki.
Tak samo jest w Poznaniu i Katowicach.
Boom nie dziwi socjologów. Doktor Krzysztof Łęcki z Uniwersytetu Śląskiego wyjaśnia:
Minister, w sposób kompletnie niezamierzony, może wywołać modę na książki. To działa jak przewrotna reklama: za pomocą swoich sloganów paradoksalnie wzbudza się zainteresowanie produktem".
_________________ Książka jest jak przyjaciel, inny - to już nie ten sam. Nie będę przyjaciół na poniewierkę, na pewną zgubę zostawiać.
Maria Kann
Wiek: 29 Dołączyła: 21 Paź 2004 Posty: 424 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-06-11, 00:51
Proponuję stworzyć listę wartościowych (moim, waszym) zdaniem ksiażek, które byśmy chętnie widzieli jako lektury;) Maestro G by mnie chyba sklął jak leci bo dla mnie to by było (oczywiście pomijając większość z tych rzeczy które on chce wywalić)
-Witkacy, 622 Upadki Bunga - ta powieść w sposób bardzo trafny a przy tym ciekawy zdaje się oddawać nastroje epoki Młodej Polski, a przy tym to jest jedna z najciekawszych ksiażęk o milości jakie napisano,
-P.K. Dick, "Przez ciemne zwierciadło" - bardzo trafna książka na temat skutków brania narkotyków, doprawdy myślę że by przemówiła do młodych ludzi,
-K. Vonnegut, "Matka Noc", "Galapagos", "Syreny z Tytana" - sama nie wiem co, wszystkie jego książki są idealnymi materiałami na jednocześnie wartościowe i kontrowersyjne lektury,
hmm z prozy fomantycznej - ja bym może zastąpiła polski romantyzm w którym aż się roi od nawiązań do mistycyzmu, mesjanizmu, do tego jaka to Polska jest wielka, czymś co jest też romantyczne i tragiczne, ale bez wątków narodowościowych. Np. takie Wichrowe Wzgórza E.Bronte. Choć to kiepskie na lekturę, bo chyba tylko dziewczynom by się dobrze to czytało.
Przejdźmy do SF, a jakże. proponuję Lema, w sumie nie wiem co, może po prostu coś do wyboru. Wszystkie jego dzieła są mądre.
Literatura religijna? Ja bym dała do lektur znowu coś Dicka, może być "Boża inwazja" lub lepiej "valis", w tych książkach pełno jest mądrych przemyśleń o Bogu na czasie, naprawdę mądrych i ciekawych, także na temat dobra i zła; z jakiej racji dzieci w świeckiej szkole miałyby czytać na siłę jakieś dzieła religijne książy czy nawet papieża, w końcu to ma być kanon lektur do szkoły świeckiej.
Taka jest moja prepozycja, więcej mi się już dziś nie chce myśleć bo już dość późny wieczór, może teraz wy coś dopiszcie do siebie:)
Zobaczyłem ją pewnego jesiennego wieczoru, jakieś dwa lata temu. Nie wiem, dlaczego zwróciłem na nią uwagę. Trudno było nazwać ją piękną, ba! – nawet przeciętną. Co prawda bardzo wysoka, ale o końskim uśmiechu. Ręce spracowane, widać, że dużo czasu spędzała na roli. Nosiła staromodny, nieco wytarty, moherowy kapelusik. Wrażenia nie ratowały nawet malutkie, bliźniacze, zadziornie sterczące piersi. Nie, nie była udanym tworem natury.
Na imię miała – Koalicja.
Początkowo była nawet lubiana. Rozdawała uśmiechy na prawo i lewo (zwłaszcza na prawo), pojawiała się wszędzie, niosąc nadzieję i dobre słowo. Wierzono jej bez zastrzeżeń, bo czyż tak bogobojna, wychowana w znoju i pocie osoba mogłaby skłamać? Każdy mężczyzna z łatwością poddawał się magicznym wpływom małych, bliźniaczych piersi. Zapatrzony w sterczące - niby kacze dzióbki - sutki, wierzył we wszystko, co mówiła.
A mówiła dużo. I obiecywała dużo. Każdemu.
Opowiadała o raju, który nazwała Czwartą Duckpospolitą. Ludzie mieli tam żyć zdrowo i dostatnio, z kranów miały popłynąć miód, mleko i woda święcona. Pełne szczęścia rodziny otrzymały do dyspozycji trzy miliony mieszkań. Wydawać by się mogło, że mało, ale pogoniono z Duckpospolitej wszystkich wrednych syjonistów. Zanim zorientowano się, że wiadome korzenie ma czterech na pięciu Polaków, było już za późno. Dzieci chodziły do szkoły w granatowych mundurkach i moherowych czapeczkach, szczęśliwe, gdyż obrzydliwą fizykę, chemię i matematykę zastąpiono religią. W kinach hitem był film „Ojciec dyrektor VII”. Monoteizm zastąpiono nową religią – duizmem. Jakże mogłoby być jednak inaczej, gdy bogów było dwóch? Rolnicy, dzięki wstawiennictwu charyzmatycznego Endrju Wodza, nie musieli pracować. Wynajmowali więc do roboty policjantów, sędziów i prokuratorów, którzy w Duckpospolitej nagle stracili pracę. Po cóż bowiem komu prawnicy i policjanci? W raju???
Siedzieli tak i słuchali jej opowiadań. Nie obchodziły ich złośliwe szepty.
Że bogobojna Koalicja lubi na ostro, najlepiej w pozycji na „łyżwę”. Że ubogą udając, rozbija się luksusowymi samochodami, nawet Maybacha w swoim garażu mając. Że tolerancję i miłość głosi, po cichu mając nadzieję, że obóz Auschwitz uda się reaktywować (dla czystości rasy). Że ludzie dzielą się na dwie kategorie – tych, którzy ja lubią i kochają i innych – degeneratów, zboczeńców, czarownice, syjonistów, złodziei i Platformę. Zresztą – jak mogli inaczej myśleć, gdy na czele tych pomiotów diabelskich stał sam Rokita?
Po pewnym czasie dało się zauważyć pewne zmiany. Widać było, że Koalicja ciężko choruje. Zniknęły kurwiki w oczach. Pobladła, dostała zadyszki, piersi oklapły jej na Ziobra. Nikt, patrząc na jej twarz, nie porównywał jej już do konia – każdemu kojarzyła się z osłem. Wszyscy mieli nadzieję, że będzie Leppiej, jednak ona gasła. Aż w końcu – umarła….
Nie było już końskiego uśmiechu, rozpadły się w pył gumofilce i moherowa czapeczka.
I nawet malutkie, bliźniacze piersi okazały się być zrobione z silikonu…
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum