Wysłany: 2010-04-11, 22:46 Opinie na temat prac Calliditas
Czarci pomiot
No, no gratulacje! Uśmiałem się co nie miara Stworzyłaś ciekawe opko z genialną para bohaterów i dowcipnymi dialogami. Fabularnie ciekawe i wciągające, warsztatowo zaś nie najgorzej choć błędy były(interpunkcja, zwłaszcza w dialogach). Opowiadanie zakończyłaś w taki sposób jakbyś planowała stworzyć kolejne perypetie Wodnika i Irae. Nie ukrywam, iż chętnie poczytałbym o dalszych ich losach. Nominacje na opowiadanie miesiąca masz u mnie jak w banku.
Krótko mówiąc: dobra robota i czekam na więcej.
Pozdrawiam
_________________ A ja wiem, że są głowy, które mury przebijają...
Nawet nie wiesz, jaką radość sprawiłeś mi tą recenzją. Bardzo ci dziękuję. ;]
To moje pierwsze opowiadanie, więc dużo znaczy dla mnie opinia kogoś postronnego. Nad błędami właśnie zaczęłam pracować, a raczej je likwidować. Lecz trudno jest zauważyć jakikolwiek błąd, kiedy czytasz swoje opowiadanie po raz któryś z rzędu. Całkowicie przestaje dostrzegać cokolwiek. A dalsze losy będą i to niedługo. Od wczoraj zaczęłam znów pisać i poprawiać. Mam tendencje do unikania opisów, więc postanowiłam porządnie się za nie zabrać.
_________________ To nie siła nieczysta, to ja, naczynie grzechu!
Strasznie dziwne imię, jak dla kobiety. Od razu skojarzyło mi się z ‘Dies Irae’ i ciarki mnie przeszyły.
Cytat:
- Zapłacim, powiadasz? - podrapał się po nieistniejącej brodzie.
To nie miał się po czym podrapać. Tam była próżnia doskonała? Dziwnie wygląda ktoś, kto zamiast brody ma czarną dziurę.
Stylizacja – w porządku, ale trzeba uważać. Nie ‘ja zapłacim’, tylko jeśli już ‘zapłacę’. ‘My zapłacim’, ‘wy zapłacita’ (płaćta?). Mój kumpel, robiąc sobie niezłe jaja, zwykł mawiać tak: ‘Zatańczywa? Nie, bo się spociwa!’. Boże, odbija mi...
Cytat:
- Ciachaj żeś, bo rozdrażnisz.
Też to ‘żeś’ wcisnęłaś niepotrzebnie. ‘Co żeś narobił!?’ No i 'ciachaj'.
Cytat:
- Ino ona kiedyś calusieńka biała była, jak się klnę!
- Kiedyś calusieńka biała była, ino teraz zbladła, klnę się na Swaroga!
Stylizacja kuleje dalej. Poza tym, jak się uprzesz już na jakiś wyraz, to, jak rany... ‘Żem’ i ‘żem’, i wiecznie to ‘żem’. A jak nie ‘żemie’, to ‘żeśmy’ i tak w kółko. A jak już konsekwentnie, to ‘o żesz!’ Bo ‘rzesz’, możesz mieć trzy (i ta trzecia była najgorsza).
Cytat:
Sukienkę miała podartą i ubrudzoną, bond loki kiedyś zdobiące jej twarz, teraz potargane.
Unik! Kiedyś zdobiące twarz? Brzmi strasznie dziwnie, szczególnie, że za chwilę mówisz o niej ‘piękna’. Unik, naleśnik leci!
Matko przenajświętsza, Jezusie słodki, nie ma rażącego nadmiaru zaimków! Jeśli sobie z nas jaj nie robisz i nie kłamiesz, że to twoje pierwsze opowiadanie, to pozazdrościć talentu. W życiu nie pokazałbym komukolwiek mojego pierwszego opowiadania – przy twoim było tragiczne. Pracuj dalej nad sobą i opowiadaniami, bo masz dziewczyno coś we łbie. Pracuj szczególnie nad opisami, bo są zwyczajnie słabe. Zdecydowanie lepsze są dialogi – naturalne i z wyczuciem. Gdybyś jednak miała dokładniej opisać choćby karczmę, to przysięgam – zasnąłbym. Z drugiej strony, to konkretne opowiadanie czytało się dość ciężko, bo to w zasadzie sam dialog od początku do końca, a tak nie może być. Standard twojego opisu, to:
Gospoda wydawała się być zadbana jak na standardy, które panowały w dzielnicy. Właściciel był tęgim człowiekiem o wydatnych policzkach i dużym nosie.
I co? Koniec. A było ich w tekście... bo ja wiem? trzy? cztery? No sześć, niech będzie! Ja bym się zastanowił (serio), czemu moje opowiadanie wygląda jak dramat.
Co prawda nie plułem ze śmiechu (komizm postaci, tak?), ale było przyjemnie. Sama sobie stawiasz wysoko poprzeczkę, a następne opowiadanie ma być lepsze i z opisami.
Howgh!
Ps. I staraj się z tego nie stworzyć powieści - masz świetny pomysł i szanuj go. Wróć, jak nabierzesz jeszcze większej wprawy, a teraz napisz coś innego. Naprawdę.
Chodziło mi o brodę, jako zarost. Jeżeli chciałabym napisać "podrapał się po zaroście", byłoby to zbyt rozległe, bo w jego skład wchodzą również baczki i wąsy. Co do opisu, to masz zupełną rację. Po prostu sobie z nim nie radzę. Nuży mnie przedstawianie krajobrazu, ubioru, jakie buty dziś założyła główna bohaterka albo jak upięła włosy. Dlatego skupiłam się na dialogu. Ale obiecuję poprawę.
_________________ To nie siła nieczysta, to ja, naczynie grzechu!
A ja słyszałem, że forma 'żeż' jest przestarzała. No ale dowodów nie mam, bo tylko słyszałem (Miodek?! Nie wiem, naprawdę...).
A Calliditas, geniuszem nie jestem - i dużo mi brakuje - ale domyśliłem się, że chodziło o to, że miał gładką brodę. I gdybyś tak napisała, to każdy czytelnik o przeciętnej inteligencji by zrozumiał. Chyba... A czepnąć się musiałem, bo to brzydko w tekście wygląda. Ot taki bohater z nieistniejącą brodą.
Poza tym, to Twoje opowiadanie - Twój kawał drewna, w którym będziesz grzebać dłutem, piłą spalinową i palnikiem acetylenowym jak będzie trzeba. Wolno ci było nawet napisać, że: 'skubnął baczki i przylizał wąsik'. Co on skubał i gdzie się lizał, to już sprawa autora. Nie możesz powiedzieć, że byłby to zbyt rozległy opis - bo tego brakowało przecież, prawda?
Prawda, brakowało. A czy mogłabym się dowiedzieć, co się podobało? Bo sama nie wiem, czy dana scenka, którą ja uważam za całkiem w porządku jest tak samo odbierana przez kogoś innego, albo na odwrót. Szczerze mówiąc, w niektórych momentach po prostu lałam wodę i pisałam, co mi wyobraźnia na myśl przyniesie. Ale do tego chyba nie powinnam się przyznawać ;]
_________________ To nie siła nieczysta, to ja, naczynie grzechu!
Nie wiem; konkretne sceny rzadko zapadają mi w pamięć, nie mówiąc już o pojedynczych zdaniach. Poza tym, co mi się spodobało, było już w recenzji. Mogę powiedzieć, że pierwsza scena przed jeziorem była najlepsza.
Sprawdziłam, bo sama nie miałam o tym pojęcia i w słowniku jest napisane, że obie formy są do przyjęcia. Tylko hajtać się, to pisownia regionalna i może przybrać też inne znaczenia. Tak przynajmniej wyczytałam.
_________________ To nie siła nieczysta, to ja, naczynie grzechu!
Fabularnie całkiem, całkiem. Epizody - ten z podpuszczaniem do samobójstw i ten z niecną działalnością w mieście słabo się ze sobą wiążą, ale gdyby opowieści rozbudować, potworzyć nawiązania i dodać wątków, wyszłoby całkiem ładne opowiadanie.
Opowiadanko o niczym, choć osobiście wyznaję zasadę, że nie wszystko musi być o czymś. Może po prostu miało bawić - mnie nie bawiło, ale wiadomo - rzecz gustu. Generalnie i historyjka i dialogi strasznie sztampowe i niestety chyba nic mi się tu nie podobało. In plus mogę powiedzieć, że nie umęczyłem się czytając do końca.
Cytat:
- Ja żem nie wiedział, żeś taką wielką obrończynią ucieleśnionych
- przyznam się, że nie czytałem części pierwszej i może dlatego nie rozumiem tych ucieleśnionych, a brzmi to dziwnie i jak dla mnie nic nie znaczy.
Cytat:
Nim wrócili do swojej gospody, zdążyli zdegustować wina
- no nie wiem; mogli być zdegustowani jakością wina, ew. mogli degustować wina. Może to spory skrót myślowy, ale jak dla mnie niepoprawny.
Cytat:
Kobieta zaczęła przeganiać sierką zarówno
- literówka.
Sadysta
Nie znam się na poezji. Nie piszę poezji. Nie umiem pisać o poezji.
Dlatego krótko: Podobało mi się. Nawet bardzo.
Rudowłosa mlasnęła z dezaprobatą i wróciła spowrotem do upijania resztki wina
Po pierwsze "z powrotem", po drugie niepotrzebne, bo "wróciła" daje wystarczającą porcję informacji.
Cytat:
Mężczyzna uniósł rękę i udeżył jasnowłosą kobietę w twarz.
CO zrobił? No, bardzo proszę.
Cytat:
Wodnik natychmiastowo schował się pod stół.
Jest w ogóle takie słowo?
Cytat:
- Eeee. - powtórzył stojąc z oślim wzrokiem i kapiącą z boku śliną.
Z boku czego? Jeśli ust, to chyba warto napisać, by nie myliło się z właściwym bokiem, który przychodzi na myśł jako pierwszy - bokiem korpusu.
Cytat:
Karczmarka spojrzała się ze zdziwieniem na Irae
Spojrzała. Bez "się". Bo to zły usus, odwracający sens informacji. Bo nie powinno się pisać: "mówiła się do Irae "patrzyła się na Irae", "słuchała się Irae" itd.
Cytat:
Że możesz ją udeżyć, bo źle na ciebie spojrzała.
I znów to samo. UdeRZyć.
Cytat:
O żesz...
Ożeż...
siremil vel Dae napisał/a:
Cytat:
Ja żem nie wiedział, żeś taką wielką obrończynią ucieleśnionych.
- przyznam się, że nie czytałem części pierwszej i może dlatego nie rozumiem tych ucieleśnionych, a brzmi to dziwnie i jak dla mnie nic nie znaczy.
Bo to najprawdopodobniej "uciśnionych" miało być
Cytat:
Kobieta zaczęła przeganiać sierką zarówno trole jak i
Nie chciałem wskazywać poprzednich literówek, ale co mi tam. Najdobitniej świadczą o tym, że tekst nie został przeczytany ponownie przez Autora/kę, a jeśli został, to zbyt wcześnie i bez właściwego samokrytycyzmu.
To tylko kolejny rozdział opowieści, ale słabszy, dużo słabszy od poprzedniego. Tamten miał treść, ten jest przeładowany niewiele wnoszącymi dialogami. Ale to tylko rozdział, więc nie ma się czego czepiać. Błędów natomiast owszem, należy. Bo są, i to widoczne. Interpunkcyjne, gramatyczne, i - o zgrozo! - ortograficzne. Słowem: nie dobrze.
[ Dodano: 2010-08-28, 00:18 ] Na prośbę autorki opowiadanie "Czarci pomiot II" zostało skasowane
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum