Abstrachując od obecnej, chyba wygasłej dysputy, powiem, że osobiście jestem kompletnie rozbita. Odkąd ogłosiłam światu (nie całemu, tylko temu "mojemu") moje olewactwo w w/w temacie (często mylone z zagorzałym ateizmem), a może jeszcze wcześniej, czuję się źle. Nie jestem pewna czy to ma związek z "brakiem boga w moim życiu", który stał się dla mnie (nieodwracalnie chyba) magicznym elfem z bajki (ale za to jakim potężnym narzędziem!). Wiem, że nic nie wiem. Wiem, że nie jestem w stanie nic osiągnąć, jestem mała, głupia, jak większość ludzi, co zazwyczaj nawet mi nie przeszkadza (sic). Wiem, że jestem (stałam się?) minimalistką, że zaspokajam się nibyśrodkami- nibymiłością, nibydobrocią, nibywysiłkiem... Do tego ci mający rację rodzice, grrr!
Wiem, że przejdę przez życie mając jakiegośtam męża, jakąśtam pracę, jakieśtam wakacje i poniedziałki.
I czy tak jest źle??
Tak.
A czy coś z tym zrobię?
Nie.
To jest tak, kiedy ktoś Cię od zawsze trzyma za rękę, pomaga jeść, ubierać się i siusiać, a potem wrzuca na głęboką wodę i mówi: płyń!
Dorosłość?
Szczerze powiedziawszy, to musiałem dwa razy przeczytać, co napisałaś, aby choć trochę zrozumieć, o co ci chodziło. Nawet teraz, chcąc wyciągnąć z tekstu, coś co pozwoliłoby mi ustosunkować się do twojej wypowiedzi, ciężko mi to zrobić…
Z tego, co wyczytałem, daje się odczuć że jesteś (nie obraź się) osobą dosyć dziwną.
Czy ty, aby na pewno wiesz, czy jesteś ateistkom czy osobom wierzącą – niepraktykującą?
Druga sprawa to twoje „wiem, że nic nie wiem”. Myślę, że dużo ludzi to powtarza, ale nie wielu jest w stanie zrozumieć. Nie twierdzę tu, że ty nie wiesz, co mówisz. Uważam tą sentencję za bardzo wartościową, a osoba wymawiająca ją (ze zrozumieniem), ma dużą wiedzę.
O co ci chodzi? O to, że wszystko na co zaczynasz spoglądać przez okulary dorosłości myśli, traci na swoim wyrazie i niepowtarzalności? Rzeczy piękne, powoli stają się zwyczajne, wyblakłe? Czy może o to, że do funkcjonowania nie potrzeba ci wiele?
Piszesz, że jest ci z tym źle, ale nie masz zamiaru tego zmieniać. Samoumartwienie?
Dalej piszesz, że (przynajmniej ja to tak zrozumiałem) byłaś od zawsze rozpieszczana, nie miałaś żadnych obowiązków, a tym bardziej problemów. Ale nagle pomost szczęścia i dzieciństwa, zawalił się a ty spadłaś do głębokiego jeziora o nazwie „życie”.
Nadal nie rozumiem, o co ci chodzi.
Pozdrawiam.
_________________ "(...) ojczyzną ludzi, którzy kochają, jest ojczyzna tych, których kochają." - Aleksander Dumas (ojciec)
Wiem, że przejdę przez życie mając jakiegośtam męża, jakąśtam pracę, jakieśtam wakacje i poniedziałki.
I czy tak jest źle??
Tak.
A czy coś z tym zrobię?
Nie.
Czasami, gdy byłem z deczka młodszy, też mnie zastanawiała szarość, powtarzalność każdego dnia. Niby czas płynął do przodu, ale wszystko było takie same i nijakie. Dni były do siebie podobne, każda czynność wykonywana mechanicznie, jak automat.
Ale wkrótce odkryłem co jest tego przyczyną. To byłem JA. To ja byłem odpowiedzialny, za to, że tak wygląda mój świat. Widzisz, trzeba tak żyć, aby wyciskać z tego życia wszystkie soki, nie poddawać sie szarości dnia i nie dać się ujarzmić anonimowemu tłumowi. Żyj tak, by każdy dzień był godzien zapamiętania. Pewien mądry pan rzekł kiedyś "Carpe diem"( Nie, nie Szymon Wydra ). Gdy będziesz stosowała sie do tej zasady, na pewno życie nabierze choć odrobiny barw. Jeżeli się ugniesz, pozwolisz aby szarość zawitała do Twojego życia, wtedy to nie będzie Życie, a zwyczajna egzystencja.
Cytat:
To jest tak, kiedy ktoś Cię od zawsze trzyma za rękę, pomaga jeść, ubierać się i siusiać, a potem wrzuca na głęboką wodę i mówi: płyń!
Płyń! Płyń jak najlepiej umiesz Moiro, nie poddawaj się. Życie i tak jest zbyt krótkie na to, żeby przedwcześnie utonąć. Nie raz jakaś fala Cię zatopi, ale zawsze wypływaj na powierzchnie. W końcu, po wielu trudach, zmęczona, obolała, w końcu dopłyniesz gdzieś...może na wspaniałą słoneczna wyspę.
Żyj pełną piersią, nie pozwól by szarość Cię przygniotła i krzyknij jak Edward Stachura: Niech żyje życie!
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum