www.forum.fantazyzone.pl
Forum dyskusyjne portalu literackiego fantazyzone.pl

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Anime
Autor Wiadomość
Nathaniel 
Goblin


Wiek: 20
Dołączyła: 17 Mar 2010
Posty: 6
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-03-19, 00:56   Anime

Zapewne niewielu znajdzie się tu zainteresowanych tym tematem, ale dodam go. ^ ^ Japońska animacja, od 3 odcinkowych oav-ek, poprzez 12, 24, 50 odcinkowe serie, aż do kinówek. Jakie są wasze ulubione tytuły?

Moje ulubione anime.. Pierwej wspomnę Code Geass - naprawdę świetna seria. Co prawda drugi sezon powtórzył ogólnym schemat zdarzeń pierwszego, ale tak czy siak warto było oglądać. Patrząc po kresce, nie zachęciło mnie zbytnio, ale jak z Lulish obejrzałyśmy, to się wciągnęłam na maxa :D Podobała mi się kreacja Leloucha, jego stosunek do życia i reakcje na sytuacje niesprzyjające, zwłaszcza w późniejszym stadium wydarzeń. Oprócz tego ciekawi byli supporterzy, Lloyd [oo-mee-dee-too-goo-zaa-iii-masu! Do tej pory kocham sposób, w jaki się wyraził :3],Diethard - za pragmatyzm i egoizm. Tacy ludzie są, nie oszukujmy się. Nie sweet i kawaii, jak większość typowych postaci. Co nie znaczy, że bohatera lubiłam. Tohdo za pokazanie zgoła innego od Dietharda stosunku. Xinghe, czy jak mu było, za lojalność, decydowanie i asertywność
Z postaci żeńskich najbardziej CC, trochę Karen. Nunally i różową księżniczkę nie przełykałam.

Uh. *bierze głęboki oddech*

Jednak moją naj-ulubionszą serią jest: Seirei no Moribito. Kapitalne! Niezwykłe! Niezastąpione! Fantastyczna kreska, jedna z najlepszych jakie widziałam, krajobrazy rysowane niczym srebrnym łukiem po papierowym niebie :D Poza tym porządna tematyka fantasy bez motywów ecchi [uuuch. eeeeh. Bez obrazy dla wielbicieli gatunku, zapewne męskich ^ ^], z bohaterką żeńską silną fizycznie, nie biegającą w tą w i tamtą w krótkiej spódniczce szukając przygód, miłości i wina [ a śmierć i życie to sprawy podrzędne, bawmy się. Przebiłeś mnie nożem, bydlaku! Co, eeto? To tylko papier, anime... bawię się dalej! Jeee. ]
Wątek psychologiczny i moralny wprowadzony w anime, dodawał powagi, sensu i ciekawił. W połowie 24-odcinkowego w pewnym momencie fabuła zwalnia, ale i tak nie przestaje interesować. Potem znowu powrót do akcji. Polecam z całego serca. Bez ckliwych historii miłosnych. Z problemem wartości ludzkiego życia, co może wymazać śmierć? + dobre walki, zwłaszcza włócznią, przywiązanie się i lojalność.

12 kingdoms - może wydawać się z początku typową opowiastką o niepewnej siebie dziewoi z kompleksami [urodziłam się z rudymi włosami, mam złe sny, rodzice są konserwatywni, boję się świata, wolę podporządkować się woli większości], która w magiczny sposób przenosi się do innego świata! Wow! Już widzę wasze uszczęśliwione miny xD Ale czekajcie. Nie jest to romantyczna opowieść o uratowaniu świata. Raczej o sytuacji, kiedy przenosisz się do kompletnie obcego środowiska[feudalnego!] nie masz pojęcia jak wrócić, kogo prosić o pomoc, wszyscy się ciebie boją, lub nienawidzą, [tu podkreślić wybraną opcję :P ], bo wiedzą, że pochodzisz z innego, wrogiego dla nich Czegoś, iż przyniesiesz zgubę, itd. Uciekasz więc, nie wiedząc kompletnie nic, a zwłaszcza o sobie. Wartym zobaczenia jest motyw przemiany głównej bohaterki ze słabej, stłamszonej uczennicy, we w miarę silną dziewczynę, wiedzącą czego chce. Choć manipulowana, pokonywana i błądząca jest często. Nawet na końcu serii, gdzie akcja normalnie by się skończyła, pokazany jest problem różnic kulturowych, trudności bycia asertywnym, bycia władcą. Ale w końcu ona jest człowiekiem. Nigdy nie będzie idealna. Ale trza próbować! I udaje się. :P
Ogólnie kreska, jak na starszy typ - niezła. Mnogość nazw, krajów, postaci reprezentujących różne królestwa i ich zależności naprawdę powala. Podziwiam panią Fuyumi Oni [autorkę książki, na podstawie której zrobiono anime]. Btw, Guardian of the Sacred Spirit, czyli Seirei, też jest na kanwie księgi uczynion.

By dopełnić całości wymienię jeszcze: Casshern Sins [SF bardziej] i Berserk [dark fantasy]. To pierwsze to dosyć ponure anime, gdzie muzyka nadaję atmosferę niepewności, grozy. Problem wydaje się prosty - przez ciebie zginął świat, Cashernie, przez ciebie giniemy! *mówią roboty, które powoli rdzewieją, niszczą się, ludzi nie ma prawie nigdzie, a świat gnije* Cashern nic nie pamięta[ taaa... skąd ja to znam? xD] oczywiście! A jakże by śmiał? xD
A więc, motyw podróży też nie jest nowy, ale sprawdza się. Widzimy świat bez przyszłości, niszczejący, gdzie robot zrobi wszystko, żeby wykraść innemu zdrową część ciała, ekwipunku, żeby przeżyć choć parę dni dłużej. Otóż główny bohater też jest maszyną i wszyscy oskarżają go o zabicie Luny - Tej Która Dała Nieśmiertelność. Pan C. może zbyt rozmowny czy elokwentny nie wydaje się, ale poznaje to, co nienawiść istocka [bo ludzka chyba nie? hm... jak to odmienić...] , umie walczyć [ sceny walk to majstersztyk! ], określa w końcu sam siebie i swoje poglądu, mimo, że od każdego słyszy różne wersje prawdy.
Ciekawa kreska, niespotykana, fantazyjny sposób rysowania włosów, twarzy. Kostiumy kojarzą się z yattamanem i yattadetamanem, ale to przecież remake anime z połowy bodajże XX w. Seria daje do myślenia, kończy się dziwnie, niezrozumiale, ale takie to anime jest. Trza się w nie wgłębić, żeby zrozumieć.
Łeee, ja nie umieć streszczać niczego, jak już zdążyliście pewne zauważyć xD ah! Wątek miłosny jest, ale drobny, bardziej psychologiczny, związany z nienawiścią, wyborami, spokojny.

Berserk.... Po pierwsze - krwawe. Po drugie - brutalne i krwawe Początek taki właśnie jest i oczywiście elementy w trakcie anime [choć porównując z mangą berserk, to pikuś mały^ ^]. Wspaniała muzyka wspaniałego muzyka - Sususmu Hirasawy, twórcy ost masterpieców tj paprika, paranoia agent, Sword of the stranger czy millenium actress [swoją drogą, wszystkie polecam!]. Widzimy dziwny związek między lojalnym wojownikiem Guttsem, a inteligentnym, fascynującym Griffithem, przywódcą armii najemniczej. Tytuł warty obejrzenia. Po transformacji jednego z bohaterów, zarówno psychicznej, jak i fizycznej, można zrozumieć, co tortury i nienawiść robią z człowiekiem. Co śmierć marzeń i ideałów z niego czyni. Powolne zdobywanie zaufania, poznawania, lojalności, zazdrości + pokaz umiejętności szermierczych i zmierzenie się ze swoją przeszłością + wątki fantastyczne i przeznaczenie do upadku.

Ufff.... Rozpisałam się. Ale dawno nie myślałam o tych pozycjach [dawno też nie oglądałam żadnego nowego anime -.-], które najbardziej jak dotąd cenię. Poza tym polecam również Blassreiter i Kiba - dobre pozycje z akcją, jeżeli chce się być wciągniętym w wir wydarzeń :D
_________________
Be yourself, no matter what they say
 
     
Poziom: 1 HP   0%   0/18
   MP   100%   8/8
   EXP   55%   5/9
max.d 
Morghot

Dołączył: 23 Gru 2009
Posty: 154
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2010-03-20, 09:46   

GITS, Yotoden, Ksieżniczka Mononoke i Ruchomy zamek Hauru.

Z seriali to Golden Boy i siostra katowała mnie jakąś kryminalną mangą.

Za to z komiksów Berserk i Cowboy Bebop, a w domu mam jeszcze piękną kolekcję tomów Dragon Ball.

Nie mogę się dzisiaj zmusić do większego wysiłku ponad to, co wymieniłem. Cholera, ledwie się zmuszam do oddychania...
 
     
Poziom: 11 HP   1%   2/272
   MP   100%   130/130
   EXP   48%   12/25
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Zapraszamy serdecznie do czytania opowiadań • Chcesz otrzymać niesamowity adres e-mail w domenie fantazyzone.pl? Jeśli tak to zajrzyj TUTAJ!
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11